Widok

mieszkanie razem a spowiedz

Wesele bez ogłoszeń Temat dostępny też na forum:
Czy mieszkanie razem jest az takim wielkim grzechem??
Rozumiem, gdybym zabila, ukradla itp., ale tworzenie domu z ukochana osoba, z ktora wkrotce bedzie sie w zwiazku malzenskim??
Slyszalam o przypadkach, ze ksiadz nie dal rozgrzesznie z tego powodu...Moim zdaniem - brednie.

Co o tym myslicie??
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Domyślałam sie takiej odpowiedzi :)

Dla mnie to przykazanie ma inne znaczenie. Czy cudzolóstwem jest kochac druga osobe z która chcesz spedzic reszte życia???
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja mam inne spostrzeżenie może pogadamy za jakiś czas jak dziewczyny będą już mężatkami i jak nastąpi to zderzenie wspólnego mieszkania, dla wielu dziewczyn to jest szok, mieszkają razem z rodzicami, w większości jest tak że to mama gotuje, sprząta itd, oprócz tego dodam że podczas wspólnego mieszkania wychodzą wszystkie wady kobietek i facetów niestety i moim zdaniem warto tego uniknąć i sie najpierw dotrzeć i być pewnym w 100 %
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja tylko napisze tyle -rozgrzeszenia nie ma bo nie ma postanowienia poprawy wiec jak sens jest spowiedzi jesli wiem ze dalej bede grzeszyc
A i polecam konferencje na ten temat ks Piotra Pawlukiewicza

"SEKS POEZJA CZY RZEMIOSŁO"

2 cześć jest, chociaż 1 też traktuje o mieszkaniu razem, przez pierwsze 2 minuty musi sie rozkręcic jest bardzo dowcipna i trafna choc pewnie zależy dla kogo. Można ją sciągnąc z internetu, trwa około 1h ale naprawde warto...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Kościoły protestanckie, wiele z nich, jakie są w Polsce, znam bardzo dobrze i nie chcę się za bardzo na ich temat wypowiadać ale zezwalają one nie tylko na antykoncepcję ale na wiele innych rzeczy, generalnie obowiązuje u nich dość duża dowolnośc w interpretowaniu prawd wiary.
Wiele innych wyznań, choćby Swiadkowie Jehowy opierają się na Biblii i wyciągają z niej zupełnie inne wnioski. Jest wiele sekt, organizacji paraterrorystycznych, ktore swoje działania uzasadniają wersetami z Biblii.
Ja, po wieloletnich poszukiwaniach doszłam do wniosku, że Kościół Katolicki ma najbardziej spójną i logiczną doktrynę i wszystko naprawdę da się wyjaśnić, uzasadnić.

Co do antykoncepcji hormonalnej, bo Kościół antykoncepcję jako taką jak najbardziej uznaje (NPR), sama ją stosowałam i o ile byłam w trakcie jej stosowania uważałam, ze wszystko jest super skutki zauważyłam dopiero po jej odstawieniu pigułek, do tej pory się leczę i wiem, że tego świnstwa do ust już nie wezmę.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
do misia1979
(czy jakos) naprawde jesli masz czas posłuchaj tej konferencji (o ile jestes wierząca) zrozumiesz jak myślą dziewczyny dla których są wyższe wartości ważne
pozdrawiam
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
jeżeli każdy po swojemu będzie intepretował przykazania i wybierał, te które mu bardziej odpowiadają a omijał te, które są dla niego uciążliwe i tłumaczył je sobie jako fanaberie księży, to chyba coś jest nie tak

je też mieszkam z narzeczonym i było mi bardzo przykro, że nie dostałam rozgrzeszenia, ale po pierwszych złościach potrafię to zrozumieć
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja z perspektywy czasu mogę powiedzieć, że mieszkanie razem w niczym nam tak naprawdę nie pomogło, w tym sensie, że gdybyśmy wzieli ślub po tygodniu znajomości czy po 2 latach i wspólnym mieszkaniu wiem, że bylibyśmy tak samo szczęśliwym małżeństwem.

Choc oczywiście nie jestem przeciwnikiem mieszkania przed ślubem.

Życze Wam wszystkim trafnych decyzji i postępowania w zgodzie z własnym sumieniem
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ok nie ma problemu, posłucham, a skąd Ty mozesz wiedzieć jakie sa dla mnie wartości ważne wyzsze czy niższe? hierarchia wedle uznania ?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
wiecie co to cudzołustwo - to jest wyraz ze starodawnego jezyka i mozna je rozumiec potocznie.
Ja uwazam ze sex przedmalzenski nie jest do konca dobry.
Moim zdaniem zabieramy komus cos - co jest przeznaczone tylko dla malzenstw. Mozna tak myslec a mozna miec inne zdanie.
W momencie jesli nasz zwiazek by sie rozpadl, to pozniej juz wspolzylabym z kim innym, obcym tak naprawde.

Ja czuje sie jakbym komus cos odbierala, kradła.
Postawa odrzucenia wartości związanych z czystą miłością i seksualnościąefektem zatracenia przez samych chrześcijan właściwego rozumienia, a co za tym idzie przeżywania czystości seksualnej w ogóle, nie tylko przedmałżeńskiej. Niejednokrotnie zdarza się, że osoby wierzące nie potrafią zaakceptować propozycji Kościoła, gdyż, zamiast pięknego ideału i szansy na szczęście, widzą w niej tylko niemożliwy do zrealizowania zbiór norm i zakazów, który ich ogranicza i potępia.
Seks zostaje sprowadzony do roli rozrywki, sportu, sposobu zaspokajania doraźnych potrzeb, do którego każdy ma prawo zawsze i wszędzie. Młodzi ludzie wychowując się w takiej atmosferze często nie próbują zrozumieć dlaczego powinni zachować czystość przedmałżeńską, a nawet nie rozumieją tego pojęcia. Jest im ono zupełnie obce. Wielu z nich nie jest już zdolnych do odkrycia w seksualności czegoś więcej niż tylko chwilowego doznania emocjonalno – cielesnego, dającego przyjemność i ulgę (choć nawet i to jest często w nich zablokowane). Nie widzą sensu miłości i trwałych związków.
poza tym Czystość przedmałżeńska wiąże się z czekaniem. Na co? – Czy tylko na przyjemność współżycia seksualnego, która „wreszcie” po ślubie będzie dozwolona? Otóż nie! Pragnienia dwojga kochających się osób dotyczą czegoś więcej. Narzeczeni podjęli już wybór swojej dalszej drogi życiowej – przygotowują się do małżeństwa. Wybór ten jest dla nich jedną z najważniejszych decyzji, ma nieodwracalny wpływ na ich dalsze życie, wiąże się z najgłębszymi i najbardziej życiodajnymi pragnieniami, aspiracjami i marzeniami. Zdecydowali się stworzyć ze sobą intymną i nierozłączną wspólnotę życia. Chcą być razem aż do śmierci, wspólnie żyć, tworzyć „jedno ciało”, wydać na świat potomstwo, obdarzać swoją miłością siebie nawzajem i swoje dzieci. Zatem to czego pragną i na co czekają to właśnie realizacja owego wyboru – zjednoczenie i dopełnienie jedności na wszystkich płaszczyznach życia.

ytuację komplikuje fakt stopniowego przesuwania się wieku zawierania małżeństw – a co za tym idzie wydłużania się okresu przedmałżeńskiego, a więc czasu gdy trzeba „opanowywać się” i „walczyć ze sobą”. Jeszcze kilka pokoleń wcześniej ludzie pobierali się w bardzo młodym wieku. Już na styku okresu dojrzewania i dorosłości żyli w małżeństwach i realizowali się w swoim powołaniu pod każdym względem – także seksualnym. Nikt nie mówił zbyt wiele wtedy o „czekaniu”, czy o „opanowywaniu się” przed ślubem, gdyż po prostu problem był o wiele mniejszy. Nieco upraszczając, można powiedzieć, że trudności z zachowaniem czystości przedmałżeńskiej to problem, który w dzisiejszych czasach ludzie sami sobie stworzyli poprzez przemiany cywilizacyjne, kulturowe i społeczne. Uczciwie trzeba więc przyznać, że zbytnie zwlekanie ze ślubem i nieuzasadnione przedłużanie okresu przedmałżeńskiego to rzeczywiście pewnego rodzaju „katorga” dla ludzi chcących zachować czystość. Para narzeczonych, która ma szczerą chęć „wytrwania do ślubu”, lecz nie mająca odpowiedniej motywacji do zachowania wstrzemięźliwości, nie rozumiejąca do końca sensu czystości, która nie pragnie i nie fascynuje się czystością, ale przeżywa ją bardziej jako nakaz moralny, nie do końca zrozumiały wymóg lub górnolotny ideał, prędzej czy później stanie wobec kryzysu i zacznie zadawać sobie pytanie: „po co właściwie tak się męczyć?”, „jaki sens ma ta ciągła asceza?”. Jeżeli okres przedmałżeński trwa długo, a młodzi mają świadomość swojej dojrzałości do wspólnego życia, coraz bardziej zaczynają postrzegać zbliżający się ślub tylko jako pewnego rodzaju formalność, którą właściwie można by „załatwić” już teraz, „od ręki”, ale niestety trzeba jeszcze długo czekać (czasem z własnego wyboru, czasem w wyniku obiektywnych okoliczności życiowych). Pojawia się więc stwierdzenie: „wszystko już mamy – brakuje nam tylko papierka”. Jednocześnie owy „papierek” przestaje być w rozumieniu młodych czymś wystarczająco znaczącym, aby dla niego poświęcać istotną wartość, jaką jest realizacja wzajemnych potrzeb jedności cielesnej. Odkładanie współżycia do ślubu, szczególnie gdy okres oczekiwania jest relatywnie długi, zaczyna jawić się jako swoista „strata czasu”.

Może więc dojść do niebezpiecznego w skutkach wypalenia się młodych w ich wartościach i ideałach, oraz do bardzo głębokiej i destruktywnej frustracji. Niebezpieczeństwo owego kryzysu nie polega wcale w pierwszej kolejności na tym, iż młodzi mogą upaść w czystości, współżyć seksualnie a nawet począć dziecko. Największe niebezpieczeństwo kryje się bowiem w kryzysie wartości, w upadku wiary w sens czystości, w zanegowaniu wartości sakramentalnego małżeństwa, oraz w pojawieniu się swoistego cynizmu życiowego

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
w konferencji jest wytłumaczony pogląd kościoła na ten tem otóż niektóre zachowania człowieka są półautomatyczne i nie jest w stanie tego powstrzymac a mieszkanie razem powoduje że jest częściej narażony na te bodzce np codziennie w łóżku "włącza sie" pożadanie którego nie ma (albo które nie jest tak silne) jak druga osoba jest daleko (wiem że nie zawsze ma sie ochote ale to tak tylko w skrócie zachęcam do posłuchania)

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
do misia1979 nie moge wiedzieć, ale napewno Bóg i jego miłość nie jest dla Ciebie najwyższą wartością... ps a chyba nie chciałam tego wprost napisać ...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a jesli chodzi o mieszkanie przed slubem ja sobie tego nie wyobrazam.
Mamy oboje swoje mieszkania i gdybysmy chcieli to juz dawno bysmy to zrobili.
Ale czekamy...po co mieszkac?
zeby sie sprawdzic??
Dla mnie to jest brak szacunku do drugiego czlowieka.
I co? zacznie sie docieranie i klotnie i zostawie go bo to nie ten, bo zle wyciska paste do zebow, bo nie myje kubka, bo nie spuszcza klapy od toalety ??
Wyrzuce jak stara zuzyta rekawiczke ?
Ludzie sie mniej staraja bo wiedza ze nie maja nic do stracenia.
Nie chce tu generalizowac, bo jest wiele par, ktore zyly razem przed slubem i sa szczesliwi do teraz, ale ja w swoim sumieniu...nigdy...
To bylby brak szacunku do mojego kochanego.
A tak......straaasznie sie cieszymy na to co nastapi.
na to ze bedziemy razem.
wyczekujemy keidy bedziemy razem zasypiac przytuleni.
Po co to tracic ?? jaki to ma sens ?
I tak bedziemy razem. Bo pobieramy sie nie z wizja, ze jak cos sie nie uda to zawsze mozna sie rozwiesc.
Pobieramy sie zeby razem znosic nasze trudnosci losu. I nawet jesli bedzie najgorzej, to bedziemy razem.
Bo będziemy sobie ślubowali przed Bogiem - "na dobre i na złe, w zdrowiu i w chorobie".
Nie oczekujemy calozyciowej sielanki i bedziemy sie tak samo docierac juz PO slubie.
Gdybym wchodzila w malzenstwo mieszkajac wczesniej razem, to nie odczułabym zadnej roznicy.ot co :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Olimpia20111 mam w takim razie pytanie piszesz bardzo pięknie i poetycko, ale .... Co się stanie gdy w momencie gdy zostaniesz żoną i pójdziesz do łóżka ze swoim mężem, i okaże się że to nie jest to na co czekałaś? Temperamentu ludzkiego nie zmienisz niestety !
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Olimpia jak będziesz się docierać po slubie to tez możesz zostawić swojego partnera za to że zle wyciska pastę z tubki....my mieszkamy razem od 2 lat i jest REWELACYJNIE!!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
olimpia: to moze poczekajcie jeszcze tak ze piec lat? :P

skoro to czekanie takie suuuuper :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Misia jak zostane zona nie moze sie okazac ze to nie ten.
ZE to nie ten temperament ktory chcialam, bo nie bede miec porownania, to wszytsklo :)
A poza tym milosc nie sprowadza sie tylko do seksu.
A co jesli ja zachoruje, a jesli onz achruje i nie bedziemy mogli wspolzyc ?
Zostawimy sie bo nie bedziemy mogli sie kochac ?
Jesli sprowadzasz bycie ze soba tylko i wylacznie do udanego seksu to gratuluje.

Do madziary - mioeszkacie jest rewelacyjnie i sie ciesze:)
ja mowie tylko ze ja sie z tym bym czula zle.
A co do zostawienia drugiej osoby - juz pisalam. Nie bierzemy slubu z wizja rozwodu. Cos takiego jak rozwód dla nas nie istnieje.
I nie sadze zeby wtedy mialo dla mnie wartosc czy mnie denerwuje ta tubka pasty i kolejna awanrura o nia czy tez nie.
A z moim temperamentem, to podejrzewam, ze gdybym nie byla "uwiązana" małżeństwem, to skonczyłoby sie to przeprowadzka.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
misia 1979
a jak twój mąż dzien po ślubie bedzie miał wypadek i juz bedzie niezdolny do niczego do konca zycia to co zrobisz nie zmienisz tego a bedzoiesz mogła z nim mieszkac ??? już cie nie bedzie przytulac nie bedziecie gotowac itd i wtedy zostawisz Go bo nie dopasował się do Ciebie??? po co sie dopasowywać jak rózne rzeczy Cie moga spotkać wżyciu
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
smith....no to po co w ogole okres narzeczenstwa ??...jest fajnie, to pobierzmy sie po miesiacu znajomosci !!!
Chyba nie tedy droga. Ja mówie o świadomej decyzji o podjeciu małżeństwa i wtedy czekaniu na to z rozkosza :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Misia.. no coś Ty
w życiu bym na to nie wpadła; jeżeli dwoje ludzi się kocha, a rozumiem że kochają się bardzo, to jak może być źle w łóżku???

Olimpia, szanuję Twoje (Wasze) poglądy, aczkolwiek argumenty do mnie nie trafiają. Moze to i lepiej że nie sprawdzają się w moim przypadku ;))))))))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
do silen to pisz wprost
dla mnie Bóg jest najwyższą wartością, a poglądy Kościoła to osobna sprawa, wiele spraw nie jest zawarta w Biblii a to tylko wymysł Kościoła i tu niestey pisały o tym inne dziewczyny!
Wiele księzy nie pije tyllko chleje, wiele współzyje, wielu jest gejami, ma dzieci i o tym cicho sza ! Nie było tematu?
Bóg to osobna sprawa i do niego się modlę! wierzę w to że jest nieskazitelny i jest najwyższą wartością!
Ale kościół to księża czyli ludzie, którzy robią to sami co inni ludzie tylko o tym co milczy!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
do góry