Widok
Wydaje mi się, że to ile potrzeba zależy czy na przeżycie czy na spokojne, wygodne życie ;) czy liczysz się z koniecznością zaciskania pasa? Czy nie chcesz obniżać dotychczasowego poziomu? Ogólnie w Polsce życie jest stosunkowo drogie w porównaniu do zarobków.
Zależy też czy zrezygnujesz z przyjemności w stylu kino, kawiarnia, jedzenie na mieście? Czy masz zamiar często kupować ubrania? Czy macie kredyt? Czy będziesz kupować wędliny po 40zł czy po 20-25 ;) Itd.
Zależy też czy zrezygnujesz z przyjemności w stylu kino, kawiarnia, jedzenie na mieście? Czy masz zamiar często kupować ubrania? Czy macie kredyt? Czy będziesz kupować wędliny po 40zł czy po 20-25 ;) Itd.
Zależy na jakie życie i na jakim poziomie.Tak jak pisze agusiagda życie w Polsce jest drogie w stosunku do zarobków jak doliczysz do tego kino,jadanie na mieście raz ,dwa w tygodniu,przedszkole dla dziecka ,dodatkowe ubezpieczenie zdrowotne żeby nie stać w kolejkach do lekarza i wakcje raz w roku,kredyt to nie wiem czy te 5000 mc wystarczy.
tak na prawde ile by człowiek nie miał zawsze powie MALO :)
przyzwyczajamy się do tego ile mamy i chcemy zawsze więcej.
Powiem jak jest u mnie.
Na 3osobową rodzinę mamy 6000 zl z czego 1000 kredyt
plus drugi tysiac na oplaty.
zostaje 4000 zl na zycie a w tym ciuchy, jedzenie, przyjemnosci typu basen, kino itp.., lekarstwa ww choroby.., paliwo.
czy nam starcza na cały miesiac? hmmm raz tak raz nie..bo czasami sa wieksze wydatki typu buty, jakaś szafka, kurtki, ubezpieczenia samochodu..
reasumując - mając 6000 zl na miesiąc wystarcza ale nie na tyle aby nie liczyc kasy w portfelu :)
przyzwyczajamy się do tego ile mamy i chcemy zawsze więcej.
Powiem jak jest u mnie.
Na 3osobową rodzinę mamy 6000 zl z czego 1000 kredyt
plus drugi tysiac na oplaty.
zostaje 4000 zl na zycie a w tym ciuchy, jedzenie, przyjemnosci typu basen, kino itp.., lekarstwa ww choroby.., paliwo.
czy nam starcza na cały miesiac? hmmm raz tak raz nie..bo czasami sa wieksze wydatki typu buty, jakaś szafka, kurtki, ubezpieczenia samochodu..
reasumując - mając 6000 zl na miesiąc wystarcza ale nie na tyle aby nie liczyc kasy w portfelu :)
Ja mam budżet domowy na 2+2 (4 latek i 4 miesięczniak)5500 zł.Dodatkowo mąż opłaca paliwo i wszystko co związane z samochodem oraz połowę kredytu hip.Nie udaję mi się nic z tego odłożyć:( Staram się kupować zdrową, nieprzetworzoną żywność w normalnych sklepach. Unikam Biedronek i Lidli. Na NFZ chodzimy tylko do lekarzy ogólnych, bo do specjalistów nie mamy zdrowia żeby czekać po 4,5 miesięcy. Także ginekolog, dentysta czy laryngolog chodzę prywatnie. Nie szaleję z ubraniami czy kosmetykami. Moje dzieci to alergicy także sporo wydaję na produkty żywnościowe i kosmetyczne przeznaczone dla nich. Możemy sobie pozwolić na 2,3 wyjścia miesięcznie do restauracji. Czasami kupię coś z wyposażenia domu.Moim zdaniem taką optymalną kwotą dla 4 osobowej rodziny ( z możliwością odłożenia na wakacje, przyszłość) jest ok. 8000-9000 zł.
U nas z kredytami mamy ok 2000 opłat, paliwo zależnie od prac męża kilkaset zł. Jedzenie na naszą dwójke to 400-500 w bieronce/lidlu, warzywniaku czy mięsnym + raz w miesiącu duże zakupy w hipermarkecie 300 - 400. To w trybie oszczednosciowym jak teraz, jak lepsze czasy to ok1000 chyba. Żywność dla niemowlaka ok 150 miesiecznie. Narazie wychodzimy na prostą więc czasami idziemy do kina. Na razie nie wydajemy na restauracje, ciuchy czy książki, ale jak były lepsze czasy to różnie raz wcale raz 300. Na konto oszczednosiowe wplacamy.od 100 do 500.+ ciuchy dla dziecka, prezenty okolicznościowe. Żeby w miarę normalne funkcjonowac to bym chciała z 6000, by odłożyć na wakacje i przyjemności 8000 by mi chyba wystarczyło
opłaty za mieszkanie, kredyt (nieduży w porównaniu ze znajomymi rata ok 650zł), utrzymanie samochodów - paliwo, ew. naprawa (jedno auto nowe, dwa wymagające czasami napraw), przedszkole prywatne dla dwójki dzieci to ok. 3500 m-c. Nie wiem ile wydaję na jedzenie,ale myśle, że min. 1000 m-c. Chemia to niewiele, kosmetyki też może 100zł. Atrakcje dla maluchów typu kryty plac zabaw itp od czasu do czasu, nieczętso (dużo z nimi wychodzę w fajne miejsca ale szukam atrakcji za free). Uważam, że z takimi opłatami jakie mamy powinnysmy zarabiać ok 2tyś więcej, niestety. Mogłabym wtedy odłozyć na wakacje, a tak to zawsze kombinuję. I tak nie jest żle, bo najczęsciej coś wymyślę:)
fiołek wydajesz 3500zł na przedszkole? strasznie dużo. Nie krytykuje czy coś, tylko nie wiedziałam, że są takie drogie przedszkola. Na dzieciaki jednak idzie sporo kasy....i ciężko im odmówić i jeszcze ciężej sobie odmówić kupna czegoś fajnego dla dzieciaków - zwłaszcza jak widzę rzeczy, których nie było jak ja byłam mała albo, na które rodzice nie mogli sobie pozwolić.
może fiolek mieszka w wa-wie bo tam , z tego co wiem to przedszkola tak 1500 kosztują plus jeszcze jakieś zajęcia ponadprogramowe to by się zgadzało. Ja bym musiała w domu siedzieć i nie pracować jakbym tyle za przedszkole bo by mi się nie kalkulowało, zarabiam dużo mniej, a z pensji męża i tak na kredyty i opłaty idzie. Płacę 800 za prywatne i to chyba przeciętna cena. Fakt, dzieciaki to naciągacze jak nie wiem;)
to bardzo ciezko napisac ile sie wydaje, my mamy zwyczaj ze mam 1200 swojego plus 500 od meza i to starcza na podstawy jedzenie,ubrania-drobne,zajecia dodatkowe(ok 100*2 i inne) dla dzieci dla 2 dorosle plus 2 dzieci 6 i 4 lata ,
na wieksze wydatki rezerwe ma jeszcze maz - i sie rozchodzi jeszcze ok 500(raz wiecej raz mniej) ale czasem w tym sa ciuchy czasem plyty z muzyka, wyjscia na imprezke czy prezenty czy rodzinne wypady. w tej chwili zyjemy jak na nas dosc rozrzutnie. ale czesc ubraniowych zakupow robie w lumpeksie zwlaszcza spodnie dla syna(np" jak nowe" narciary na przyszly rok za 15zl a nie 150) - ale duza czesc ubran zwlaszcza dla mlodszej mam od kolezanki(ja daje jej po synu)
ale bedziemy przykrecac wydatki zeby sobie odlozyc na wakacje.(mamy jeszcze kredyt)
plus bak paliwa.-ok 300zl
zyje nam sie w tej chwili bardzo swobodnie choc i tak rozwaznie.
ale takze nie mam obok zadnej galerii handlowej wiec nie kusza mnie ciuchy, a ja z dziecmi i tak nie lubie po takich przybytkach chodzic wiec tam nie zostawiamy prawie wcale kasy.
niestety czym starsze dzieci tym wiecej kosztuja i ich rozrywki i wspolne wyjscia. np kino w niedziele i 100zl nie twoje.
wszystko zalezy od waszych potrzeb. wiem i umialam przezyc miesiac za 900zl na wszystko ale to przeciez nie o to chodzi(oczywiscie jak nie ma wyjscia to trzeba)
na wieksze wydatki rezerwe ma jeszcze maz - i sie rozchodzi jeszcze ok 500(raz wiecej raz mniej) ale czasem w tym sa ciuchy czasem plyty z muzyka, wyjscia na imprezke czy prezenty czy rodzinne wypady. w tej chwili zyjemy jak na nas dosc rozrzutnie. ale czesc ubraniowych zakupow robie w lumpeksie zwlaszcza spodnie dla syna(np" jak nowe" narciary na przyszly rok za 15zl a nie 150) - ale duza czesc ubran zwlaszcza dla mlodszej mam od kolezanki(ja daje jej po synu)
ale bedziemy przykrecac wydatki zeby sobie odlozyc na wakacje.(mamy jeszcze kredyt)
plus bak paliwa.-ok 300zl
zyje nam sie w tej chwili bardzo swobodnie choc i tak rozwaznie.
ale takze nie mam obok zadnej galerii handlowej wiec nie kusza mnie ciuchy, a ja z dziecmi i tak nie lubie po takich przybytkach chodzic wiec tam nie zostawiamy prawie wcale kasy.
niestety czym starsze dzieci tym wiecej kosztuja i ich rozrywki i wspolne wyjscia. np kino w niedziele i 100zl nie twoje.
wszystko zalezy od waszych potrzeb. wiem i umialam przezyc miesiac za 900zl na wszystko ale to przeciez nie o to chodzi(oczywiscie jak nie ma wyjscia to trzeba)