Widok
młoda mama- No to macie niskie opłaty, bo my przy niewiele wyższych zarobkach odkładamy bardzo mało. Nasze opłaty tzn wszystkie stałe rachunki ( kredyt, czynsz, prąd, TV, internet, telefony, basen młodego, paliwo, opieka nad małym) to około 3000 tys, a to co odłożymy to zazwyczaj wydajemy w póżniejszym terminie na ubezpieczenie mieszkania, samochodu i tego typu rzeczy.
A co do zakupów to my zazwyczaj robimy raz w , tygodniu i wydajemy wtedy 250-300 zł, ale i tak zawsze czegoś zabraknie co trzeba dokupić .
A co do zakupów to my zazwyczaj robimy raz w , tygodniu i wydajemy wtedy 250-300 zł, ale i tak zawsze czegoś zabraknie co trzeba dokupić .
Trzeba po prostu przyjąć, że na "przeżycie" z niezbędnymi (tak, nauka języka czy zajęcia ruchowe są kwestiami niezbędnymi do życia, a przynajmniej jego długości i jakości) wydatkami należy liczyć 3500 dla 2+1 i 4000 dla 2+2. W cenie:
- opłaty za mieszkanie (jeżeli ktoś ma wynajem / kredyt to musi doliczyć ten koszt)
- jedzenie, chemia, ciuchy
- paliwo, ubezpieczenie, bilety, opłaty szkolne, dodatkowe zajęcia
Tyle tylko, że dzisiejszy 25-30 latek na emeryturze (o ile ZUS wytrwa do tego czasu i sam emeryt) otrzyma na dzisiejsze 300-500 zł, a więc na niecałe 2 tygodnie życia. Do czego dążę - bez bogatych rodziców / dużego spadku / zaradnych i pomagających dzieci / odłożenia za życia minimum równowartości mieszkania na wynajem na starość - taka osoba nie przeżyje na emeryturze nawet miesiąca. Jeżeli przez życie nie odłożymy tych choćby 150-200 tys. złotych, to na emeryturze długo nie pożyjemy. Bez względu na zarobki i odprowadzane składki do ZUS emerytury (o ile będą) będą tragicznie niskie. Całe życie zarabiając tylko tyle, aby przeżyć, nic nie odkładając klęska nadejdzie prędzej czy później (może to być coś zdrowotnego w wieku 40 lat albo po prostu brak środków do życia na emeryturze).
- opłaty za mieszkanie (jeżeli ktoś ma wynajem / kredyt to musi doliczyć ten koszt)
- jedzenie, chemia, ciuchy
- paliwo, ubezpieczenie, bilety, opłaty szkolne, dodatkowe zajęcia
Tyle tylko, że dzisiejszy 25-30 latek na emeryturze (o ile ZUS wytrwa do tego czasu i sam emeryt) otrzyma na dzisiejsze 300-500 zł, a więc na niecałe 2 tygodnie życia. Do czego dążę - bez bogatych rodziców / dużego spadku / zaradnych i pomagających dzieci / odłożenia za życia minimum równowartości mieszkania na wynajem na starość - taka osoba nie przeżyje na emeryturze nawet miesiąca. Jeżeli przez życie nie odłożymy tych choćby 150-200 tys. złotych, to na emeryturze długo nie pożyjemy. Bez względu na zarobki i odprowadzane składki do ZUS emerytury (o ile będą) będą tragicznie niskie. Całe życie zarabiając tylko tyle, aby przeżyć, nic nie odkładając klęska nadejdzie prędzej czy później (może to być coś zdrowotnego w wieku 40 lat albo po prostu brak środków do życia na emeryturze).
Tak czytam i my to chyba egzystujemy a nie żyjemy...
Bez dziecka mieliśmy ok 3,5-4tys na wszystko, kupowaliśmy co chcieliśmy, jeździliśmy na wakacje i potrafiliśmy odłożyć... Także szok ze uważacie że 8tys dopiero pozwala na spokojne życie...
Teraz mamy dziecko, zarobki ok. 6tys i odkładamy naprawdę bardzo dużo miesięcznie.
Opłaty 1000-1500, ok. 1000 życie razem z pieluchami, mlekiem, chemią... Zostaje 3500-4000 na ciuchy, przyjemności i odkładanie...
Bez dziecka mieliśmy ok 3,5-4tys na wszystko, kupowaliśmy co chcieliśmy, jeździliśmy na wakacje i potrafiliśmy odłożyć... Także szok ze uważacie że 8tys dopiero pozwala na spokojne życie...
Teraz mamy dziecko, zarobki ok. 6tys i odkładamy naprawdę bardzo dużo miesięcznie.
Opłaty 1000-1500, ok. 1000 życie razem z pieluchami, mlekiem, chemią... Zostaje 3500-4000 na ciuchy, przyjemności i odkładanie...
to bardzo ciezko napisac ile sie wydaje, my mamy zwyczaj ze mam 1200 swojego plus 500 od meza i to starcza na podstawy jedzenie,ubrania-drobne,zajecia dodatkowe(ok 100*2 i inne) dla dzieci dla 2 dorosle plus 2 dzieci 6 i 4 lata ,
na wieksze wydatki rezerwe ma jeszcze maz - i sie rozchodzi jeszcze ok 500(raz wiecej raz mniej) ale czasem w tym sa ciuchy czasem plyty z muzyka, wyjscia na imprezke czy prezenty czy rodzinne wypady. w tej chwili zyjemy jak na nas dosc rozrzutnie. ale czesc ubraniowych zakupow robie w lumpeksie zwlaszcza spodnie dla syna(np" jak nowe" narciary na przyszly rok za 15zl a nie 150) - ale duza czesc ubran zwlaszcza dla mlodszej mam od kolezanki(ja daje jej po synu)
ale bedziemy przykrecac wydatki zeby sobie odlozyc na wakacje.(mamy jeszcze kredyt)
plus bak paliwa.-ok 300zl
zyje nam sie w tej chwili bardzo swobodnie choc i tak rozwaznie.
ale takze nie mam obok zadnej galerii handlowej wiec nie kusza mnie ciuchy, a ja z dziecmi i tak nie lubie po takich przybytkach chodzic wiec tam nie zostawiamy prawie wcale kasy.
niestety czym starsze dzieci tym wiecej kosztuja i ich rozrywki i wspolne wyjscia. np kino w niedziele i 100zl nie twoje.
wszystko zalezy od waszych potrzeb. wiem i umialam przezyc miesiac za 900zl na wszystko ale to przeciez nie o to chodzi(oczywiscie jak nie ma wyjscia to trzeba)
na wieksze wydatki rezerwe ma jeszcze maz - i sie rozchodzi jeszcze ok 500(raz wiecej raz mniej) ale czasem w tym sa ciuchy czasem plyty z muzyka, wyjscia na imprezke czy prezenty czy rodzinne wypady. w tej chwili zyjemy jak na nas dosc rozrzutnie. ale czesc ubraniowych zakupow robie w lumpeksie zwlaszcza spodnie dla syna(np" jak nowe" narciary na przyszly rok za 15zl a nie 150) - ale duza czesc ubran zwlaszcza dla mlodszej mam od kolezanki(ja daje jej po synu)
ale bedziemy przykrecac wydatki zeby sobie odlozyc na wakacje.(mamy jeszcze kredyt)
plus bak paliwa.-ok 300zl
zyje nam sie w tej chwili bardzo swobodnie choc i tak rozwaznie.
ale takze nie mam obok zadnej galerii handlowej wiec nie kusza mnie ciuchy, a ja z dziecmi i tak nie lubie po takich przybytkach chodzic wiec tam nie zostawiamy prawie wcale kasy.
niestety czym starsze dzieci tym wiecej kosztuja i ich rozrywki i wspolne wyjscia. np kino w niedziele i 100zl nie twoje.
wszystko zalezy od waszych potrzeb. wiem i umialam przezyc miesiac za 900zl na wszystko ale to przeciez nie o to chodzi(oczywiscie jak nie ma wyjscia to trzeba)
może fiolek mieszka w wa-wie bo tam , z tego co wiem to przedszkola tak 1500 kosztują plus jeszcze jakieś zajęcia ponadprogramowe to by się zgadzało. Ja bym musiała w domu siedzieć i nie pracować jakbym tyle za przedszkole bo by mi się nie kalkulowało, zarabiam dużo mniej, a z pensji męża i tak na kredyty i opłaty idzie. Płacę 800 za prywatne i to chyba przeciętna cena. Fakt, dzieciaki to naciągacze jak nie wiem;)
fiołek wydajesz 3500zł na przedszkole? strasznie dużo. Nie krytykuje czy coś, tylko nie wiedziałam, że są takie drogie przedszkola. Na dzieciaki jednak idzie sporo kasy....i ciężko im odmówić i jeszcze ciężej sobie odmówić kupna czegoś fajnego dla dzieciaków - zwłaszcza jak widzę rzeczy, których nie było jak ja byłam mała albo, na które rodzice nie mogli sobie pozwolić.
opłaty za mieszkanie, kredyt (nieduży w porównaniu ze znajomymi rata ok 650zł), utrzymanie samochodów - paliwo, ew. naprawa (jedno auto nowe, dwa wymagające czasami napraw), przedszkole prywatne dla dwójki dzieci to ok. 3500 m-c. Nie wiem ile wydaję na jedzenie,ale myśle, że min. 1000 m-c. Chemia to niewiele, kosmetyki też może 100zł. Atrakcje dla maluchów typu kryty plac zabaw itp od czasu do czasu, nieczętso (dużo z nimi wychodzę w fajne miejsca ale szukam atrakcji za free). Uważam, że z takimi opłatami jakie mamy powinnysmy zarabiać ok 2tyś więcej, niestety. Mogłabym wtedy odłozyć na wakacje, a tak to zawsze kombinuję. I tak nie jest żle, bo najczęsciej coś wymyślę:)
U nas z kredytami mamy ok 2000 opłat, paliwo zależnie od prac męża kilkaset zł. Jedzenie na naszą dwójke to 400-500 w bieronce/lidlu, warzywniaku czy mięsnym + raz w miesiącu duże zakupy w hipermarkecie 300 - 400. To w trybie oszczednosciowym jak teraz, jak lepsze czasy to ok1000 chyba. Żywność dla niemowlaka ok 150 miesiecznie. Narazie wychodzimy na prostą więc czasami idziemy do kina. Na razie nie wydajemy na restauracje, ciuchy czy książki, ale jak były lepsze czasy to różnie raz wcale raz 300. Na konto oszczednosiowe wplacamy.od 100 do 500.+ ciuchy dla dziecka, prezenty okolicznościowe. Żeby w miarę normalne funkcjonowac to bym chciała z 6000, by odłożyć na wakacje i przyjemności 8000 by mi chyba wystarczyło
Ja mam budżet domowy na 2+2 (4 latek i 4 miesięczniak)5500 zł.Dodatkowo mąż opłaca paliwo i wszystko co związane z samochodem oraz połowę kredytu hip.Nie udaję mi się nic z tego odłożyć:( Staram się kupować zdrową, nieprzetworzoną żywność w normalnych sklepach. Unikam Biedronek i Lidli. Na NFZ chodzimy tylko do lekarzy ogólnych, bo do specjalistów nie mamy zdrowia żeby czekać po 4,5 miesięcy. Także ginekolog, dentysta czy laryngolog chodzę prywatnie. Nie szaleję z ubraniami czy kosmetykami. Moje dzieci to alergicy także sporo wydaję na produkty żywnościowe i kosmetyczne przeznaczone dla nich. Możemy sobie pozwolić na 2,3 wyjścia miesięcznie do restauracji. Czasami kupię coś z wyposażenia domu.Moim zdaniem taką optymalną kwotą dla 4 osobowej rodziny ( z możliwością odłożenia na wakacje, przyszłość) jest ok. 8000-9000 zł.
tak na prawde ile by człowiek nie miał zawsze powie MALO :)
przyzwyczajamy się do tego ile mamy i chcemy zawsze więcej.
Powiem jak jest u mnie.
Na 3osobową rodzinę mamy 6000 zl z czego 1000 kredyt
plus drugi tysiac na oplaty.
zostaje 4000 zl na zycie a w tym ciuchy, jedzenie, przyjemnosci typu basen, kino itp.., lekarstwa ww choroby.., paliwo.
czy nam starcza na cały miesiac? hmmm raz tak raz nie..bo czasami sa wieksze wydatki typu buty, jakaś szafka, kurtki, ubezpieczenia samochodu..
reasumując - mając 6000 zl na miesiąc wystarcza ale nie na tyle aby nie liczyc kasy w portfelu :)
przyzwyczajamy się do tego ile mamy i chcemy zawsze więcej.
Powiem jak jest u mnie.
Na 3osobową rodzinę mamy 6000 zl z czego 1000 kredyt
plus drugi tysiac na oplaty.
zostaje 4000 zl na zycie a w tym ciuchy, jedzenie, przyjemnosci typu basen, kino itp.., lekarstwa ww choroby.., paliwo.
czy nam starcza na cały miesiac? hmmm raz tak raz nie..bo czasami sa wieksze wydatki typu buty, jakaś szafka, kurtki, ubezpieczenia samochodu..
reasumując - mając 6000 zl na miesiąc wystarcza ale nie na tyle aby nie liczyc kasy w portfelu :)