mam 15letniego chrzesniaka Aleksandra, jest super chłopakiem, co ciekawe, nigdy, nikt nie mówił na niego Olek, zawsze jest Aleksander, Aleksanderek, ewentualnie Aleks....
Fakt, moi rodzice też trochę kręcili nosem gdy się dowiedzieli, że tak nazwiemy małego. Ale z drugiej strony może mu się poszczęści i w tej polityce zrobi karierę :) Zresztą mi to imię zawsze bardziej kojarzyło się z Wielkim niż z Kwaśniewskim.
Ja mam Aleksandra. Imię wydawało mi się fajne. Można je zdrobnić - Olek, Oluś, Aleks, a jak będzie już duży to Aleksander brzmi poważnie. No i znaczenie imienia jest ciekawe.
Mam Mikołaja a kolejnego synka zamierzam nazwać Witold (Wituś, Witek - tyle możliwości) albo Sambor. Lubię silne imiona, nie jesteśmy małymi ludźmi a zatem mogę domniemywać że i dzieci wyrosną na olbrzymków - muszą mieć zatem odpowiednie imiona.