Widok
u nas szła tylko bobovita, czasem gerber ale raczej od święta a hippa w ogóle nie chciała jeść, a od kiedy zjadła swój pierwszy dorosły obiad od mamy z talerza żadnego słoika nie tknęła, ja nie próbowałam żadnego słoika na sam widok mi nie dobrze, a niektórych zapachów znieść nie mogłam - szczególnie z hippa , błeee
Emilia 14.11.2009
Szymon 05.01.2011
DZIĘKI SZATAŃSKIEJ PYSZE JEDNYCH NIE SŁUCHAM, DRUGICH NIE SŁYSZĘ
Szymon 05.01.2011
DZIĘKI SZATAŃSKIEJ PYSZE JEDNYCH NIE SŁUCHAM, DRUGICH NIE SŁYSZĘ
Nasz mała na początku tylko hipp, potem Bobovita krótko, ale później znowu obiadki tylko Hippa- gerbera nie przełknęła (obiadku).
Deserki głównie gerbera i hipaa, bobovity nie chce jeść.
Ostatnio nie chciała w ogóle obiadków ze słoiczka, także zaczęłam jej gotować, a w zasadzie je to co my (oprócz jakiś ciężkostrawnych czy wzdymających potraw), ale mniej doprawione. Tylko to jedzenie to parę łyzeczek zaledwie.... mleczko, deserki i kaszki ok:) a obiadki nie za bardzo...
Deserki głównie gerbera i hipaa, bobovity nie chce jeść.
Ostatnio nie chciała w ogóle obiadków ze słoiczka, także zaczęłam jej gotować, a w zasadzie je to co my (oprócz jakiś ciężkostrawnych czy wzdymających potraw), ale mniej doprawione. Tylko to jedzenie to parę łyzeczek zaledwie.... mleczko, deserki i kaszki ok:) a obiadki nie za bardzo...
mały zjadł ze smakiem obiadek :)
jak dla mnie to super sprawa że wymyślono słoiczki - w niektórych są tak wyszukane smaki że na prawdę trudno by mi było biegać i szukać wszystkich tych składników po mieście aby skleić tak fajny obiadek...
Przyznam że na co dzień gotuję małemu sama ale jak jesteśmy gdzieś "w terenie" to zabieram właśnie takowy słoik..
i nie uważam że mamy które podają na co dzień słoiczki są leniami....przecież właśnie ten czas który spędza się przy garach można poświęcić dziecku...
:]
jak dla mnie to super sprawa że wymyślono słoiczki - w niektórych są tak wyszukane smaki że na prawdę trudno by mi było biegać i szukać wszystkich tych składników po mieście aby skleić tak fajny obiadek...
Przyznam że na co dzień gotuję małemu sama ale jak jesteśmy gdzieś "w terenie" to zabieram właśnie takowy słoik..
i nie uważam że mamy które podają na co dzień słoiczki są leniami....przecież właśnie ten czas który spędza się przy garach można poświęcić dziecku...
:]
A mi się bobovita wydają właśnie jakieś takie bardziej wiarygodne. Jak sama ugotuję, zmielę i przyprawię ledwo ledwo, to też tak smakuje ;)
Gerber jest fajny, smaczny, ale mam wrażenie, że aż zbyt intensywny w smaku, jak na takie małe podniebienie.
Tak czy siak, u nas raz Bobovita, raz Gerber, Hippa już daaawno nie mieliśmy.
Gerber jest fajny, smaczny, ale mam wrażenie, że aż zbyt intensywny w smaku, jak na takie małe podniebienie.
Tak czy siak, u nas raz Bobovita, raz Gerber, Hippa już daaawno nie mieliśmy.
Ja bardzo krótko karmiłam słoiczkami ale bobovita własnie. Gerber już same kolory ma dziwne a raz jak podałam małej na spróbowanie to mi po połowie słoiczka nagle zwymiotowała ;/ teraz gotuje malej i zajada sie tym ze smakiem :) Mam czas, nie pracuje wiec nie ma z tym problemu a sloiczki przyznam byly z mojego lenistwa na szczescie tylko 2 mce teraz mala zajada wszystko :)
"Kiedys traktowałam ludzi dobrze, dzisiaj z wzajemnością..."
pycha jest desrek bobovity jablko ze slodka marchewka, chyba najsmaczniejszy z wszstkich owockow jakie probowalysmy. Obiadki bobovity Kasia zjada, tak samo jak z pozostalych firm. Gerbera raczej nie kupuje bo byla afera ze sciegnami w sloiczkach. Ale najbardziej lubi jedzonko domowe, no i wychodzi zdecydowanie najtaniej :)
Moje chłopaki bardzo lubią obiadki i owoce Bobovity:) mi też smakują:) natomiast Hippa nie chcą jeść, bo jedzonko jest bardzo zmielone, nawet te po 12mc (poza tym wszystko co należy do grupy Nestle - czyli NESTLÉ, GERBER, BOBO FRUT, NAN ja nie kupuję, bo za dużo afer wypływa na światło dzienne). Jedyne co kupuję to Sinlac:)