Widok
jak podać pulneo - okropny smak
Dziewczyny, może któraś z was ma już sprawdzony system jak podawać pulneo? Smak jest rzeczywiście okropny.
Córka 1,5 tyg. temu miała infekcję, przeszła. Od poniedziałku poszła do przedszkola. A wczoraj wieczorem znowu gorączka i czerwone gardło. Dziś byliśmy u lekarza i powiedziała, ze to pewnie kontynuacja tej samej infekcji. Póki co mamy walczyć bez antybiotyku - chyba się uda, bo poza wieczorną gorączką już nie gorączkuje. Humor b. dobry tylko to czerwone gardło, powiększone węzły przyżuchwowe (ja myślałam że migdały hehe) i głos taki gardłowy.
Przepisała nam pulneo, bioaron c, zyrtek i tatum verde do psikania. Do tego przez 3 dni mam dawać paracetamol.
No i zaczęłam dziś podawać leki od tego pulneo - Lenka wpadła w histerię taką, że aż zwymiotowała. Masakra. Potem posmakowałam, rzeczywiście paskudny. Nie wiem co robić. W końcu po paru atakach histerii wzięła inne leki. Od rana walczyłam z nią.
Jak zmienić smak tego pulneo?
taka pogoda a my w domu...a takie plany były na weekend. No i najgorsze że dopiero zaczęła przedszkole, taka zadowolona, szczęśliwa, zero problemów adaptacyjnych i przerwa - żeby nie było problemu z powrotem.
Córka 1,5 tyg. temu miała infekcję, przeszła. Od poniedziałku poszła do przedszkola. A wczoraj wieczorem znowu gorączka i czerwone gardło. Dziś byliśmy u lekarza i powiedziała, ze to pewnie kontynuacja tej samej infekcji. Póki co mamy walczyć bez antybiotyku - chyba się uda, bo poza wieczorną gorączką już nie gorączkuje. Humor b. dobry tylko to czerwone gardło, powiększone węzły przyżuchwowe (ja myślałam że migdały hehe) i głos taki gardłowy.
Przepisała nam pulneo, bioaron c, zyrtek i tatum verde do psikania. Do tego przez 3 dni mam dawać paracetamol.
No i zaczęłam dziś podawać leki od tego pulneo - Lenka wpadła w histerię taką, że aż zwymiotowała. Masakra. Potem posmakowałam, rzeczywiście paskudny. Nie wiem co robić. W końcu po paru atakach histerii wzięła inne leki. Od rana walczyłam z nią.
Jak zmienić smak tego pulneo?
taka pogoda a my w domu...a takie plany były na weekend. No i najgorsze że dopiero zaczęła przedszkole, taka zadowolona, szczęśliwa, zero problemów adaptacyjnych i przerwa - żeby nie było problemu z powrotem.