Widok
ja też nie kupiłabym kojca, bo ogranicza dziecku przestrzeń.
rehabilitantka zalecała nam "podłogowy chów":) nie mamy dywanu, dlatego była mata piankowa. Uważam, że jest bardziej praktyczna - na dywanie dziecko będzie zbierać paprochy, jakieś włosy, są też roztocza (nawet jeśli się dba o porządek), natomiast mata jest łatwiejsza do utrzymania w czystości - zawsze można włożyć do wanny i uprać. kocyk się ściąga i dziecko ma problem z poruszaniem się.
kojec tak, jeśli musisz np. wejść pod prysznic, ale tu może być też łóżeczko dziecka.
rehabilitantka zalecała nam "podłogowy chów":) nie mamy dywanu, dlatego była mata piankowa. Uważam, że jest bardziej praktyczna - na dywanie dziecko będzie zbierać paprochy, jakieś włosy, są też roztocza (nawet jeśli się dba o porządek), natomiast mata jest łatwiejsza do utrzymania w czystości - zawsze można włożyć do wanny i uprać. kocyk się ściąga i dziecko ma problem z poruszaniem się.
kojec tak, jeśli musisz np. wejść pod prysznic, ale tu może być też łóżeczko dziecka.
Wybacz, ale 100 razy bardziej niebezpiecznie jest właśnie na kanapie... Nawet jak jesteś przy dziecku. Czasami wystarczy chwila nieuwagi, schylisz sie po co cos i afera gotowa - odradzam takie rozwiązanie. poza tym twarde podłoże jest jak najbardziej ok. Przeciez za chwilę zacznie Ci raczkować i nie unikniecie wędrówek po podłodze ( i guzów zresztą też). Ja kładłam młodego na podłodze, na grubym kocu i tyle. Nigdy nie leżal na kanapie, bo bałam się, ze fiknie na podłogę.
Kojec mam, używałam sporadycznie, generalnie u nas się przydał. Dla mnie kojec był ok głównie w kuchni. Miałam pewność, że nic się nie wydarzy ale mam duże mieszkanie więc mogłam sobie z tym kojcem wędrować do woli. Do mnie natomiast w ogóle nie przemawiają łóżeczka turystyczne. Te, które widziałam były potwornie kiepsko wykonane. Teraz kojcem zastawiam schody :) i wrzucam młodego góra na 2 minuty.
Minusem jest ciężar kojca, mój jest ciężki i dość duży, ale chyba mnieszy nie miałby sensu.
Gdybym miała małe mieszkanie wybrałabym opcje zostawienia dziecka w łóżeczku, z maksymalnie obniżonym dnem.
A tak w ogóle to jestem zdecydowanym zwolennikiem podłogi :) i koca, a nie piankowych puzzli ;/
Kojec mam, używałam sporadycznie, generalnie u nas się przydał. Dla mnie kojec był ok głównie w kuchni. Miałam pewność, że nic się nie wydarzy ale mam duże mieszkanie więc mogłam sobie z tym kojcem wędrować do woli. Do mnie natomiast w ogóle nie przemawiają łóżeczka turystyczne. Te, które widziałam były potwornie kiepsko wykonane. Teraz kojcem zastawiam schody :) i wrzucam młodego góra na 2 minuty.
Minusem jest ciężar kojca, mój jest ciężki i dość duży, ale chyba mnieszy nie miałby sensu.
Gdybym miała małe mieszkanie wybrałabym opcje zostawienia dziecka w łóżeczku, z maksymalnie obniżonym dnem.
A tak w ogóle to jestem zdecydowanym zwolennikiem podłogi :) i koca, a nie piankowych puzzli ;/
a i jeszcze troche przemyslen.
taki kojec http://alejka.pl/berber-kojec-dla-dziecka-horn-105x105x77-cm-dostepny-sklep-w-wa-wysylka-24h.html mialam(mniejwiecej)
jego plus ze przy zamykaniu nie trzeba go oprozniac sklada sie na" pół" i mozna postawic z boczku, z zabawkami w srodku, minus dosc ciezki- ja mialam- i troche mi porysowal parkiet (ale mam nie lakierowany,starego typu wiec wszystko go rysuje) dzieci guza nie nabija.
lozeczko turystyczne troche klopotliwiej sie sklada i musoi byc puste,
jak pisalam nie za bardzo go lubili chyba ze bylo towazystwo ;)
na nagle wypadki wolalam wsadzic do lozeczka tam(w moim przypadku) dzieci byly spokojniejsze - najnizsza wysokosc jak tylko zaczeli sie dzwigac i nie bylo strachu.
mysle ze taki kojec drewniany na podloge bezposrednio pozwala mniej odczowac "zamkniecie i niewole" ale niektore dzieci nie maja z tym problemu i pewnie duzo zalezy od sposobu kojcowania - kto wolnosci nie zna nie bedzie czuł sie w niewoli ;)
taki kojec http://alejka.pl/berber-kojec-dla-dziecka-horn-105x105x77-cm-dostepny-sklep-w-wa-wysylka-24h.html mialam(mniejwiecej)
jego plus ze przy zamykaniu nie trzeba go oprozniac sklada sie na" pół" i mozna postawic z boczku, z zabawkami w srodku, minus dosc ciezki- ja mialam- i troche mi porysowal parkiet (ale mam nie lakierowany,starego typu wiec wszystko go rysuje) dzieci guza nie nabija.
lozeczko turystyczne troche klopotliwiej sie sklada i musoi byc puste,
jak pisalam nie za bardzo go lubili chyba ze bylo towazystwo ;)
na nagle wypadki wolalam wsadzic do lozeczka tam(w moim przypadku) dzieci byly spokojniejsze - najnizsza wysokosc jak tylko zaczeli sie dzwigac i nie bylo strachu.
mysle ze taki kojec drewniany na podloge bezposrednio pozwala mniej odczowac "zamkniecie i niewole" ale niektore dzieci nie maja z tym problemu i pewnie duzo zalezy od sposobu kojcowania - kto wolnosci nie zna nie bedzie czuł sie w niewoli ;)
mysle ze trzeba dostosowac mieszkanie do pelzaka i dac mu swobode, nie bac sie go zostawic na chwile, moje sobie nie mialy czym zrobic krzywdy, ale mam bardzo male mieszkanie, mialam kojec w spadku i go prawie nie uzywalam, bo i tak dziecko w sumie na oku, ja miala taki klasyk , sa mniejsze i wieksze, ja wolalabym barierki drewniane ktore mozna w roznej konfiguracji jako "zapora np w drzwiach czasem ustawic, kojca moi zbytnio nie lubili - ale i ja jakos nie bylam mocno kojcujaca mamą.
ale fakt ze w kojcu dziecko moze plakac ale krzywdy sobie nie zrobi jednak moja druga jakjuz stala probowala sie wyfiknoc z kojca
ale tak naprawde polecam lozeczko turystyczne(jest wyzsze), moze nie jest duze, ale moze robic za kojec a i jak sie gdzies jedzie to masz odrazu gdzie bezpiecznie polozyc dziecko i moze poslozyc nawet do 3-4 latek jako spanie wyjazdowe. a po zlozeniu zajmuje naprawde malo miejsca.
ale fakt ze w kojcu dziecko moze plakac ale krzywdy sobie nie zrobi jednak moja druga jakjuz stala probowala sie wyfiknoc z kojca
ale tak naprawde polecam lozeczko turystyczne(jest wyzsze), moze nie jest duze, ale moze robic za kojec a i jak sie gdzies jedzie to masz odrazu gdzie bezpiecznie polozyc dziecko i moze poslozyc nawet do 3-4 latek jako spanie wyjazdowe. a po zlozeniu zajmuje naprawde malo miejsca.
myślę że najbezpieczniej to mu będzie jak położysz malucha na podłodze na kocyku ,po co zagracać sobie dodatkowo mieszkanie jak i tak jak piszesz masz mało miejsca .Ja mam łóżeczko turystyczne ale jakoś nie wsadzałam tam małego jak szłam coś zrobić szybko ,leżał na kocyku lub na macie na podłodze a gdy szłam się kąpać lub do kuchni na dłużej sadzałam w leżaczek czy huśtawkę i miałam go na oku.