Widok
Nie.. Takie usypiające,ze tak to nazwę:) Jest w sytuacjach nagłych-czyli np. podczas porodu naturalnego nagle jest potrzeba cesarki-coś się dzieje niepokojącego z mamą albo dzieckiem-wtedy szybko kroplówka i usypiają.. Bo ciężko byłoby się wkłuć w kręgosłup.
Podczas znieczulenia przed planowaną cesarką, dostajesz cewnik,potem kroplówkę,potem nago musisz się zwinąć w kłębek i lekarz się wkłuwa w kręgosłup.. Dopada Cię odrętwienie,nic nie czujesz.. Tylko takie szarpanie rpzy wyciaganiu maluszka-nic przyjemnego wg relacji koleżanki.. Oczywiscie wszystko dzieje się za parawanikiem,który zasłania Cię od pasa w dół..:)
Podczas znieczulenia przed planowaną cesarką, dostajesz cewnik,potem kroplówkę,potem nago musisz się zwinąć w kłębek i lekarz się wkłuwa w kręgosłup.. Dopada Cię odrętwienie,nic nie czujesz.. Tylko takie szarpanie rpzy wyciaganiu maluszka-nic przyjemnego wg relacji koleżanki.. Oczywiscie wszystko dzieje się za parawanikiem,który zasłania Cię od pasa w dół..:)
Tak miała wskazanie do CC ze względu na zdrowie maluszka. Nastąpiły w 34 tygodniu pewne komplikacje i trzeba było podjąć decyzję o cesarce. Miała zaplanowaną na termin,na godzinę..Przyszła,zbadali ją,przygotowali i zrobili operację. Z maluszkiem na szczęście wszystko dobrze. Obydwoje już w piątek byli w domku. Mama dobrze się też czuje;)
Aleksandro miałam cesarkę w wojewódzkim. Z regóły jest to znieczulenie zewnątrzoponowe. Jak napisano wyżej wkłucie jest w kręgosłup. Ale bez obaw. Prawie nic nie czułam. Na wysokości klatki piersiowej jest parawan więc nie widzisz tego co się dzieje. Chociaż byłam na takiej sali gdzie wszystko odbijało się w lampie nad:)
Czujesz że Tobą ruszają, ale nie odczuwałam tego jako nieprzyjemne. Personel prowadził nade mną luźną rozmowę o pierdołach:)
Czujesz że Tobą ruszają, ale nie odczuwałam tego jako nieprzyjemne. Personel prowadził nade mną luźną rozmowę o pierdołach:)
Your online absence has me worried you might have actually gotten a life;)
i tak nic nie widzisz :)
masz przed sobą taki parawan :) gdzieś tak na wysokości biustu :P
nie czujesz nic :) tzn. ja czułam tylko, że jakoś tak mną szarpią na boki - jakby mnie bujali :) i zastanawiałam się czy to już :)
a później już jak mnie zszyli i usunęli ten parawan - zdziwiona zobaczyłam, że położne trzymają w górze moją nogę ;) (myły mnie)
jesteś mega zdrętwiała od pasa w dół :)
i nie ma co się bać tego znieczulenia (kucia w kręgosłup) :) mnie kuto kilkanaście razy (był problem z podaniem znieczulenia) i byłam tak wymęczona porodem naturalnym, że miałam to gdzieś ;) dosłownie byłam taki "zwis" zgięty w pół :P
masz przed sobą taki parawan :) gdzieś tak na wysokości biustu :P
nie czujesz nic :) tzn. ja czułam tylko, że jakoś tak mną szarpią na boki - jakby mnie bujali :) i zastanawiałam się czy to już :)
a później już jak mnie zszyli i usunęli ten parawan - zdziwiona zobaczyłam, że położne trzymają w górze moją nogę ;) (myły mnie)
jesteś mega zdrętwiała od pasa w dół :)
i nie ma co się bać tego znieczulenia (kucia w kręgosłup) :) mnie kuto kilkanaście razy (był problem z podaniem znieczulenia) i byłam tak wymęczona porodem naturalnym, że miałam to gdzieś ;) dosłownie byłam taki "zwis" zgięty w pół :P
Ja mialam tak samo jak Agusia. Po dwóch dniach porodu naturalnego i po trezh godzinach skurczy partych zadecydowali o cesarce. Sama poszlam z tymi partymi ciagle na salę operacyjna i sama weszlam na stol o mało nie spadając z niego z drugiej strony :) Potem zwisalam bezwladnie jak mnie znieczulali a wkłucia już nawet nie czułam po tym wszystkim. Za to czułam potem jak cięli, tak jakby paznokciem przejechać po skórze, ale nie bolało zupełnie, i potem takie uczucie rzucania na boki i tarmoszenia. Nie wspominam tego jako nieprzyjemne.
ja mialam znieczulenie podpajęczynówkowe anestezjolog mowił ze jest to coś innego niż zewnątrzoponowe, podobno po tym nie ma tych bóli glowy
ja akurat widziałam w lampie jak mnie tną :) i nawet bylo zabawnie anatomia mnie interesuje wiec to była jedyna okazja zobaczenia siebie od wewnątrz :))
czujesz po prostu co robia ale nie czujesz bólu mozna to porównać z wyrwaniem zęba, czujesz ze ciągną ale nie boli, nie jest to przyjemne ale skurcz prz naturalnym pewnie o wiele gorsze
dla mnie to nie było nic strasznego i tak jak już ktos pisał równiez prowadzono ze mna lużna rozmowe podczas cięcia, a ja chyba dostałam jeszcze "glupiego jasia " bo paplałam jakieś bzdury z tego co pamiętam :)))
wkłucia w kręgosłup nie czułam nie byłam naga tylko w tej wiązanej koszuli i nie kazali mi sie zwijać w kłebek tylko normlnie usiąść i sie nie ruszać, nie miałam skurczy ale strasznie sie trzesłam- nie wiem ze strachu czy z zimna dlatego prosiłam zeby mnie trzymały pielegniarki coby sie anestezjologowi igła nie omsknęła :))
dostałąm zastrzyk i od pasa w dół pożegnałam na jakiś czas swoje ciało :)
ja akurat widziałam w lampie jak mnie tną :) i nawet bylo zabawnie anatomia mnie interesuje wiec to była jedyna okazja zobaczenia siebie od wewnątrz :))
czujesz po prostu co robia ale nie czujesz bólu mozna to porównać z wyrwaniem zęba, czujesz ze ciągną ale nie boli, nie jest to przyjemne ale skurcz prz naturalnym pewnie o wiele gorsze
dla mnie to nie było nic strasznego i tak jak już ktos pisał równiez prowadzono ze mna lużna rozmowe podczas cięcia, a ja chyba dostałam jeszcze "glupiego jasia " bo paplałam jakieś bzdury z tego co pamiętam :)))
wkłucia w kręgosłup nie czułam nie byłam naga tylko w tej wiązanej koszuli i nie kazali mi sie zwijać w kłebek tylko normlnie usiąść i sie nie ruszać, nie miałam skurczy ale strasznie sie trzesłam- nie wiem ze strachu czy z zimna dlatego prosiłam zeby mnie trzymały pielegniarki coby sie anestezjologowi igła nie omsknęła :))
dostałąm zastrzyk i od pasa w dół pożegnałam na jakiś czas swoje ciało :)
nie wiem jakie miałam znieczulenie :)
nie interesowało mnie co będzie potem :P
chciałam tylko zakończyć poród naturalny i żeby więcej nie męczyły mnie bóle krzyżowe - nie miałam już kompletnie siły... miałam wrażenie, jakbym miała umrzeć - więc chciałam żeby wyciągnęli ze mnie dziecko i dali mi święty spokój ;)
no bo już jakoś cofnąć się nie można ;) więc JAKOŚ musiałam urodzić :)
mi przez to kilkunastokrotne kucie w kręgosłup groził paraliż - dlatego leżałam na sali pooperacyjnej 2 x dłużej niż zwykle się leży (czyli nie 12 a 24 godz.) i miałam zakaz ruszania się - nawet głowy nie mogłam podnosić... dlatego leżałam prawie cały dzień głodna - bo nie miałam jak zjeść...
miałam cesarkę ok godz 22 - ok 23 byłam na sali pooperacyjnej :) było mi bardzo zimno i byłam absolutnie wykończona :) spałam do rana - tylko budziłam się jak położne do mnie podchodziły (jakieś kroplówki, mierzenie ciśnienia, temp. itp.)
w ciągu dnia też dużo spałam - z Gabrysiem przytulonym do mnie ;)
nie interesowało mnie co będzie potem :P
chciałam tylko zakończyć poród naturalny i żeby więcej nie męczyły mnie bóle krzyżowe - nie miałam już kompletnie siły... miałam wrażenie, jakbym miała umrzeć - więc chciałam żeby wyciągnęli ze mnie dziecko i dali mi święty spokój ;)
no bo już jakoś cofnąć się nie można ;) więc JAKOŚ musiałam urodzić :)
mi przez to kilkunastokrotne kucie w kręgosłup groził paraliż - dlatego leżałam na sali pooperacyjnej 2 x dłużej niż zwykle się leży (czyli nie 12 a 24 godz.) i miałam zakaz ruszania się - nawet głowy nie mogłam podnosić... dlatego leżałam prawie cały dzień głodna - bo nie miałam jak zjeść...
miałam cesarkę ok godz 22 - ok 23 byłam na sali pooperacyjnej :) było mi bardzo zimno i byłam absolutnie wykończona :) spałam do rana - tylko budziłam się jak położne do mnie podchodziły (jakieś kroplówki, mierzenie ciśnienia, temp. itp.)
w ciągu dnia też dużo spałam - z Gabrysiem przytulonym do mnie ;)
z pracy pielęgniarki anestezjologicznej.
polecamy wszystkim mamom znieczulenie podpajęczynówkowe,wygląda podobnie jak zop,ale nie ma cewnika wprowadzonego w przestrzenie tylko podaje sie dawkę jednorazową niema potrzeby dodawania leku.jeżeli tylko jest to spokojne cięcie a nie na "jodynę" i mamy kilka minut ,wywiad o współistniejące chorobu,problemy z kręgosłupem nie sa przeciwskazaniem !!!!!pytanie czy było już takie znieczulenie jak było znoszone przez pacjentkę i tyle,siadamy lub układamy sie na boku,male ukłucie podanie leku i wracamy na plecy.monitorowanie jak porzy kazdym zabiegu ciśnienie,tętno saturacja.parawan jest oczywiście ale często mamy podglądaja co się tam dzieje.Mogą wystąpić w trakcie nudności i wymioty z powodu spadku ciśnienia ale kontrolujemy to i podajemy leki na wyrównanie.uczucie ucisku następuje w chwili gdy w obszarze nie znieczulonym w okolicy klatki przepony trzeba ucisnąc i pomóc wyjśc maluszkowi.i wtedy jest ta piękna chwila gdzie z nad parawanu pokazują maleństwo dopiero co wyjęte z brzucha,następnie personel noworodkowy zabezpiecza pępowinę ,mierzy ,waży i jeszcze raz jest dziecko pokazywane mamie.znieczulenie mija od 4 do 6 godzin od podania ,wraca władza w nogach i może zacząć boleć więc prosimy o leki przeciwbólowe. długość leżenia zalęzy od szpitala u nas do powrotu władzy w nogach można się w tym czasie obracać na boki,związane jest to z zamknięciem otworu który zrobiła igła,ilość prób niemama nic współnego w możliwościa paraliżu!!!!!!!!!!!!a jedynie z większym tworem po igle i dla bezpieczeństwa żeby nie wystąpil zespól bólów głowy leży sie dłużej i dostaje więcej płynów! wsztystko sama też miałam i wspomimam super 4 godziny po bez bólu ,szybko widzisz dzieciaczka,dla mnie lepsze to niz znieczulenie ogolne po którym często sa wymioty i nie najlepsze samopoczucie a zależy nam żeby juz być z maluszkiem.
polecamy wszystkim mamom znieczulenie podpajęczynówkowe,wygląda podobnie jak zop,ale nie ma cewnika wprowadzonego w przestrzenie tylko podaje sie dawkę jednorazową niema potrzeby dodawania leku.jeżeli tylko jest to spokojne cięcie a nie na "jodynę" i mamy kilka minut ,wywiad o współistniejące chorobu,problemy z kręgosłupem nie sa przeciwskazaniem !!!!!pytanie czy było już takie znieczulenie jak było znoszone przez pacjentkę i tyle,siadamy lub układamy sie na boku,male ukłucie podanie leku i wracamy na plecy.monitorowanie jak porzy kazdym zabiegu ciśnienie,tętno saturacja.parawan jest oczywiście ale często mamy podglądaja co się tam dzieje.Mogą wystąpić w trakcie nudności i wymioty z powodu spadku ciśnienia ale kontrolujemy to i podajemy leki na wyrównanie.uczucie ucisku następuje w chwili gdy w obszarze nie znieczulonym w okolicy klatki przepony trzeba ucisnąc i pomóc wyjśc maluszkowi.i wtedy jest ta piękna chwila gdzie z nad parawanu pokazują maleństwo dopiero co wyjęte z brzucha,następnie personel noworodkowy zabezpiecza pępowinę ,mierzy ,waży i jeszcze raz jest dziecko pokazywane mamie.znieczulenie mija od 4 do 6 godzin od podania ,wraca władza w nogach i może zacząć boleć więc prosimy o leki przeciwbólowe. długość leżenia zalęzy od szpitala u nas do powrotu władzy w nogach można się w tym czasie obracać na boki,związane jest to z zamknięciem otworu który zrobiła igła,ilość prób niemama nic współnego w możliwościa paraliżu!!!!!!!!!!!!a jedynie z większym tworem po igle i dla bezpieczeństwa żeby nie wystąpil zespól bólów głowy leży sie dłużej i dostaje więcej płynów! wsztystko sama też miałam i wspomimam super 4 godziny po bez bólu ,szybko widzisz dzieciaczka,dla mnie lepsze to niz znieczulenie ogolne po którym często sa wymioty i nie najlepsze samopoczucie a zależy nam żeby juz być z maluszkiem.
Czytam, czytam i boję się :(
Mam skierowanie na CC i zaczynam panikować. Przychodzą mi myśli, że nie pokażę go, że urodzę SN
Wiem... strach ma wielkie oczy, ale nic mi nie pomaga, wciąż dopadają mnie myśli czy dam radę. Boję się igieł, reaguję na sam widok bólem brzucha i omdleniami. Stara baba, a boi się jak małe dziecko ;)
Teraz po przeczytaniu Wiktorii wypowiedzi, troszkę lepiej mi się zrobiło. Chyba będę codziennie to czytać i wbijać sobie w głowę, że dam radę.
Jestem po dwukrotnej operacji biodra, więc wiem co to ból pooperacyjny. Tylko przy obu spałam, a tu będę w mniejszym czy większym stopniu świadoma.
Wiktorio, jeśli mogę zapytać, jakie stosuje się zasady w szpitalach co do cięcia cesarskiego ?
Ja jak już wcześniej wspomniałam, mam skierowanie na CC ze względów ortopedycznych.
Chcę rodzić na Zaspie. Byłam już na rozmowie i kazano mi przyjechać na cięcie jak będę miała bóle co 5 minut.
Podobno lepiej wykonywać cięcie przy bólach, ale sama nie wiem czy powinnam się uprzeć na wyznaczenie terminu, czy zrobić tak jak lekarka z Zaspy kazała.
Jeśli mogłabym Ciebie prosić o opinię, będę Ci bardzo wdzięczna.
Mam skierowanie na CC i zaczynam panikować. Przychodzą mi myśli, że nie pokażę go, że urodzę SN
Wiem... strach ma wielkie oczy, ale nic mi nie pomaga, wciąż dopadają mnie myśli czy dam radę. Boję się igieł, reaguję na sam widok bólem brzucha i omdleniami. Stara baba, a boi się jak małe dziecko ;)
Teraz po przeczytaniu Wiktorii wypowiedzi, troszkę lepiej mi się zrobiło. Chyba będę codziennie to czytać i wbijać sobie w głowę, że dam radę.
Jestem po dwukrotnej operacji biodra, więc wiem co to ból pooperacyjny. Tylko przy obu spałam, a tu będę w mniejszym czy większym stopniu świadoma.
Wiktorio, jeśli mogę zapytać, jakie stosuje się zasady w szpitalach co do cięcia cesarskiego ?
Ja jak już wcześniej wspomniałam, mam skierowanie na CC ze względów ortopedycznych.
Chcę rodzić na Zaspie. Byłam już na rozmowie i kazano mi przyjechać na cięcie jak będę miała bóle co 5 minut.
Podobno lepiej wykonywać cięcie przy bólach, ale sama nie wiem czy powinnam się uprzeć na wyznaczenie terminu, czy zrobić tak jak lekarka z Zaspy kazała.
Jeśli mogłabym Ciebie prosić o opinię, będę Ci bardzo wdzięczna.
ja miałam znieczulenie od pasa w dół
ktoś pisał że nic nie widać...he he he ja widziałam bo mi się odbijało w lampie ;) przy wyjmowaniu dzidzi jest takie uczucie rozciągania
znieczulenie mi odeszło po niecałych 2 godzinach, nie miałam żadnych bóli głowy itp, wstałam zaraz jak mi kazali i normalnie zajmowałam się Małą
nie mam żadnych złych wspomnień
ktoś pisał że nic nie widać...he he he ja widziałam bo mi się odbijało w lampie ;) przy wyjmowaniu dzidzi jest takie uczucie rozciągania
znieczulenie mi odeszło po niecałych 2 godzinach, nie miałam żadnych bóli głowy itp, wstałam zaraz jak mi kazali i normalnie zajmowałam się Małą
nie mam żadnych złych wspomnień