Widok
Broń swego Mada ! Nie ustępuj , bo masz rację . Z naszych bikerów wyłazi co nieco seksistowskiego uprzedzenia ale suma sumarum NA PEWNO są za tym aby jak najwięcej pań jeżdziło na rowerach .
Czuję się kompetentny by zabrać głos bo mam dwie córki ( 16 i 19 ) które w miarę regularnie używają swoich rowerów i wiem że mają z tego frajdę , żona też jeżdzi . Nie musiałem moich dziewczyn mocno namawiac do tego sportu , po prostu 10 lat temu dokupiłem trzy rowery i pojechaliśmy razem na wycieczke - już tak zostało , były obozy rowerowe , wyprawy po Polsce z naszym wikarym - fanatykiem kolarstwa itp. Dziewczyny dzisiaj mają już mniej czasu ale zawsze chętnie kręcą w czasie wakacji a obóz to właściwie norma . Używają oczywiście SPD-ów i specjalnej odzieży kolarskiej w damskim wydaniu + kask . Twierdzą że dzięki rowerom nawiązały najbardziej trwałe przyjażnie - nic tak niełączy jak wspólna pasja .
Czuję się kompetentny by zabrać głos bo mam dwie córki ( 16 i 19 ) które w miarę regularnie używają swoich rowerów i wiem że mają z tego frajdę , żona też jeżdzi . Nie musiałem moich dziewczyn mocno namawiac do tego sportu , po prostu 10 lat temu dokupiłem trzy rowery i pojechaliśmy razem na wycieczke - już tak zostało , były obozy rowerowe , wyprawy po Polsce z naszym wikarym - fanatykiem kolarstwa itp. Dziewczyny dzisiaj mają już mniej czasu ale zawsze chętnie kręcą w czasie wakacji a obóz to właściwie norma . Używają oczywiście SPD-ów i specjalnej odzieży kolarskiej w damskim wydaniu + kask . Twierdzą że dzięki rowerom nawiązały najbardziej trwałe przyjażnie - nic tak niełączy jak wspólna pasja .
fana niuńka napisał(a):
> jak juz wspominalam drodzy chlopcy
> tych dowcipnych bardzo> niedopchnieci jestescie Wy moi mili w
> tych Waszych majteczkach obcislych :) oczywiscie "zawsze na
> gola dupe"
Ooooo przepraszam.... "Niedopchniete" to moga byc niewiasty. Panowie jezeli juz, maja SN czyli Syndrom Niedopier.olenia. Prosze nie mylic pojec! Ja jestem uczciwym heteroseksualista i nie bede sie dawal dopychac ;)))))
OSTRO!
I.
> jak juz wspominalam drodzy chlopcy
> tych Waszych majteczkach obcislych :) oczywiscie "zawsze na
> gola dupe"
Ooooo przepraszam.... "Niedopchniete" to moga byc niewiasty. Panowie jezeli juz, maja SN czyli Syndrom Niedopier.olenia. Prosze nie mylic pojec! Ja jestem uczciwym heteroseksualista i nie bede sie dawal dopychac ;)))))
OSTRO!
I.
Ivan napisał(a):
> Ooooo przepraszam.... "Niedopchniete" to moga byc niewiasty.
> Panowie jezeli juz, maja SN czyli Syndrom Niedopier.olenia.
Trochę się pomyliłeś.
Najwyraźniej ktoś tu ma i nie bez powodu kompleks małego ptaszka.
Wiadomo sidełko rowerowe jest jakie jest, a jak ktoś dużo jeździ to wiadomo krew nie wszędzie dochodzi i pewne organy zmniejszają się.
Że się tak wyrażę małym trudno dopchnąć.
> Ooooo przepraszam.... "Niedopchniete" to moga byc niewiasty.
> Panowie jezeli juz, maja SN czyli Syndrom Niedopier.olenia.
Trochę się pomyliłeś.
Najwyraźniej ktoś tu ma i nie bez powodu kompleks małego ptaszka.
Wiadomo sidełko rowerowe jest jakie jest, a jak ktoś dużo jeździ to wiadomo krew nie wszędzie dochodzi i pewne organy zmniejszają się.
Że się tak wyrażę małym trudno dopchnąć.
rB napisał(a):
> no to zaraz sie panowie na panie obrazom (i vice versa)... ktos
> jeszcze pamieta o czym ten watek traktowal? bo roztrzasanie
> dlaczemu mena sa inne od babek ni ma najmniejszego sesu.
> jestesmy tacy a nie inni i tak juz zostanie, jak b y bylo
> strasznie nudno gdybysmy byli tacy sami
moim zamiarem nie było nikogo obrażać, więc jeśli ktoś się poczuł dotknięty to przepraszam, cały czas zmierzam do tego żeby wyjaśnić skąd się bierze stereotypowe myślenie o "kobietach na rowerach" bo sam przyznasz że niektóre wypowiedzi są tendencyjne i mają na celu obrażenie kobiet, ale przypominam jeszcze raz kobiety są odporne i się tak łatwo nie obrażają......
> no to zaraz sie panowie na panie obrazom (i vice versa)... ktos
> jeszcze pamieta o czym ten watek traktowal? bo roztrzasanie
> dlaczemu mena sa inne od babek ni ma najmniejszego sesu.
> jestesmy tacy a nie inni i tak juz zostanie, jak b y bylo
> strasznie nudno gdybysmy byli tacy sami
moim zamiarem nie było nikogo obrażać, więc jeśli ktoś się poczuł dotknięty to przepraszam, cały czas zmierzam do tego żeby wyjaśnić skąd się bierze stereotypowe myślenie o "kobietach na rowerach" bo sam przyznasz że niektóre wypowiedzi są tendencyjne i mają na celu obrażenie kobiet, ale przypominam jeszcze raz kobiety są odporne i się tak łatwo nie obrażają......
Taka jest nasz Polska. Biedne społeczeństwo, wstydliwe, mało otwarte na kontakty międzyludzkie, nieTOLERANCYJNE. Lepiej sie nie wychylać, stać w szeregu, zostać szarym człowieczkiem. Potrzeba lat, żeby to sie zmieniło. Niedawno temu, rowerzysta w kasku był wyśmiewany, nie mówiąc co sie działo jak założył obcisłe spodenki. Teraz widze poprawe, nawet dziewczyny pojawiaja sie na rowerach :D, ludzie jezdza do pracy do szkoły na bajkach..super....może za 20 lat bedzie u nas tak jak teraz np: w Holandii
Oj Mada, wydaje mi się że troche na wlasne życzenie sprowokowalaś chlopaków do powyższych wypowiedzi. Jak się kogoś kopie po kostce to sie w koncu wkurzy, wiadomo.
Uprawialam juz kilka dziedzin sportu, np karate i szermierkę w wydaniu historycznym, i wierz mi, zetknelam się tam z meskim szowinizmem i seksizmem w najgorszym wydaniu.
Teraz uprawiam sobie amatorsko kolarstwo górskie i ani razu nie zetknelam sie z zadnym przejawem meskiego szowinizmu, nikt nie probowal mnie przekonywać, ze nie nadaję sie do tego sportu, bo jestem kobietą, wrecz przeciwnie, to wlaśnie koledzy mnie do niego zachecili! Jeden pożyczyl rower, inny potowarzyszyl cierpliwie na podjezdzie, mimo ze sam by zrobil go 5x szybciej...
Z wielu wypowiedzi na preclu rowerowym wynika, że faceci uważaja, ze jezdzących babek jest za malo, i marzą o tym, żeby taką spotkać, zachęcają swoje dziewczyny, żony, czy po prostu koleżanki, do tego aby jeżdzily.
Mam koleżanke, ktora świetnie jezdzi, wygrywala nawet maratony, i nigdy nie skarżyla się na to, żeby ktoś ją tępil za jej sukcesy. W grę wchodzi ambicja, rywalizacja, ale także podziw.
Dlatego chyba nie ma co wyważać tu otwartych drzwi.... A że faceci zawsze patrzyli, patrzą i będą patrzeć na kobiece piersi czy tylki to taka już ich natura, i robi to każdy, nawet jesli sie nie przyznaje. Jedynie kwestią kultury i wychowania jest to, czy będą to robili nachalnie i bezczelnie, czy dyskretnie ;-P.
No, a kolarstwo jest o tyle fajne, że my rownież możemy sobie popatrzeć na męskie tylki i inne cześci ciala opięte lajkrą. ;-P
Równouprawnienie aż milo. :)))
Tylko pamiętajcie mile panie - róbcie to dyskretnie.... ;)
Pozdrawiam,
Ola
Uprawialam juz kilka dziedzin sportu, np karate i szermierkę w wydaniu historycznym, i wierz mi, zetknelam się tam z meskim szowinizmem i seksizmem w najgorszym wydaniu.
Teraz uprawiam sobie amatorsko kolarstwo górskie i ani razu nie zetknelam sie z zadnym przejawem meskiego szowinizmu, nikt nie probowal mnie przekonywać, ze nie nadaję sie do tego sportu, bo jestem kobietą, wrecz przeciwnie, to wlaśnie koledzy mnie do niego zachecili! Jeden pożyczyl rower, inny potowarzyszyl cierpliwie na podjezdzie, mimo ze sam by zrobil go 5x szybciej...
Z wielu wypowiedzi na preclu rowerowym wynika, że faceci uważaja, ze jezdzących babek jest za malo, i marzą o tym, żeby taką spotkać, zachęcają swoje dziewczyny, żony, czy po prostu koleżanki, do tego aby jeżdzily.
Mam koleżanke, ktora świetnie jezdzi, wygrywala nawet maratony, i nigdy nie skarżyla się na to, żeby ktoś ją tępil za jej sukcesy. W grę wchodzi ambicja, rywalizacja, ale także podziw.
Dlatego chyba nie ma co wyważać tu otwartych drzwi.... A że faceci zawsze patrzyli, patrzą i będą patrzeć na kobiece piersi czy tylki to taka już ich natura, i robi to każdy, nawet jesli sie nie przyznaje. Jedynie kwestią kultury i wychowania jest to, czy będą to robili nachalnie i bezczelnie, czy dyskretnie ;-P.
No, a kolarstwo jest o tyle fajne, że my rownież możemy sobie popatrzeć na męskie tylki i inne cześci ciala opięte lajkrą. ;-P
Równouprawnienie aż milo. :)))
Tylko pamiętajcie mile panie - róbcie to dyskretnie.... ;)
Pozdrawiam,
Ola
tak, tak :) wszytskie panie proszone są o przybycie na impreze z okazji konca sezonu rowerowego (letniego, a rozpoczecia zimowego). Nie wiadomo jeszcze dokladnie co i jak ale biba ma byc po 18 listopada w jakiejs klawej sopockiej knajpie. mam nadzieje ze impreza wypali i beda potezne balety, bez krempacji, tak jak kiedys bywalo na koniec sezonu :D
Szaszka napisał(a):
> Oj Mada, wydaje mi się że troche na wlasne życzenie
> sprowokowalaś chlopaków do powyższych wypowiedzi. Jak się kogoś
> kopie po kostce to sie w koncu wkurzy, wiadomo.
>
Może trochę ich sprowokowałam, ale wcale nie napisałam że wszyscy faceci mają takie zdanie, czy też że wszystkie kobiety są negatywnie odbierane. Mi również się zdarzało otrzymywać pomoć od mężczyzn bez specjalnych próśb czy z głupimi tekstami z ich strony.
A w kostkę nikogo nie kopałam, bo to bardzo bolesne kopać w kostkę. Może część osób źle odczytała moje intencje ale uważam iż w części mam rację co do negatywnego odbioru "kobiet na rowerach"
> Oj Mada, wydaje mi się że troche na wlasne życzenie
> sprowokowalaś chlopaków do powyższych wypowiedzi. Jak się kogoś
> kopie po kostce to sie w koncu wkurzy, wiadomo.
>
Może trochę ich sprowokowałam, ale wcale nie napisałam że wszyscy faceci mają takie zdanie, czy też że wszystkie kobiety są negatywnie odbierane. Mi również się zdarzało otrzymywać pomoć od mężczyzn bez specjalnych próśb czy z głupimi tekstami z ich strony.
A w kostkę nikogo nie kopałam, bo to bardzo bolesne kopać w kostkę. Może część osób źle odczytała moje intencje ale uważam iż w części mam rację co do negatywnego odbioru "kobiet na rowerach"