Widok

koszty utrzmania rodziny

Rodzina i dziecko Temat dostępny też na forum:
Niedługo planuję zajść w ciążę i w związku z tym zastanawiam się czy sam mąż da radę utrzymać rodzinę. Jak to wygląda u was? czy pracujecie oboje? Nie pytam ile macie na utrzymanie bo zdaję sobie sprawę że o pieniądzach głośno się nie mówi. Ciekawa jestem czy tak jak ja bałyście się o to czy sami mężowie dadzą radę, o to czy wystarczy pieniędzy i czy wasze obawy się sprawdziły, czy zamartwianie okazało się daremne bo jednak wszystko dało się poukładać i na nic nie brakuje?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
nie jestem zdania,zeby nie wiem jak kalkulować jak sie chce dziecko, ale dobrze,że sie zastanawiają... w końcu to powinna być odpowiedzialna decyzja.
mam znajomą,która bardzo by chciala dziecko ale nie ma bo twierdzi,ze nie moze zostawic pracy, pracuje w szkole,więc ani godzin nie wiem ile,to by nie zbankrutowała na opiece, praca stabilna, nie zwolnia ją ani nic.Moze isć i wrócić kiedy chce.Jest coraz starsza i załamana, bo to dla niej tragedia, ale nie rozumie,że mozna pracować i mieć dzieci;) bywa i tak. szkoda mi jej.
ja sama bym chętnie do 3 roku życia mojego dziecka posiedziała ale nie da rady, w związku z tym co mialam sie nie decydować? Przecież wiedziałam,ze milionerami nie jesteśmy;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A i czasami bywa tak że jak się wszystko sobie już poukłada (praca,mieszkanie,finanse) , i ludzie decydują się na dziecko to natura chce inaczej i albo są duże problemy aby dzidzia była albo nie ma jej wcale .Mam znajomych którzy ciągle nie decydowali się na dziecko a bo to praca, a bo pieniądze a bo to a bo tamto ciągle coś i teraz na dzidzię jest już za późno bo ponad 40 na karku i w głowach trochę się poprzestawiało są koty i alkohol.........ich zajęcie to traktowanie kotów jak ludzi .......o zgrozo......koty mają swoje miski na stole przy którym siadają goście......i drinkowanie od rana do wieczora z małymi przerwami na sen ....chyba że idą do pracy .
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No nam też zepsuł sie samochód,to w domu coś poszło...No jak sie wali to wszystko na raz...i oszczędnosci już nie starczają...ale jak pisałam wyżej w tragicznych sytuacjach mamy rodzine która pomorze...Ale według mnie to patrzeć czy stać na dziecko to troche przesada...bo jeżeli naprawde sie chce mieć maleństwo to na nic sie nie patrzy.Napewno czasami jest cieżko ale radość i uśmiech dziecka wszystko wynagradza..Ja tu nie pisze o ludziach "patologicznych" którzy maja w ogóle biede a robia sobie dzieci rok po roku ...A z drugiej strony znam ludzi ktorzy oszczędzają dużo pieniedzy,odłożyli b. dużą sume,potem zdecydowali sie na dziecko...dziecko na świecie a los im dał w kość i całe swoje oszczędnosći musieli wydać na problemyi teraz...teraz mają tylko to co zarobią i żyją.Także nie da sie nic zaplanować (pisałam wyżej)...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
nam w ostatnim czasie najbardziej dopiekły awarie samochodu.na paliwko też dużo idzie, a nie mieszkamy w mieście to nie idzie bez samochodu.Najgozej jak nie na sie oszczędnosci na takie okolicznosci. na dziecko takie małe to nam szło około 600-700 miesięcznie.
ale to przez to,ze jechala na słoiczkach, one są drogie. Teraz już je bardziej to co my, słoiczki tylko jak gdzies na wyjeździe jesteśmy, albo awaryjnie.
My to mamy mega kredyty i nie możemy sobie pozwolic żeby tylko jedno z nas pracowało niestety;( i itak jest nam ciężko. Musimy jeszcze dorabiać dodatkowo.
Jak mąż wystarczajaco zarabia żeby pokryć wszystkie wydatki to oszczednie da się pewnie wyrobić. Może warto zrobić rozpiskę na co ile wam idzie i dodać do tego nawet na wyrost te 800 zł miesięcznie, czy dacie radę. Mozesz też ze swojej pensji porobic troche oszczędności.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja swój dzisiaj pożyczyłam siostrze bo chora
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Inhalator to jest akurat bardzo dobry zakup, ja kupiłam taki za 130 zł, ale jest bardzo, ale to bardzo przydatny przy katarze. No i nie tylko dziecko może się inhalować, ale my też ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
tymbardziej, ze choroba atakuje w najmniej odpowiednim momencie, ale mi sie zdarzyło wydać najwięcej na leki ok. 100 zł, byłoby mniej ale sie okazało, że mała jest uczulona na Augumentin i musiałam kupić inny antybiotyk :(
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ale i tak lepiej mi się kalkulowało kupić ten inhalator niż kiblować w szpitalu bo to by wyniosło dużo więcej
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Podpisuję się pod tym co napisała Anna 1979 choroba=kryzys mój rachunek opiewa na 380 zł (w tym zakup inhalatora 130 co daje 250 zł na same leki ...) ale ja mam dwójkę :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
hej dziewczyny :)
Dużo sie rozpisałyście i w sumie popieram te które uwżają że dziecko to nie tragiczny koszt,w zaleznoci jakie kto ma oczekiwania itd.
Przy pierwszym synku to wuzek np. odkupiłam od znajomych za małą kase (bo chciała sie pozbyć),ciuszki dostałam też od rodziny (starszych dzieciaczkach)..wanienkie dostałam od rodziny w prezencie.Jak rodzina odwiedziała to też sporo ciuszków pokupowała,chusteczek,pampersów takze na pierwsze miesiące miałam luz finanswoy..Karmiłam do ponad roku takze żadnych butelek nie używałam,Młody do 2roku życia już susiał w nocnik także odeszły pampki.
Tak szczerze to nawet oliwka za około 15zł to też w jeden miesiac nie zużyjesz...

No jak piszecie także to też dużo zależy od rodziców...Bo mam znajomych którzy mają jedno małe dziecko zarabiają około 4-5tyś miesięcznie a czasami nie starcza im na zycie bo Młodej to kupili,tamto kupili.

Też jestem tego zdania że można odkupić od kogos niz przepłacać na cos co sie użyje np. z kilka miesiecy.

Teraz jestem w drugiej ciąży i mam duzo rzeczy po starszaku,rodzina też sie oferuje że coś kupi w prezencie (chszciny,świeta).U nas jest tak czasami że prosimy rodzine o jakis konkretny prezent.

Jest jeszcze jedna opcja,bo jeżeli juz cos sie wydaży,bo tak jest w życiu i nagle nie mamy kase to napewno rodzina pomorze,mama da coś do jedzenia,teściowa też coś kupi :) Wiec chyba nikt na świecie nie jest sam,w razie czego można liczyc na wpsarcie osób bliskich.Bop tak jest że zawsze ci sie ukąłda a tu nagle jakieś wydatki,to samochód sie zepsuł,mąż ma zastrój w pracy...niczego sie nie da przewidzieć i zaplanować na 100%
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wiem:)
Strach sie bać!

Leki, jakies syropki, a czasami i sprzęt( inhalator np), x 2 dzieci- kosmos za darmo!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Anna1979 ostatnio cala 3 chorowala 3 tyg poszlo 600 zl
wszystko da sie przejsc byle bez chorob ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wszystko w sumie jest do przejścia, czy ma sie jedno, czy dwójkę dzieci.
Ale walić się zaczyna budżet, jak dzieci zaczynają chorować!!!!!!!!

Choroba= kryzys;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Kulka, masz racje, tak bywa i to bardzo często.

A propos Emmaljungi! Dostała ocenę niedostateczną ;) Maxi Cosi Mura też ;) Przeczytajcie sobie :) Kolejny dowód na to, ze to co drogie nie zawsze jest najlepsze ;)

http://forum.trojmiasto.pl/Trucizna-w-wozkach-t223710,1,16.html

Napisałam, że nas dzidzia kosztowała 60 zł m-cznie, no może trochę przesadziłam.Teraz jak tak sobie myślę, to wychodziło jakieś 100-150 zł m-cznie. Teraz może troszkę więcej, no ale nie jest to jakiś wybujały koszt, nawet nie wiem ile to wychodzi, widocznie aż tak bardzo budżetu nie nadweręża żeby to liczyć ;)

Poza tym teraz nie jemy na mieście i nie chodzimy na imprezy, na tym można sporo zaoszczędzić, hehe ;)
Jeden wypad na miasto to jakieś 200 zł (dla dwojga)
Kino 60 zł (razem z popcornem i colą)
Obiadek 50 zł (w tańszej knajpie)
Deserek 30 zł
Drink tudzież piwo (oby jedno) 20 - 40 zł
Taksówka 20 zł
No to kurde już jest dzidzia wyżywiona na cały miesiac + pampersy ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a mnie dziecko dużo kosztuje w stosunku to tego ile mam :) ale chce żeby miało to co najlepsze/najbezpieczniejsze itd. można taniej/nawet dużo taniej i obejść się bez wielu rzeczy ale to kwestia priorytetów ; ja mam takie że sobie nie kupię ale dla dziecka znajdę (nie mówię o zabawkach grach rowerach itd bo mała ma 11 mies) ale bezpieczny fotelik, płatne szczepienia i ekologiczne jedzenie to u mnie podstawa
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mnie maluszek kosztuje około 300zł miesięcznie bez leków i żłobka, ale znajdzie się w tej kwocie też coś na bluzeczkę czy spodenki. Nie jest to chyba kolosalna kwota. Jak byłam w ciąży zrobiłam baby shower i zaprosiłam wszystkie przyjaciółki. Zgadały się tak, że nic się nie powtórzyło i dostałam wszystko co potrzebne: Kocyki, butelki, podgrzewacz, ciuszki, kosmetyki, rożek, pościel, czapeczki, przytulanki, matę edukacyjną, smoczki, itp. Sama musiałam jedynie zakupić łóżeczko za które dałam 100zł z materacem, pościelą i przewijakiem, kupione na anonse.pl :) i wózek 3w1 za który zapłaciłam 1000zł. Zabawki często dostaje od znajomych więc też nie wiele na to wydaję.

Nasz budżet przy małym wiele się nie zmienił. Spokojnie dajemy radę. I przed ciążą nie bałam się, że nam nie wystarczy.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Miranda odnośnie tej emmaljungi ,może to i ładne ale kur..sko ciężkie :))
A swoją drogą jak widzę takich co muszą mieć wszystko markowe bo niby lepsze to śmiać mi się z takich ludzi chce,znam takich którzy też musieli mieć wszystko co najlepsze markowe,dzieciak kupę zabawek (tylko markowe,każdy model barbi) ,mieszkanie (wynajęte) na super osiedlu za kupę kasy,ubrania tylko oryginalne ze sklepu ,w pewnym momencie powinęła się nóżka pieniążki "uciekły" z mieszkania trzeba było się wyprowadzić bo nie było na opłaty a córeczka gówniara 7 lat byle czego nie założy i teraz problem skąd wziąć , dla młodszej córki pożyczali (nie mając z czego oddać) od kolegi 150 zł żeby jej kurtkę kupić..... i za tyle kupili........mała miała wtedy 1,5 roku ,teraz kurtka za mała i co z nią zrobić ? Nie jest mi ich zal bo sami sobie to zrobili ,ale dzieciak teraz nie potrafi pojąć że mama nie ma na super lalkę za 50 czy 100 zł bo zawsze miała i kupowała,jak mamusia mówi "córeczko nie mam" to córeczka na to "musisz mieć,pożycz"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Daria, no to 1500, bo jeszcze bazę do fotelika z I grupy policzyłam, a to można sobie darować.
A o górnej półce to się nie wypowiadam, bo nawet na nią nie patrzę. Wózek Jedo kosztuje ponad 1000zł, a nie jakaś wypasiona Emmaljunga.

A fotelik wiem że nie brał udziału w żadnej kolizji. Nie każdy ma możliwość odkupić używany od znajomych, ktorym moze ufać.

Albo szczepienia: jak ktos chce cały zestaw to 2000zł w pierwszym roku!

Nie szczepiłam za taką kwotę bardziej ze względu na przekonania, a nie oszczędnosci. Ale jak komuś zależy na 6w1 oraz pneumo i rota to mocno uderzy go taka kwota, wyzsza niz cena nowego wozka z fotelikiem:p
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja też się obawiam że finansowo nie damy rady, ale głównie dlatego że mąż stracił pracę, właśnie skończył mu się zasiłek, ja w ciąży na l4 dostaje 2200, ale mc opłaty to koło 1800 bo mamy kredyt :( i jak tu żyć za 400 zł?? zwłaszcza przy dziecku??
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ale szkolne dziecko, to zaraz jakiś angielski, jakiś sport, wycieczki szkolne, weekendowe jakies atrakcje, jakieś inne dziwne sprzety, które "wszyscy mają" - nie wiem co jest teraz na czasie;-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Rodzina i dziecko bez ogłoszeń

dr Maciej Krynicki - endokrynolog - ktoś zna??? (69 odpowiedzi)

j.w. przyjmuje prywatnie w Pruszczu Gd., zastanawiam się, czy warto iść??

Odkurzacz samojezdny - robot - opinie (73 odpowiedzi)

Czy ktoś ma takie cudo ? Czy to w ogóle działa. Chciałam dziś kupić ale sprzedawca stanowczo mi...

do góry