Widok
księgowa?? czy warto?
post dotyczył będzie pracy.. a właściwie jej zmiany...obecnie pracuję jako powiedzmy pracownik biurowy (niezbyt wysoka pensja, ale ogólnie firma może być, powiedzmy,że dba o pracowników) i chciałabym zmienić profesję i rozpoczać przygodę w ksiegowości..wykształcenie ku temu mam - gorzej z doswiadczeniem..tylko tak się zastanawiam..czy warto??? chociażby pod względem finansowym...coś doradzicie moze?? bo nie chciałabym zamienic siekierki na kijek..
Jak dla mnie wszystko zależy gdzie trafisz... Jaka firma, jakie biuro...
Na początek proponuję szukać ofert pracy w biurach chyba jest łatwiej się załapać i zdobyć tak wymagane doświadczenie (różnorodność działania firm) ... Z pensją też bym raczej uważała, ...
Też szukam pracy, ale chyba odpocznę od księgowości i właśnie jakiś może pracownik biurowy ?
Ach, taki sam zapał miałam jak szłam do tej pracy...
Pozdrawiam i powodzenia :)
Na początek proponuję szukać ofert pracy w biurach chyba jest łatwiej się załapać i zdobyć tak wymagane doświadczenie (różnorodność działania firm) ... Z pensją też bym raczej uważała, ...
Też szukam pracy, ale chyba odpocznę od księgowości i właśnie jakiś może pracownik biurowy ?
Ach, taki sam zapał miałam jak szłam do tej pracy...
Pozdrawiam i powodzenia :)
podłączę się pod temat...
jestem po ekonomii, z księgowością na razie mam tyle wspólnego, co muszę przygotować papiery dla biura rachunkowego...
no ale zastanawiam się nad przekwalifikowaniem - chcę pójść na kurs, np. taki w oddk - http://oddk.pl/kursy/index.php?mode=details&id=1
zdaję sobie sprawę, ze kurs to nie wszystko, ale też mam pytanie, czy taki kurs ma sens (skoro mam "zainwestować" kasę, to czy dobrze robię)
a może lepszy byłby inny kurs?
czy zupełnie odpuścić, kupić bieżący podręcznik akademicki do rachunkowości i przypomnieć sobie zasady ksiegowania oraz ustawę o rachunkowości?
też myślałam, zeby spróbować zacząć od biura rachunkowego czy podatkowego, zdobyć doświadczenie i wtedy pójść dalej...
jestem po ekonomii, z księgowością na razie mam tyle wspólnego, co muszę przygotować papiery dla biura rachunkowego...
no ale zastanawiam się nad przekwalifikowaniem - chcę pójść na kurs, np. taki w oddk - http://oddk.pl/kursy/index.php?mode=details&id=1
zdaję sobie sprawę, ze kurs to nie wszystko, ale też mam pytanie, czy taki kurs ma sens (skoro mam "zainwestować" kasę, to czy dobrze robię)
a może lepszy byłby inny kurs?
czy zupełnie odpuścić, kupić bieżący podręcznik akademicki do rachunkowości i przypomnieć sobie zasady ksiegowania oraz ustawę o rachunkowości?
też myślałam, zeby spróbować zacząć od biura rachunkowego czy podatkowego, zdobyć doświadczenie i wtedy pójść dalej...
Wydaje mi się, że lepiej zrobic podyplomówkę z rachunkowości. Przypomnienie rachunkowości bedzei i tak a dodatkowo jak nabierzesz doświadczenia to możesz starać sie o certyfikat. Nie wiem jak teraz to jest ale kilka lat temu jak miało się skończone studia + podyplomówkę z rachunkowości + 2lata doświadczenia w księgowości (nie pamiętam jakie stanowisko) to otrzymywało się ten certyfikat. Oczywiście to za mało, żeby samemu otwporzyć biuro rachunkowe ale myśle, że warto jak juz się ma placić za kurs czy studia taki certyfikat mieć.
Co do biura rachunkowego to na pewno jeżeli jest to biuro obsługujace większe firmy to mozna się sporo nauczyć.
Na pewno łatwiej jest znaleźć pracę osobie która zna angielski, ponieważ jest sporo ogłoszeń do pracy w firmach gdzie angielski jest bardzo potrzebny.
Co do biura rachunkowego to na pewno jeżeli jest to biuro obsługujace większe firmy to mozna się sporo nauczyć.
Na pewno łatwiej jest znaleźć pracę osobie która zna angielski, ponieważ jest sporo ogłoszeń do pracy w firmach gdzie angielski jest bardzo potrzebny.
kasiek... wiem, toporna jestem i 3x wolę powtórzyć - uważasz, że lepiej pójść nnp. na http://rachunkowosc.wzr.ug.edu.pl/studium/index.php niż samodzielnego ksiegowego?
ja nie mam pojęcia, a program studiów jest podobny, dlatego wolę się dopytać - myślałam, ze ten samodzielny ksiegowy (w odróżnieniu od głównego), to właśnie taka podyplomówka, tylko nie na uniwerku...
jak mam zapłacić kilka tysięcy, to wolę po tym dostać papier, który będzie cokolwiek warty, a nie dyplom do powieszenia w wc...
ja nie mam pojęcia, a program studiów jest podobny, dlatego wolę się dopytać - myślałam, ze ten samodzielny ksiegowy (w odróżnieniu od głównego), to właśnie taka podyplomówka, tylko nie na uniwerku...
jak mam zapłacić kilka tysięcy, to wolę po tym dostać papier, który będzie cokolwiek warty, a nie dyplom do powieszenia w wc...
Dokładnie - jak już tzreba zapłacić kilka tysięcy to wolałabym zrobić podyplomówkę niż kurs. Wiem, że to ważniejsze dla pracodawców (oczywićie poza doświadczeniem) jest certyfikat MF niż dyplom samodzielnego księgowego. Na podyplomówce masz ten sam zakres mareriału z rachunkowości + podatki bardziej rozwinięte.
Poza tym musisz cały czas pamiętać, że bez doświadczenie nie dostaniesz certyfikatu MF.
Jeżeli ktoś nie ma wyższego wykształacenia to wiadomo nie może robić podyplomówki tylko kursy.
U mnie w pracy dziewczyny robiły najpierw kurs a później dochodziły do wniosku, że nic to nie dało (jak szukały innej pracy) i szły na podyplomówkę.
Poza tym musisz cały czas pamiętać, że bez doświadczenie nie dostaniesz certyfikatu MF.
Jeżeli ktoś nie ma wyższego wykształacenia to wiadomo nie może robić podyplomówki tylko kursy.
U mnie w pracy dziewczyny robiły najpierw kurs a później dochodziły do wniosku, że nic to nie dało (jak szukały innej pracy) i szły na podyplomówkę.