Widok
Kasia31 - kopiuję co napisałam w Listopadowo-grudniowych mamuśkach :)
7-7, 5-5, 3-3 - ten system ściągania pokarmu laktatorem zwiększa laktację :)
czyli laktatorem ściągasz 7 minut jedna pierś potem 7 minut drugą pierś, 5 minut pierwsza pierś i 5 minut druga, 3 minuty pierwsza, 3 minuty druga. W sumie ściąganie trwa 30 minut. I nieważne czy leci czy nie. W ten sposób udrożnisz piersi. I najlepiej ściągać co trzy godziny...
jestem żywym dowodem na to, że ten system faktycznie działa :) 2,5 tygodnia temu byłam bliska przerwania "karmienia piersią"... w moim przypadku to nawet zbyt wiele powiedziane - "karmienie"... ;P
ściągałam dziennie z obu piersi 80-120ml (a wtedy jeden posiłek mojego Synka miał 105ml)... (efekt mojego leczenia antybiotykiem + ogromnych stresów po porodzie cc)
teraz mój synek jednorazowo zjada 120ml :) a ja jestem w stanie zapewnić mu 3 pełne posiłki dziennie :D czasem nawet troszkę większe ;)
wcześniej używałam ręcznego laktatora (Avent) i dopóki miałam pokarm(tuż po porodzie, przed leczeniem) to było ok... później jak pokarm zaczął mi zanikać to niestety ten laktator sobie nie radził, a ja miałam dosyć "machania" tym bardziej, że mam problemy z dłońmi... :/
kupiłam Medela Mini Electric - i to był strzał w 10 :D))))
ściąga bardzo dobrze :D a czas tak szybko mija, że często ściągam kilka minut dłużej ;)
przy ręcznym tylko patrzyłam kiedy wreszcie koniec... ;P
7-7, 5-5, 3-3 - ten system ściągania pokarmu laktatorem zwiększa laktację :)
czyli laktatorem ściągasz 7 minut jedna pierś potem 7 minut drugą pierś, 5 minut pierwsza pierś i 5 minut druga, 3 minuty pierwsza, 3 minuty druga. W sumie ściąganie trwa 30 minut. I nieważne czy leci czy nie. W ten sposób udrożnisz piersi. I najlepiej ściągać co trzy godziny...
jestem żywym dowodem na to, że ten system faktycznie działa :) 2,5 tygodnia temu byłam bliska przerwania "karmienia piersią"... w moim przypadku to nawet zbyt wiele powiedziane - "karmienie"... ;P
ściągałam dziennie z obu piersi 80-120ml (a wtedy jeden posiłek mojego Synka miał 105ml)... (efekt mojego leczenia antybiotykiem + ogromnych stresów po porodzie cc)
teraz mój synek jednorazowo zjada 120ml :) a ja jestem w stanie zapewnić mu 3 pełne posiłki dziennie :D czasem nawet troszkę większe ;)
wcześniej używałam ręcznego laktatora (Avent) i dopóki miałam pokarm(tuż po porodzie, przed leczeniem) to było ok... później jak pokarm zaczął mi zanikać to niestety ten laktator sobie nie radził, a ja miałam dosyć "machania" tym bardziej, że mam problemy z dłońmi... :/
kupiłam Medela Mini Electric - i to był strzał w 10 :D))))
ściąga bardzo dobrze :D a czas tak szybko mija, że często ściągam kilka minut dłużej ;)
przy ręcznym tylko patrzyłam kiedy wreszcie koniec... ;P
Agusia, 120 ml to wcale nie mało!!! Jak najczęściej przystawiaj Gabrysia, laktacja się ureguluje sama w zależności od potrzeby małego. Ważne tylko, żeby jak najczęściej przystawiać i wierzyć, że się uda, bo nastawianie psychiczne mamy ma baaaardzo duży wpływ na laktacje. Wiem to po sobie :) Nadal karmię, choć już powinnam przestać ;)
ja też walczę o pokarm - na ile mam czas :/ i cierpliwość...
ale w sumie sprawdziłam, że w ciągu całego dnia w sumie ściągam 120 ml z obu piersi :((((((( za mało, żeby wykarmić, za dużo żeby udawać, że nic nie mam...
nie wiem czy walczyć dalej, czy brać tabletki na zatrzymanie?
nie mam czasu na tyle zabaw z laktatorem ile ich być powinno :((( Gabryś denerwuje się jak już nic z piersi nie leci - więc nie mogę przystawiać Go na pusto :/ bo jest wrzask, kopanie itp. :(
piję napar z anyżu, herbatkę Hippa, Fito - mix fix 4 i dzisiaj kumpela kupiła mi na Zaspie Bocianka :P
chciałabym mieć więcej pokarmu, chciałabym karmić Gabrysia jak najdłużej... w ciąży myślałam, że będę karmiła tylko piersią... a to jak widać nie jest mi dane :( mam coraz mniej siły do walki o pokarm :( a z drugiej strony potworne wyrzuty sumienia, że może nie zrobiłam wszystkiego co powinnam?
nawet nie mam czasu mierzyć cukru i ciśnienia :/ a powinnam - żeby zobaczyć czy cukrzyca i nadciśnienie przeminęły... ale ciągle coś, ciągle pod górkę... i tak dzień za dniem... jutro mam iść do lekarza - a nie mam ani jednego pomiaru... ciśnienie miałam mierzyć 2 x dziennie, a cukier 5x :/ i będę świecić oczami :/
ale w sumie sprawdziłam, że w ciągu całego dnia w sumie ściągam 120 ml z obu piersi :((((((( za mało, żeby wykarmić, za dużo żeby udawać, że nic nie mam...
nie wiem czy walczyć dalej, czy brać tabletki na zatrzymanie?
nie mam czasu na tyle zabaw z laktatorem ile ich być powinno :((( Gabryś denerwuje się jak już nic z piersi nie leci - więc nie mogę przystawiać Go na pusto :/ bo jest wrzask, kopanie itp. :(
piję napar z anyżu, herbatkę Hippa, Fito - mix fix 4 i dzisiaj kumpela kupiła mi na Zaspie Bocianka :P
chciałabym mieć więcej pokarmu, chciałabym karmić Gabrysia jak najdłużej... w ciąży myślałam, że będę karmiła tylko piersią... a to jak widać nie jest mi dane :( mam coraz mniej siły do walki o pokarm :( a z drugiej strony potworne wyrzuty sumienia, że może nie zrobiłam wszystkiego co powinnam?
nawet nie mam czasu mierzyć cukru i ciśnienia :/ a powinnam - żeby zobaczyć czy cukrzyca i nadciśnienie przeminęły... ale ciągle coś, ciągle pod górkę... i tak dzień za dniem... jutro mam iść do lekarza - a nie mam ani jednego pomiaru... ciśnienie miałam mierzyć 2 x dziennie, a cukier 5x :/ i będę świecić oczami :/
odnosnie bolu piersi.
czy bola cie piersi tylko przy laktatorze czy przy karmieniu tez?
U mnie byl ogormy bol przy przystawianiu, karmilam i plakalam z bolu, bol trwal do 30 minut po karmieniu.
Polozne od laktacji nie potrafily mi pomoc ( poradnia zaspa i kliniczna) placilam za wizyty w poradniach, za badanie mleka - posiew, za posiewy z brodawek, nawet mi nagadaly ze moge miec torbiele i to pewnie od tego.
W koncu trafilam na Pania Ize z poradni Kropla Milosci. Ona stwierdziala ze maluszek ma super odruch ssania, ze pieknie ssie, ze ladnie przybiera a problem bolu to kwestia podraznionych koncowe nerwowych w brodawkach. I tak droga eliminacji zaczelam karmic w roznych pozycjach i w pozycji na lezaco bol zanikl.
Dodam iz przy laktatorze bol ustawal, ale wracal gdy brodawka sie wessala w lakatator.
Medele ma dwa elektryczne laktatory, ja polecam tez drozszy, w tym przypadku jesli ktos planuje stale odciagac nie ma co oszczedzac, warto kupic cos drogiego i dobrego. Dodam ze pani IZA z kropli Milosci jest przedstawicielam Medela i ma laktatory tez, moze do niej zadzwonic i zapytac o cene, moze bedzie taniej niz allegro, bo w Akpolu maja cene zawyzona.
czy bola cie piersi tylko przy laktatorze czy przy karmieniu tez?
U mnie byl ogormy bol przy przystawianiu, karmilam i plakalam z bolu, bol trwal do 30 minut po karmieniu.
Polozne od laktacji nie potrafily mi pomoc ( poradnia zaspa i kliniczna) placilam za wizyty w poradniach, za badanie mleka - posiew, za posiewy z brodawek, nawet mi nagadaly ze moge miec torbiele i to pewnie od tego.
W koncu trafilam na Pania Ize z poradni Kropla Milosci. Ona stwierdziala ze maluszek ma super odruch ssania, ze pieknie ssie, ze ladnie przybiera a problem bolu to kwestia podraznionych koncowe nerwowych w brodawkach. I tak droga eliminacji zaczelam karmic w roznych pozycjach i w pozycji na lezaco bol zanikl.
Dodam iz przy laktatorze bol ustawal, ale wracal gdy brodawka sie wessala w lakatator.
Medele ma dwa elektryczne laktatory, ja polecam tez drozszy, w tym przypadku jesli ktos planuje stale odciagac nie ma co oszczedzac, warto kupic cos drogiego i dobrego. Dodam ze pani IZA z kropli Milosci jest przedstawicielam Medela i ma laktatory tez, moze do niej zadzwonic i zapytac o cene, moze bedzie taniej niz allegro, bo w Akpolu maja cene zawyzona.