Widok
No tu może także zainteresować was oferta czegoś oczywiście bardziej lokalnego:P WSAiB z Gdynii ma bardzo ciekawy kierunek https://wsaib.pl/kandydaci/podyplomowe/zarzadzanie-projektem zarządzanie projektami studia dyplomowe. Nie sądzę, że będą to łatwe studia, jednak warto jak już się wybieracie na uczelnie to wybierać takie kierunki, które przydadzą się wam w życiu. Szkoda czasu na inne.
Nie jestem pewny czy jest coś takiego jak łatwe studia. Możesz zerknąć sobie na tą listę uczelni http://www.uczelnie.pl/miasto/warszawa/publiczne/ i wybrać taki kierunek i szkołę, gdzie Twoim zdaniem będzie Ci najłatwiej. To chyba jedyne i najlepsze rozwiązanie. Przynajmniej według mnie
Studioealam pedagogike na UAM w Poznaniu majad dwójkę malych dzieci. Jak zaczynalam mialy 1 i 3 latka. Tryb studiów zaoczny. To byla masakra. pierwszy rok lacznie 32 zaliczenia w tym egzaminy, wszystko jeden pies-Full nauki tylko tyle piwiem. Nie spodziewałam sie az tyle. Trzeba byłoby sie przyłożyć i koniec. Ksiazki z psychologii po 400 stron, historie wychowania itp itd. Czasem z knwersatoriow z tych bardziej lajtowych przedmiotow byl do zrobienia projekt w kilka osób lub np dwue osoby i zaprezentowanie go grupie. Ja cuagle sie uczylam. Skonczylam ze srednia prawie 5,0. Ale wspominam to zle. Nawal nauki co dwa tyg zjazd i wszystko sie na warstwąlo mimo tego ze bylam bardzo systematyczna. Dla panienki bez dzieci, niepracujacej lub nawet peacujacej ale bez rodziny typu dzieci to moze byly łatwiejsze studia choc kolezanki tez twierdzily ze łatwe nie sa.
Jak najbardziej pracuję w swoim zawodzie, biolog to nie tylko sanepid i laboratorium z pobieraniem krwi. Każdy element odzieży ochronnej BHP jest certyfikowany w specjalnych laboratoriach np czy rzeczywiście jest odporny na kwasy itd Jedyne co musiałam się douczyć to kierowanie grupą pracowników, bo rzeczywiście tego moje studia mi nie dały.
Jednak nie do końca o to mi chodziło, chciałam zaznaczyć, że po studiach można mieć dobrze płatną pracę w Polsce, bez znajomości i układów. Brak studiów jednak zamyka wiele dróg, co nie oznacza, że wszystkie. Dużo zależy od predyspozycji osoby.
Jednak nie do końca o to mi chodziło, chciałam zaznaczyć, że po studiach można mieć dobrze płatną pracę w Polsce, bez znajomości i układów. Brak studiów jednak zamyka wiele dróg, co nie oznacza, że wszystkie. Dużo zależy od predyspozycji osoby.
Czy Wy naprawdę uważacie, że studia nic nie dają i po nich wyjeżdża się na zmywak? Mąż po inżynierskich (studiował w Szczecinie) pracuje teraz w polskim oddziale norweskiej firmy jako inżynier morski, ja po biologii kieruję biurem związanym z bezpieczeństwem pracy. Normalne firmy, bardzo dobre wynagrodzenia.
Głupoty gadasz... Teraz to się raczej z Anglii wraca niż wyjeżdża. Nie zauważyłam żeby był jakikolwiek problem ze znalezieniem pracy. 3 lata spędziłam z dzieckiem w domu, po pierwszym wysłanym CV dostałam pracę, a po miesiącu zmieniłam na jeszcze lepszą. Studia skończyłam na prywatnej uczelni, nie mam rodziców z "wyższych sfer" ani znajomości.
Co wy się tak wszyscy pienicie i tak wylądujecie na zmywa ku w Anglii heheheh, albo masz znajomośći albo trzeba wyjechać albo biedronka. No chyba że macie rodziców lekarzy, prawników itd to wtedy chocbyscie talentu i inteligencji za grosz nie mieli, lekarzem bądź prawnikiem zostaniecie. Wiadomo ukladziki. Ewentualnie bardzo bogaci starzy wtedy też da radę. Reszta do roboty fizycznej.
Szczerze to nie wiem czy istnieją łatwe studia.. ale no trzeba próbować. Kolega był na studiach magisterskich na WSB http://rekrutacja.wsb.edu.pl/kierunki-ksztalcenia/studia-ii-stopnia i normalnie godził to z pracą. Na pewno wiele go to kosztowało, ale teraz ma już dyplom i chyba nie pamięta swojego poświęcenia.
Wszystko zależy od tego, jaki kto ma umysł, dla jednego studia inżynierskie będą przyjemnością, a na humanistycznych by poległ, dla drugiego odwrotnie... Faktycznie niektóre studia zaoczne w prywatnych szkołach są bardzo proste, więc jeśli chce się mieć papierek, to droga wolna. Zastanawiam się tylko po co komu papierek ze studiów, które go nie interesują i w żaden sposób nie pomoże w karierze zawodowej.
Dziennie studiowałam kierunek ścisły na UG. Było naprawdę fajnie. I nie mam wcale na myśli, że łatwo wszystko szło, ale to,ze wykładowcy byli naprawdę pro studenccy. Bardzo miło wspominam te wszystkie zarwane noce. Na PG natomiast robiła studia zaoczne mając małe dziecko i pracując na 1,5 etatu. Było dużo projektów do wykonania, co zabierało sporo czasu, który można było przeznaczyć na sen. Ale mimo wszystko też miło wspominam ten czas. Tak naprawdę myślę, że wszystko wydawało mi się proste i fajne, bo po prostu ludzi w grupie i wykładowców miałam szczęście spotkać najlepszych na świecie.
Finka, to zależy :) na magisterce, na jednym semestrze można było tak sobie ułożyć plan (czyli zapisać się na odpowiednie wdw) że zajęcia były raz w tygodniu na dziennych ;) dlatego nazwałam to w przenośni 'zjazdem' :) a zaoczni mieli zjazd weekend w weekend i rozbite na sobotę i niedzielę :P na licencjacie, na ostatnim sem. też miałam chyba 2 dni w tyg tylko zajęte ;)