Widok
No właśnie nie, jestem tylko w temacie kobieta ;p
Macie jakieś omamy wzrokowe czy co? Jakoś nie widze siebie w dziele sport, towarzyskie, motoryzacja, polityka itd itd (lista długa). Na prawdę wszędzie tam jestem?
A czasu mam mnóstwo, bo jak zauważyłyście mąż robi za mnie dosłownie wszystko od śmniadania zaczynając po naprawy kończąc, nawet mimo tego, że standardowo jest 7 dni w tygodniu w pracy po 300 godzin w miesiącu. A jak on nie może to magia domu sprawia, że u mnie wszystko robi sie samo :P
A poważnie - jestem super zorganizowana czasowo, potrafię zarządzać czasem i robić kilka rzeczy na raz ;p
Macie jakieś omamy wzrokowe czy co? Jakoś nie widze siebie w dziele sport, towarzyskie, motoryzacja, polityka itd itd (lista długa). Na prawdę wszędzie tam jestem?
A czasu mam mnóstwo, bo jak zauważyłyście mąż robi za mnie dosłownie wszystko od śmniadania zaczynając po naprawy kończąc, nawet mimo tego, że standardowo jest 7 dni w tygodniu w pracy po 300 godzin w miesiącu. A jak on nie może to magia domu sprawia, że u mnie wszystko robi sie samo :P
A poważnie - jestem super zorganizowana czasowo, potrafię zarządzać czasem i robić kilka rzeczy na raz ;p
Dał odpowiedź na jej pytanie.
Pytała czy mamy (my dziewczyny) problem z leniwymi partnerami. To dostała odpowiedzi. Ja i parę innych dziewczyn napisałyśmy, że nie - nasi faceci są super ;p
Nie widze tam zapytania jak sobie radzić z leniwym partnerem. Nie widze tam prośby o jakiekolwiek porady. Tylko samo pytanie czy mamy problem jak ona. Jak widać większość kobiet jest zadowolona ze swoich facetów i tyle.
Pytała czy mamy (my dziewczyny) problem z leniwymi partnerami. To dostała odpowiedzi. Ja i parę innych dziewczyn napisałyśmy, że nie - nasi faceci są super ;p
Nie widze tam zapytania jak sobie radzić z leniwym partnerem. Nie widze tam prośby o jakiekolwiek porady. Tylko samo pytanie czy mamy problem jak ona. Jak widać większość kobiet jest zadowolona ze swoich facetów i tyle.
Miśka, zamiast czytać forum, weź Ty poczytaj lepiej słownik ortograficzny...bo dzieci poślesz do szkoły i będą się wstydu najadać,że im matka błędów nie potrafi w pracy domowej poprawić... w każdym poście błędy poziomu podstawówki, ale Ty chyba nawet nie potrafisz ich wyłapać, skoro nadal piszesz tak, że w oczy kole :|
Ależ ja nie narzekam ze mój mąż nie pomaga w domu. Oboje pracujemy i oboje zajmujemy się domem i dziecmi-po równo.
Jednak ani on ani ja nie pracujemy po 300 h bo mamy możliwość wyboru takiej pracy aby móc i cieszyć się domem i wypoczywać. Bo czas na wypoczynek tez jest ważny. Przy 300h i jeszcze pracy w domu-szczerze wątpię aby Twój mąż wypoczywał. Dzieci też rzadko widuje tatusia -skoro codziennie 10h jest poza domem-nawet w weekendy. Sorki-ale tu nie ma czego zazdrościć -można tylko współczuć.
Jednak ani on ani ja nie pracujemy po 300 h bo mamy możliwość wyboru takiej pracy aby móc i cieszyć się domem i wypoczywać. Bo czas na wypoczynek tez jest ważny. Przy 300h i jeszcze pracy w domu-szczerze wątpię aby Twój mąż wypoczywał. Dzieci też rzadko widuje tatusia -skoro codziennie 10h jest poza domem-nawet w weekendy. Sorki-ale tu nie ma czego zazdrościć -można tylko współczuć.
Nawet jak ja będę w pracy te 200 godzin w tygodniu to i on nadal będzie po 200-300, bo taką ma pracę i nie może mniej. Jak powie, że nie przyjdzie to go wywalą, a sorki kasa też sie liczy. Poza tym pracowałam, ale mąż stwierdził, że woli jak jak będę w domu przynajmniej do czasu aż dzieci pójda do szkoły. Czyli jeszcze trochę...
Piszcie co chcecie. Macie leniwych facetów i boli was, że ktoś może pracować i jeszcze żonie pomóc, dziećmi sie zająć...
PS - moimi błędami proszę sie nie przejmować, aż tak źle z moją ortografią to nie jest. Na tle innych rekordzistów wypadam super. Jak was w oczy kole to nie czytać i tyle :P To nie forum dla polonistów ani konkurs z ortografii.
Piszcie co chcecie. Macie leniwych facetów i boli was, że ktoś może pracować i jeszcze żonie pomóc, dziećmi sie zająć...
PS - moimi błędami proszę sie nie przejmować, aż tak źle z moją ortografią to nie jest. Na tle innych rekordzistów wypadam super. Jak was w oczy kole to nie czytać i tyle :P To nie forum dla polonistów ani konkurs z ortografii.
No właśnie -porozmawiajmy rzeczowo-gdybys pracowała i zarabiała normalne pieniądze -to mąż sam by mógł zrezygnować i poszukać takiej pracy w której nie będzie wykorzystywany. A tak to nic nie może, musi słuchać szefa i siedzieć w piątek, świątek i niedziele-po ma rodzinę na utrzymaniu i niezaradną żonę.
Mój mąż nie jest leniwy -ale to nie oznacza ze pracuje dzień i noc. Poza tym ze umie wszystko naprawić to jeszcze ma czas na sport.
Mój mąż nie jest leniwy -ale to nie oznacza ze pracuje dzień i noc. Poza tym ze umie wszystko naprawić to jeszcze ma czas na sport.
Ale czy nie dociera do ciebie to co napisałam? Mój mąż nie chce żebym ja pracowała póki dzieci są małe. Rozumiesz to czy mam przeliterować żeby dotarło? On był wychowywany w domu, gdzie rodzice od rana do nocy pracowali na dom i nie chce żeby nasze dzieci tak miały. Dlatego ja jestem w domu żeby dzieci miały chociaż mamę do dyspozycji, bo tak to tata by był poza domem od 5 do 19 i ja (jakbym pracowała dalej tam gdzie byłam) wracała bym dopiero o 20. Pomijam, że przedszkola czy świetlice szkolne nie trzymają dzieci do 20... Naszym zdaniem lepiej jak dzieci są z mamą niż przez 12 godzin dziennie z niańką, bo rodzice zarzynają się za kasą...
Ps - mój mąż lubi wieczorami iść na rower albo biegać
Ps - mój mąż lubi wieczorami iść na rower albo biegać
No brawo-sam doświadczył tego jak to ciężko jak rodzice pracują od rana do wieczora i swoim dzieciom oferuje to samo..Tatusia widzą od 19 do 20.
I jeszcze zona pisze ze nie ma innego rozwiązania. ...
Wyobraź sobie ze jest-ze ludzie pracują od 7 do 15 czy od 8 i do 16. Do tego można brać home office raz,dwa razy w tygodniu i też żyć. Dzięki temu dzieci mają kontakt z obojgiem rodziców a i stres związany z utratą pracy jest mniejszy. Bo nic się nie stanie jeśli jedno z nas kilka miesięcy przesiedzi w domu ale to wymaga myslenia-out of box. Dla Ciebie zostaje tylko te 10-12 h godzin pracy męża 30 razy w miesiącu.
I jeszcze zona pisze ze nie ma innego rozwiązania. ...
Wyobraź sobie ze jest-ze ludzie pracują od 7 do 15 czy od 8 i do 16. Do tego można brać home office raz,dwa razy w tygodniu i też żyć. Dzięki temu dzieci mają kontakt z obojgiem rodziców a i stres związany z utratą pracy jest mniejszy. Bo nic się nie stanie jeśli jedno z nas kilka miesięcy przesiedzi w domu ale to wymaga myslenia-out of box. Dla Ciebie zostaje tylko te 10-12 h godzin pracy męża 30 razy w miesiącu.