Widok
ja też polecam kościół na przeciw dworca chyba św. Jakuba. Spowiadają tam cały dzień. My trafiliśmy na przemiłego starszego księdza, który w sumie nie dal mi wyliczyć grzechów tylko powiedział, że ja się spowiadam przed Bogiem i Bóg o moich wszystkich grzechach wie. W sumie zrobił mi sympatyczną pogadankę o małżeństwie i wychowaniu dzieci i życzył wszystkiego najlepszego :)
Liberalna spowiedź to w kościele protestanckim. Spowiadasz się przed Bogiem a nie przed księdzem. Nikt nie będzie śmiał Ci zwrócić uwagi, że nie stosujesz się do zasad wiary, w której nota bene bierzesz ślub, no i tata do ołtarza poprowadzi, sukienka biała będzie z welonem oczywiście i może nawet zespół piękne pieśni będzie grał, albo lepiej gospel, bardziej efektowne.
na przeciwko dworca też spotkało mmnie upokorzenie :/ starszy ksiądz na cały głos zapytała: co robiłas z tym chłopakiem??? po tym tekscie byłam już tak osłabiona, że jego wywody i groźba kary boskiej i braku rozgrzeszenia splynęły po mnie bezboleśnie... no cóz niedługo znowu czeka mnie ta przyjemnosć:)
spowiedz przed Bogiem to "pryszcz" co Ci da ze w duchu sobie wyznasz grzechy? wlasnie takie wypowiedzenie ich na glos przed kims urzeczywistnia ich charakter i jest prawdziwa konfrontacja dla twojego sumienia. wypowiedzenie tego co przeskrobalas uczy Cie pokory, uzmyslawia co zlego zrobilas, uczy odpowiedzialnosci. wiele osob odczuwa stres przed pojsciem do konfesjonalu natomiast spowiedz w duchu nie wywoluje zadnych wrażen i wlasciwie pewnie odbywa sie w wiekszosci przypadkow "lightowo" czyli mija sie z celem.