Widok

małżeństwo a rodzice chrzestni

Rodzina i dziecko Temat dostępny też na forum:
Witam ,
Wszystkie mamuśki i przyszłe mamy :)
Mam do Was prośbe i pytanie Czy małżeństwo powinno być rodzicami chrzestnymi dziecka ?
Słyszałam wiele opowieści że nie powinno się nie należy że to pech dla dziecka , niby to tylko przesąd ale może jest coś w tym
Nie chce urazić młodej mamy , ale nie chce też skrzywdzić dziecka
Proszę pomóźcie :) Zimowe pozdrowienia
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
Nie wiem, ale ja byłam świadkiem a nie wiedziałam,że jestem w ciąży i wszystko jest tak jak było wcześniej
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

To moje dziecko jest w czepku urodzone obsr* o się na slubie moim wziełam brata i jego dziewczynę za swiadköw ,zle zrobiłam ,wzielłam małżenstwo na chrzestnych bo wydawali się być rozsądnymi ludzmi ,Martę moją cörę trzymał mąż do chrztu ,tak załatwiła ma cörcia ,bo nikt nie chciAł brać na ręce obsr*nego dziecka haha moja krew ! A co do slubu to porażka jèst ale jak ksiądz na nas spojrzał to sam powiedział wy do śluBU? A ja na to ,tak my bo ten ciapek milczał ,a na slubie nawet ksiądz nie powiedział ,że pan mlody może pocałować ,tak jakby ksiądz się na tę posługę nie zgadzał ,w sumie to ten slub bokiem mi wychodzi ,mam lokatora ,a nie męża
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Chyba cos ci sie pomyliło, jakiej śmieci jakby to ksiądz usłyszał chyba padł by trupem Kan. 872 - Przyjmujący chrzest powinien mieć, jeśli to możliwe, chrzestnego. Ma on dorosłemu towarzyszyć w chrześcijańskim wtajemniczeniu, a dziecko wraz z rodzicami przedstawiać do chrztu oraz pomagać, żeby ochrzczony prowadził życie chrześcijańskie odpowiadające przyjętemu sakramentowi i wypełniał wiernie złączone z nim obowiązki.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
No jo, a to przecież jakiś stary wątek jest ;>
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
"Nie chce urazić młodej mamy , ale nie chce też skrzywdzić dziecka"

Krzywdą może być co najwyżej Chrzest św. dziecka w obliczu zakłamania .
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
a wg mnie to albo wierzy się w Boga, albo w takie dyrdymały...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mnie z mężem też poproszono o bycie chrzestnymi maluszka.....Przed chwilą mieliśmy rozmowę z prawnikiem w sprawie rozwodu....I pewnie nic to nie znaczyło że trzymaliśmy razem dziecko do chrztu tylko tak jakoś wyszło :(
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Moi rodzice chrzestni są małżeństwem i żyją ponad 26lat razem i są szczęśliwi ...no i gdzie tu przesąd :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No pewnie, ze rozstanie dwojga ludzi nie ma nic wspolnego z tym czy byli kiedys razem chrzestnymi :-)
Ja akurat mam zle tego typu przyklady w swoim otoczeniu, ktore sa dla mnie przestroga.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja też myśle że to bez znaczenia czy znajomi czy rodzina.Ja mam w rodzinie przypadki że najbliższa rodzina a po latach pokłóceni i zero kontaktu a dziecko bez chrzestnego zostało...A przyjaciele potrafią sie całe życie trzymać razem.Także rozstania chrzestnych to raczej ich życie i los tak sprawiło a nie przez to że akurat są razem chrzestnymi
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A ja mysle,ze to bez znaczenia, czy rodzina czy znajomi. Liczy sie to ile fakt bycia chrzestnym dla tej osoby znaczy. Czasami dla kogos z rodziny moze to byc taka "oczywistosc", ze nie poczuja sie zaszczyceni. Ja poki co mam tylko jedna chrzesnice (nie z rodziny) i jestem z tego baaardzo dumna!
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
W przesady nie wierze.
Ale wolalabym nie brac za chrzestnych pary ani malzenstwa, bo znam przypadki, kiedy oni sie pozniej rozchodzili i dziecko zostawalo tylko z jednym chrzestnym tak naprawde.
Tak samo wolalabym kogos z rodziny niz znajomych(no chyba, ze rzeczywiscie nie ma sie nikogo w rodzinie takiego), bo znajomosci tez z czasem sie oddalaja i znow dziecko zostaje bez chrzestnego. Rodzina jednak spaja na zawsze.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Jezeli kryterium wyboru chrzestnego ma byc jego portfel (ze niby malzenstwo da za malo) to gratuluje glupoty. Jak sie uczyc nie chcialo i pracuje sie w spozywczaku to szuka sie frajera do podarkow....zenua :):)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
i jeszcze byka walnęłam :P
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Moi rodzice mają dwoje "wspólnych" chrześniaków, chrześni męża są małrzeństwem i trzymałam do chrztu moją bratanicę jak byłam w 6 miesiący ciąży - więc moim zdaniem to tylko głupie zabobony.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja mam jako rodziców chrzestnych małżenstwo - siostra mojej mamy z mężem i są dla mnie jak prawdziwi rodzice :) Zawsze miałam w nich ogromne oparcie.
Dlatego tez na chrzestnych Młodego wybraliśmy małżenstwo - naszych przyjaciół z którymi mamy bardzo dobry kontakt i wiem że (pomimi iż nie jestem bardzo wierząca) to idealnie odpowiadaja "wytycznym koscioła" i napewno zaopiekują się Wojtkiem :)
A co do prezentów to nawet nie oczekuję dużych - ważne że chrzestnymi są dobrzy ludzie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dokładnie! Jak można przyjmować sakramenty i wierzyć w takie brednie? Jedno przeczy drugiemu. I jak można biedną kobietę w ciąży lub Bogu ducha winne małżeństwo obarczać za przyszłe niepowodzenia chrześniaka? Moim zdaniem jedno nie ma nic wspólnego z drugim i głupotą jest rezygnowanie ze świadków czy chrzestnych z "takich" powodów.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Agusiaczek dobrze,ze to napisalas, bo juz myslalam,ze tylko ja poprosilam na chrzesna dla dziecka kobiete w ciazy ;D
Albo sie wierzy w Boga albo w czary-mary. Dajcie spokoj z tymi zabobonami.
No i dodam jeszcze,ze sama mam rodzicow chrzestnych, ktorzy sa malzenstwem i nigdy z tego powodu nie cierpialam, bo wychowano mnie tak,ze cieszylam sie z kazdego prezentu. Mam nadzieje,ze moj synek tez bedzie sie tak cieszyc!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A ja razem z mężem tydzień temu zostaliśmy rodzicami chrzestnymi. Na dodatek jestem w stanie błogosławionym. Pech na całego! Tylko ani my, ani rodzice naszego chrześniaka w to nie wierzymy :]
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
też o tym małżeństwie nie słyszałam
jedyny sposób wytłumaczenia, jaki mogę wymyślić to taki, ze po śmierci rodziców naturalnych, opiekę nad dziećmi przejmowali chrzestni (tu akurat na rękę niby powinno być, jakby to było małżeństwo, żeby było wiadomo, który z chrzestnych)
ale, że jako wypadki chodzą po ludziach, to zawsze może być lepiej, jak są różni chrzestni (nie małżeństwo), że jak jedno z chrzestnych nie będzie mogło przysposobić dziecka, to będzie druga rodzina

osobiście jestem za tym, by chrzestni nie mieli zbyt dużo chrześniaków - tak jak piszecie, chrzestny powinien być obecny w życiu dziecka, w jego rozwoju itd
no i jak będzie to taki "taśmowy" chrzestny, zwłaszcza przy dzieciach w podobnym wieku, to taki chrzestny mniej się bedzie mógł zaangażować w życie każdego z dzieci
i tak samo osobiście chrzestnych bym szukała wśród osób młodszych
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Rodzina i dziecko bez ogłoszeń

biznes - jaki ?? (21 odpowiedzi)

Witam wszystkich na forum i bardzo proszę o pomoc. Postanowiłam otworzyć swój własny niewielki...

Znacie Dr Karinę Kulikowską-Ciecieląg (21 odpowiedzi)

jak w temacie :) jakie macie doświadczenia, opinie?

Jakie krzesło do biurka (10 odpowiedzi)

Jakie krzesło polecacie dla starszaka, który niebawem wybiera się do szkoły, więc więcej czasu...

do góry