Widok
Dorcik, myślisz, że ci pijacy płacą za mieszkania komunalne? Oni mają zadłużenia po kilkadziesiąt tysięcy, odcięty prąd (i podłączony na lewo), mieszkania demolują i jeszcze składają podania o to, żeby im miasto remonty przeprowadzało... I jeszcze w każdym takim mieszkaniu jest zameldowanych po kilkanaście osób, bo w przypadku rozbiórki, sprzedaży kamienicy miasto wszystkim musi dać mieszkania. Acha, jeszcze składają podania o nowe mieszkania, bo mają za ciasno.
Wiem,ze czynsz w tbs jest wysoki ale np dla nas jest to jedyna szansa żeby mieć mieszkanko.Mój narzeczony pracuje za granicą legalnie,zeby dostać tutaj kredyt musimy mieć 50% swojego wkładu,a niestety takiej sumy nie mamy i mimo pracy za granicą długo nie będziemy mieli.Szkoda,ze to wszystko tak wygląda,no ale cóż.Już coraz bardziej zastanawiam się nad wyjazdem,ale sama nie wiem.Zresztą jeśli spłąca się kredyt+czynsz i inne opłaty to i tak taka opcja jest dużo droższa z tego co się orientuję.
Mnie z kolei wkurza pewien fakt. Pomyślcie ile biedoty,pijaków i meliniarzy żyje w komunalnych mieszkaniach,płacą grosze i jeszcze narzekają. Mnie to wku...że jak ktoś jest biedny to dostaje od miasta mieszkanie,które potem zdemoluje,staje sie ono mekką dla pijaków a tyle młodych ludzi nie ma gdzie mieszkać i są skazani na kredyty na 30 lat. Dlaczego nie można sobie kupić od miasta takiego mieszkanka i go wyremontować (pomijając towarzystwo w tych kamienicach)? Dlaczego tak jest? Pamietacie powódż sprzed 6 chyba lat jak po Oruni płynęła rwąca rzeka? Otóz powodzianie z dolnej Oruni czyt.slamsów, dostali pięęęękne mieszkanka na osiedlu Moje Marzenie. Żal teraz patrzeć jak wyglądają chociażby klatki w tych blokach.
Nie radze liczyć na niskie ceny w spółdzielniach. Spółdzielnie są zobowiązane przeprowadzać sprzedaż przy użyciu procedur przetargowych, czyli np. licytacji. W zeszłym roku brałam udział w kilku takich licytacjach - mieszkania (choć były to rudery) osiągnęły ceny wyższe niż lokale o podobnych metrażach (często o dużo wyższym standardzie) dostępne przez Anonse.
Co innego bezpieczeństwo transakcji. Kupowanie od osoby fizycznej, zawsze wiąże się z większym ryzykiem. Moim zdaniem ryzyko przy spółdzielni jest niższe - jest ona graczem na rynku i teoretycznie zależy jej na dobrym imieniu.
Mam akurat pecha do mieszkań, oby Wam się poszczęściło.
Powodzenia!
wiesia
Co innego bezpieczeństwo transakcji. Kupowanie od osoby fizycznej, zawsze wiąże się z większym ryzykiem. Moim zdaniem ryzyko przy spółdzielni jest niższe - jest ona graczem na rynku i teoretycznie zależy jej na dobrym imieniu.
Mam akurat pecha do mieszkań, oby Wam się poszczęściło.
Powodzenia!
wiesia
zgadzam sie z Rina, porażka jest mieszkac kilka km od pracy czy szkoły, bo potem pieniądze i czas traci sie na dojazdy.
co do TBS, miała szanse kupic, ale nie kupiłam, bo czynsz jest ogromny, a poza tym nie mam zamiaru miec nadzieji, ze kiedys w przyszłości prawo sie zmieni i kupie mieszkanie na własnośc za grosze.....bow to akurat nie wierzę. Nikt nie jest skory oddawac mieszkania za bezcen
co do tańich mieszkan, to wiem, że np, spółdzielnie mieszkaniowe często maja mieszkania na psrzedaz, po starszych ludziach, którzy zmarli, a nie mieli rodziny, której takie mieszkanie mogliby przekazać. te mieszkania nie sa drogie i może warto spórbowac w tym kierunku.
co do TBS, miała szanse kupic, ale nie kupiłam, bo czynsz jest ogromny, a poza tym nie mam zamiaru miec nadzieji, ze kiedys w przyszłości prawo sie zmieni i kupie mieszkanie na własnośc za grosze.....bow to akurat nie wierzę. Nikt nie jest skory oddawac mieszkania za bezcen
co do tańich mieszkan, to wiem, że np, spółdzielnie mieszkaniowe często maja mieszkania na psrzedaz, po starszych ludziach, którzy zmarli, a nie mieli rodziny, której takie mieszkanie mogliby przekazać. te mieszkania nie sa drogie i może warto spórbowac w tym kierunku.
foczka napisał(a):
> proponuje rozejrzec sie na mieszkaniem np. w wejherowie, sa
> jeszcze tansze niz te w trojmiascie a dojazdy, szczegolnie do
> gdyni, naprawde nie sprawiaja zadnych problemow
>
>NIE ZGADZAM SIĘ, dojeżdżałam z Gdyni do Gdańska przez ponad 2 lata i to był najgorszy okres w moim życiu, ciągłe dojazdy i późne powroty do domu, szczerze odradzam. A Wejherowo to już zupełna porażka! Zwłaszcza, gdy sie ma małą dzidzię i dojeżdża do pracy.
> proponuje rozejrzec sie na mieszkaniem np. w wejherowie, sa
> jeszcze tansze niz te w trojmiascie a dojazdy, szczegolnie do
> gdyni, naprawde nie sprawiaja zadnych problemow
>
>NIE ZGADZAM SIĘ, dojeżdżałam z Gdyni do Gdańska przez ponad 2 lata i to był najgorszy okres w moim życiu, ciągłe dojazdy i późne powroty do domu, szczerze odradzam. A Wejherowo to już zupełna porażka! Zwłaszcza, gdy sie ma małą dzidzię i dojeżdża do pracy.
Cokolwiek w życiu robisz, nie ma większego znaczenia. Ale ważne jest, żeby to robić
Dominika napisał(a):
> no to widzę, że nie jesteśmy sami... Niestety ceny z rynku
> wtórnego są czasem jeszcze wyższe niż u dewelopera... to
> dopiero jest paranoja... Bo wiadomo, że w większość mieszkań z
> rynku wtórnego trzeba jeszcze włożyć kupe kasy, żeby mieć po
> swojemu i jakoś mieszkać.
>
> JA NATOMIAST MAM PROBLEM INNEGO RODZAJU, mieszkanie ładne, z rynku wtórnego, natomiast telefon milczy i nikt nie dzwoni;(
> no to widzę, że nie jesteśmy sami... Niestety ceny z rynku
> wtórnego są czasem jeszcze wyższe niż u dewelopera... to
> dopiero jest paranoja... Bo wiadomo, że w większość mieszkań z
> rynku wtórnego trzeba jeszcze włożyć kupe kasy, żeby mieć po
> swojemu i jakoś mieszkać.
>
> JA NATOMIAST MAM PROBLEM INNEGO RODZAJU, mieszkanie ładne, z rynku wtórnego, natomiast telefon milczy i nikt nie dzwoni;(
Cokolwiek w życiu robisz, nie ma większego znaczenia. Ale ważne jest, żeby to robić