Widok
na wesele z dziećmi ... ;)
hej, niedługo czeka nas wesele bliskiej rodziny dlatego chcielibyśmy jechać ALE... mam córcię 3letnią więc tu się nie martwię-będzie bawiła się z nami, ale synek będzie miał 8m-cy i tu moje pytanie - jak to wszystko zorganizować? Nie potrafię przewidzieć czy będzie mu przeszkadzała muzyka (pokój mamy na pięterku), czy zaśnie i będzie spał itp. Ale na pewno nie chcę jechać bez niego-już postanowiłam, bo była opcja że zostanie w domu z moją mamą. Ślub i wesele jest w innym mieście i dlatego mam dylemat... jak to sobie zorganizować? Używałyście el. niani? Obca opiekunka też raczej odpada... heh... może coś doradzicie z doświadczenia?
ja mam gorszy problem. w czerwcu mam termin porodu a w październiku razem z mężem mamy być świadkami na ślubie. poproszono nas w lipcu a we wrześniu zaszłam w ciążę. sama się borykam z myślą co zrobić?? odmówić bycia świadkiem?? na pewno nie będę miała z kim zostawić 4 miesięcznego dziecka a siostra nie chce z nami jechać na wesele. pokój mam ale w innym budynku.
ja bylam na weselu jak corka miala 5 mies, tez w innym miescie i zostala z babcia w domu, ale byl tazm tez taki maluszek, ktory spal w wozku na sali przy muzyce...
W pokoju dziecka bym samego nie zostawila to chyba wiadomo ;) ale moze zabierzcie kogos ze soba (babcie) zeby byla z dzieckiem w nocy
My na poczatku rozwazalismy taka opcje, ale jednak stwierdzialm, ze za duzo zachodu, mieszania i zmian dla dziecka
W pokoju dziecka bym samego nie zostawila to chyba wiadomo ;) ale moze zabierzcie kogos ze soba (babcie) zeby byla z dzieckiem w nocy
My na poczatku rozwazalismy taka opcje, ale jednak stwierdzialm, ze za duzo zachodu, mieszania i zmian dla dziecka
My wzieliśmy 4 miesięczniaka z myślą kosciół obiad i sie zmywamy zostaliśmy do 24albo 1 mala zasneła tak jak zwykle o 20 w wózku i wprowadziliśmy ją w taką wnękę miedzy kuchnią,a szatnią były tam jeszcze 4 inne wózeczki i dyżurne kuzynki każdy siedział z dziećmi po godzinie wten sposób każda po trochu się pobawiła.Pannie młodej było miło ze byłyśmy,a dzieci nawet tego nieodczuły
W zeszłym roku na wrześniowe wesele się nie zdecydowaliśmy (Mały miał wtedy 5 m-cy), bo nocleg był daleko od sali.
Natomiast na sali była jedna rodzina z takim +/- 5miesiecznym dzieckiem, które całe wesele (i poprawiny, bo na poprawiny przyjechaliśmy i my) maluszka trzymali w foteliku przypiętym do stelaża wózka - dla mnie masakra (już samą masakrą jest dla mnie trzymanie malucha "całą" noc na sali z głośną muzyką)
W tym roku wybieramy się na dwa; oba z noclegiem i tak się składa, ze na obu będzie trochę rodziny i mamy zaofiarowane, że właśnie tak po godzince na zmianę ktoś może pilnować małego (a my pod telefonem w razie jakby).
A Twoja mama nie chce pojechać i własnie w pokoju zostać?
Może też zapytaj się Młodych - może więcej gości bedzie z dzieciaczkami i wtedy da się zorganizować taki pokój dzieciecy, w którym kazdy z rodziców, czy też dwójkami bedą dyżurować?
Natomiast na sali była jedna rodzina z takim +/- 5miesiecznym dzieckiem, które całe wesele (i poprawiny, bo na poprawiny przyjechaliśmy i my) maluszka trzymali w foteliku przypiętym do stelaża wózka - dla mnie masakra (już samą masakrą jest dla mnie trzymanie malucha "całą" noc na sali z głośną muzyką)
W tym roku wybieramy się na dwa; oba z noclegiem i tak się składa, ze na obu będzie trochę rodziny i mamy zaofiarowane, że właśnie tak po godzince na zmianę ktoś może pilnować małego (a my pod telefonem w razie jakby).
A Twoja mama nie chce pojechać i własnie w pokoju zostać?
Może też zapytaj się Młodych - może więcej gości bedzie z dzieciaczkami i wtedy da się zorganizować taki pokój dzieciecy, w którym kazdy z rodziców, czy też dwójkami bedą dyżurować?
My pojechaliśmy rok temu na wesele jak młody miał nie całe 2 lata: plan był taki że babcia popilnuje go w hotelu (tuz obok sali): niestety młody się zbuntował i nie chciał siedzieć z babcią więc po obiedzie mój mąż wrócił do pokoju i z nim spał a jak bawiłam się na weselu (akurat było to wesele moich przyjaciół z LO, których mąż znał słabo więc nie było mu szkoda). W maju jedziemy znowu na wesele i znowu spróbujemy motywu z babcią - teraz powinien być już luz :)
ja nie kumam za to jaką będziesz miała zabawę z takim maluchem?to juz lepiej wogóle nie jechać.nie kumam tego......sama mówisz że mama może zostać....ale nie chcesz.Karmsz ok, rozumiem.Na moim weselu moja kuzynka tez była karmiąca (3.miesięczniaka zostawiła pd opieka teściowej) nagromadziła wcześniej mleka, a na zabawie co kilka godzin ściągała i wylewała. Sama jestem matka kilka wesel za mną i nigdy do głowy by mi nie przyszło ciagac malucha , co innego kilku latek to rozumiem,są inne dzieciaki bawią się razem, ale taki maluch???sory nie kumam tego...niektórym matką to na serio po porodach komórki szare wypala.....
Ja byłam z dzieckiem dwa razy,najgorszy był dla mnie ostatni raz kiedy synek miał 1,5 roczku,nic się nie pobawiłam,bo na zmianę z mężem biegałam za nim po ogrodzie przez cały wieczór.Rodzina męża,w tym babcia,nikt nie pomógł,choć miało być inaczej.Umęczyłam się tylko kiedy wszyscy super się bawili,około 21.00 synek zasnął i zostawiliśmy go w pokoju z elektroniczną nianą,za jakieś 3 godziny się obudził i już nie było dla nas wesela,położyliśmy się z nim spać.Teraz mamy zaproszenie na następne i choć z dzieckiem już bym nie szła,to ratuje nas to też że jestem w ciąży i daleko mieszkam od Polski,a w 8 miesiącu jechac ponad 1000 km nie mam zamiaru.
My bylismy na jednym weselu jak mała miala miesiac, moi rodzice tez byli i kazdy miał swój dyżur, młoda spała w wózku na sali ale ze sala duża to wózek stał jak najdalej od głośników i bylo ok( Faltom w Rumii) - bawilismy się do 2 ;)
Drugie wesele było jak młoda miala 3 mce, została z moimi rodzicami, pomimo ze cyckowa moje mleko bylo w butli i mama jej dała 3 razy, bylismy ok 50km od domu - bawilismy się do 4 ;)
Teraz jedziemy na drugi koniec polski, mała bedzie miala roczek i tez nie wiem co i jak... chociaz na szczescie to bedzie przyjęcie weselne wiec długo trwać nie bedzie...
Ja bym poradzila wlasnie wziac jakas kolezanke/ciocie/babcie do pilnowania maluchów jak zasną albo chyba bym zostawila synka z babcią w domu... o ile młody jest do niej przezwyczajony, bo jak widują sie dość rzadko to raczej słaby pomysł...
Drugie wesele było jak młoda miala 3 mce, została z moimi rodzicami, pomimo ze cyckowa moje mleko bylo w butli i mama jej dała 3 razy, bylismy ok 50km od domu - bawilismy się do 4 ;)
Teraz jedziemy na drugi koniec polski, mała bedzie miala roczek i tez nie wiem co i jak... chociaz na szczescie to bedzie przyjęcie weselne wiec długo trwać nie bedzie...
Ja bym poradzila wlasnie wziac jakas kolezanke/ciocie/babcie do pilnowania maluchów jak zasną albo chyba bym zostawila synka z babcią w domu... o ile młody jest do niej przezwyczajony, bo jak widują sie dość rzadko to raczej słaby pomysł...
a ja nie rozumiem co tu ma do tego wesela poród i szare komórki? Czy to źle że chcę zabrać dzieci ze sobą? Jesteśmy rodziną czteroosobową, nie dwuosobową. Jeśli nie znajdę komfortowego rozwiązania to po prostu nie pojadę-nic za wszelką cenę. Myślałam że takowe rozwiązanie znajdę tutaj, a nie jakieś głupie gadki. Przepraszam-jestem wyrodną matką bo jestem związana z moimi dziećmi i chcę je ze sobą zabrać.
Ps dzieci też są zaproszone, inaczej bym się z nimi nie pchała.
ps2 moja mama ma niestety inne plany na ten weekend - dlatego zrezygnowałam bo nie chciałam jej tych planów zmieniać
ps3 nie chcę fatygować też innych ludzi z wesela (mimo iż to najbliższa rodzina męża) do pilnowania moich dzieci, przecież oni nie jadą tam po to by ich pilnować, a po to żeby się bawić.
ps4 wesele jest 400km od naszego domu więc nie będę też ciągnąć koleżanki na cały weekend ze sobą...
ps5 moje dziecko próbowało kilka butelek i smoków ale niestety nie toleruje ich
podsumowując to z tego co piszecie to chyba nie będzie sensu tam jechać. dzięki za sensowne odpowiedzi, a te durne zachowajcie dla siebie.
Ps dzieci też są zaproszone, inaczej bym się z nimi nie pchała.
ps2 moja mama ma niestety inne plany na ten weekend - dlatego zrezygnowałam bo nie chciałam jej tych planów zmieniać
ps3 nie chcę fatygować też innych ludzi z wesela (mimo iż to najbliższa rodzina męża) do pilnowania moich dzieci, przecież oni nie jadą tam po to by ich pilnować, a po to żeby się bawić.
ps4 wesele jest 400km od naszego domu więc nie będę też ciągnąć koleżanki na cały weekend ze sobą...
ps5 moje dziecko próbowało kilka butelek i smoków ale niestety nie toleruje ich
podsumowując to z tego co piszecie to chyba nie będzie sensu tam jechać. dzięki za sensowne odpowiedzi, a te durne zachowajcie dla siebie.
Ja bym nie ciagala dzieci na wesele, to nie impreza dla nich. Moze do 20 dziecko moze sobie pobiegac, potanczyc ale nie jestem zwolennikiem zeby dziecko spalo pod stolem. Albo zostaw dzieci z mama albo wez kogos z soba zeby siedzial z nimi w pokoju. My jak cora miala rok i 9 miesiecy zostawilismy ja z dziadkami i pojechlismy na caly weekend na wesele na poludnie polski. My sie wybawilismy, odetchnelismy a Mala zadowolona z dziadkami, nie wymeczona, szczesliwa.
my na pierwszym weselu bylismy jak córcia miala tydzien ja jezszcze ze szwami:) pojechalismy na chwile pod telefonem ale zostalismy do 1szej mała z babcia:)
drugie bylo nasze mała miala rok i tydzien jak zasneła pojechała do tesciowej kuzynki, rano ja odebralismy bylo ok mimo iz niezbyt znała ta kobietke
trzecie wesele brata podobnie jak na naszym z tym ze babcia po nia przyjechała i zabrała do domu...
my mielismy o tyle dobrze ze wesela blisko ok 20 km max kazde wiec dało sie zorganizowac:)
drugie bylo nasze mała miala rok i tydzien jak zasneła pojechała do tesciowej kuzynki, rano ja odebralismy bylo ok mimo iz niezbyt znała ta kobietke
trzecie wesele brata podobnie jak na naszym z tym ze babcia po nia przyjechała i zabrała do domu...
my mielismy o tyle dobrze ze wesela blisko ok 20 km max kazde wiec dało sie zorganizowac:)