Widok
Kasieńka: Moje ostatnie 3grosze przed poludniem. Nie wiem jak w Twojej wierze, ale w mojej sa takie przykazania jak "nie zabijaj" oraz "kochaj blizniego swego jak siebie samego".
Godnosc drugiego Czlowieka jest w niej wielka wartoscia - i chodzi tu nie tylko o tego nowopoczetego ale takze o malzonka (przyklad: co to za poszanowanie zony, jesli nie ma sie pojecia o jej nastrojach tylko dba sie o lykanie pigul, ktore sa SZKODLIWE).
Wymiar etyczny w zyciu malzonkow chrzescijanskich jest zgodnie z nauka kosciola bardzo istotny dla rozwoju ich milosci (a nie tylko popedow).
W skrocie chodzi o to, aby czlowiek nie stawal sie niewolnikiem swoich popedow lecz umial nad nimi zapanowac i umiejetnie z nich korzystac.
Ale do NPR mozna podchodzic nie tylko od tej strony. Dla wielu niewierzacych par, jest to po prostu naukowa metoda kontroli narodzin, ktora nie ma zadnych skutkow ubocznych w przeciwienstwie do wszystkich pozostalych.
Pozdrawiam
wiesia i tom
Godnosc drugiego Czlowieka jest w niej wielka wartoscia - i chodzi tu nie tylko o tego nowopoczetego ale takze o malzonka (przyklad: co to za poszanowanie zony, jesli nie ma sie pojecia o jej nastrojach tylko dba sie o lykanie pigul, ktore sa SZKODLIWE).
Wymiar etyczny w zyciu malzonkow chrzescijanskich jest zgodnie z nauka kosciola bardzo istotny dla rozwoju ich milosci (a nie tylko popedow).
W skrocie chodzi o to, aby czlowiek nie stawal sie niewolnikiem swoich popedow lecz umial nad nimi zapanowac i umiejetnie z nich korzystac.
Ale do NPR mozna podchodzic nie tylko od tej strony. Dla wielu niewierzacych par, jest to po prostu naukowa metoda kontroli narodzin, ktora nie ma zadnych skutkow ubocznych w przeciwienstwie do wszystkich pozostalych.
Pozdrawiam
wiesia i tom
wiesia napisał(a):
> Oleta: Sasiegnij rady forumek w temacie sensownych kursow w
> Twoim rejonie. Weselnik od zawsze byl zrodlem wiedzy w tematach
> ślubnych... wiekszosc z nas przeszla poradnie, wiec jest
> zorientowana.
>
Wiesia - ja już po (poradni i ślubie) ale temat nadal jest dla mnie interesujący:-)
Byłam u tego pana (sama, bo mój mąż - a wtedy narzeczony - się "zbuntował",a ja go nie namawiałam).
Rozmawialiśmy, ja wysłuchałam co pan miał do powiedzenia, pooglądałam przykładowe wykresy...
Śmieszne w tym było, że pan mówił do mnie jak do niedoświadczonej nastolatki. Poczułam się odmłodzona!;-)))
widocznie nie było wersji przygotowanej dla osób po trzydziestce!
Pan był niewiela starszy ode mnie i generalnie był szczerym, prostolinijnym chłopakiem, z zawodu - jak juz pisałam - mechanikiem (co zresztą dało się wyczuć w jego podejściu do spraw damsko - męskich;-)
Nie chciałam mu robić przykrości, bo z takim zaangażowaniem mnie nauczał, więc się uśmiechałam i jakoś poszło!
Ale o swoich cyklach jednak nie wdałam się w dyskusję, ani wykresu nie przedstawiłam.
Generalnie było to - dla mnie, nauczycielki od 12stu lat - ciekawe i zabawne doświadczenie...
Mimo to była to również strata czasu, którego jak wiadomo przed ślubem nie ma się zbyt wiele...
> Oleta: Sasiegnij rady forumek w temacie sensownych kursow w
> Twoim rejonie. Weselnik od zawsze byl zrodlem wiedzy w tematach
> ślubnych... wiekszosc z nas przeszla poradnie, wiec jest
> zorientowana.
>
Wiesia - ja już po (poradni i ślubie) ale temat nadal jest dla mnie interesujący:-)
Byłam u tego pana (sama, bo mój mąż - a wtedy narzeczony - się "zbuntował",a ja go nie namawiałam).
Rozmawialiśmy, ja wysłuchałam co pan miał do powiedzenia, pooglądałam przykładowe wykresy...
Śmieszne w tym było, że pan mówił do mnie jak do niedoświadczonej nastolatki. Poczułam się odmłodzona!;-)))
widocznie nie było wersji przygotowanej dla osób po trzydziestce!
Pan był niewiela starszy ode mnie i generalnie był szczerym, prostolinijnym chłopakiem, z zawodu - jak juz pisałam - mechanikiem (co zresztą dało się wyczuć w jego podejściu do spraw damsko - męskich;-)
Nie chciałam mu robić przykrości, bo z takim zaangażowaniem mnie nauczał, więc się uśmiechałam i jakoś poszło!
Ale o swoich cyklach jednak nie wdałam się w dyskusję, ani wykresu nie przedstawiłam.
Generalnie było to - dla mnie, nauczycielki od 12stu lat - ciekawe i zabawne doświadczenie...
Mimo to była to również strata czasu, którego jak wiadomo przed ślubem nie ma się zbyt wiele...
Oleta: Sasiegnij rady forumek w temacie sensownych kursow w Twoim rejonie. Weselnik od zawsze byl zrodlem wiedzy w tematach ślubnych... wiekszosc z nas przeszla poradnie, wiec jest zorientowana.
Neli: Jesli masz cos sensownego do powiedzenia to atakuj poglady Konwaliowej a nie jej osobe!
Sama jestem fanka NPR stosujaca od 9miesiecy w małżenstwie celem odlozenia poczecia. Oprocz okresowej wstrzemieliwosci ma (wg mnie) same zalety. Dlatego uwazam, ze jej znajomosc jest wielce pozyteczna i wspieram na forum Dziewczyny, ktore nie poddaja sie trendom tablektowym.
Pozdrawiam
wiesia
Neli: Jesli masz cos sensownego do powiedzenia to atakuj poglady Konwaliowej a nie jej osobe!
Sama jestem fanka NPR stosujaca od 9miesiecy w małżenstwie celem odlozenia poczecia. Oprocz okresowej wstrzemieliwosci ma (wg mnie) same zalety. Dlatego uwazam, ze jej znajomosc jest wielce pozyteczna i wspieram na forum Dziewczyny, ktore nie poddaja sie trendom tablektowym.
Pozdrawiam
wiesia
Wydaje mi się że zaufanie do metod naturallnych w wieku lat dwudziestu kilku nie jest dobre. Wszystko przecież zalezy od hormonów a te u nas są bardzo niestabilne... Czasem wystarczy większy stres, żeby wszystko się poprzestawiało... Zbytnie zaufanie do własnego ciała w tym wieku skończyć się może niechcianą ciążą... Chyba większość z nas wie czym jest rozregulowany cykl miesiączkowy choćby przez głupią sesję.
Wczoraj rozmawiałam z kolegą. który studiuje filozofię. Jeden z przedmiotów wykłada były ksiądz, "zdegradowany" za to, że nauczał tego, czego nauczył się w seminarium we Włoszech. Podbno Polska jest jednym z nielicznych, jeśli nie jedynych krajów gdzie Kościół wtrąca się w antykoncepcję. W innych krajach uważa, że jest to sprawa danego człowieka. Nie wiem czy to prawda, ale wcale bym się nie zdziwiła...
Wczoraj rozmawiałam z kolegą. który studiuje filozofię. Jeden z przedmiotów wykłada były ksiądz, "zdegradowany" za to, że nauczał tego, czego nauczył się w seminarium we Włoszech. Podbno Polska jest jednym z nielicznych, jeśli nie jedynych krajów gdzie Kościół wtrąca się w antykoncepcję. W innych krajach uważa, że jest to sprawa danego człowieka. Nie wiem czy to prawda, ale wcale bym się nie zdziwiła...
Konwaliowo - jasne, mogę wybrać panią w Wejherowie albo Gniewie, ale skoro do udzielania porad wymagany jest czteromiesięczny kurs i nie trzeba mieć wyższego wykształcenia, ani wykształcenia związanego chciażby luźno z medycyną, to pewnie w Gniewie i w Wejherowie też trafię na "wielce fachową" siłę.
A co do pana kościelnego - je nie napisałam, że on nie jest miły. Przeciwnie - jest b.sympatycznym chłopakiem, tylko jakoś nie mam do niego zaufania, jakie mam np.do lekarza ginekologii i nie widzę powodu omawiania z nim mojego cyklu płodnego i konsystencji śluzu...
A co do pana kościelnego - je nie napisałam, że on nie jest miły. Przeciwnie - jest b.sympatycznym chłopakiem, tylko jakoś nie mam do niego zaufania, jakie mam np.do lekarza ginekologii i nie widzę powodu omawiania z nim mojego cyklu płodnego i konsystencji śluzu...
oleta, wybór miejsca gdzie chodzisz na nauki i poradnictwo zależy od ciebie - możesz chodzić do miłej pani w wejherowie, gniewie czy lublińcu. Nie pasuje Ci, idź gdzie indziej.
Tak sobie czytam te opinie za i przeciw NPR i włosy mi dęba stają na głowie jak czytam wypowiedzi pseudooświeconych lasek, które "świadomie" wybrały tabletki i wykresy im do szcześcia niepotrzebne. To, że niepotrzebne teraz, nie znaczy, że w przyszłości też nie, a wiedza nie zaszkodzi, a kościół jest jak narazie jedyną instytucją która tą wiedzę usiłuje przekazać. Ciekawe ilu ginekologów tak szczegółowo chce omawiać NPR i dyskutować o waszych własnych wykresach. Wypisanie recepty na kolejnych kilka opakowań tabsów trwa 3 minuty i jeszcze można dostać z 60zł za wizyte, a pogadanie o temperaturze, śluzie i bólu owulacyjnym to tyyyyle czasu. A pani od NPRu chce dobrowolnie spędzić z Wami pare godzin, szczególnych kokosów na tym nie zarabia (czasem robi to zupełnie bezpłatnie i w swoim wolnym czasie) a jeszcze częstowana jest obelgami od jakichś totalnych idiotek którym proponuje rozmowę o ich własnych ciałach, fizjologii i tym, co w gruncie rzeczy bedzie dla nich najważniejsze - bo teraz może kwiatki w kosciele i kiecka są na pierwszym miejscu, ale niedługo posiadanie własnego dziecka będzie tym, o czym marzy najbardziej każda z nas.
I jeszcze inna kwestia - ja osobiście uważam, że decyzja o podjęciu jakiejś metody antykoncepcji tak samo jak decyzja o dziecku powinna dotyczyć obydwojga partnerów. Wiadomo, że facetowi łatwiej, gdy jego laska łyka tabletki - nie on robi sobie zamieszanie hormonalne we własnym ciele i jeszcze w dowolnym momencie może z panną iść do łóżka. Ja jednak uważam, że decydując się na małżeństwo z kimś, koleś powinien doskonale wiedzieć, jak działa organizm jego dziewczyny - kiedy boli ją brzuch przed okresem, kiedy jest płodna, czemu czasem jest bardziej sucha a innym razem bardziej wilgotna.
Uważam, że zwalanie wszystkiego na kobietę jest nieporozumieniem i brakiem odpowiedzialności.
Tak sobie czytam te opinie za i przeciw NPR i włosy mi dęba stają na głowie jak czytam wypowiedzi pseudooświeconych lasek, które "świadomie" wybrały tabletki i wykresy im do szcześcia niepotrzebne. To, że niepotrzebne teraz, nie znaczy, że w przyszłości też nie, a wiedza nie zaszkodzi, a kościół jest jak narazie jedyną instytucją która tą wiedzę usiłuje przekazać. Ciekawe ilu ginekologów tak szczegółowo chce omawiać NPR i dyskutować o waszych własnych wykresach. Wypisanie recepty na kolejnych kilka opakowań tabsów trwa 3 minuty i jeszcze można dostać z 60zł za wizyte, a pogadanie o temperaturze, śluzie i bólu owulacyjnym to tyyyyle czasu. A pani od NPRu chce dobrowolnie spędzić z Wami pare godzin, szczególnych kokosów na tym nie zarabia (czasem robi to zupełnie bezpłatnie i w swoim wolnym czasie) a jeszcze częstowana jest obelgami od jakichś totalnych idiotek którym proponuje rozmowę o ich własnych ciałach, fizjologii i tym, co w gruncie rzeczy bedzie dla nich najważniejsze - bo teraz może kwiatki w kosciele i kiecka są na pierwszym miejscu, ale niedługo posiadanie własnego dziecka będzie tym, o czym marzy najbardziej każda z nas.
I jeszcze inna kwestia - ja osobiście uważam, że decyzja o podjęciu jakiejś metody antykoncepcji tak samo jak decyzja o dziecku powinna dotyczyć obydwojga partnerów. Wiadomo, że facetowi łatwiej, gdy jego laska łyka tabletki - nie on robi sobie zamieszanie hormonalne we własnym ciele i jeszcze w dowolnym momencie może z panną iść do łóżka. Ja jednak uważam, że decydując się na małżeństwo z kimś, koleś powinien doskonale wiedzieć, jak działa organizm jego dziewczyny - kiedy boli ją brzuch przed okresem, kiedy jest płodna, czemu czasem jest bardziej sucha a innym razem bardziej wilgotna.
Uważam, że zwalanie wszystkiego na kobietę jest nieporozumieniem i brakiem odpowiedzialności.
Jak jesteś taka mądra w kwestii wykresów itp, tego jak wyglądałyby w czasie brania tabletek a jak w czasie niebrania, to czemu sama nie narysujesz sobie fikcyjnych ale wyglądających na prawdziwe? Po co szukasz pomocy na forum. Taka jesteś mądra w kwestiach intymnych a sama nie umiesz wykresu swojego cyklu narysować?
U nas w parafii poradnictwo prowadzi pan kościelny, który w niedzielę zbiera podczas mszy pieniądze na tacę.
Nie mam ochoty na to, żeby ten pan, podchodząc do mnie w niedzielę z tacą wiedział jaki mam wykres dni płodnych, kiedy miałam ostatni okres i jak się miewa mój śluz...
Poza tym zapytałam tego pana, jaką szkołę skończył w zakresie poradnictwa, a on na to:
"Taki czteromiesięczny(!!!) kurs. Bo wie pani, tak w ogóle, to ja z zawodu jestem...mechanikiem"
Taaaa.... To mi dopiero "fachowa siła";-)
Nie mam ochoty na to, żeby ten pan, podchodząc do mnie w niedzielę z tacą wiedział jaki mam wykres dni płodnych, kiedy miałam ostatni okres i jak się miewa mój śluz...
Poza tym zapytałam tego pana, jaką szkołę skończył w zakresie poradnictwa, a on na to:
"Taki czteromiesięczny(!!!) kurs. Bo wie pani, tak w ogóle, to ja z zawodu jestem...mechanikiem"
Taaaa.... To mi dopiero "fachowa siła";-)
widzę że niechcący wprowadziłam troche zamieszania , upssss,
Sprawa wygląda następująco - na wypełanianie nie miałam czasu bo w pracy mam sajgon i śpie po 2 godziny, na nauki żeby znaleźć czas też jest meksyk, ale go musze znaleźć i chce je jak najszybciej skończyć i właśnie dlatego grzecznie na nie chodzić i zaliczyć żeby zaoszczędzić czas na "dodatkowe zajęcia". Nie mam najmiejszego zamiaru zmieniac kościoła i parafi bo to koejna strata czasu. Jeżeli chodzi o sam kalendarzyk - to i owszem zacznę go stosować ale TYLKO dla SIEBIE i nie z nakazu obcej osoby. Jeżeli będe miała czas i ochote to zadzwonie do pani z poradnictwa (nawet zapisałam sobie numer) i umówię się z nią indywidualnie.
Szczerze powiem że nie podoba mi się że co poniektóre osoby weszły na temat mojej wiary i mojego stosunku do Boga. To jest chyba moja osobista sprawa i sprawa MOJEGO sumienia i nikt nie musi mnie umoralniać.
Pozdrawiam ;o)
deedee
Sprawa wygląda następująco - na wypełanianie nie miałam czasu bo w pracy mam sajgon i śpie po 2 godziny, na nauki żeby znaleźć czas też jest meksyk, ale go musze znaleźć i chce je jak najszybciej skończyć i właśnie dlatego grzecznie na nie chodzić i zaliczyć żeby zaoszczędzić czas na "dodatkowe zajęcia". Nie mam najmiejszego zamiaru zmieniac kościoła i parafi bo to koejna strata czasu. Jeżeli chodzi o sam kalendarzyk - to i owszem zacznę go stosować ale TYLKO dla SIEBIE i nie z nakazu obcej osoby. Jeżeli będe miała czas i ochote to zadzwonie do pani z poradnictwa (nawet zapisałam sobie numer) i umówię się z nią indywidualnie.
Szczerze powiem że nie podoba mi się że co poniektóre osoby weszły na temat mojej wiary i mojego stosunku do Boga. To jest chyba moja osobista sprawa i sprawa MOJEGO sumienia i nikt nie musi mnie umoralniać.
Pozdrawiam ;o)
deedee
przecież wiedza o Twoich wynikach cytologii jest czymś zupełnie innym niż wiedza na temat Twoich temperatur, jakosci sluzu, jego rozciągliwosci i stopnia płodności tym samym, jak i poziomie położenia i stopnia twardosciw danym dniu cyklu Twojej szyjki macicy. Przecież cytologia nic Ci takiego nie powie...???
Ja nie jestem oburzona, tylko nie podoba mi sie to za bardzo.
Byc moze niedlugo zmienie zdanie i sama bede zachwalac te metode.
Ale chcialabym jednak sama wybrac. Jestem jeszcze mloda i moge sie mylic, ale mam do tego prawo.
ps. Madzia pozdrawiam Ciebie serdecznie i trzymam kciuki, zeby wszystko sie udało :)))
Byc moze niedlugo zmienie zdanie i sama bede zachwalac te metode.
Ale chcialabym jednak sama wybrac. Jestem jeszcze mloda i moge sie mylic, ale mam do tego prawo.
ps. Madzia pozdrawiam Ciebie serdecznie i trzymam kciuki, zeby wszystko sie udało :)))