Widok

nawał pokarmu

Rodzina i dziecko bez ogłoszeń Temat dostępny też na forum:
Dziewczyny, jak sobie z tym radziłyście, czy też radzicie? Ja nie daję już rady, trwa to już trzecią dobę, piersi twarde, a ściągam zawsze do miękkiej....Powoli tracę już siły i boję się, żeby nie zrobił mi się jakiś problem z piersiami.

image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
pokarmieniu rób okłady z lodu lub z liści kapusty. Ja robiłam okłady lodu,ale starałam się nie ściągać, bo im więcej ściągasz, tym więcej pokarmu się produkuje, niech maluch ściąga z Ciebie. Ja ściągam jedynie wtedy, gdy mała albo długo się nie budzi (ok 5 godzin)i mam napęczniałe i bolące piersi, albo gdy nie zje do końca i pierś jest ani miękka ani twarda.

image
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wczoraj mówiliśmy o tym w szkole rodzenia: okład z zimnego liścia kapusty - wyciąć z liścia twarde "nerwy", zrobic wycięcie na sutek i brodawkę (nie powinny być zakryte), należy nakłóć go widelcem, włożyć do biustonosza. Po karmieniu włożyć ten sam liść z powrotem (leczy sok z kapusty, więc to nie szkodzi, że zrobi się miękki). Pić szałwie 2x dziennie.
Jeśli opróżniasz pierś to tylko tyle, aby poczuć ulgę - bron Boże nie odciągaj całego pokarmu!

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
zamroż sobie pieluchy tetrowe w zamrazalniku i potem rób okłady , postaraj sie najczęściej jak tylko mozna przystawiac dziecko do piersi ono ci wszystko pięknie wyje :-) z czasem laktacja powinna sie unormowac
jesli sciągasz laktatorem rób to tylko do momentu poczucia ulgi dalej juz nie sciagaj bo skutek bedzie taki , ze pokarmu bedzie jeszcze wiecej , pozdr
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
u mnie jest ten problem, że mały nie chce/nie umie ssać piersi. Już w szpitalu był z tym wielki problem i niestety nawet pani z poradni laktacyjnej mi nie pomogła. Teraz ściągam i karmię małego z butelki. Do wczoraj starłam ściągać tyle ile mały zjada, ale jak byłam na ściągnięciu szwów i położna zobaczyła moje piersi to dała mi burę i kazała ściągać do miękkiej...więc ściągam, ale nigdy do końca. Ogólnie nie mam już siły...kiedy ten nawał może się skończyć?

image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
witam. u mnie nawał trwał 5 dni. miałam problemy z karmieniem, mój synek nie potrafił ssać. miałam bardzo poranione brodawki. tak jak dziewczyny piszą liście kapusty przynoszą ogromną ulgę. ja jeszcze przed karmieniem rozgrzewałam piersi ciepłymi (nie gorącymi) okładami, ściągałam niewielką ilość pokarmu (10 ml) i przystawiałam małego. po karmieniu przykładałam liście kapusty. nie wiem ile jesteś po porodzie, ale warto między 7 a 10 dobą zważyć dziecko, żeby sprawdzić czy przybiera na wadze. u mnie po tygodniu okazało się, że mój synek spadł 600 g i ma bardzo zaburzony odruch ssania i stąd miałam tak długo nawał, bo on prawie wcale nie ściągał. teraz jestem prawie 2 miesiące po porodzie i wszystko się unormowało. warto też odwiedzić poradnię laktacyjną, ja gdyby nie pomoc, już dawno nie karmiłabym piersią.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
w poniedziałek jadę zważyć dzieciaczka. myślę.że mój synek na pewno się najada, bo karmię go na żądanie swoim pokarmem, tyle że niestety z butelki.

image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
to na pewno przybiera :-) nie próbowałaś po jakimś czasie przystawić maluszka do piersi? ja przez tydzień swojego synka karmiłam ściągniętym pokarmem przez dren i strzykawkę, czekałam aż wygoją mi się rany na sutkach. czytałam gdzieś, że po jakimś czasie pokarm zanika jak tylko jest ściągany laktatorem. ile jesteś po porodzie?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
urodziłam 21 marca. próbuję małego przystawiać, ale on tylko tak "ciumka" i się denerwuje - nie ssie. najbardziej martwią mnie te zastoje. we wtorek przyjdzie do nas położna z przychodni - może coś poradzi, bo w szpitalu nic mi nie pomogły.

image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Lemka- a jeśli można wiedzieć to u jakiego doradcy laktacyjnego byłaś?

image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
jak leżałam w szpitalu na Zaspie to przyszła do mnie pani z tamtejszej poradni laktacyjnej. niestety nie pamiętam jak się nazywała.

image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
mi też nikt w szpitalu nie pomógł, ale mam super pomoc ze szkoły rodzenia. Pani Basia jest świetnym specjalistą od spraw laktacji. dopiero jesteś tydzień po porodzie, więc masz dużą szansę karmić piersią. tylko musisz zrobić coś z butelką, bo przez to dzidzia straci całkowicie odruch ssania. ja ćwiczyłam swojego malucha przez palec wskazujący. teraz jak czasem muszę go dokarmiać to robię to przez kubek niekapek. naprawde warto wybrać się do poradni laktacyjnej, oczywiście jeżeli chcesz karmić piersią.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
To ja Ci proponuję umówić się z międzynarodową konsultantką laktacyją ze szkoły rodzenia BOBAS w Gdyni. Naprawdę warto. Pani Basia wiele razy mi pomogła (i nie tylko mi), więc śmiało polecam ją innym. Taka wizyta kosztuje ok. 40 złotych.

image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
chodziłam do szkoły rodzenia bobas w gdyni. Pani Basia naprawdę zna się na rzeczy, ale czytałam kiedyś na forum że na zaspie też jest dobra poradnia. niestety nie wiem gdzie ona jest.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a jakieś namiary na p. Basię. i czy dojeżdża?

image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
o widzę , że nie tylko mi Pani Basi pomogła :-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
myślę, że tak. tylko taka wizyta jest na pewno droższa. 503975060 to numer do niej. czasem nie odbiera, bo prowadzi dużo zajęć.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
dzięki za namiar. poczekam do wtorku, do wizyty położnej i jak to nic nie da to zadzwonię do niej.

image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja ostatnio (tydzień temu) byłam u niej na poradzie i zapłaciłam 40 zł. Najlepiej wysłać smsa (jak nie odbiera) i napisać ,że chodzi o poradę laktacyjną, kiedy może mieć termin wolny.

image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
powiem szczerze, że jeżeli chodzi o karmienie to liczy się każdy dzień. pielęgniarka środowiskowa, nie zna się tak dobrze na tych sprawach jak konsultanci laktacyjni. jednak decyzja należy do Ciebie. mam nadzieję, że Ci się uda karmic piersią. są to cudowne chwile z maluszkiem :-) trzymam kciuki żeby się udało
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Rodzina i dziecko

perfumy.....gdzie kupujecie? (38 odpowiedzi)

dziewczyny ,gdzie kupujecie perfumy? Sephora,Douglas odpadaja ,bo ceny kosmiczne, moze w...

do góry