Widok
pokarmieniu rób okłady z lodu lub z liści kapusty. Ja robiłam okłady lodu,ale starałam się nie ściągać, bo im więcej ściągasz, tym więcej pokarmu się produkuje, niech maluch ściąga z Ciebie. Ja ściągam jedynie wtedy, gdy mała albo długo się nie budzi (ok 5 godzin)i mam napęczniałe i bolące piersi, albo gdy nie zje do końca i pierś jest ani miękka ani twarda.
Wczoraj mówiliśmy o tym w szkole rodzenia: okład z zimnego liścia kapusty - wyciąć z liścia twarde "nerwy", zrobic wycięcie na sutek i brodawkę (nie powinny być zakryte), należy nakłóć go widelcem, włożyć do biustonosza. Po karmieniu włożyć ten sam liść z powrotem (leczy sok z kapusty, więc to nie szkodzi, że zrobi się miękki). Pić szałwie 2x dziennie.
Jeśli opróżniasz pierś to tylko tyle, aby poczuć ulgę - bron Boże nie odciągaj całego pokarmu!
Jeśli opróżniasz pierś to tylko tyle, aby poczuć ulgę - bron Boże nie odciągaj całego pokarmu!
zamroż sobie pieluchy tetrowe w zamrazalniku i potem rób okłady , postaraj sie najczęściej jak tylko mozna przystawiac dziecko do piersi ono ci wszystko pięknie wyje :-) z czasem laktacja powinna sie unormowac
jesli sciągasz laktatorem rób to tylko do momentu poczucia ulgi dalej juz nie sciagaj bo skutek bedzie taki , ze pokarmu bedzie jeszcze wiecej , pozdr
jesli sciągasz laktatorem rób to tylko do momentu poczucia ulgi dalej juz nie sciagaj bo skutek bedzie taki , ze pokarmu bedzie jeszcze wiecej , pozdr
u mnie jest ten problem, że mały nie chce/nie umie ssać piersi. Już w szpitalu był z tym wielki problem i niestety nawet pani z poradni laktacyjnej mi nie pomogła. Teraz ściągam i karmię małego z butelki. Do wczoraj starłam ściągać tyle ile mały zjada, ale jak byłam na ściągnięciu szwów i położna zobaczyła moje piersi to dała mi burę i kazała ściągać do miękkiej...więc ściągam, ale nigdy do końca. Ogólnie nie mam już siły...kiedy ten nawał może się skończyć?
witam. u mnie nawał trwał 5 dni. miałam problemy z karmieniem, mój synek nie potrafił ssać. miałam bardzo poranione brodawki. tak jak dziewczyny piszą liście kapusty przynoszą ogromną ulgę. ja jeszcze przed karmieniem rozgrzewałam piersi ciepłymi (nie gorącymi) okładami, ściągałam niewielką ilość pokarmu (10 ml) i przystawiałam małego. po karmieniu przykładałam liście kapusty. nie wiem ile jesteś po porodzie, ale warto między 7 a 10 dobą zważyć dziecko, żeby sprawdzić czy przybiera na wadze. u mnie po tygodniu okazało się, że mój synek spadł 600 g i ma bardzo zaburzony odruch ssania i stąd miałam tak długo nawał, bo on prawie wcale nie ściągał. teraz jestem prawie 2 miesiące po porodzie i wszystko się unormowało. warto też odwiedzić poradnię laktacyjną, ja gdyby nie pomoc, już dawno nie karmiłabym piersią.
to na pewno przybiera :-) nie próbowałaś po jakimś czasie przystawić maluszka do piersi? ja przez tydzień swojego synka karmiłam ściągniętym pokarmem przez dren i strzykawkę, czekałam aż wygoją mi się rany na sutkach. czytałam gdzieś, że po jakimś czasie pokarm zanika jak tylko jest ściągany laktatorem. ile jesteś po porodzie?
mi też nikt w szpitalu nie pomógł, ale mam super pomoc ze szkoły rodzenia. Pani Basia jest świetnym specjalistą od spraw laktacji. dopiero jesteś tydzień po porodzie, więc masz dużą szansę karmić piersią. tylko musisz zrobić coś z butelką, bo przez to dzidzia straci całkowicie odruch ssania. ja ćwiczyłam swojego malucha przez palec wskazujący. teraz jak czasem muszę go dokarmiać to robię to przez kubek niekapek. naprawde warto wybrać się do poradni laktacyjnej, oczywiście jeżeli chcesz karmić piersią.
powiem szczerze, że jeżeli chodzi o karmienie to liczy się każdy dzień. pielęgniarka środowiskowa, nie zna się tak dobrze na tych sprawach jak konsultanci laktacyjni. jednak decyzja należy do Ciebie. mam nadzieję, że Ci się uda karmic piersią. są to cudowne chwile z maluszkiem :-) trzymam kciuki żeby się udało



