Widok

nazwisko po mężu

Wesele bez ogłoszeń Temat dostępny też na forum:
Ciekawi mnie ile z was przejmuje albo przejmie nazwisko po mezu?? jak sie na to zapatrujecie?bo ja sie zapatruje prosto, mam prawie 30 lat i moje imie i nazwisko mowi cos o mnie, ma za sobą swoja historie, przejmowanie nazwiska po mezu dla mnie jest jak za dawnych czasow, kobieta powinna sie bezpowrotnie oddac cala mezowi, zapomniec o swojej przeszlosci i "byc zona swojego meza" i tyle. Nazwisko po męzu chyba tylko pokazywalo "przynaleznosc"kobiety do konkretnego mezczyzny.
Żeby mnei zle nei zoruzmiec, jestem za tradycyjnym modelem zwiazku(ani nie jestem wyemancypowana, ani feministka) tylko nie rozumiem po co rezygnowac z czegos, co jest po prostu moje. Tyle samo co w dawnych czsach zamiana wianka na czepek mezatki...
Madness is the gift, that has been given to me!!
popieram tę opinię 21 nie zgadzam się z tą opinią 27
Piotrek, jeśli dobrze odczytałem pierwszy post koleżanki zaczynającej ten wątek to nie było tam pytania o argumenty za zmianą nazwiska. Wg mnie to było pytanie sondażowe - kto jest za zmianą, kto przeciw i co sądzicie o zmianie nazwiska. Później dopiero zaczęła się dyskusja (a raczej polemika), którą zresztą zaczęła autorka - pierwsza koleżanka która się wypowiedziała, została przez autorkę skrytykowana za swoje odmienne od autorki zdanie (do tego autorka oceniła ją jako młodszą od siebie więc jakoby nie była dojrzała do wypowiadania się na ten temat).
Jeśli więc pytasz o argument racjonalny (pewnie zaraz zacznie się ocenianie który argument jest racjonalny a który nie) to od razu powiem, że mając różne nazwiska para ludzi nie zawsze jest traktowana jak małżeństwo i zdarzają się przypadki kiedy poza przedłożeniem dowodów osobistych trzeba jeszcze wylegitymować się aktem małżeństwa aby udowodnic, że jest się małżeństwem. Druga kwestia to dzieci. Jeśli dziecko ma inne nazwisko niż któryś z rodziców to uwierz mi ale bywają problemy w szkole (nie twierdzę, że nie do przejścia), kiedy jedno z rodziców (na wywiadówce, podczas odbierania dziecka itp.) spotyka się z początkową odmową ze strony np. nauczycieli, że nie mogą oddać dziecka bo nie mają pewności że to na pewno rodzic. Pewnie dla Ciebie są to problemy nieracjonalne albo prozaiczne ale spotkałem się już z sytuacją wakacyjną kiedy kobieta i mężczyzna (małżeństwo) z różnymi nazwiskami nie byli traktowani jak małżeństwo i kiedy następował rozdział miejsc w autokarze i samolocie wg listy alfabetycznej to niestety początkowo nie siedzieli obok siebie - trzeba było podejść do pilota i powiedzieć, że jest się małżeństwem i już problemu nie było. Może Ciebie to śmieszy ale pytałeś o problemy więc piszę o takowych.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
Może i jestem staroświecka, ale nazwisko po mężu biorę - bez żadnych nacisków z jego strony. Po prostu chcę :-)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Spoko, tak jak mówię, ja nie chce wytknąć komuś że nie ma racji, tylko bardziej poszerzyć swój punkt widzenia przez poznanie perspektywy innych. Szanuje odmienność poglądów, nie szanuje tylko wymienionych przeze mnie powód 'tak bo tak wypada' i 'tak, bo co ludzie powiedzą'.

Podałeś kilka konkretnych przykładów - o to mi chodziło.

No i broń boże nie bronię autorki :) Ot bardziej utożsamiam się z jej podejściem. Oczywiście szacunek należy się każdemu, nie tylko tym co wybierają tak jak my, to dla mnie oczywistość.

Sieję trochę zamęt, bo tak naprawdę moja partnerka z automatu i sama chciała mieć moje nazwisko, tylko ja bym w 100% zaakceptował jej wybór pozostania przy swoim... A to że w naszym kochanym narodzie byłoby z tego powodu trochę problemów być może w przyszłości. No cóż - kolejne do kompletu problemy życia w szarej rzeczywistości :)

Swoją drogą nasze społeczeństwo bardzo szybko ewoluuje. Wolne związki, świadome odejście od kościoła, mniejsze (choć nadal duże) zapędy rasistowskie. Większa świadomość nierównego traktowania kobiet, etc. Myślę że to kwestia dosłownie lat, gdy pozostanie przy swoim nazwisku będzie powszechne i akceptowalne. Może nie będzie stanowiło większości, ale nie będzie wywoływało zdziwienia i niewybrednych komentarzy (głównie ze strony starych dewotek ;)).
Taka mam nadzieję :)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Akurat zapędy rasistowskie nie są złe :P Europa Zachodnia obudziła się z ręką w nocniku, my mamy jeszcze szansę. Choć Polki nasze kochane w znacznej mierze rasistkami bynajmniej nie są... Przynajmniej jeśli chodzi o te głupsze.

Zaś co do małżeństw o różnych nazwiskach i potrzeby dodatkowego przedstawienia aktu małżeństwa. Tak, na własnej skórze z żoną doświadczyliśmy tego w banku, ale jest to dla mnie oczywiste i nie mam pretensji. Uważam, że KAŻDE małżeństwo powinno pokazać taki papier, bo jednakowe nazwisko o niczym nie świadczy! Bo co jeśli zeszli się Kowalski i z domu Kowalska, albo dwoje Nowaków?
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Tez sie zastanawiam, czy jakbym miala na nazwisko kowalska to czy kazdy kowalski moglby odebrac moje dzieco ze szkoly??

Ja podkreslalam kilka razy na forum, ze jezeli ktos swiadomie podejmuje ta decyzje, to ja to baaardzo szanuje, jednak jak ktos pisze "bo wypada bo sie rodzina meza obrazi , bo narzeczony nie chce slyszec zeby bylo inaczej" to mnie krew zalewa...
I zgadzam sie z Piotrkiem, fałszywosc naszego spoleczenstwa i pozoranctwo jest ogromne jak branie slubu koscielnego "bo babcia sie obrazi" a samego sie nie bylo w kosciele 20 lat...

No ale coz, ja nie atakuje nikogo, tylko szanuje ludzi ktorzy maja wlasne zdanie
Madness is the gift, that has been given to me!!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Emenems - jeżeli ktoś ma takie samo nazwisko jak dziecko to zazwyczaj może je spokojnie odebrać z przedszkola/szkoły, mało tego - może się zdarzyć że taka osoba może dziecko odebrać np ze szpitala (sama miałam podobną sytuację z synem kuzyna, nazwisko się zgadzało i nikt nie wnikał czy jestem matką, ciocią czy obcą osobą). Niestety większość osób nie bada wnikliwie takich spraw, nazwisko się zgadza więc wg nich jest wszystko w porządku.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Przyznam szczerze, że czytając Twoją pierwszą odpowiedź na wypowiedź użytkownika Adusia1987 nie widzę szacunku bo czy szacunkiem można nazwać krytykowanie czyjejś opini tylko dlatego, że ten ktoś jest młodszy i ma inne zdanie? Może wg Ciebie tak ale wg mnie nie - mi to kojarzy się w wywyższaniem się a nie szacunkiem.
Czemu Ciebie krew zalewa jeśli ktoś zmienia nazwisko "bo wypada, bo się rodzina męża obrazi"? Nie potrafię tego zrozumieć - przecież to jest indywidualna sprawa każdego z nas. A skoro ja chcę zmienić moje nazwisko to czemu nie mogę tego zrobić z byle jakiego powodu? Czemu Tobie przeszkadzają powody dla których ludzie to robią tylko dlatego, że Ty uważasz te powody za nieracjonalne albo po prostu dlatego że Tobie się nie podobają? Przecież każdy jest wolnym człowiekiem i skoro zmienia nazwisko to ma do tego prawo.
Wydaje mi się, że podyskutować na argumenty i przekonywać innych do swojego zdania można w sytuacji kiedy temat dotyczy nas wszystkich np. przekonujesz kogoś do głosowania za taką a nie inna partią bo to ma wpływ na nasz kraj (chociaż w Twoim wypadku to raczej nie jest dobre porównanie) albo grupa osób ma podjąć jakąś wspólną decyzję więc trzeba wszystkich do niej przekonać. Sprawa zmiany nazwiska jest jednak indywidualną decyzją każdego z nas i możemy to zrobić z byle jakiego powodu i nikt nie ma prawa nam mówić, że powód dla którego to robimy jest głupi, nieracjonalny, bezsensowny itp.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Emenems - każdy powód, nawet błachy jest istony. A co, narzeczony
już nie musi niczego chciec??? On związał się z tobą i ma prawo
oczekiwać wyrzeczeń z twojej strony.
No i załóżmy, że rodzina męża się obrazi. I co wtedy?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Niech sie obraza, to powiem tesciowej zeby ona sobie zmienila bo tyle ona ma do mojego co ja do jej.
Widzisz i tu blad w mysleniu, jak jestes z kims w zwiazku niczego nie mzoesz oczekiwac wiecej, niz tylko tyle co chce dac ci druga osoba.

Aha, z Tobą moja dyskusja bedzie jałowa bo ty nei chcesz wymienac pogladaow, tylko wyrazac szowinistyczne opinie, wogole twoj brak szacuknu do kobiet dyskwalifikuje Cie jako dyskutanta u mnie i za pewne Cie to za bardzo nei objedzie i wyrazisz koleny pean w chamsko-mesko-egiostynym stylu....powodzenia
Madness is the gift, that has been given to me!!
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1
No tak, wybor nazwiska po slubie to sprawa tylko dwoja poslubionych - nie rodziny, znajomych ect. Dziwne tez dla mnie jest pytanie innych - co robić: zostać przy swoim czy przejąć męża...
Ja mam dwa nazwiska - swoje i męza i nie wyobrażam sobie by mogło byc inaczej. Dla mnie moje nazwisko panieńskie to moja tożsamość, moja przeszłośc, moje dziedzictwo. Dla mojego męża to było jasne, że od chwili ślubu mam 2 nazwiska. Obie rodziny nie miały nic do powiedzenia - bo to ostatecznie moja sprawa. I tak nam dobrze Acha - no i dziecko ma naturalnie nazwisko taty - bo to jest już jego tożsamość.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Emenems- ale to jest jej syn, a ty jesteś obca. Ty powinnaś
się dostosować. Jak wchodzisz do kościoła to nie na golasa,
tylko się dostosowujesz zachowaniem i strojem do obyczajów
tam panujących.
Zalezy jaki tworzysz związek i jakie razem określacie reguły.
A jaki jest Twój styl? Zaciekłej feministki-egoistki?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2
Nie lubie jak mi sie cos narzuca, nei znam zadnego argumentu za tym, zebym zminila nazwisko. Tak samo jka ja wchodze w rodzne meza tak samo on w moja. Ja zmienie na jego a on na moje. taki sam sens.

I nie bede wchodzic do kosciola bo nei biore slubu koscielnego.
A co do obyczajow panujacych, na szczescie takie panuja, ze nikt mi sie nie wtraca jakie mam nazwisko.

A ja jestem corka mojego taty to moze moj maz sie dostosuje??bo to on jest obcy. Mozna tak w kolko wszystko obracac. ZADNEGO argumentu nei ma.

ODpowiedz mi na jedno pytanie, dlaczego ja mam sie dostosowac? pracuje tak samo jak on, ja wchodze w jego rodzine on w moja, on ma tesciowa ja mam tesciowa...itp itd...
Madness is the gift, that has been given to me!!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
piotrusiek-pisanie ze miejsce kobiety jest w kuchni, to nie jest wspolne okreslanie regul
Madness is the gift, that has been given to me!!
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
To wzięłaś już ślub czy nie? W wątku o sposobie mówienia do teściów piszesz, że do swojej teściowej mówisz teściowa co by znaczyło, że masz już męża. Z tego co piszesz w tym wątku (chociażby w powyższym poście) wynika, że jeszcze nie masz męża. Zdecyduj się wreszcie jak jest
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A czy dziecko też wychowasz bezstresowo i wszystko mu się należy?
A kto w Twoim związku zarabia więcej?
On musiał by się dostosować jak by mieszkał z twoimi rodzicami :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
hmm, chyba nieco bezcelowa dyzkusja. Nikt nikogo nie przekona. teoretyznie u nas kobieta przyjmuje nazwisko męża, ale jak juz zostalo napisane - jest tyle mozliwości, że kazdy znajdzie dla siebie rozwiązanie. Sorry nie bardzo rozumiem o co d=chodzi - bo nie mam zasu na czytanie wszystkiego co tutaj zstalo napisane - ale w czym ty masz prbblem dziewczyny? Że co, ktos ci każe miec nazwisko męża czy co? Czy sie nie mozesz zdecydowac?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
acha, no i nie bardzo rozumiem, co dziewczyny rozumiecie przez hasło - "nowa ja", hmmm bo co - bo nazwisko męża? Śmieszne naprawdę...jak dla mnie totalna dziecinada - stałyście się zupełnie innymi osobami czy tylko wyszłyscie za mąż?..
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
biore w maju, do tesciowej moowie juz mamusiu moowie o moim narzeczonym maz bo wygodniej, mamy miesiac do slubu.

moge ci podac date miejsce godzine...przyjdzeisz zobaczysz...zapraszam
Madness is the gift, that has been given to me!!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Moja opinia jest taka - koleżanka Emenems planuje ślub i oświadczyła swojemu przyszłemu mężowi, że pozostanie przy swoim nazwisku. Narzeczonemu to nie w smak więc koleżanka Emenems szuka poklasku czy też argumentów na poparcie swojej decyzji, bo nie potrafi go inaczej do niej przekonać.
Okazuje się jednak, że nie wszyscy się z Nią zgadzają a co gorsza Ci którzy myślą inaczej są przez Nią krytykowani (bo za młodzi, bo nie potrafią Jej przekonać, bo nie podobają się Jej innych argumenty, bo argumenty innych nie są wg Niej racjonalne itp.). A w końcu to każdego prywatna sprawa jakie chce mieć nazwisko po ślubie i nikt (poza przyszłymi małżonkami) nie ma prawa ingerować w tą decyzję. Tego chyba jednak Emenems nie rozumie bo oczekuje od nas internautów argumentów w tej sprawie.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
piotrusiek !! ale skad ta sugestia ze ja mieszkam z rodzicami mojego meza(przyszlego) ?? mieszkamy sami od kilku lat na swoim....zarabiamy tyle samo, mamy prace na podobnych stanowiskach i mamy do tego wspolne pieniadze, calkowicie wspolne.
dziecko bede wychowywac normalnie, a tak, mojemu dziecku bedzie sie wszystko nalezalo
Madness is the gift, that has been given to me!!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
do góry