Widok
Niestety :( Wynik<1 :/
Nie wiem dziewczyny jak to jest. Juz ze trzy razy z tym wlacznie czulam, poprostu mialam pzreczucie ze jestem w ciazy, wszystko jak juz szybciej pisalam na to wskazywalo a tu taka szopka... Nie wiem kiedy i czy w ogole jets nam pisane...siedze na forum i zazdroszcze tym, ktore maja to szczescie byc w ciazy. Wlasnie pzreczytalam o pmagdalenie i az sie serduszko cieszy :)
nie wiem co z nami jets...moze to faktycznie za duzo stresu albo cos innego...
27 lipca wiec juz niebawem wyjezzdamyu na wzcasy sie wyluzowac, odstresowac w góry... nie myslec i odpoczac od tego,chociaz latwo mowic ale postaram sie myslec o przemierzaniu szlakow i na tyle sie zmeczyc alby nie miec zcasu na myslenie "jestem czy nie jestem w ciazy, uda sie czy nie".
Kiedys nim robilismy inseminacje,lekarz powiedzial nam ze mala szansa na naturalne zajscie bo test PCT wyszedl ze plemniki meza sa w calosci zabijane w sluzie. Ivi tez bez skutku...Obecny lekarz, zreszta jak i tamten twierdza ze testu nie ma co powtarzac a i nie da sie t5ego leczyc, albo minie z zcasem albo nie ta wrogosc. Mamy sie starac naturalnie, dostalam jak juz pisalam glucophage i douphaston, ale ciekawe jakie sa nasze szanse na naturalne zajscie przy takim wyniku testu PCT. Chyba ze nagle w koncu zaskoczy i sie odblokuje...
Najpierw dzis pzrezylam stres, pozniej szok po zobaczeniu wynikow, a w koncu obrocilismy to w usmiech i poszlismy na zakuoy :) Kupilam sobie ladne perfumy,a co!:) Przynajmniej nie bedzie trzeba na siebie uwazac w gorach, ze wzgledu na ciaze,skoro jej nie ma. Taki plus...Tylko ciagle pzoostaje pytanie , co jest nie tak i jakie mamy szanse ze sie w koncu uda... eh :(
PS Moze ktoras z was miala podobny przypadekz wrogoscia sluzu w stosunkud o plemnikow i cos moglaby poradzic??
Nie wiem dziewczyny jak to jest. Juz ze trzy razy z tym wlacznie czulam, poprostu mialam pzreczucie ze jestem w ciazy, wszystko jak juz szybciej pisalam na to wskazywalo a tu taka szopka... Nie wiem kiedy i czy w ogole jets nam pisane...siedze na forum i zazdroszcze tym, ktore maja to szczescie byc w ciazy. Wlasnie pzreczytalam o pmagdalenie i az sie serduszko cieszy :)
nie wiem co z nami jets...moze to faktycznie za duzo stresu albo cos innego...
27 lipca wiec juz niebawem wyjezzdamyu na wzcasy sie wyluzowac, odstresowac w góry... nie myslec i odpoczac od tego,chociaz latwo mowic ale postaram sie myslec o przemierzaniu szlakow i na tyle sie zmeczyc alby nie miec zcasu na myslenie "jestem czy nie jestem w ciazy, uda sie czy nie".
Kiedys nim robilismy inseminacje,lekarz powiedzial nam ze mala szansa na naturalne zajscie bo test PCT wyszedl ze plemniki meza sa w calosci zabijane w sluzie. Ivi tez bez skutku...Obecny lekarz, zreszta jak i tamten twierdza ze testu nie ma co powtarzac a i nie da sie t5ego leczyc, albo minie z zcasem albo nie ta wrogosc. Mamy sie starac naturalnie, dostalam jak juz pisalam glucophage i douphaston, ale ciekawe jakie sa nasze szanse na naturalne zajscie przy takim wyniku testu PCT. Chyba ze nagle w koncu zaskoczy i sie odblokuje...
Najpierw dzis pzrezylam stres, pozniej szok po zobaczeniu wynikow, a w koncu obrocilismy to w usmiech i poszlismy na zakuoy :) Kupilam sobie ladne perfumy,a co!:) Przynajmniej nie bedzie trzeba na siebie uwazac w gorach, ze wzgledu na ciaze,skoro jej nie ma. Taki plus...Tylko ciagle pzoostaje pytanie , co jest nie tak i jakie mamy szanse ze sie w koncu uda... eh :(
PS Moze ktoras z was miala podobny przypadekz wrogoscia sluzu w stosunkud o plemnikow i cos moglaby poradzic??
slonko, moja koleżanka walczy z wrogością śluzu, w kwietniu miała pierwszą próbę in vitro, niestety nie powiodła się:(((teraz, za dwa tygodnie ponawiają "zabieg", mają zamrożone zarodki na tę próbę i jeszcze na jedną, wczoraj z nią rozmawiałam, powiedziała, że póki co nie dociera do niej, że to już jest ostatnia szansa...
generalnie to wszystko z nią ok, z nim również, ale nie chce się zarodek zagnieździć i zostać na dłużej, ona ma 36 lat i bardzo, bardzo chce mieć dzieciątko...straciła już 2 ciążę kilka lat temu i od kilku walczy, aby zajść i nic:(((liczę, że teraz się im uda:))i Wam wszystkim starającym życzę powodzenia
generalnie to wszystko z nią ok, z nim również, ale nie chce się zarodek zagnieździć i zostać na dłużej, ona ma 36 lat i bardzo, bardzo chce mieć dzieciątko...straciła już 2 ciążę kilka lat temu i od kilku walczy, aby zajść i nic:(((liczę, że teraz się im uda:))i Wam wszystkim starającym życzę powodzenia
> Pozostaje tylko czekac i sie okaze czy to wplyw leków czy fasolka...Dzis
> mam 25dc, wieczorkiem łykam ostatni douphaston...(mialam brac od 16 dc
> przez 10 dni) wiec za kilka dni sie pewnie dowiem i zobaczymy...
Słonko, słyszałam opinię, że duphaston brany od 16 do 25 dc, ma za zadanie wywołać @ poprzez podniesienie progesteronu i odstawienie (po odstawieniu pojawia się @).
A jak się planuje ciążę, to bierze się od 16 dnia cyklu "bezterminowo".
Jeśli @ się nie pojawi, to w 35d.c. trzeba zrobić test ciążowy i w przypadku pozytywnego wyniku zwiększyć dawkę.
O tu masz ulotkę, w której jest w pewnym sensie poparcie tej zasłyszanej opinii:
http://old.solvaypharma.pl/index.php/ida/35
Nie wiem jak dla Was, ale dla mnie to brzmi dość logicznie. Zaznaczam, że nie biorę pod uwagę innych leków i czynników wpływających na płodność Słonka. Wg mnie dawkowanie duphastonu przez Słonko było na wywołanie @ a nie na podtrzymanie ciązy. Może macie inne doświadczenia?
Słonko, przepraszam za sianie zamętu, temat jest delikanty, ale warty uwagi moim zdaniem.
> mam 25dc, wieczorkiem łykam ostatni douphaston...(mialam brac od 16 dc
> przez 10 dni) wiec za kilka dni sie pewnie dowiem i zobaczymy...
Słonko, słyszałam opinię, że duphaston brany od 16 do 25 dc, ma za zadanie wywołać @ poprzez podniesienie progesteronu i odstawienie (po odstawieniu pojawia się @).
A jak się planuje ciążę, to bierze się od 16 dnia cyklu "bezterminowo".
Jeśli @ się nie pojawi, to w 35d.c. trzeba zrobić test ciążowy i w przypadku pozytywnego wyniku zwiększyć dawkę.
O tu masz ulotkę, w której jest w pewnym sensie poparcie tej zasłyszanej opinii:
http://old.solvaypharma.pl/index.php/ida/35
Nie wiem jak dla Was, ale dla mnie to brzmi dość logicznie. Zaznaczam, że nie biorę pod uwagę innych leków i czynników wpływających na płodność Słonka. Wg mnie dawkowanie duphastonu przez Słonko było na wywołanie @ a nie na podtrzymanie ciązy. Może macie inne doświadczenia?
Słonko, przepraszam za sianie zamętu, temat jest delikanty, ale warty uwagi moim zdaniem.
Tu jest trez napisane ze:
Niepłodność:
1 tabletka Duphaston® dziennie od 14 do 25 dnia cyklu. Leczenie powinno być kontynuowane przez co najmniej 6 kolejnych miesięcy. W przypadku pojawienia się ciąży zalecane jest kontynuowanie terapii przez pierwsze miesiące jej trwania przy użyciu dawek takich jak przy poronieniu nawykowym
z tym, ze jednozcensie mialam robuiony monitoring i poniewaz owulacja nastapila dopiero 16dc mialam goz aczac brac 16dc , tez 10 dni. I ta terapie jakis zcas stosowac. Branie douphastonu wzcesniej, pzred potwierdzona owulacja , jak mi powiedzial lekarz pwooduje zahamowanie owulajcji....
tak jak napisali w ulotce (czytalam ja szybciej) kontynuowac branie leku mialam dopiero w przypadu ciazy, ale to tez jakby lekarz to potwierdzil...
wydaje mi sie ze lekarz chyba wioe , co robi bo jelsi nie to komu mam ufac jak nie jemu:( Lecze sie w Invikcie a to chyba solidna firma.
Niepłodność:
1 tabletka Duphaston® dziennie od 14 do 25 dnia cyklu. Leczenie powinno być kontynuowane przez co najmniej 6 kolejnych miesięcy. W przypadku pojawienia się ciąży zalecane jest kontynuowanie terapii przez pierwsze miesiące jej trwania przy użyciu dawek takich jak przy poronieniu nawykowym
z tym, ze jednozcensie mialam robuiony monitoring i poniewaz owulacja nastapila dopiero 16dc mialam goz aczac brac 16dc , tez 10 dni. I ta terapie jakis zcas stosowac. Branie douphastonu wzcesniej, pzred potwierdzona owulacja , jak mi powiedzial lekarz pwooduje zahamowanie owulajcji....
tak jak napisali w ulotce (czytalam ja szybciej) kontynuowac branie leku mialam dopiero w przypadu ciazy, ale to tez jakby lekarz to potwierdzil...
wydaje mi sie ze lekarz chyba wioe , co robi bo jelsi nie to komu mam ufac jak nie jemu:( Lecze sie w Invikcie a to chyba solidna firma.