Widok
Jak dla mnie to realne, ja pierwsze objawy miałam bardzo szybko nawet nie wiedziałam że jestem w ciązy i było mi ciągle niedobrze a na fajki mi nie smakowały , dowiedziałam się że jestem w ciązy koło 9 tc tylko dlatego że każdy mi mówił (około 3 tygodni) że mam zrobić test bo napewno jestem w ciązy a ja mówiłam że to niemożliwe , a jednak to była prawda
słonko, ja też po tych samych tabletkach co Ty, plus stymulacja jajników do owulacji, maiłąm takie same objawy po 7 dniach od pęknięcia pęcherzyka. Test zrobiłam 3 dni po dacie spodziewanej miesiączki i jak widzisz wyszedł dodatni.Glucophage łykałam do 8 tygodnia ciąży, aby jajo się lepiej zagnieździło i zostało dobrze odżywione.
Wprawdzie glucophage lub metformax są lekami dla cukrzyków, ale ich ubocznym działaniem jest owulacja. Mi się spodobał taki skutek uboczny:))
Trzymam kciuki, aby Tobie tez się powiodło!!!
Wprawdzie glucophage lub metformax są lekami dla cukrzyków, ale ich ubocznym działaniem jest owulacja. Mi się spodobał taki skutek uboczny:))
Trzymam kciuki, aby Tobie tez się powiodło!!!
Drogie babeczki...zajrzyjcie na stronę internetową pewnej pani ginekolog www.preetigin.pl
mnie kiedyś zaciekawiły artykuły z ginekolog Preeti Agrawal, które od czasu do czasu ukazują się w gazecie Zwierciadło - opisuje ona swoje podejście do ciąży, macierzyństwa, kobiecości... M. in. w majowym numerze był wywiad z nią na temat jak przygotować się do ciąży. Ja już wcześniej czytałam jej artykuły, zastosowałam się do jej rad i na efekty musiałam poczekac tylko rok.
Pisze ona między innymi:
"Panuje powszechne i mylne przekonanie, że wystarczy odstawic środki antykoncepcyjne i regularnie współżyć,a wszystko się uda. Przede wszystkim należy zrozumiec, że ciało jest nierozerwalnie złączone z psychiką: nasze ciało odzwierciedla nasze życie. Zwłaszcza płodność jest ściśle związana z emocjami, z naszym otoczeniem i życiem. Wszystko, czego trzeba do zajścia w ciążę, jest w ciele kobiety, ale często barierą jest nasze nastawienie psychiczne. Oczywiście mówimy o przypadkach, w których nie ustalono medycznych przyczyn niepłodności. Odpowiedzi na pytanie o jej źródło warto poszukać w naszym trybie życia. Proszę spojrzeć, jak dzis żyjemy - nieustanny pośpiech i stres. Zagłuszamy swoje naturalne potrzeby - odpoczynku, regularnych posiłków, w zamian fundujemy sobie niezdrowe jedzenie i używki. Brak ruchu zastępujemy uprawianiem sportów ekstremalnych, duchową pustkę - bezmyślną rozrywką. Czy taki tryb życia sprzyja płodności? " itd, itp...
Jak juz pisałam na forum, u mnie zadziałało skupienie się na emocjach i w ogóle psychice - zaczęłam żyć uważniej, wolniej, więcej odpoczywać, lepiej jadać - odstawiłam słodycze (często dosyc znacznie utrudniają zajście w ciążę), w zamian jadłam dużo pestek, orzechów, owoców suszonych... to może brzmi, dla osób bardzo racjonalnych, dosyć zabawnie - ale to naprawdę wystarczyło.
Staralismy się z mężem o dziecko w sumie tylko przez dwa cykle, a wcześniej miałam podejrzenie niepłodności, robiłam masę badań, z których nic konkretnego nie wynikało...
mnie kiedyś zaciekawiły artykuły z ginekolog Preeti Agrawal, które od czasu do czasu ukazują się w gazecie Zwierciadło - opisuje ona swoje podejście do ciąży, macierzyństwa, kobiecości... M. in. w majowym numerze był wywiad z nią na temat jak przygotować się do ciąży. Ja już wcześniej czytałam jej artykuły, zastosowałam się do jej rad i na efekty musiałam poczekac tylko rok.
Pisze ona między innymi:
"Panuje powszechne i mylne przekonanie, że wystarczy odstawic środki antykoncepcyjne i regularnie współżyć,a wszystko się uda. Przede wszystkim należy zrozumiec, że ciało jest nierozerwalnie złączone z psychiką: nasze ciało odzwierciedla nasze życie. Zwłaszcza płodność jest ściśle związana z emocjami, z naszym otoczeniem i życiem. Wszystko, czego trzeba do zajścia w ciążę, jest w ciele kobiety, ale często barierą jest nasze nastawienie psychiczne. Oczywiście mówimy o przypadkach, w których nie ustalono medycznych przyczyn niepłodności. Odpowiedzi na pytanie o jej źródło warto poszukać w naszym trybie życia. Proszę spojrzeć, jak dzis żyjemy - nieustanny pośpiech i stres. Zagłuszamy swoje naturalne potrzeby - odpoczynku, regularnych posiłków, w zamian fundujemy sobie niezdrowe jedzenie i używki. Brak ruchu zastępujemy uprawianiem sportów ekstremalnych, duchową pustkę - bezmyślną rozrywką. Czy taki tryb życia sprzyja płodności? " itd, itp...
Jak juz pisałam na forum, u mnie zadziałało skupienie się na emocjach i w ogóle psychice - zaczęłam żyć uważniej, wolniej, więcej odpoczywać, lepiej jadać - odstawiłam słodycze (często dosyc znacznie utrudniają zajście w ciążę), w zamian jadłam dużo pestek, orzechów, owoców suszonych... to może brzmi, dla osób bardzo racjonalnych, dosyć zabawnie - ale to naprawdę wystarczyło.
Staralismy się z mężem o dziecko w sumie tylko przez dwa cykle, a wcześniej miałam podejrzenie niepłodności, robiłam masę badań, z których nic konkretnego nie wynikało...
"Bądź tą zmianą, którą chcesz zobaczyć w świecie"
Ja dokladnie wiem kiedy mam jajeczkowanie. I ostatnie proby byly idealnie trafione, tylko sie nie zagniezdzalo. Kłuło i po wszystkim. Bardzo chcę, wiem ze znowu szansa i sie denerwuję. Rosnie prolaktyna, bo stres mnie zżera, nie moge myslec o niczym innym i znowu nici. Lekarka mowi ze wyniki idealne, jajeczka cudo, wszystko ok ale jak sie bede tak dalej denerwowac to nic z tego nie wjdzie. No i nie wychodzi.
Stwierdzilam ze dojde w koncu do takiego punktu ze bedzie mi wszystko jedno i wtedy zaskoczę :)
Mowienie zeby sie nie denerwowac nic nie daje. Trzeba faktycznie "zmeczyc sie psychicznie" tymi niepowodzeniami i odpuscic.
Stwierdzilam ze dojde w koncu do takiego punktu ze bedzie mi wszystko jedno i wtedy zaskoczę :)
Mowienie zeby sie nie denerwowac nic nie daje. Trzeba faktycznie "zmeczyc sie psychicznie" tymi niepowodzeniami i odpuscic.
nie dopuszczaj do "zmęczenia" i odpuść już teraz:)))
łatwo sie mówi, wiem :)
ja wprawdzie zaskoczyłam już w 2 cyklu, ale kto wie, czy to nie właśnie ze względu na to, że nie miałam czasu na interpretacje wykresu, zapomniałam o owulacji, wiedziałam, że "jakos tak ma być na dniach" potem wyjechałam na szkolenie, na weekend, potem spotkanko ze znajomymi, potem byłąm w Szwecji an imprezie ... wszytsko w okresie k 1,5-2 tyogdni, i własnie wtedy zaszłam :))) może właśnie dlatego tak sie udało, bo nie śledziłam temperatury i skoków owulacyjnych jakpowinnam :)
powodzenia, trzymam kciuki :)
łatwo sie mówi, wiem :)
ja wprawdzie zaskoczyłam już w 2 cyklu, ale kto wie, czy to nie właśnie ze względu na to, że nie miałam czasu na interpretacje wykresu, zapomniałam o owulacji, wiedziałam, że "jakos tak ma być na dniach" potem wyjechałam na szkolenie, na weekend, potem spotkanko ze znajomymi, potem byłąm w Szwecji an imprezie ... wszytsko w okresie k 1,5-2 tyogdni, i własnie wtedy zaszłam :))) może właśnie dlatego tak sie udało, bo nie śledziłam temperatury i skoków owulacyjnych jakpowinnam :)
powodzenia, trzymam kciuki :)
papilio1@op.pl
no wiem pmagdaleno, ty się strałaś bardzo długo i bardzo się cieszę że się udało :) ale nie u wszystkich tak musi być :) kto wie, może gdyby nie taki szalony okres jaki miałam na przełomie maja i czerwca to kto wie? może czekałabym na skok, i z testem owulacyjnym w ręku czekała na owulację i doszukiwała się w każdym ukłuciu bólu owulacyjnego ... kto wie? może jak bym tak do sprawy podeszła to mogłabym zajść a mogłabym się rozczarować kolejną @ ... a tak? odpuściłam, nie miałąm czasu się tym przejmować i udało sie :)
wiadomo, zawsze lepiej jest wiedzieć co się z nami dzieje, z naszym ciałem, zwłąszcza jak się podejmuje taką ważną decyzję :) i mam nadzieję, ze każda staraczka zajdzie w końcu :D
wiadomo, zawsze lepiej jest wiedzieć co się z nami dzieje, z naszym ciałem, zwłąszcza jak się podejmuje taką ważną decyzję :) i mam nadzieję, ze każda staraczka zajdzie w końcu :D
papilio1@op.pl
U mnie to moze byc sprawa stresu :( Niestety moje zycie to ciagla nerwowka z roznych powodow , ktore w danym momencie wydaja sie bardzo wazne a pozniej okazuje sie z eniepotrzebnie sie denerwowalam... Takie ssytuacje wiem ze tez moga wplywac ze nwet jak sie trafi w owulacje, organizm nie zaskoczy...
Oby w tym miesiacu tak nie bylo.
Oby w tym miesiacu tak nie bylo.
Nie wiem juz... serce mi podpowiada ze sie udalo i ze tym razem to nie fałszywy alarm, a rozum ze te wszystkie objawy to moze byc dzialanie tabletek albo zwyzcajnie zespol napiecia przedmiesiaczkowego zcy cos... Mialam juz tak keidys, stad te watpliwosci. co do mdlosci najbardziej mi doskwieraly pzredwczoraj, caly dzien lekko, a pod wieczor na calego ze spac nie moglam i skonczylo sie nad ubikacja...
Od pzredwczoraj lekko mnie cmią, ze sie tak wyraze...ale nie powoduja "ochoty"na wymioty.Bol piersi bezz mian, brak ochoty na fajki i alkohol...no ale same wiecie ze na dwoje babka wrozyla, moze byc to zarowno ciaza jak i cos innego...
boje sie kolejnego rozczarownia, ze pomimo jakis pzreczuc, jednak sie okaze ze to nie to... Ale obiecalam sobie ze testu nie zrobie do momentu az okres nie zacznie mi sie opozniac...
A co do kciukow, bardzo sie przydadza!!!
Od pzredwczoraj lekko mnie cmią, ze sie tak wyraze...ale nie powoduja "ochoty"na wymioty.Bol piersi bezz mian, brak ochoty na fajki i alkohol...no ale same wiecie ze na dwoje babka wrozyla, moze byc to zarowno ciaza jak i cos innego...
boje sie kolejnego rozczarownia, ze pomimo jakis pzreczuc, jednak sie okaze ze to nie to... Ale obiecalam sobie ze testu nie zrobie do momentu az okres nie zacznie mi sie opozniac...
A co do kciukow, bardzo sie przydadza!!!