Widok
nnt. starcza demencja
moja babcia ma 87 lat, zawsze była bardzo niezależną i władczą kobietą. dwa lata temu na skutek zapalenia oskrzeli jak się położyła do łóżka tak do dzisiaj nie chce z niego wstać.na całe szczęscie potrzeby fizjologiczne załatwia tak jak trzeba w łazience, ale nie chce się myć, czuć od niej bardzo mocz. Ma typowe objawy starczej demencji, ale nie wiem dlaczego zrobiła się bardzo agresywna, używa takiego słownictwa, że uszy więdną. i tak na przemian, raz jest potulna jak baranek innym razem bluzga wszystkich i rwie się do rękoczynów. Opiekę nad nią sprawuje moja mama, ale widzę po niej że ma już dosyć, może są jakieś leki na wyciszenie? Dodam, że babcia ma poważne nadciśnienie, i nie wiem czy mogłaby by brać cokolowiek. nie chodzi mi o otępienie, ale delikatne wyciszenie. Może miałyście taki przypadek w rodzinie? i skąd ta agresja?
bo lekarze starszym ludziom to rozne leki wciskaja ja pamietam jak mojej babci przepisali na reumatyzm leki przeciwbolowe dla ludzi chorujących na raka i Babcia od tej dawki nam na 3 dni zwariowala i byla jak na haju dosłownie. Nie spała była mocno pobudzona i niezrównoważona a miała wtedy74lata. Dlatego warto przeglądać dokładnie to co przepisują.
Ewa,
poproście lekarza rodzinnego na wizytę domową do babci, albo umówcie się do neurologa. Każdy lekarz dobierze i przepisze odpowiednie leki na podstawie karty choroby.
Nie czekajcie na rozwój wydarzeń, bo potem to już tylko może być gorzej, a tak to i babcia i Wy będziecie wiedzieli co babaci dolega i jak sobie z tym radzić.
Pozdrawiam i życzę zdrówka
poproście lekarza rodzinnego na wizytę domową do babci, albo umówcie się do neurologa. Każdy lekarz dobierze i przepisze odpowiednie leki na podstawie karty choroby.
Nie czekajcie na rozwój wydarzeń, bo potem to już tylko może być gorzej, a tak to i babcia i Wy będziecie wiedzieli co babaci dolega i jak sobie z tym radzić.
Pozdrawiam i życzę zdrówka
Ewa, musicie działać. Ciągle jest szansa, ze polepszycie jej funkcjonowanie.
W przychodni na Mickiewicza w Gdańsku jest bardzo dobra lekarka - geriatra, dr Wiewiórkowska. Jest bardzo miła i rozmowna. Zajmuje się naszą babcią, świetnie ustawia leki, zbiera do kupy i poprawia zlecenia innych lekarzy, dba o stan psychiczny pacjenta. Może wyśle babcię dodatkowo do psychiatry.
Częst starszej osobie jest potrzebny neurolog, leki przeciwdepresyjne, leki poprawiające krążenie mózgowe.
Inną babcię mam po dwóch udarach, wiem jak satruszkę może zmienić wiek, choroba - i jak dużo mogą potem poprawić leki.
W przychodni na Mickiewicza w Gdańsku jest bardzo dobra lekarka - geriatra, dr Wiewiórkowska. Jest bardzo miła i rozmowna. Zajmuje się naszą babcią, świetnie ustawia leki, zbiera do kupy i poprawia zlecenia innych lekarzy, dba o stan psychiczny pacjenta. Może wyśle babcię dodatkowo do psychiatry.
Częst starszej osobie jest potrzebny neurolog, leki przeciwdepresyjne, leki poprawiające krążenie mózgowe.
Inną babcię mam po dwóch udarach, wiem jak satruszkę może zmienić wiek, choroba - i jak dużo mogą potem poprawić leki.
Objawy, które opisujesz są typowe dla alzhaimera. Tu mogą pomóc jedynie odpowiednie leki. Niestety to schorzenie charakteryzuje się tym, że osoba ma wahania nastrojów, często jest pobudzona albo agresywna. Pamiętaj, że to nie złośliwość ze strony babci, to choroba. Ona nie jest już tą samą osobą. Dobrze znaleźć wykwalifikowaną opiekunkę, która choć na parę godzin odciąży twoją mamę i da jej wytchnienie psychiczne. Można się zgłosić do PCK, tam są opiekunki, o ile pamiętam ok 8 zł za godzinę. Niestety leki jej nie wyleczą, mogą tylko troszkę ją okiełznać i polepszyć jej standard życia. Pozdrawiam
dzięki dziewczyny.
Ja też przypuszczam, że może to być Alzheimer, mojej babci siostra na to chorowała, tylko że ją dzieci oddały do specjalnego ośrodka, i długie lata tam żyła. Zmarła w wieku 96 lat, ale już załatwiała się pod siebie i kompletnie nie kontakowała, dosłownie roślina.
W tygodniu mam wizytę u mojej lekarki rodzinnej wiec zapytam się co i jak, powinnna fachowo doradzić. Też myślałam o opiekunce, no ale muszę porozmawiać z mamą.
Ja też przypuszczam, że może to być Alzheimer, mojej babci siostra na to chorowała, tylko że ją dzieci oddały do specjalnego ośrodka, i długie lata tam żyła. Zmarła w wieku 96 lat, ale już załatwiała się pod siebie i kompletnie nie kontakowała, dosłownie roślina.
W tygodniu mam wizytę u mojej lekarki rodzinnej wiec zapytam się co i jak, powinnna fachowo doradzić. Też myślałam o opiekunce, no ale muszę porozmawiać z mamą.
