Widok
no i przyjaciolka sie obrazila....
Co o tym myslicie...
Jestem matka chrzestna coreczki mojej przyjaciolki.
Teraz urodzilam dziecko i wybralam juz chrzestnych..nie opisana wyzej przyjaciolke. Wczoraj ja o tym poinformowalam..tzn ze robie chrzest' kto bedzie chrzestna a ona odpowiedziala mi na to ,,jest mi bardso przykro,, ,,myslalam ze ja bede chrzestna,, ,,wrecz bulam pewna,,...takie granie na mooch uczuciach
Czy ja powinnam brac ja za chrzestna jak ona mnie pare lat wstecz wziela jak matka chrzestna dla swojego dziecka?mi sie wydaje ze nie i ona przeaadza...przykro mi i nawet nie wiem co jej odpowoedziec na te jej teksty...
Jestem matka chrzestna coreczki mojej przyjaciolki.
Teraz urodzilam dziecko i wybralam juz chrzestnych..nie opisana wyzej przyjaciolke. Wczoraj ja o tym poinformowalam..tzn ze robie chrzest' kto bedzie chrzestna a ona odpowiedziala mi na to ,,jest mi bardso przykro,, ,,myslalam ze ja bede chrzestna,, ,,wrecz bulam pewna,,...takie granie na mooch uczuciach
Czy ja powinnam brac ja za chrzestna jak ona mnie pare lat wstecz wziela jak matka chrzestna dla swojego dziecka?mi sie wydaje ze nie i ona przeaadza...przykro mi i nawet nie wiem co jej odpowoedziec na te jej teksty...
Absolutnie nie powinnaś ulegać przyjaciółce. W końcu wybrałaś juz chrzestnych, myślałam o tym pewnie i wg Ciebie Twoja decyzja jest tą najwłaściwszą. Ja bym przyjaciółce powiedziała, że to mi jest przykro, iż ona w ogóle ma do Ciebie pretensje i o tym wspomniała. W końcu wybór Ciebie na chrzestną to był jej wybór, wcale jej tego nie sugerowałaś, nie namawiałaś. I Ty też dokonałaś swojego wyboru. Pod znakiem zapytania są teraz motywy, jakim kierowała się przyjaciółka wybierając Ciebie na chrzestną. Oczywiście zaznaczyłabym, że nie chciałabym aby relacje między Wami się popsuły i że będzie tak jak dawniej ale swoje zdanie musiałabym jej powiedzieć.
Swoją drogą, to aż mi się wierzyć nie chce, że ktoś może coś takiego zrobić, powiedzieć.
Swoją drogą, to aż mi się wierzyć nie chce, że ktoś może coś takiego zrobić, powiedzieć.
Jeśli na Chrzestną wzięłaś siostrę to ok, ale jeśli kogoś "obcego" to byłoby trochę dziwne ;)
tzn. jeśli jest rodzeństwo, to dla mnie jakby jest logiczne że się ich bierze na Chrzestnych, choćby nie wiem jak wielka przyjaźń była z kimś spoza rodziny, ale jeśli rodzeństwa nie ma, albo są np. o wiele wiele starsi od nas, to dla mnie logiczne że wtedy się bierze na Chrzestnych przyjaciół - tych prawdziwych :)
Zatem droga założycielko wątku ciężko mi powiedzieć czy przyjaciółka ma podstawy by było Jej przykro.
tzn. jeśli jest rodzeństwo, to dla mnie jakby jest logiczne że się ich bierze na Chrzestnych, choćby nie wiem jak wielka przyjaźń była z kimś spoza rodziny, ale jeśli rodzeństwa nie ma, albo są np. o wiele wiele starsi od nas, to dla mnie logiczne że wtedy się bierze na Chrzestnych przyjaciół - tych prawdziwych :)
Zatem droga założycielko wątku ciężko mi powiedzieć czy przyjaciółka ma podstawy by było Jej przykro.
Nie jest ważne czy przyjaciółka jest rodziną czy nie, czy się znacie 5 czy 15 lat, nie musisz a nawet nie powinnaś tłumaczyć swojego wyboru. To ona zrobiła z siebie głupka, mówiąc takie rzeczy. Powinna się zastanowić zanim coś takiego palnęła, nawet jak by mi było przykro to bym tego nie powiedziała bo to stawianie drugiej strony w bardzo krępującej sytuacji.
Chyba, że zdarzyło się jeszcze coś o czym nie wiemy - zawsze trudno oceniać znając wersję tylko jednej strony...
Prawda jest też taka, ze to chyba nie jest Twoja prawdziwa przyjaciółka bo wtedy taki post, w którym masz nadzieję usłyszeć, że postąpiłaś słusznie w ogóle by się nie pojawił ;) z prawdziwym przyjacielem by do takiej sytuacji w ogóle nie doszło...
Chyba, że zdarzyło się jeszcze coś o czym nie wiemy - zawsze trudno oceniać znając wersję tylko jednej strony...
Prawda jest też taka, ze to chyba nie jest Twoja prawdziwa przyjaciółka bo wtedy taki post, w którym masz nadzieję usłyszeć, że postąpiłaś słusznie w ogóle by się nie pojawił ;) z prawdziwym przyjacielem by do takiej sytuacji w ogóle nie doszło...
A ja się absolutnie nie zgadzam z tym, że przyjaciółce może być przykro, jesli zaistniały pewne okoliczności. To rodzice decydują o wyborze chrzestnych i robią to tak, że w ich mniemaniu jest to najlepszy wybór. Dla jednych ważne może być to, że dziecko z chrzestnym będzie się często widzieć, albo że chrzestni maja dzieci w zbliżonym wieku, albo są praktykującymi katolikami, albo są rodziną, przyjaciółmi. Powody moga być różne ale o nich decydują rodzice dziecka. Żadne argumenty "bo tak wypada, bo tego się ode mnie oczekuje" nie wchodzą w grę. A przyjaciółka zachowała się całkowicie nietaktownie mówiąc coś takiego autorce wątku. Chyba że autorka wspominała wcześniej przyjaciółce albo komukolwiek innemu, że tę właśnie przyjaciółkę chciałaby za chrzestną. To zmienia postać rzeczy.
ja bym się nie obraziła, bo bycie chrzestną to potem zobowiązuje, również finansowo. Wiem, bo jestem wielokrotną chrzestną. Oczywiście przyjaciółka mogła się tak poczuć, bo czasem tak jest,że się jak gdyby rewanżuje. Np. jak ty kogoś zapraszasz na wesele to wypada żeby on potem ciebie itd... tak to trochę w naszej kulturze jest,że często czujemy się zobowiązani. Też uważam jednak,że jak masz rodzeństwo to oni w pierwszej kolejności powinni być chrzestnymi i tak bym powiedziała przyjaciółce.
Moja przyjaciółka 3 lata temu wzięła mnie na chrzestną swojej córeczki. Teraz ja robiłam chrzciny i nie poprosiłam jej o to tylko kogoś innego i nic jej to nie zrobiło. W życiu nawet nie pomyślałabym że może się zachować tak jak Twoja przyjaciółka. To , że ona Cie poprosiła to nie jest transakcja wymienną ty ją , ona Ciebie. Bez przesady. Weź kogoś kogo chcesz , a nie kto się narzuca... brak słów
powiedzieła w prost o swoich uczuciach- to chyba dobrze swiadczy o stopniu waszej przyjazni, pytanie jakie byly jej intencje.
sytuacje moga byc rozne, moze ona nie widzi innych mozliwosci zostac chrzestna i sie "napaliła", a moze to zwykla zazdrosc o tę druga przyjaciółkę, moze to w jej oczach taki dowód na moc przyjazni?
a moze poczula sie "nie godna" bycia chrzestna i np ze uwazasz ze jest biedna i nie podola... nie wiem rozne moga byc powody
a moze kiedys w zartach(wy,a oni na powaznie) cos takiego mowiliscie - ze teraz oni beda chrzestnymi...
sytuacje moga byc rozne, moze ona nie widzi innych mozliwosci zostac chrzestna i sie "napaliła", a moze to zwykla zazdrosc o tę druga przyjaciółkę, moze to w jej oczach taki dowód na moc przyjazni?
a moze poczula sie "nie godna" bycia chrzestna i np ze uwazasz ze jest biedna i nie podola... nie wiem rozne moga byc powody
a moze kiedys w zartach(wy,a oni na powaznie) cos takiego mowiliscie - ze teraz oni beda chrzestnymi...