Widok
nudne menu...szukam inspiracji:)
synek ma prawie 10 miesięcy, ma juz 5 zabków i ładnie gryzie..dawałam mu słoiczki, ale tez i sama gotowałam zupki z eko warzyw..były tez kisiel na mm i budyń na mm oraz naleśniki z owockami ze słoiczka..
pomysłow i stron jest wiele, ale chciałam spytac czy moge juz robić jedna zupe dla nas wszystkich??? jesli tak to na jakim mięsie??
myślicie, że moge juz dawac mu na śniadanko jakies kanapeczki z twarogiem, albo wedlinka??
kurcze jak mnie nudza juz te kaszki i papki:ppp
pomysłow i stron jest wiele, ale chciałam spytac czy moge juz robić jedna zupe dla nas wszystkich??? jesli tak to na jakim mięsie??
myślicie, że moge juz dawac mu na śniadanko jakies kanapeczki z twarogiem, albo wedlinka??
kurcze jak mnie nudza juz te kaszki i papki:ppp
Mysle, że spokojnie możesz mu juz dawać coś innego prócz słoiczkow:).
Mój syn ma 15 miesięcy i dostaje zupy nasze - tylko mało przyprawione. Lekko zmiksowane z posiekanym miesem i makaronem. Kanapki z twarogiem, serem, warywami. Ostatnio na wakacjach zasmakował nawaet w kielbaskach z kurczaka - przygotowanych jak parowki:).
Mój syn ma 15 miesięcy i dostaje zupy nasze - tylko mało przyprawione. Lekko zmiksowane z posiekanym miesem i makaronem. Kanapki z twarogiem, serem, warywami. Ostatnio na wakacjach zasmakował nawaet w kielbaskach z kurczaka - przygotowanych jak parowki:).
Mój maluch ma prawie 11 miesiecy i 8 ząbków,je prawie wszystko to co my, oprocz sażonego.W tym wieku już może wiele produktów wprowadzić,jesli nie mam alergii czy skazy białkowej.Tu jest link.Ostatnio nawet zupe szczawiowa jadl,co myslalam ,ze nie bedzie mu smakowac,a wcinal,az uszy sie trzesly.Zupy gotuje na piersi z kurczka wiejskiej bez skory,schabie.Kanapki z maselkiem też je.
http://www.osesek.pl/podstawy-zywienia-dziecka/co-kiedy-w-diecie-dziecka/170-produkty-spozywcze-w-diecie-dziecka-ktore-ukonczylo-10-miesiac-zycia.html
http://www.osesek.pl/podstawy-zywienia-dziecka/co-kiedy-w-diecie-dziecka/170-produkty-spozywcze-w-diecie-dziecka-ktore-ukonczylo-10-miesiac-zycia.html
ja bym kucharka czy vegety (i podobnych) nie sypała
dla mnie to sama chemia... i nawet nam nie sypię
ja (na razie tylko "dorosłe" zupy robię) daję - mięsko (ostatnio np. dwa skrzydła z indyka) + włoszczyzna - kawałek selera, kilka marchewek, kilka pietruszek + natka pietruszki, cebulę (cebula na pół, opalona na gazie), kilka marchewek, kawałek pora, 2-4 listki laurowe, kilka (mniejż niż 8-10) ziaren ziela angielskiego
i tak gotuję ten rosół
na koniec dostalam do smaku (ale dużo nie trzeba)
dla mnie to sama chemia... i nawet nam nie sypię
ja (na razie tylko "dorosłe" zupy robię) daję - mięsko (ostatnio np. dwa skrzydła z indyka) + włoszczyzna - kawałek selera, kilka marchewek, kilka pietruszek + natka pietruszki, cebulę (cebula na pół, opalona na gazie), kilka marchewek, kawałek pora, 2-4 listki laurowe, kilka (mniejż niż 8-10) ziaren ziela angielskiego
i tak gotuję ten rosół
na koniec dostalam do smaku (ale dużo nie trzeba)
pieprz daję w ziarnach - wczesniej zresztą też nie pieprzyłam zup, mimo iż inne potrawy to raczej ostre robimy
solę na sam koniec
i szczerze? nie czuję różnicy wielkiej niż jak doprawiałam vegetą...
ale fakt - chyba więcej mięsa i włoszczyzny daję - wczesniej wychodził mi bardziej wodnisty wywar i go doprawiałam vegetą lub kostką rosołową
solę na sam koniec
i szczerze? nie czuję różnicy wielkiej niż jak doprawiałam vegetą...
ale fakt - chyba więcej mięsa i włoszczyzny daję - wczesniej wychodził mi bardziej wodnisty wywar i go doprawiałam vegetą lub kostką rosołową
Moj tez ma 10mcy tyle ze zebow brak:P
I je na sniadanko i kolacje kanapeczke z serkiem topionym,zółtym ale cieniutko pokrojonym a najbardziej uwielbia z pasztecikiem:)
Zupe jak gotuje to zanim przyprawie to odlewam dla Niego osobno bo podobno mial wysypke od soli i przypraw z zupy ktora z Nami jadl,bo sol sie poda jak dziecko skonczy min rok tak mowila lekarka nie wiem ile w tym prawdya gotuje zawsze na miesku z kurczaka.
Mimo ze zabkow nie ma to uwielbia brac wieksze kawalki ,wogole mu ziemniakow czy kalafiora nie rozdrabniam i smialo gryzie hehe
A wczoraj jadl np ziemniaczki ale juz te co dla siebie gotujemy i jajko na maselku usmazone raz jak na jajecznice a raz sadzone:)
Zreszta moj juz je prawie wszystko a ze sloiczkow nie ma mowy,nie wezmie:P
I je na sniadanko i kolacje kanapeczke z serkiem topionym,zółtym ale cieniutko pokrojonym a najbardziej uwielbia z pasztecikiem:)
Zupe jak gotuje to zanim przyprawie to odlewam dla Niego osobno bo podobno mial wysypke od soli i przypraw z zupy ktora z Nami jadl,bo sol sie poda jak dziecko skonczy min rok tak mowila lekarka nie wiem ile w tym prawdya gotuje zawsze na miesku z kurczaka.
Mimo ze zabkow nie ma to uwielbia brac wieksze kawalki ,wogole mu ziemniakow czy kalafiora nie rozdrabniam i smialo gryzie hehe
A wczoraj jadl np ziemniaczki ale juz te co dla siebie gotujemy i jajko na maselku usmazone raz jak na jajecznice a raz sadzone:)
Zreszta moj juz je prawie wszystko a ze sloiczkow nie ma mowy,nie wezmie:P
a propos kurczaków i indyków chciałam was przestrzec, u mojej małej pojawiły się naprawdę duże guzki, to chyba torbiele, na sutkach i jajnikach, dr endokrynolog kazała wykluczyć całkowicie drób, wykluczyłam wcześniej kurczaka ale to nic nie dało, dopiero po kilku m-cach po odstawieniu również indyka zniknęło...
może nie wszystkie dzieci tak reagują i nie każdy drób jest pasiony hormonami ale pisze Wam o tym, gdybyście miały podobną sytuację, teraz już daje jej trochę drobiu ale nie przesadzam z tym
może nie wszystkie dzieci tak reagują i nie każdy drób jest pasiony hormonami ale pisze Wam o tym, gdybyście miały podobną sytuację, teraz już daje jej trochę drobiu ale nie przesadzam z tym
spróbuj tez może mniej wody lać (u mnie w zasadzie jest tak, że woda przykrywa mięsko i włoszczyznę na równo - nie ma jej "nad" wkładem) - ja "dawnymi czasy" dużo wody lałam w stosunku do "wkładki" i dlatego potem ten smak chemią ratowałam
jak będzie zbyt esencjonalny to zawsze można dolać wody - z odparowaniem więcej roboty;P
jak będzie zbyt esencjonalny to zawsze można dolać wody - z odparowaniem więcej roboty;P
a co do dalszego doprawiania, to tak wg uznania (nie wiem, jak to się ma do możliwości dziecka)
jak robię pomidorówkę - daję bazylię
ogórkoa - kminek, majeranek
kapuśniak, grochówka - kminek (koniecznie, bo przeciwgazowo) + majeranek
do takich warzywnych to czasem sypnę oregano, majeranek
rybna - kminek
oczywiście koperek, natka pietruszki - wg smaku
poza bazylią (jak mam swieżą), koperkiem i natką to wszystko suszone, najczęściej z paczek (sama prędzej zamrożę niż ususzę zioła)
jak robię pomidorówkę - daję bazylię
ogórkoa - kminek, majeranek
kapuśniak, grochówka - kminek (koniecznie, bo przeciwgazowo) + majeranek
do takich warzywnych to czasem sypnę oregano, majeranek
rybna - kminek
oczywiście koperek, natka pietruszki - wg smaku
poza bazylią (jak mam swieżą), koperkiem i natką to wszystko suszone, najczęściej z paczek (sama prędzej zamrożę niż ususzę zioła)
Co do zupy to świetny smak daje lubczyk:) czyli naturalna maga czy jak to się tam zwie. Możesz Aśku lubczyk wyhodować sobie na działce:) zwykłe zioło nie potrzebuje specjalnej troski:)))
A co do śniadań to jak wiesz daje młodej jogurt naturalny z owocami - ze słoika, podziabanym bananem lub dżemem. czekam na kaszubskie truskawki i inne świeże owoce żeby dodawać świeże. to może być też na drugie śniadanie.
Jutro zrobię młodej pastę z piersi z indyka - ugotowana na parze bez niczego - z jogurtem i dam na kanapkę. zobaczymy czy zje:)
A ja mam inne pytanie - co zabieracie do jedzenia na spacer? bo na razie młoda je mleko o 12 na spacerze ale niedługo będzie trzeba to mleko czymś zastąpić. czymś co się łatwo przygotowuje. czyli co? tylko owoc?
A co do śniadań to jak wiesz daje młodej jogurt naturalny z owocami - ze słoika, podziabanym bananem lub dżemem. czekam na kaszubskie truskawki i inne świeże owoce żeby dodawać świeże. to może być też na drugie śniadanie.
Jutro zrobię młodej pastę z piersi z indyka - ugotowana na parze bez niczego - z jogurtem i dam na kanapkę. zobaczymy czy zje:)
A ja mam inne pytanie - co zabieracie do jedzenia na spacer? bo na razie młoda je mleko o 12 na spacerze ale niedługo będzie trzeba to mleko czymś zastąpić. czymś co się łatwo przygotowuje. czyli co? tylko owoc?
nasz młody 11 miesiecy i tylko 4 ząbki ale od dawna już wieksze kawałki wsuwa --> nigdy nie dostał nic z blendera: najwyzej rozdziabane widelcem i nie bylo problemu (teraz jabłko chrupie czy marchewke)
Na śniadanie mamy takie zestawy:
- twarozek z kielkami rzodkiewki/brokuła/lucerny/rzerzuchy (do kupienia w biosklepie lub bomi/real, albo samemu hodujemy) plus troche jogurtu naturalnego
- omlet z kiełkami smazony na odrobinie oliwy z oliwek
- omlet z serkiem żółtym
- kanapki z szynką eco lub domowej roboty (pieczone miesko itd)
- ostatnio wprowadziliśmy świeżo wędzoną rybę (polecam z orłowa!!!)
Obiadki robię dla całej rodziny ale bez soli i pierzu (my z mężem doprawiamy na talerzu albo osobno podaje sosik jakiś) ale duzo ziół: do zupu pietrzuszka i lubczyk
- uwielbiamy rózne gulasze z cielęciny lub królika: wszystko duszę z ziołami i warzywkami tak że mięsko mięciutkie i młody wcina aż mu się uszy trzęsą
- pieczona pierś z indyka w ziołach
- ryba z patelni grilowej bez tluszczu lub pieczona w foli aluminiowej
- a na zupę kupuje tylko wiejskie kurczaki bez hormonów albo indyka, czasami kawałek eko wołowiny z koscią ale wtedy wywaru nie daję mlodemu tylko ugotowane mięsko
Na deser:
- jogurt naturalny z owocami (ostatnio z mrozonymi malinami)
- kaszka bez cukru z cynamonem i jabłkiem
- a wczoraj ugotowałam młodemu pudding z tapioki na mleku ryżowym (mniam, mniam)
Nyzosia - my na krótkie spacery mamy zazwyczaj jakis deserek owocowy lub jabłko/banana w kawałkach; do tego zawsze jakieś chrupki kukurydziane lub wafelki ryzowe do pochrupania :)
Na dluższe spacery albo ratuje się słoiczkiem albo pakuje do opakowania coś mojego i podgrzewam tak gdzie akurat jestesmy na kawie. Ostatnio koleżanka mi sprzedała patent że pakuje do pojemniczka rano ugotowane/podgrzane jedzonko (jeszcze takie bulgoczące) i wkłada w termoopakowanie --> 4-5h trzyma i jest akurat letnie do jedzenia (odpada problem podgrzewania i można na kocyku coś przekasić)
Na śniadanie mamy takie zestawy:
- twarozek z kielkami rzodkiewki/brokuła/lucerny/rzerzuchy (do kupienia w biosklepie lub bomi/real, albo samemu hodujemy) plus troche jogurtu naturalnego
- omlet z kiełkami smazony na odrobinie oliwy z oliwek
- omlet z serkiem żółtym
- kanapki z szynką eco lub domowej roboty (pieczone miesko itd)
- ostatnio wprowadziliśmy świeżo wędzoną rybę (polecam z orłowa!!!)
Obiadki robię dla całej rodziny ale bez soli i pierzu (my z mężem doprawiamy na talerzu albo osobno podaje sosik jakiś) ale duzo ziół: do zupu pietrzuszka i lubczyk
- uwielbiamy rózne gulasze z cielęciny lub królika: wszystko duszę z ziołami i warzywkami tak że mięsko mięciutkie i młody wcina aż mu się uszy trzęsą
- pieczona pierś z indyka w ziołach
- ryba z patelni grilowej bez tluszczu lub pieczona w foli aluminiowej
- a na zupę kupuje tylko wiejskie kurczaki bez hormonów albo indyka, czasami kawałek eko wołowiny z koscią ale wtedy wywaru nie daję mlodemu tylko ugotowane mięsko
Na deser:
- jogurt naturalny z owocami (ostatnio z mrozonymi malinami)
- kaszka bez cukru z cynamonem i jabłkiem
- a wczoraj ugotowałam młodemu pudding z tapioki na mleku ryżowym (mniam, mniam)
Nyzosia - my na krótkie spacery mamy zazwyczaj jakis deserek owocowy lub jabłko/banana w kawałkach; do tego zawsze jakieś chrupki kukurydziane lub wafelki ryzowe do pochrupania :)
Na dluższe spacery albo ratuje się słoiczkiem albo pakuje do opakowania coś mojego i podgrzewam tak gdzie akurat jestesmy na kawie. Ostatnio koleżanka mi sprzedała patent że pakuje do pojemniczka rano ugotowane/podgrzane jedzonko (jeszcze takie bulgoczące) i wkłada w termoopakowanie --> 4-5h trzyma i jest akurat letnie do jedzenia (odpada problem podgrzewania i można na kocyku coś przekasić)
Kiełki dajemy od 9 miesiąca (jakoś tak) - na poczatku była rzerzucha i brokuł, pózniej reszta. Dajemy też szczypiorek domowy.
Co do twarozku to mi pediatra mowiła że spokojnie po 9 miesiącu mogę zacząć wprowadzać nabiał typu jogurty i twarogi + żółty ser. My nie dajemy mm, a karmie piersią tylko wieczorem (plus raz w nocy) i potrzebowalismy czegoś żeby był wapń i białko.
Dodam też że jak Wojtek był malutki to miał podejrzenie skazy biakowej a później nietolerancji laktozy i do 6 miesiaca jak był tylko na piersi to ja unikałam nabiału jak ognia - a teraz po skazie czy nietolerancji ani śladu.
Jajka wprowadzalismy powolutku od 6 miesiąca - najpierw żółtko a teraz normalnie całe jajko dostaje.
Pediatra pozwolila nam nawet ogórka kiszonego podawać raz na jakiś czas (hehe jako zagrychę do mleczka) i wczoraj zjadł swoją pierwszą ogórkową (bulion domowy z kuraka plus utarte domowe ogórki kiszone plus koperek i makaron razowy) - zajadał się jak nie wiem co :)
Co do twarozku to mi pediatra mowiła że spokojnie po 9 miesiącu mogę zacząć wprowadzać nabiał typu jogurty i twarogi + żółty ser. My nie dajemy mm, a karmie piersią tylko wieczorem (plus raz w nocy) i potrzebowalismy czegoś żeby był wapń i białko.
Dodam też że jak Wojtek był malutki to miał podejrzenie skazy biakowej a później nietolerancji laktozy i do 6 miesiaca jak był tylko na piersi to ja unikałam nabiału jak ognia - a teraz po skazie czy nietolerancji ani śladu.
Jajka wprowadzalismy powolutku od 6 miesiąca - najpierw żółtko a teraz normalnie całe jajko dostaje.
Pediatra pozwolila nam nawet ogórka kiszonego podawać raz na jakiś czas (hehe jako zagrychę do mleczka) i wczoraj zjadł swoją pierwszą ogórkową (bulion domowy z kuraka plus utarte domowe ogórki kiszone plus koperek i makaron razowy) - zajadał się jak nie wiem co :)