Widok

nudne menu...szukam inspiracji:)

Rodzina i dziecko Temat dostępny też na forum:
synek ma prawie 10 miesięcy, ma juz 5 zabków i ładnie gryzie..dawałam mu słoiczki, ale tez i sama gotowałam zupki z eko warzyw..były tez kisiel na mm i budyń na mm oraz naleśniki z owockami ze słoiczka..

pomysłow i stron jest wiele, ale chciałam spytac czy moge juz robić jedna zupe dla nas wszystkich??? jesli tak to na jakim mięsie??

myślicie, że moge juz dawac mu na śniadanko jakies kanapeczki z twarogiem, albo wedlinka??
kurcze jak mnie nudza juz te kaszki i papki:ppp
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nilkaa jesli dawałaś już brokuła i Maleństwo nie mialo uczulenia itp. to możesz spróbować już teraz wprowadzić kiełki brokuła :) zawsze to jakieś urozmaienie menu
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
no to niedługo też wprowadzę :) mam nadzieję że u nas też podejrzenie skazy/nietolerancji laktozy minie ...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Kiełki dajemy od 9 miesiąca (jakoś tak) - na poczatku była rzerzucha i brokuł, pózniej reszta. Dajemy też szczypiorek domowy.

Co do twarozku to mi pediatra mowiła że spokojnie po 9 miesiącu mogę zacząć wprowadzać nabiał typu jogurty i twarogi + żółty ser. My nie dajemy mm, a karmie piersią tylko wieczorem (plus raz w nocy) i potrzebowalismy czegoś żeby był wapń i białko.
Dodam też że jak Wojtek był malutki to miał podejrzenie skazy biakowej a później nietolerancji laktozy i do 6 miesiaca jak był tylko na piersi to ja unikałam nabiału jak ognia - a teraz po skazie czy nietolerancji ani śladu.

Jajka wprowadzalismy powolutku od 6 miesiąca - najpierw żółtko a teraz normalnie całe jajko dostaje.

Pediatra pozwolila nam nawet ogórka kiszonego podawać raz na jakiś czas (hehe jako zagrychę do mleczka) i wczoraj zjadł swoją pierwszą ogórkową (bulion domowy z kuraka plus utarte domowe ogórki kiszone plus koperek i makaron razowy) - zajadał się jak nie wiem co :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
dzis maly zawinal mi plasterek zoltego sera...zobaczmy....
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Sorha
od którego miesiąca dajesz kiełki? też sama hoduję ale małej jeszcze nie dawałam ...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Z tego co wiem to twarożek powinno się podawać po roczku tak mi powiedziała pediatra ale przecież warto spróbować na początek troszeczkę czy mały nie będzie miał wysypki....
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Właśnie jeszcze jajka!! nie dawałam jeszcze Heli:) Kiedyś dawałam ale coś nie chciała jeść.

Z tym drugim śniadaniem to chodzi mi o to żeby było też proste w podaniu bo teraz drugie śniadanie będą dawać babcie:) ale owoce to chyba najlepsze rozwiązanie. na razie i tak będziemy dawać mleko:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
sorha, w Waszym wypadku nie ma mowy o nudnym menu:DD
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
nasz młody 11 miesiecy i tylko 4 ząbki ale od dawna już wieksze kawałki wsuwa --> nigdy nie dostał nic z blendera: najwyzej rozdziabane widelcem i nie bylo problemu (teraz jabłko chrupie czy marchewke)
Na śniadanie mamy takie zestawy:
- twarozek z kielkami rzodkiewki/brokuła/lucerny/rzerzuchy (do kupienia w biosklepie lub bomi/real, albo samemu hodujemy) plus troche jogurtu naturalnego
- omlet z kiełkami smazony na odrobinie oliwy z oliwek
- omlet z serkiem żółtym
- kanapki z szynką eco lub domowej roboty (pieczone miesko itd)
- ostatnio wprowadziliśmy świeżo wędzoną rybę (polecam z orłowa!!!)

Obiadki robię dla całej rodziny ale bez soli i pierzu (my z mężem doprawiamy na talerzu albo osobno podaje sosik jakiś) ale duzo ziół: do zupu pietrzuszka i lubczyk
- uwielbiamy rózne gulasze z cielęciny lub królika: wszystko duszę z ziołami i warzywkami tak że mięsko mięciutkie i młody wcina aż mu się uszy trzęsą
- pieczona pierś z indyka w ziołach
- ryba z patelni grilowej bez tluszczu lub pieczona w foli aluminiowej
- a na zupę kupuje tylko wiejskie kurczaki bez hormonów albo indyka, czasami kawałek eko wołowiny z koscią ale wtedy wywaru nie daję mlodemu tylko ugotowane mięsko

Na deser:
- jogurt naturalny z owocami (ostatnio z mrozonymi malinami)
- kaszka bez cukru z cynamonem i jabłkiem
- a wczoraj ugotowałam młodemu pudding z tapioki na mleku ryżowym (mniam, mniam)

Nyzosia - my na krótkie spacery mamy zazwyczaj jakis deserek owocowy lub jabłko/banana w kawałkach; do tego zawsze jakieś chrupki kukurydziane lub wafelki ryzowe do pochrupania :)
Na dluższe spacery albo ratuje się słoiczkiem albo pakuje do opakowania coś mojego i podgrzewam tak gdzie akurat jestesmy na kawie. Ostatnio koleżanka mi sprzedała patent że pakuje do pojemniczka rano ugotowane/podgrzane jedzonko (jeszcze takie bulgoczące) i wkłada w termoopakowanie --> 4-5h trzyma i jest akurat letnie do jedzenia (odpada problem podgrzewania i można na kocyku coś przekasić)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Co do zupy to świetny smak daje lubczyk:) czyli naturalna maga czy jak to się tam zwie. Możesz Aśku lubczyk wyhodować sobie na działce:) zwykłe zioło nie potrzebuje specjalnej troski:)))

A co do śniadań to jak wiesz daje młodej jogurt naturalny z owocami - ze słoika, podziabanym bananem lub dżemem. czekam na kaszubskie truskawki i inne świeże owoce żeby dodawać świeże. to może być też na drugie śniadanie.
Jutro zrobię młodej pastę z piersi z indyka - ugotowana na parze bez niczego - z jogurtem i dam na kanapkę. zobaczymy czy zje:)

A ja mam inne pytanie - co zabieracie do jedzenia na spacer? bo na razie młoda je mleko o 12 na spacerze ale niedługo będzie trzeba to mleko czymś zastąpić. czymś co się łatwo przygotowuje. czyli co? tylko owoc?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a co do dalszego doprawiania, to tak wg uznania (nie wiem, jak to się ma do możliwości dziecka)
jak robię pomidorówkę - daję bazylię
ogórkoa - kminek, majeranek
kapuśniak, grochówka - kminek (koniecznie, bo przeciwgazowo) + majeranek
do takich warzywnych to czasem sypnę oregano, majeranek
rybna - kminek

oczywiście koperek, natka pietruszki - wg smaku

poza bazylią (jak mam swieżą), koperkiem i natką to wszystko suszone, najczęściej z paczek (sama prędzej zamrożę niż ususzę zioła)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
zgadzam się co do rosołu :-) dłuuugo gotować na wolnym ogniu i z wodą nie przesadzać
żadnych kucharków, veget itp - sam glutaminian sodu, własnie przez naduzywanie tego wszędzie juz nie potrafimy wyczuć naturalnego smaku bez dopalacza ;-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
AgaB, masz racje...ja zawsze duzo tej wody lałam:p
nigdy nie byłam specem od zup:ppp
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
spróbuj tez może mniej wody lać (u mnie w zasadzie jest tak, że woda przykrywa mięsko i włoszczyznę na równo - nie ma jej "nad" wkładem) - ja "dawnymi czasy" dużo wody lałam w stosunku do "wkładki" i dlatego potem ten smak chemią ratowałam
jak będzie zbyt esencjonalny to zawsze można dolać wody - z odparowaniem więcej roboty;P
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ołkiej to moja tez sobie "popyrka" 2/3 godzinki:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja kupuje pasztet ale taki ' z wyzszej polki' drobiowy ,kiedys Nasze matki nie wydziwialy i jest z Nami wszystko ok wiec po co przesadzac jak mozna kupic;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
"należy bardzo długo gotować zupę - minimum 2-3h "

no dokładnie
u nas zupa sobie pyrka i pyrka... i zapachy rozsiewa;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
pieprz daję w ziarnach - wczesniej zresztą też nie pieprzyłam zup, mimo iż inne potrawy to raczej ostre robimy
solę na sam koniec

i szczerze? nie czuję różnicy wielkiej niż jak doprawiałam vegetą...
ale fakt - chyba więcej mięsa i włoszczyzny daję - wczesniej wychodził mi bardziej wodnisty wywar i go doprawiałam vegetą lub kostką rosołową
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a propos kurczaków i indyków chciałam was przestrzec, u mojej małej pojawiły się naprawdę duże guzki, to chyba torbiele, na sutkach i jajnikach, dr endokrynolog kazała wykluczyć całkowicie drób, wykluczyłam wcześniej kurczaka ale to nic nie dało, dopiero po kilku m-cach po odstawieniu również indyka zniknęło...
może nie wszystkie dzieci tak reagują i nie każdy drób jest pasiony hormonami ale pisze Wam o tym, gdybyście miały podobną sytuację, teraz już daje jej trochę drobiu ale nie przesadzam z tym
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
aśku:
należy bardzo długo gotować zupę - minimum 2-3h - ja zawsze robię bez tych veget, kostek i innych dziwnych dodatków i naprawdę są smaczne :) ( sól jednak dla nas daję, ale to możecie dla siebie na talerzu już dosoliić)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Rodzina i dziecko bez ogłoszeń

Jakie krzesło do biurka (10 odpowiedzi)

Jakie krzesło polecacie dla starszaka, który niebawem wybiera się do szkoły, więc więcej czasu...

biznes - jaki ?? (21 odpowiedzi)

Witam wszystkich na forum i bardzo proszę o pomoc. Postanowiłam otworzyć swój własny niewielki...

do góry