Widok
Ssylwia napisał(a):
> sluchajcie wszystko jest dla ludzi....
> lamka wina jest nawet zalecana.... a przeciesz to tez
> alkohol...
>
> natomiast nie kumam przekuwania uszu malym dziewczynka....
>
>
Małym dziwczynkom przkuwa sie uszy po 6 m-cu po to że jak sa większe i chcą mieć kolczyki to się boją, albo dadzą sobie przekuć jedno ucho drugie jest wtedy "na siłę". I nie maja potem żalu do rodziców pt "czemu mi nie przekłuaś uszu jak byłam mała" itp. Im starsze tym bardzej kumate-tym większa trauma z głupiego przekłucia uszu.
> sluchajcie wszystko jest dla ludzi....
> lamka wina jest nawet zalecana.... a przeciesz to tez
> alkohol...
>
> natomiast nie kumam przekuwania uszu malym dziewczynka....
>
>
Małym dziwczynkom przkuwa sie uszy po 6 m-cu po to że jak sa większe i chcą mieć kolczyki to się boją, albo dadzą sobie przekuć jedno ucho drugie jest wtedy "na siłę". I nie maja potem żalu do rodziców pt "czemu mi nie przekłuaś uszu jak byłam mała" itp. Im starsze tym bardzej kumate-tym większa trauma z głupiego przekłucia uszu.
pewna dziewczyna napisał(a):
> Piri, 0,5%, wypijasz 0,33 l.
> Jakieś zagrożenie dla dziecka?
> Możesz mnie nazwać ignorantką, ale wydaje mi się, że to nie
> zaszkodzi.
Te % które Ty wypijesz nie ważne czy mało czy dużo przejdą w całości przez łożysko do dziecka, a czy jemu to nie zaszkodzi to nie wiesz, bo to tak jakby niemowle wypiło te 0,33L z 0,5%... szokujące? nie zaszkodzi?
pewna dziewczyna napisał(a):
> No nie wiem, czy zaszkodzi... Kilka śliwek, które sfermentują w
> brzuchu mają więcej alkoholu, dwa cukierki z likierem... Nie
> wiem, nie wiem...
> Czekam na odpowiedź, a nie pytanie. :)
> Nie jestem zszokowana.
> Mam prawo nie wiedzieć.
Dlatego cukierków z likierem też nie jadam, bo mają alkohol, ale polecam ine np. krówki albo landrynki.
A jak masz ochotę prześledzić drogę jaką pokonuje śliwka po zjedzeniu to proszę, wpada do żołądka gdzie jest rozrzedzony kwas solny, który rozkłada ją, nie leży w żoładku na tyle długo, żeby wytworzył się alkohol w takim stężeniu jak w piwie (które lejesz bezpośrednio i już w żołądku % się wchłaniają) tylko przechodzi dalej skąd nie ma bezpośredniego wchłaniania do organizmu matki i tym samym nie przechodzi do łożyska a co za tym idzie nie przechodzi do dziecka. A skoro piszesz, że nie wiesz i masz prawo nie wiedzieć to czemu piszesz też, że nie zaszkodzi? Te babki, które urodziły pijane dzieci też tak pewnie uważały.
> No nie wiem, czy zaszkodzi... Kilka śliwek, które sfermentują w
> brzuchu mają więcej alkoholu, dwa cukierki z likierem... Nie
> wiem, nie wiem...
> Czekam na odpowiedź, a nie pytanie. :)
> Nie jestem zszokowana.
> Mam prawo nie wiedzieć.
Dlatego cukierków z likierem też nie jadam, bo mają alkohol, ale polecam ine np. krówki albo landrynki.
A jak masz ochotę prześledzić drogę jaką pokonuje śliwka po zjedzeniu to proszę, wpada do żołądka gdzie jest rozrzedzony kwas solny, który rozkłada ją, nie leży w żoładku na tyle długo, żeby wytworzył się alkohol w takim stężeniu jak w piwie (które lejesz bezpośrednio i już w żołądku % się wchłaniają) tylko przechodzi dalej skąd nie ma bezpośredniego wchłaniania do organizmu matki i tym samym nie przechodzi do łożyska a co za tym idzie nie przechodzi do dziecka. A skoro piszesz, że nie wiesz i masz prawo nie wiedzieć to czemu piszesz też, że nie zaszkodzi? Te babki, które urodziły pijane dzieci też tak pewnie uważały.
Piri, 0,5%, wypijasz 0,33 l.
Jakieś zagrożenie dla dziecka?
Możesz mnie nazwać ignorantką, ale wydaje mi się, że to nie zaszkodzi.
Jeżeli tekst, bo nie miałam w zamiarze porównywania Ciebie do tych bab, Cię uraził to przepraszam. Ale skoro się czegoś nie wie to lepiej to pominąć milczeniem lub spytać się a nie na wstępie stwierdzać fakty.
Jakieś zagrożenie dla dziecka?
Możesz mnie nazwać ignorantką, ale wydaje mi się, że to nie zaszkodzi.
Jeżeli tekst, bo nie miałam w zamiarze porównywania Ciebie do tych bab, Cię uraził to przepraszam. Ale skoro się czegoś nie wie to lepiej to pominąć milczeniem lub spytać się a nie na wstępie stwierdzać fakty.
Wydaje mi się. Wydaje...
Tak samo mi się wydaje, że osoby inteligentnej nie zawsze trzeba wprost pytać i stawiać wiele zapytników na końcu zdania, żeby zrozumiała, że chcę się czegoś od niej dowiedzieć. ;)
Dzięki za odpowiedź.
Będę jeszcze na pewno na ten temat czytać i zbierać opinie - zanim temat zacznie mnie bardziej dotyczyć.
Tak samo mi się wydaje, że osoby inteligentnej nie zawsze trzeba wprost pytać i stawiać wiele zapytników na końcu zdania, żeby zrozumiała, że chcę się czegoś od niej dowiedzieć. ;)
Dzięki za odpowiedź.
Będę jeszcze na pewno na ten temat czytać i zbierać opinie - zanim temat zacznie mnie bardziej dotyczyć.
pewna dziewczyna napisał(a):
> Wydaje mi się. Wydaje...
> Tak samo mi się wydaje, że osoby inteligentnej nie zawsze
> trzeba wprost pytać i stawiać wiele zapytników na końcu zdania,
> żeby zrozumiała, że chcę się czegoś od niej dowiedzieć. ;)
> Dzięki za odpowiedź.
> Będę jeszcze na pewno na ten temat czytać i zbierać opinie -
> zanim temat zacznie mnie bardziej dotyczyć.
"Piri, 0,5%, wypijasz 0,33 l.
Jakieś zagrożenie dla dziecka?
Możesz mnie nazwać ignorantką, ale wydaje mi się, że to nie zaszkodzi."
No kochana, ciąża nie wyjałowiła mnie z inteligencji, ale ja to odbieram jako stwierdzenie, a nie pytanie nawet bez wielu "zapytników" (a może znaków zapytania?;) ) We wrześniu rusza ogólno polska kampania, która ma na celu uświadomienie czym grozi 0,33L 0,5% w ciąży.
> Wydaje mi się. Wydaje...
> Tak samo mi się wydaje, że osoby inteligentnej nie zawsze
> trzeba wprost pytać i stawiać wiele zapytników na końcu zdania,
> żeby zrozumiała, że chcę się czegoś od niej dowiedzieć. ;)
> Dzięki za odpowiedź.
> Będę jeszcze na pewno na ten temat czytać i zbierać opinie -
> zanim temat zacznie mnie bardziej dotyczyć.
"Piri, 0,5%, wypijasz 0,33 l.
Jakieś zagrożenie dla dziecka?
Możesz mnie nazwać ignorantką, ale wydaje mi się, że to nie zaszkodzi."
No kochana, ciąża nie wyjałowiła mnie z inteligencji, ale ja to odbieram jako stwierdzenie, a nie pytanie nawet bez wielu "zapytników" (a może znaków zapytania?;) ) We wrześniu rusza ogólno polska kampania, która ma na celu uświadomienie czym grozi 0,33L 0,5% w ciąży.
Oj luzu to ja mam dużo i generalnie bucha ze mnie tolerancja na kilometry, z małymi wyjątkami takimi jak temat alkoholu w ciąży. Na ten temat w internecie napisano terabajty, w większości przychodni są ulotki i broszury informujące, w TV coraz głośniej no i znowu nie obrażając nikogo ale logika też swoje czyni.
A "zapytnika" w Słowniku Języka Polskiego nie ma :P http://sjp.pwn.pl/lista.php?co=zapytnik - to tak, żeby się podroczyć ;)
A "zapytnika" w Słowniku Języka Polskiego nie ma :P http://sjp.pwn.pl/lista.php?co=zapytnik - to tak, żeby się podroczyć ;)
Dziewczyny wydaje mi się,ze niepotrzebna ta nerwówka,jeżeli jakaś ryzykantka chce urodzić dziecko z wadami-jej sprawa. Ja nie mam zamiaru brać do ust żadnego alkoholu i to dla mnie żdne poświęcenie-dzidzie najważniejsze.Napisałam ryzykantka,bonie chciałam,żeby któraś się poczuła urażona, ale i tak mam inne określenie.