Widok
placz w wozku
czy Wasze dzieci placza gdy sie je wklada do wozka glebokiego? czy to tylko jest tak na poczatku? Dzisiaj byl pierwszy spacer i bez smoczka ani rusz, pozniej chwilke nie ssala i bylo ok, ale tak przewaznie byl placz wiec dawalam smoczka i byla cisza przez jakis czas. A dodam ze dzidzia moja byla nakarmiona i z czysta pieluszka wiec nie bylo powodu do placzu. Jak to jest u Was?
U mojego małego tak było od urodzenia. 3 miesiące spacerów z płaczem, nawet smoczek nie pomagał. Dopiero, gdy w połowie 4 miesiąca przeszliśmy do spacerówki - pomogło i spacery w końcu są przyjemne. Tylko, że ja zaczynałam latem, więc nie było problemów z ubieraniem na cebulkę. Być może mała nie czuje się komfortowo w tych wszystkich bambetlach, może rzeczywiście jej za ciepło lub zimno. Spróbuj ją włożyć do wózka w domu i zobaczyć, jak reaguje. Paweł wpadał w histerię, jak tylko zbliżaliśmy się do wózka :)
U nas płacz jest od samego początku. Teraz ma 4 i pół miesiąca i od dwóch spacerów jest mały postęp ale musi być bardzo senny i bez smoka i przy postoju już się nie da :( Mało tego, mój syn nie lubi także jazdy samochodem w foteliku :( Wózka prawie nie używam, na spacery wychodzimy w nosidełku pod kurtką i swetrami - ale to jak jest trochę cieplej.
parę razy widziałam jak mamy i babcie spacerują. a wózka dochodzi nie płacz, lecz po prostu wrzask! Dla mnie to jest nie do pojęcia!!!!
Dziecko płaczem oznajmia, że coś jest nie tak jak być powinno.
Ja swojemu dziecku nie pozwoliłabym tak płakać :( chociażby z obawy przed zaziębieniem gardełka.
dziecko trzeba nauczyć przebywania w wózku, to nie jest takie naturalne jak się niektórym mamom wydaje :/
Dziecko płaczem oznajmia, że coś jest nie tak jak być powinno.
Ja swojemu dziecku nie pozwoliłabym tak płakać :( chociażby z obawy przed zaziębieniem gardełka.
dziecko trzeba nauczyć przebywania w wózku, to nie jest takie naturalne jak się niektórym mamom wydaje :/
nasza 4 tygodniowa dzidzia drze się w niebogłosy podczas wkładania w kombinezon i potem do gondoli, ale jak już gondolkę unosimy do góry instalujemy na stelażu i zaczynamu spacer - to prawie natychmiast zasypia. Czasem się rozbudza w trakcie spacxeru, ale nie płacze wtedy, i za chwilkę znów zasypia.
orange - zgadzam sie z Tobą w 100%tach!
Ja tez na poczatku myślałm,ze moja coreczka nie lubi jezzic w wozku.
Okazalo sie to totalną nieprawdą.Znalazlam więc przyczynę,wyleczyłam i choc w domu nie jest super,to jedna w wozeczku spi sobie teraz pięknie na kazdym spacerku.
Uważam,ze dziecko nigdy nie placze/krzyczy bez konkretnego powodu.Nawet jesli nie jest to dolegliwosc organizmu,to moze byc to cos "błahego" np.jest mu za zimno albo za ciepło..albo za wysoko albo za plasko..itp itd.
Ja tez na poczatku myślałm,ze moja coreczka nie lubi jezzic w wozku.
Okazalo sie to totalną nieprawdą.Znalazlam więc przyczynę,wyleczyłam i choc w domu nie jest super,to jedna w wozeczku spi sobie teraz pięknie na kazdym spacerku.
Uważam,ze dziecko nigdy nie placze/krzyczy bez konkretnego powodu.Nawet jesli nie jest to dolegliwosc organizmu,to moze byc to cos "błahego" np.jest mu za zimno albo za ciepło..albo za wysoko albo za plasko..itp itd.
parę razy widziałam jak mamy i babcie spacerują. a wózka dochodzi nie płacz, lecz po prostu wrzask! Dla mnie to jest nie do pojęcia!!!!
Dziecko płaczem oznajmia, że coś jest nie tak jak być powinno.
Ja swojemu dziecku nie pozwoliłabym tak płakać :( chociażby z obawy przed zaziębieniem gardełka.
dziecko trzeba nauczyć przebywania w wózku, to nie jest takie naturalne jak się niektórym mamom wydaje :/
bez przesady, czasem dziecko płacze w wózku, bo mu się po prostu nudzi:))co ma zrobić kobieta, która jest "w środku" spaceru, a jej dziecko się wydziera??ma je wyjąć z wózka na mrozie??może ma jeszcze kawałek do domu i musi do niego dojść??moja Zuzia też parę razy darła mi się w wózku i nic konkretnego jej nie dolegało, raz byłam daleko poza domem i zaczęła płakać, wręcz się darła i właśnie jakaś "mądra" moherowa babcia zaczęła na mnie na ulicy krzyczeć, że mam coś zrobić, żeby dziecko nie płakało, więc delikatnie mówiąc ją wyśmiałam:))
Dziecko płaczem oznajmia, że coś jest nie tak jak być powinno.
Ja swojemu dziecku nie pozwoliłabym tak płakać :( chociażby z obawy przed zaziębieniem gardełka.
dziecko trzeba nauczyć przebywania w wózku, to nie jest takie naturalne jak się niektórym mamom wydaje :/
bez przesady, czasem dziecko płacze w wózku, bo mu się po prostu nudzi:))co ma zrobić kobieta, która jest "w środku" spaceru, a jej dziecko się wydziera??ma je wyjąć z wózka na mrozie??może ma jeszcze kawałek do domu i musi do niego dojść??moja Zuzia też parę razy darła mi się w wózku i nic konkretnego jej nie dolegało, raz byłam daleko poza domem i zaczęła płakać, wręcz się darła i właśnie jakaś "mądra" moherowa babcia zaczęła na mnie na ulicy krzyczeć, że mam coś zrobić, żeby dziecko nie płakało, więc delikatnie mówiąc ją wyśmiałam:))