Widok

placz w wozku

Rodzina i dziecko bez ogłoszeń Temat dostępny też na forum:
czy Wasze dzieci placza gdy sie je wklada do wozka glebokiego? czy to tylko jest tak na poczatku? Dzisiaj byl pierwszy spacer i bez smoczka ani rusz, pozniej chwilke nie ssala i bylo ok, ale tak przewaznie byl placz wiec dawalam smoczka i byla cisza przez jakis czas. A dodam ze dzidzia moja byla nakarmiona i z czysta pieluszka wiec nie bylo powodu do placzu. Jak to jest u Was?
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
a co sie dzialo z brzuszkiem?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Może teraz ktoś się zmaga z takim problemem ?? Jak sobie radzicie szczególnie przy takiej pogodzie ??
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
chusta/nosidło egonomiczne
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 2
Przy takiej pogodzie chusta to dodatkowa udręka...
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1
przy jakiej pogodzie? 22 st? :| uważasz, że dzieci w chuście nosi się tylko miedzy 10-15 stopni?
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 2
Uważam, że chusta nie jest lekarstwem na wszystko. 22st to jest tylko w cieniu. Gdy nagle wychodzi słońce i przestaje wiać wiatr, robi się wręcz gorąco. Dziecko poci głowę siedząc w wózku, więc nie wyobrażam sobie je dodatkowo podgrzewać własnym ciałem, nie mówiąc już o moim komforcie.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1
pomijając fakt tego, że generalnie i tak mamy zimniejsze pogody niż paręnaście lat temu, to co piszesz, znaczyłoby, że w chuście dzieci nie nosimy od maja do września? tak średnio, bo czasem i w kwietniu się zdarzy słonce i 20 st a czasem i wrzesień słońcem nie pogardzi i 30 stopniami? jesienią plucha i pada więc chusta tez nie wskazana, zimą mrozy, a i w kurtce, szaliku śmiem twierdzic, że gorszy dyskomfort niż obecnie przy 22 stopniach, a wiosną no to jak widać różnie bywa...no to kiedy uważasz, że w chuście się dzieci nosi?
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 2
Nie noszę wcale, bo nie mogę dźwigać po porodzie. Tak więc gdyby moje dziecko nie polubiło się z wózkiem, to miałabym przerąbane. W chuście nosi czasami mąż, ale raczej wieczorami lub przy chłodniejszej pogodzie - w upały broni się przed tym i ja dziecka też wolę nie "gotować".
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 2
TP co mam zrobić siedzieć w domu przy takiej pogodzie ??
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mam troje dzieci Pierwsze w wózku płakało okrutnie do czasu kiedy zrozumiałam ze płacze zawsze po na kamieniu i nieodpowiednim odbiciu, drugie jak tylko poczuło wózek spał trzecie wyło strasznie. Nigdy dziecka nie pozostawiłam płaczącego zawsze podnosiłam i prawie zawsze okazywało się, że albo potrzebowało dziecię dodatkowego beknięcia czy po prostu ulało lub chciało sobie pozwiedzać i pooglądać świat. Czasami odkładałam do wózka śpiące czasami tak zmęczone że zaraz zasypiało. z trzecim dzieckiem praktycznie cała wiosnę/lato/ jesień przeszliśmy w chuście odkładane właśnie śpiące lub już zmęczone do wózka. Gdyby ktoś myślał, że mam teraz maminsynka uczepionego mnie jak rzep to się myli właśnie ten wynoszony synek jest teraz odważnym maluchem ciekawym świata. Zarówno pierwsze dziecię jak i trzecie miały kłopoty z refluksem
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Może ktoś jeszcze ??
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Moje dziecko nie znosiło wózka do momentu kiedy mogłam choć odrobinę podnieść oparcie (mieliśmy też w gondoli regulowane) i widziało nieco świata. Teraz jeździ w spacerówce i chodzimy z wózkiem na spacery nawet na 5-6godz, z przystankami na plażę czy inne atrakcje.

Dopóki jednak nie mogłam ani podnieść oparcia ani użyć spacerówki to był dramat... planowałam spacery na czas kiedy dziecko spało, jak się budziło opuszczałam budkę żeby widziało cokolwiek, chodziłam wtedy tam gdzie są drzewa, bo gołe niebo nie zdawało egzaminu, drzewa na jakiś czas tak ;) mimo to bywały ataki płaczu i wtedy rączki niezastąpione. Zawsze miałam ze sobą chustę i choć kawałek niosłam małą, uspokajała się momentalnie, często zasypiała, odkładałam ją do wózka lub zdarzało się, że musiałam do końca spaceru nieść, chusta to było zbawienie, nawet chwila w niej dawała spokój. Dobrze zawiązana nie obciąża kręgosłupa, dobrej jakości otula dziecko tylko jedną warstwą oddychającego materiału, też miałam te przeboje latem ;) do chusty ściągałam warstwę ubranka jeżeli mała miała więcej niż jedną.

Pocieszę Cię, że wraz w udostępnieniem widoku w pozycji półsiedzącej i później siedzącej problem u mnie minął, myślę że była to u mojego dziecka potrzeba bliskości, ale też zwyczajna nuda może, jak ją coś zaciekawiło (przez pewien czas gałęzie to był hit) to wszystko było ok, jakoś przeżyłyśmy ten czas i teraz cieszymy się spacerami :)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mam ten sam problem tylko moj 7mc i w spacerowce dalej placze jak juz poplacze zasnie na 20min obudzi sie i znow to samo
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Żal mi cb nie wiesz co mówisz ja mam też taki problem ......gdy mała ryczy rycze razem z nią....nic nie pomaga ...A te wszystkie dobre rady to Masakra jakaś
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Rodzina i dziecko

Znacie Dr Karinę Kulikowską-Ciecieląg (21 odpowiedzi)

jak w temacie :) jakie macie doświadczenia, opinie?

budowa domu czy mieszkanie?? przekonajcie mnie!! (142 odpowiedzi)

witam, wiem ze niektóre forumki budują własne domy za miastem, inne mieszkają w centrum miasta....

do góry