Widok
pleśniawki a laktacja
Walczę u córy juz miesiąc z pleśniawkami. Najpierw Aftin, Gencjana, potem jeden lekarz, teraz kolejny. Terapia zwalczana pleśniawek w toku, ale.... Z powodu plesniawek zaczeły mi sie robić mega rany na brodawkach. Jedyny sposób, zebym nie wyła z bólu było i jest ściaganie ręczne mleczka co doprowadziło przez ten miesiąc że z ok. 200 ml ściaganych w ciagu dnia, ściągam z wielkim trudem ok. 15 ml. Pytanie czy któraś z Was miała taką sytację i czy po ponownym przystawianiu dziecka do piersi laktacja rozbudziła sie na nowo czy raczej przy tak mizernym wyniku (15 ml na dzień!!!!) nie ma szans i sobie podarować to ściąganie. Córa ma już 9 m-cy więc stresu nie ma, niemniej córka lubi sie poprzytulać i do cycusia na pewno powróciłaby z wielką ochotą. Zastanawiam się czy się dalej męczyc i sciagać to co się uda ściągnąć, wyleczyć moje rany, jej pleśniawki i dawać jej cycusia czy nie ma to większeg sensu. Dajcie znać...
Jeśli podleczyłaś już trochę brodawki to możesz spróbować z nakładkami silikonowymi. Będziesz mogła przystawić córcię do piersi a jednocześnie ta nakładka ograniczy trochę kontakt między Wami. Z tego co napisałaś zrozumiałam, że rany na piersiach są powodem pleśniawek u dziecka więc może uda się karmienie z nakładkami do czasu aż znikną pleśniawki.
przy pleśniawkach u dziecka od razu powinno się włączyć leczenie brodawek tym samym lekiem co u dziecka, smarować przed i po każdym karmieniu- nawet, jak nie ma zmian
ja tak robiłam i dzięki temu nie zostałam zarażona i nie musiałam przerywać karmienia
jeśli dasz radę znieść ból i karmić prosto z piersi to karm, tylko lecz i brodawki i buzię dziecka też nadal, żeby nie doprowadzić do ponownego zarażenia
ja tak robiłam i dzięki temu nie zostałam zarażona i nie musiałam przerywać karmienia
jeśli dasz radę znieść ból i karmić prosto z piersi to karm, tylko lecz i brodawki i buzię dziecka też nadal, żeby nie doprowadzić do ponownego zarażenia
nie pamiętam jak długo... ale wiem, że jak już ich nie było to jeszcze kilka dni zapobiegawczo smarowałam
a używałam galaretki aloesowej http://www.aloelife.pl/21,galaretka-aloesowa-aloe-vera-gelly.html i takiego płynu http://www.aloelife.pl/82,aloe-first-sok-aloesowy-z-ekstraktami-z-ziol.html
nie wiem czy u nas też nie był zaatakowany przewód pokarmowy, bo przy pleśniawkach mały miał okropne odparzenie na tyłku, które zeszło dopiero po zagojeniu się pleśniawek... więc mogło to też przejść z góry na dół
a używałam galaretki aloesowej http://www.aloelife.pl/21,galaretka-aloesowa-aloe-vera-gelly.html i takiego płynu http://www.aloelife.pl/82,aloe-first-sok-aloesowy-z-ekstraktami-z-ziol.html
nie wiem czy u nas też nie był zaatakowany przewód pokarmowy, bo przy pleśniawkach mały miał okropne odparzenie na tyłku, które zeszło dopiero po zagojeniu się pleśniawek... więc mogło to też przejść z góry na dół
Ja używałam galaretki z tej strony http//www.foreveraloes.eu i smarowałam 3 razy dziennie a pózniej piłam aloes do picia i mi przeszło ten aloes dokładnie http://www.foreveraloes.eu/produkt/miazsz-aloesowy-forever-aloe-vera-gel
tak mi dalo rady ale na plesniową grzybice i użyłam tego preparatu http://www.aloevera.net.pl/produkt/aloe-first