Widok
Ja byłam raz i wrażeń mi wystarczy na długo, a to nie dlatego, że ciężko, trudno niewygodnie, tylko z tego powodu, że w trakcie jazdy otworzyły się drzwi !!! wyobrażacie sobie moją minę wtedy... oczywiście nikt z pasażerów nie zareagował, sama zasłaniając wózek musiałam się nieźle spiąć, żeby nie wypaść a jeszcze sama jedną ręką trzymając się czegokolwiek, nogą trzymając wózek musiałam przemieścić się w stronę kabiny, żeby poinformować o tym co się stało- żaden z pasażerów się nie pofatygował (mój synek miał wtedy pół roczku), NIGDY WIĘCEJ !!!
ja tez parę razy jechalam z Gdyni Gł. Do Wrzeszcza. Jak winda nie działała, to wózek do rąk i w górę. Przy wysiadaniu/wsiadaniu zawsze mi ktoś pomagał, zazwyczaj bylo tak,że zanim ja poprosiłam o pomoc, to juz ktoś sam się zaoferował. a Wrzeszcz to tragedia-wszędzie schody(chyba , że nie wiem o jakiejś windzie/podjazadch.
spokojnie dasz rade :)
ja jeździłam z wozkiem wszedzie
czasmi trzeba poporsic o pomoc
ale w wiekszosc peronow jest dostosowana
na kamiennym chyba wlasnie jest zepsuta winda bo oststnio jak jechalam widziałam ze drzwi otwrte i jakos tak dziwnie wygladało w srodku
ale spoko straj sie wypatrzec przedział taki dla osób wlasnie z wozkami i rowerami i spokojnie przejedziesz swoja trase :)
przedział tn jest na poczatku lub końcu skladu
ja jeździłam z wozkiem wszedzie
czasmi trzeba poporsic o pomoc
ale w wiekszosc peronow jest dostosowana
na kamiennym chyba wlasnie jest zepsuta winda bo oststnio jak jechalam widziałam ze drzwi otwrte i jakos tak dziwnie wygladało w srodku
ale spoko straj sie wypatrzec przedział taki dla osób wlasnie z wozkami i rowerami i spokojnie przejedziesz swoja trase :)
przedział tn jest na poczatku lub końcu skladu
ciężko z wózkiem, a co taki niepełnosprawny ma powiedzieć....
najbardziej wkurza mnie to, że nawet jak teraz robią nowe chodniki, nowe schody to o niczym nie pomyślą, nie robią podjazdów wcale, albo pierwsze schodki maja podjazd a drugie już nie. Zero pomyślunku. Myślałam, że teraz takie rzeczy to podstawa, a jednak nie. Nie wiem kto to projektuje i kto te projekty przepuszcza :-/
Albo przychodnia przyjazna matce i dziecku, podjazdy są eleganckie a drzwi podwójne tak zrobione że nie mozna przejść, bo wejdzie sie w przedsionek a tam następne drzwi otwierane do wewnatrz, których otworzyc nie idzie, bo przeciez Ty z wózkiem stoisz, nie wiem kto to wymyśla....
najbardziej wkurza mnie to, że nawet jak teraz robią nowe chodniki, nowe schody to o niczym nie pomyślą, nie robią podjazdów wcale, albo pierwsze schodki maja podjazd a drugie już nie. Zero pomyślunku. Myślałam, że teraz takie rzeczy to podstawa, a jednak nie. Nie wiem kto to projektuje i kto te projekty przepuszcza :-/
Albo przychodnia przyjazna matce i dziecku, podjazdy są eleganckie a drzwi podwójne tak zrobione że nie mozna przejść, bo wejdzie sie w przedsionek a tam następne drzwi otwierane do wewnatrz, których otworzyc nie idzie, bo przeciez Ty z wózkiem stoisz, nie wiem kto to wymyśla....
Też potwierdzam tragedia jechałam kilka razy skmką z wózkiem ale na szczescie z mezem tak sama nie dałabym rady.Mnie przerażają te dziury miedzy peronem a pociągiem brak wind lub podjazdów,tłok w skmkach jechałam rano z małą do lekarza MASAKRA !!!nie wiemna rozkładach są niektóre skmki z oznaczeniem że dla niepelnosprawnych ale nie wiem jak to wygląda.Ale to nic w porównaniu do pociągów tych zwykłych pkp peron 2 metry nizej niz schodki od pociągu ciasnota.Wogóle nieprzystosowane.
Samo wsiadanie i wysiadanie też jest trudne. Ja mam wózek z daleko wystawionym w przód, dużym przednim kołem a i tak wpadał między wagon a brzeg peronu.
Bez pomocy osób postronnych nie poradziłabym sobie.
O schodach wspomnę tyle że musiałam wózek wciągać i zjeżdżać nim.
Dobrze że mam cierpliwe dziecko.
Bez pomocy osób postronnych nie poradziłabym sobie.
O schodach wspomnę tyle że musiałam wózek wciągać i zjeżdżać nim.
Dobrze że mam cierpliwe dziecko.