Widok
poronienia
czy są tu dziewczyny które przeszły 2 poronienia i więcej? Właśnie przeszłam 3 poronienie i potrzebuję wsparcia i nadziei. (co prawda była to wczesna ciąża) Może którejś udało się po przejściach doczekać upragnionego dziecka? nie piszcie mi o 1 poronieniu bo wiem że to się często zdarza chodzi mi o większą ilość poronień i ich ewentualne przyczyny
http://www.parenting.pl - tam znajdziesz duzo dziewczyn, ktore sa w podobnej sytuacji.
znajoma poronila chyba z 5 razy - ostatnią ciąże udało jej się donosić ( ona ma juz 35 lat i to jej pierwsze i pewnie ostatnie dziecko ) większośc ciązy przeleżała albo w domu albo na patologii , w 24 tyg prawie urodziła ale udało sie powstrzymać akcję) . Chodziła do dr Brzóski (??) codziennie tabletki na podtrzymanie , zastrzyki na rozrzedzenie krwi bo najprawdopodobniej tu leżała przyczyna poronień. Jednak się udało więc trzeba być dobrej myśli.
Poronilam 3 razy i raz mialam ciaze pozamaciczna. Proponuje zgloscic sie do doktora Piatkowskiego.Tu sa namiary http://www.dobrylekarz.info/gabinet/mariusz-piatkowski.htm Dzieki niemu i prof Limonowi (genetyk) wiem co mi dolega i mam dziecko. Nie poddawaj sie trzymam za ciebie kciuki aby tez sie tobie udalo.pozdrawiam
ja jestem po 2 poronieniach i nigdy nie sądziłam że mnie coś takiego może spotkać, ogrom badań zrobionych, wszytskie pozytywne a i tak przyczyny nie znaleziono, boje się 3 ciąży wiec na razie się wstrzymam niech macica się dobrze zregeneruje a ja wkońcu znajde dobrego lekarza, odradzam doktora Piotra Mielcarka.
A Wam dziewczyny życzę nadziei i wytrwałości, kiedyś musi się udać.
A Wam dziewczyny życzę nadziei i wytrwałości, kiedyś musi się udać.
Ja przeżyłam jedno w listopadzie, 9 tydz, poronienie zatrzymane i miałam zabieg. W trakcie wywiadu w szpitalu wyszło, że w czerwcu tez przeżyłam poronienie-miałam okropne bóle i po stosunku jak poszłam się myć, wyleciał mi wielkości ok 2 cm zlepek czegoś twardego i chudego-jakby krew ze sluzem(twardy zlepek) 2 dni leżało na rogu umywalki bo z mężem zastanawialiśmy się co to jest ... oglądaliśmy -potem uschło jakby i zostało wyrzucone... mój gin jak dzwoniłam powiedział, że mogła być do krew z miesiączki i podczas stosunku się poruszyo i wyleciało bądz mięśniak. Dziś wiem , że był to zaczątek zarodka i żałuję , że wtedy nie pojechałam do szpitala. Masakra jakaś jak o tym pomyslę. Teraz chcę zacząć starania ale panicznie sie boję, nie wiem czy zniosę to psychicznie. Chętnie bym pogadała z kimś , kto przeżył podobna sytuację.
kimi jeśli Ci to pomoże, to napiszę o sobie - poroniłam 4 razy, w tym raz ciążę bliźniaczą. Nie będę się rozwodzić bo sama wiesz co się czuje wtedy - najważniejsze, że mam 2 córeczki :):) Ostatnia ciąża była ciężka bo w związku z tamtymi stratami musiałam brać sporo leków, ciągłe kontrole, ale poza tym nic się nie działo.
Może nie musiałabym się faszerować lekami gdybym zdążyła zrobić badania genetyczne na które wysłał mnie lekarz. Miałam wizytę latem jeszcze umówioną na luty zeszłego roku, ale zanim nadszedł luty, to byłam w 5 miesiącu z drugą córeczką i już nie mogłam ich zrobić :)
Także nadzieja nie powinna w Tobie, w Was zgasnąć a ból, który się czuje i który nie zniknie będzie po tysiąckroć mniejszy niż to uczucie szczęścia kiedy spojrzysz na swoje dzieciątko po raz pierwszy. Nie wolno się poddawać bo życie potrafi zaskakiwać.
Dla własnego komfortu psychicznego postarajcie się porobić badania zanim znów zaczneicie się starać. Tarczycowe, TSH, Zespoł antyfosfolipidowy - nic wiecej nie przychodzi mi do głowy.
I wszystkiego dobrego!!
Może nie musiałabym się faszerować lekami gdybym zdążyła zrobić badania genetyczne na które wysłał mnie lekarz. Miałam wizytę latem jeszcze umówioną na luty zeszłego roku, ale zanim nadszedł luty, to byłam w 5 miesiącu z drugą córeczką i już nie mogłam ich zrobić :)
Także nadzieja nie powinna w Tobie, w Was zgasnąć a ból, który się czuje i który nie zniknie będzie po tysiąckroć mniejszy niż to uczucie szczęścia kiedy spojrzysz na swoje dzieciątko po raz pierwszy. Nie wolno się poddawać bo życie potrafi zaskakiwać.
Dla własnego komfortu psychicznego postarajcie się porobić badania zanim znów zaczneicie się starać. Tarczycowe, TSH, Zespoł antyfosfolipidowy - nic wiecej nie przychodzi mi do głowy.
I wszystkiego dobrego!!
To i ja Cię kochana pocieszę:)
Poroniłam 6 razy!Przyczyna nieznana,nie będę wnikac co przezyłam ile przeleżałam w szpitalach.Nigdy tego nie zapomnę:(
Mój pierwszy synek miałby teraz 12 lat:(
Wszyscy mnie juz spisali na straty...
Ale co tam dzisiaj jestem szczęśliwą mamą:))))Ciąża na tabletkach,zastrzykach codziennie w brzuch,cukrzyca i udało się!Jak chcesz namiary na dobrego lekarza to podam!
I Ty będziesz szczęśliwą mamą,dziś wiem że wiara czyni cuda:)
Ściskam Cię mocno:)
Poroniłam 6 razy!Przyczyna nieznana,nie będę wnikac co przezyłam ile przeleżałam w szpitalach.Nigdy tego nie zapomnę:(
Mój pierwszy synek miałby teraz 12 lat:(
Wszyscy mnie juz spisali na straty...
Ale co tam dzisiaj jestem szczęśliwą mamą:))))Ciąża na tabletkach,zastrzykach codziennie w brzuch,cukrzyca i udało się!Jak chcesz namiary na dobrego lekarza to podam!
I Ty będziesz szczęśliwą mamą,dziś wiem że wiara czyni cuda:)
Ściskam Cię mocno:)