Widok
poskręcane jajowody
cześć chciała bym się dowiedzieć czy któraś z was ma poskręcane jajowody a mimo to udało jej się zajść w ciąże.
Wraz z mężem staramy się już ponad dwa lata wszystkie badania są ok jedynie na HSG wyszło ze jajowody sa poskręcane i lekarze podejrzewają ze to jest przyczyna.
jesli ktoś był w podobnej sytuacji bardzo proszę o informację ile czasu wam to zajęło i czy jakoś sobie pomagaliście bo mi lekarze powiedzieli ze nic z tym się nie da zrobić.
Wraz z mężem staramy się już ponad dwa lata wszystkie badania są ok jedynie na HSG wyszło ze jajowody sa poskręcane i lekarze podejrzewają ze to jest przyczyna.
jesli ktoś był w podobnej sytuacji bardzo proszę o informację ile czasu wam to zajęło i czy jakoś sobie pomagaliście bo mi lekarze powiedzieli ze nic z tym się nie da zrobić.
Ja miałam podobny problem - tzn też miałam poskręcane jajowody plus za wysoką prolaktynę.
Moja historia wygląda tak że w pierwsza ciąża zaszłam w 3 cyklu (bez problemów, ale stracona w 8 tygodniu) potem były prawie dwa lata starań o kolejne. Badania, analizy (mąż super wyniki, u mnie prolaktyna za wysoka - zbita po 4-6 msc ale dalej nic) więc lutym hsg i w kolejnym miesiącu ciąża (synek ma teraz 1,5 roku).
U mnie zalecenie było jedno brać olej z wiesiołka i próbować 3/4 msc - gdyby się nie udało próbowalibyśmy insemincje.
Aaaa i jeszcze jedna kwestia - nasza Pani dr uważała że najważniejsze że są drożne.
Moja historia wygląda tak że w pierwsza ciąża zaszłam w 3 cyklu (bez problemów, ale stracona w 8 tygodniu) potem były prawie dwa lata starań o kolejne. Badania, analizy (mąż super wyniki, u mnie prolaktyna za wysoka - zbita po 4-6 msc ale dalej nic) więc lutym hsg i w kolejnym miesiącu ciąża (synek ma teraz 1,5 roku).
U mnie zalecenie było jedno brać olej z wiesiołka i próbować 3/4 msc - gdyby się nie udało próbowalibyśmy insemincje.
Aaaa i jeszcze jedna kwestia - nasza Pani dr uważała że najważniejsze że są drożne.
Informacja ze jednak sie udaje jest bardzo pocieszająca bo ja już czasami mam wielka załamka gdy poraz kolejny sie nie udaje. Przez jakieś 3 miesiące tez próbowałam wiesiołka no ale chyba znów do niego wrócę. Inseminacje miałam jedna gdy miałam podejść do drugiej owulacja odbywała sie wcześniej niż przewidywaliśmy i po dwóch próbach stwierdziliśmy ze chyba nie ma sensu dalej próbować
Napisze ci tekst który doprowadzał mnie do furii i w który totalnie nie wierzyłam ale trzeba odpuścić i wyluzować. Ja znalazłam lekarza któremu zaufałam (żeby przestać "skakać" po lekarzach, wreszcie komuś zaufać i iść jedną ścieżką leczenia) i po prostu zacząć żyć teraz a nie czekać (pół miesiąca czekałam na owulację , kolejne pół na brak okresu...szaleństwo. Więc przyjęłam awans (wcześniej się wahałam bo co jak zajdę w ciążę), zaczęłam ćwiczyć (wcześniej po co skoro za chwilę może będzie ciąża;p). Zajęłam się sobą, pracą i planowaniem wakacji ...i miesiąc później bylam w ciąży. Może to przypadek, może zbieg okoliczności ..nie wiem. Ale szczerze życzę ci powodzenia i trzymam kciuki :)
Skweres to świetny specjalista. Przed pierwszą ciążą do niego chodziłam,miałam za wysoką prolaktynę. Dość długo (ponad 2 lata) staraliśmy się o drugie. U Skweresa byłam tylko raz - nawet mnie nie zbadał bo na pierwszej wizycie zalecił mi tylko jakie badania zrobić. Miałam czekać na okres i zrobić je 2-3 dniu cyklu. Cyklu się nie doczekałam, termin mam na wrzesień:) Śmieję się teraz, że doktor Skweres to cudotwórca - wystarczy, że spojrzy na kobietę ;) Przepraszam, może nie na temat. Trzymam mocno kciuki - uda się!