Widok
dziecko, to nie jest "jakis tam doatek do zycia, kolejny kaprys, bo lata leca", dziecko jest, a przynajmniej powinno byc owocem milosci i tylko w takim wypadku bedzie szczesliwe. to co chcesz zrobic, jak dla mnie to czysty egoizm. wychowasz je sama, bo zapewnisz mu byt? zapomnialas, o podstawowej rzeczy, ze dziecku potrzeba jest obojga rozicow. i rozumiem wypadki, ze ojciec/matka umiera itd..ale na to wplywu sie nie ma. ale Ty zabawiasz sie troche w pana boga, skazujesz odgornie dziecko na zycie w niepelnej rodznie, po to tylko, by sie spelnic jako kobieta, a moze po to by a starosc ktos ci herbate poal? poza tym, skoro do tej pory nie spotkalas nikogo z kim ta rodzine moglabys zalozyc, to moze z Toba jest cos nie tak? moze nie masz na zycie prywatne po prostu czasu? egoizm, egoizm i jeszcze raz egoizm. proponuje pogadac z psychologiem i dziecmi, ktore wychowywaly sie bez jednego rodzica.