Widok
My mamy kafle i zdecydowanie polecam głownie ze względu na czystossc, zostawiane buty, czy snieg , deszcz, piach... nie martwisz sie o panele/parkiet ze cos sie stanie...
Co do ogrzewania, fakt fajna sprawa jednak na pewno nie spedza sie w przedpokoju tyle czasu do w kuchni wiec nie jest to nie zbędne...;) U nas jest fajnie, bo akurat przez przedpokoj są położone rury wiec zimą jak kaloryfer jest odkręcony to mamy ogrzewanie podłogowe ;)
Co do ogrzewania, fakt fajna sprawa jednak na pewno nie spedza sie w przedpokoju tyle czasu do w kuchni wiec nie jest to nie zbędne...;) U nas jest fajnie, bo akurat przez przedpokoj są położone rury wiec zimą jak kaloryfer jest odkręcony to mamy ogrzewanie podłogowe ;)
wydaje mi się, że kafelki łatwiej utrzymać w czystości. Do tego jak Ci zimą przyjdą domownicy czy goście w mokrych butach - to się nie stresujesz, że panele zamokną i nie biegasz przy gościach z mopem, a im głupio, że ich buty obciekają, choć tak naprawdę nic więcej nie mogli zrobić.. :D
ale to tylko moja teoria, bo paneli nigdy nie miałam, zawsze kafelki :)
ale to tylko moja teoria, bo paneli nigdy nie miałam, zawsze kafelki :)
pewnie i jedne i drugie mają swoje wady i zalety: ja wybrałabym panele, jeśli kafle to tylko z podłogowym ogrzewaniem pod nimi :) ja mam tylko kafle w kuchni, we wiatrołapie i łazience - żałuję że w kuchni nie mam właśnie ogrzewania podłogowego bo zimą jednak ciągnie w nóżki; na całym korytarzu mam panel - daje takie "ciepło" zarówno wizualne jak i fizyczne