Widok
przedszkole czynne do 20
Czy jest takie w Gdańsku, a może jakieś domowe? Mam prawie trzyletnią córkę i idę do nowej pracy. Niestety będę czasem pracować do 19:30. Czy znajdę jakąś opiekę do takich godzin? Mąż pracuje zmianowo, czasem nawet do 22, zależy ile mają pracy. Wszystkie oferty, które przejrzałam na trójmieście przedszkola czy punkty są czynne do max 18. Mieliśmy 2 opiekunki, ale córci nie pasowały, za to razem z dziećmi np. na zamkniętych placach zabaw może mnie czy męża w ogóle nie być, dlatego pomyślałam o jakimś punkcie przedszkolnym. Potrzebna jest opieka między 07:00 a 20:00 zależy na którą idziemy do pracy, ale czasem może wypaść tak, że cały tydzień będzie musiała być odbierana ok.20.
niestety czasy są jakie są i pracy się nie wybiera, często bierze się co jest, a pracować muszę. Na takie komentarze nie zwracam uwagi, bo to świadczy tylko o człowieku. Widocznie ma ciepłą posadkę od 7 do 15 albo tyle pieniedzy, że nie musi pracować..... Jakbyście jeszcze o czymś wiedziały to dajcie znać
Paulina, nie wiem, czy na te godziny "ponad normę"to lepiej nie wynająć opiekunki. Zobacz cenę po 17 http://www.przedszkole-agatka.com.pl/ 20 zł, a i pewnie dziecko będzie samo siedzieć.
Jak mój synek chodził do żłobka to wiecznie były zgrzyty o to, że byliśmy chwilę po 17 a nie na czas i wtedy zastanawiałam się i wciąż się zastanawiam gdzie pracują Ci wszyscy rodzice, którzy odbierają dziecko o 15-16?? Ja pracuję czasami do 21 po 22 jestem w domu i wciąż kombinuję zeby ktoś został z synkiem. Opiekunki niestety nie są chętne by siedzieć tak długo a jak ktoś wyżej napisał, czasem trzeba wziąć pracę jaka jest. Niestety nie znam takiego przedszkola ale jakby ktoś znał w Gdyni to chętna jestem na kontakt.
Zastanów się oddawać dziecko od 7 do 20stej...????
I kogo to dziecko ma mieć za rodziców?Nanie która z nim siedzi od 7 do 20stej?Panie ze złobka,przedszkola?
Chcesz mi powiedzieć,ze odbierajac dziecko o 20dziestej,zawoząc na siodmą rano dasz mu to wszysto co powinien dac rodzic?
Rozumiem praca itd,ale nie zrozumiem jak mozna małe dziecko zostaiwać na cały dzień,czego Ty je nauczysz co?Niczego,zapamiętaj NICZEGO!!!
Moze jeszcze najlepiej zeby było czynne do 22giej?Praca waznejsza,co?
Nie pisz,że trzeba pracować,jezeli się chce zjadziesz taką pracę,by połączyć z nią opiekę nad dzieckiem,po co rodziłas skoro terazszukasz opieki od 7 do 20stej???
Dla mnie to chore,jesteś rodzicem czy za kare masz dziecko?
Zastanów się przez co przechodzi maluch w przedszkolu cały dzien,wieczór?Wraca do domu o ogodznie o której normalny przedszkak już spi,taki maluch który zosataje w przedszkolu od rana do 20stej nie ma sowjego miejsca,a co jak pojdzie do szkoły?
Bedziesz swietlicy do 20stej szukała?
Mam nadzieję,ze nie ma takich przedszkoli!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
I kogo to dziecko ma mieć za rodziców?Nanie która z nim siedzi od 7 do 20stej?Panie ze złobka,przedszkola?
Chcesz mi powiedzieć,ze odbierajac dziecko o 20dziestej,zawoząc na siodmą rano dasz mu to wszysto co powinien dac rodzic?
Rozumiem praca itd,ale nie zrozumiem jak mozna małe dziecko zostaiwać na cały dzień,czego Ty je nauczysz co?Niczego,zapamiętaj NICZEGO!!!
Moze jeszcze najlepiej zeby było czynne do 22giej?Praca waznejsza,co?
Nie pisz,że trzeba pracować,jezeli się chce zjadziesz taką pracę,by połączyć z nią opiekę nad dzieckiem,po co rodziłas skoro terazszukasz opieki od 7 do 20stej???
Dla mnie to chore,jesteś rodzicem czy za kare masz dziecko?
Zastanów się przez co przechodzi maluch w przedszkolu cały dzien,wieczór?Wraca do domu o ogodznie o której normalny przedszkak już spi,taki maluch który zosataje w przedszkolu od rana do 20stej nie ma sowjego miejsca,a co jak pojdzie do szkoły?
Bedziesz swietlicy do 20stej szukała?
Mam nadzieję,ze nie ma takich przedszkoli!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Ola nie przesadzaj...
Ja zrozumiałam ze skoro zmiany w pracy wypadaja między 7:00 a 20:00 to dla mnie jasne że jak będzie odbierała dzieciaka o 20:00 to nie zaprowadzi go na 7:00.
Poza tym, Ty jesteś ustawiona, masz szmal i ciężko Ci odnaleźć się w sytuacji w której zmuszona byłabyś szukać takiego punktu opieki który pozwoliłby Tobie lub mężowi pracować.
Wolałabym nie mieć dylematów zrobić opłaty czy kupić żarcie. Ona zapewne też nie i dlatego idzie do pracy.
A autorytet i miłość dziecka do rodzica można utrzymać. Wierz mi.
Pozdrawiam autorkę wątku i życzę szybkiej zmiany pracy :)
Ja zrozumiałam ze skoro zmiany w pracy wypadaja między 7:00 a 20:00 to dla mnie jasne że jak będzie odbierała dzieciaka o 20:00 to nie zaprowadzi go na 7:00.
Poza tym, Ty jesteś ustawiona, masz szmal i ciężko Ci odnaleźć się w sytuacji w której zmuszona byłabyś szukać takiego punktu opieki który pozwoliłby Tobie lub mężowi pracować.
Wolałabym nie mieć dylematów zrobić opłaty czy kupić żarcie. Ona zapewne też nie i dlatego idzie do pracy.
A autorytet i miłość dziecka do rodzica można utrzymać. Wierz mi.
Pozdrawiam autorkę wątku i życzę szybkiej zmiany pracy :)
"A autorytet i miłość dziecka do rodzica można utrzymać"
Miałam na myśli oczywiście bardzo małą ilość godzin spędzonych dziennie z dzieckiem.
Moimi do stycznia opiekuje się babcia. Myślisz, że nie ma dni kiedy spędzam z nimi czas w ilości 1-2 godzin? Są. Są i takie kiedy wracam jak
One śpią, kiedy z powodu wyjazdów służbowych nie spędzam z nimi ani godziny przez kilka dni.
I nie uważam się za wyrodną matkę.
Życie...
Miałam na myśli oczywiście bardzo małą ilość godzin spędzonych dziennie z dzieckiem.
Moimi do stycznia opiekuje się babcia. Myślisz, że nie ma dni kiedy spędzam z nimi czas w ilości 1-2 godzin? Są. Są i takie kiedy wracam jak
One śpią, kiedy z powodu wyjazdów służbowych nie spędzam z nimi ani godziny przez kilka dni.
I nie uważam się za wyrodną matkę.
Życie...
Znam ten ból...pracuję od 10 do 19 i gdyby nie pomoc mamy w odbieraniu dziecka ze szkoły byłabym udupiona. Pracuję w handlu i w tej dziedzinie ciężko znaleźć pracę która kończy się max o 17...
Na szczęście za nadgodziny wybiera się wolne więc nie jest tak tragiczne, ale wiadomo, fajnie byłoby wracać do domu dużo wcześniej
Na szczęście za nadgodziny wybiera się wolne więc nie jest tak tragiczne, ale wiadomo, fajnie byłoby wracać do domu dużo wcześniej
Your online absence has me worried you might have actually gotten a life;)
Nic nie trwa wiecznie. Dochodzenie do celu (zawodowego) też nie.
Mając 3-letnią córkę rozpoczęłam pracę na obecnym stanowisku i wierz mi, serce mi się kroiło na miliony kawałków kiedy z wywieszonym jęzorem leciałam na 19:00 do przedszkola (było czynne do 20:00) żeby ją odebrać.
Była tam kilka razy w miesiącu po 12h. Było mi ciężko.
Rok takiego życia zaprocentował bonusami w postaci samoregulacji godzin pracy.
A moja córa jest świetnym i mądrym dzieckiem. Może troche rozpieszczonym ale jako niedoświadczony rodzic pewne rzeczy chciałam jej wynagradzać.
Myślę, że autorka watku z pewnością 100 razy przemyślała swoją decyzję. I gdyby nie musiała tego robić, nie szukałaby miejsca otwartego w takim zakresie godzinowym
Mając 3-letnią córkę rozpoczęłam pracę na obecnym stanowisku i wierz mi, serce mi się kroiło na miliony kawałków kiedy z wywieszonym jęzorem leciałam na 19:00 do przedszkola (było czynne do 20:00) żeby ją odebrać.
Była tam kilka razy w miesiącu po 12h. Było mi ciężko.
Rok takiego życia zaprocentował bonusami w postaci samoregulacji godzin pracy.
A moja córa jest świetnym i mądrym dzieckiem. Może troche rozpieszczonym ale jako niedoświadczony rodzic pewne rzeczy chciałam jej wynagradzać.
Myślę, że autorka watku z pewnością 100 razy przemyślała swoją decyzję. I gdyby nie musiała tego robić, nie szukałaby miejsca otwartego w takim zakresie godzinowym
jeszcze gorzej jak się pracuje w CH - średnio od 9 do 21 :/ + dojazdy :/
pamiętam, że koleżanki mające małe dzieci jakoś ciągnęły tylko dzięki pomocy rodziców - to oni odbierali wnuki o "normalnych" porach z przedszkola.
niby grafik jest zmianowy, więc kilka całych dni w tygodniu wolnych - ale zawsze 13-14 godzin poza domem w dniu pracy :/
pamiętam, że koleżanki mające małe dzieci jakoś ciągnęły tylko dzięki pomocy rodziców - to oni odbierali wnuki o "normalnych" porach z przedszkola.
niby grafik jest zmianowy, więc kilka całych dni w tygodniu wolnych - ale zawsze 13-14 godzin poza domem w dniu pracy :/
dla uściślenia nie oddam dziecka od 7 do 20, potrzebna jest opieka między tymi godzinami, a bywa że czasem jest od 13 do 16 albo od 10 do 14, ale jeżeli będziemy mieli drugą zmainę oboje to od 13 do 20. Niestety pracować muszę!!!!!! Nikt nam nie da z nieba, a rodzice mieszkają daleko stąd i nie mogą nam pomóc!! Mieszkamy na ujeścisku.
To forum już naprawdę schodzi na psy :( A kiedyś było takie fajne i można było tyle sensownych informacji tu znaleźć :( A teraz to tylko walka, zgrzyty, kłótnie, blokowanie niektórych forumek przez admina...Makabra. Większość rozmów jest na poziomie gimnazjalistek i to bardzo głupich gimnazjalistek w dodatku. Porażka:/
Zapytaj się wychowawczyni w przedszkolu, jeśli córka już gdzieś chodzi, czy ona byłaby zainteresowana (albo jakaś inna pani z tego przedszkola) opieką nad twoją córką w godzinach wieczornych. Po skończonej pracy pani zabierałaby malą do swojego domu. Czasem tak sie zdarza że panie chcą sobie dorobić. Wtedy musisz na piśmie wyrazić zgodę na odbieranie dziecka tej pani. Z resztą ona zna przepisy to ci wszystko wyjaśni (jeśli taką znajdziesz). Powodzenia :)
nie wiem czemu w ludziach tyle złośliwości, prosiłam o radę, podpowiedź, myślę, że nie tylko ja tak muszę pracować. Może z czasem chociaż ułożę grafik, żebysmy z mężem na zmianę chodzili, jak ja na rano, on na popołudnie. Nie mogę w nowej pracy od razu stawiać warunków. Zostanę narazie przy opiekunce.