Widok

pytanie do mam, które nie karmiły piersią

Rodzina i dziecko bez ogłoszeń Temat dostępny też na forum:
jeśli nie karmi się piersią, to czy po porodzie 'rozkręca sie' laktacja, nawal mleczny, ktory trzeba hamowac diostinexem etc, czy po prostu nie wystepuje produkcja mleka?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
w sumie ja karmilam do 6tz mieszanie i nigdy mi sie laktacja nie rozwinela, nawal pokarmu mialam w 4 dobie i sciagnelam wtedy az 200ml, to byl max, nigdy wiecej nie sciagnelam, pozniej juz mialam coraz mniej w cycach, nie wiem co to jest nawal itp...ps.nie bralam zadnych lekow na zatrzymanie, gdybym nie przystawiala mlodej do piersi, to pewnei po tyg. mleka by w ogole nie bylo....
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
no ja karmilam 3 tygodnie (wielka trauma, nie chce nawet o tym pisac) i mnie laktacja sie rozwinela na tyle, ze mialam i nawal i problemy z zatrzymaniem laktacji (bromergon-kolejna trauma). teraz chyba chce z tego wogole zrezygnowac, stad moje pytanie czy jak wogole nie zaczne karmic, to nadal bede miala ten problem. aha i prosze NIE oceniac.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
MamoFilipa, ja nie jestem od oceniania ;-)
sama jestem w drugiej ciazy i tez ciekawa jestem jak to bedzie, bo mi nawet piersi w ciazy nie powiekszyly sie i teraz jest tak samo, jak nie zaczniesz w ogole, to wydaje mis ie, ze natura skuma szybko i samoistnie zaniknie, pokarm nie wzbudzony itp...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja z Janek zasuszalam pokarm, bo za cholerę mi nie szlo karmienie!
Zakręciłam sie już potem na maxa, i stres, i zniechęciłam się.

Lekarz NFZ kazał mi brać Bromergon- łaziłam po ścianach i poszłam prywatnie- dał Dostinex- dwie tabletki, zero objawów, tydzien i po mleku!

Nie stresuj się, jak Cinie wyjdzie albo nie będziesz chciała karmic, zasuszysz Dostinexem bez żadnych problemów, tyle,że ceny jego wahają się od 70-120zł.Musiałabyś gdzieś poszperać na aptekach!

Nie jest niby refundowany;/
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dla mnie karmienie tez było przezyciem traumatycznym ze względu na okropny ból, połozna mówiła że zniknie po tyg a on się nasilał ;/ płakałam i karmiłam, leciała mi krew z sutków, nie pomagały maści, nakładki, wolałam odciągnąć mleczko i podac moje z butelki małej ale wiecznie tak sie nie da. Dziewczyna która leżała ze mną na poporodowym oddziale brała tabletki na zatrzymanie laktacji-nie będę pisała z jakiego powodu żeby nie dołować... moja laktacja skończyła się samoistnie w 3 tyg zycia małej, lekarz stwierdził że to od stresu jaki przezywałam. Mam nadzieję że nikt Cię tu nie zacznie oceniać bo to jest każdej matki indywidualna sprawa jak karmi. Ja się zastanawiałam skąd oni biora te matki do reklam karmiące z uśmiechem na twarzy bo jka za każdym razem jak karmiłam miałam ciemność przed oczami z bólu i czułam jakby mi ktoś chciał wyrwać wnętrze sutków na zewnątrz i jestem pewna że jesli przy drugim dziecku miałabym takie same problemy odstawiłabym od piersi nawet gdybym miała laktację.

Powodzenia :)
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 1
Poza tym, co komu do Twojego karmienia???
Znam dziewczyny , które męczą się karmiąc, ale chcą z wielu względów.
Znam też takie i je rozumię, które karmienie "nie bawi", są uwiązane, czują się z tym strasznie, nie lubia po prostu przystawiania dziecka do piersi.
Ich sprawa, koleżanka mi kiedys powiedziała" Miłośc jest w sercu a nie w cycach".
Głowa do góry!
Wal to co inni mówią, Twoje dziecko i Twoja sprawa!
Zresztą Twoje cycki:0
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
izuchna, to z tym ocenianiem to było do mam, ktore ewentualnie chciałyby mnie oceniać za rozważanie takiej decyzji ;)

ja wzielam jedna tabletke bromergeronu, myslalam, ze umre, to byl stanowczo najgorszy dzien mojego zycia! pozniej dopiero doczytalam, ze diostinex jest o niebo lepszy, pojechalam nawt po recepte, ale chyba z powodu mega stresu z tym bromergeronem, laktacja sama zaczela zanikac.

z jednej strony chcialabym karmic piersia, ale jak sobie przypomne ta traume, te wymadrzania sie doradczyn laktacyjnych, ktore wogole nie umialy mi pomoc, to wiem jedno, wole zeby moje dzieci mialy usmiechnieta mame :) bo macierzynstwo od samego poczaku jest dla mnie najpiekniejszym okresem w zyciu, oprcz tej "zadry" z karmieniem.

dziewczyny, dziekuje za pozytywne slowa :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
wiesz co ja gdybym zdecydowała się na drugie dziecko to mówię szczerzei otwarcie że nie mam zamiaru karmić piersią.
Są kobiety dla których jest to cudowne przeżycie a dla mnie... nie zachwyca mnie to.
Córeczce ściągałam troszkę
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja próbowałam 2 tyg karmić po porodzie ale laktacja mi się nie rozwijała,nie miałam wcale nawału,nie musiałam nic zasuszać tabletkami po prostu całkiem przeszłam na butlę i nie miałam problemu z pokarmem bo było go bardzo malutko.Każdy mi mówił,że córka będzie chorować itp a ma prawie 2 latka i raz była przeziębiona a co dzień jest na dworze.Każdy ma prawo karmić jak chce.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
przystawiłam syna do piersi dwa razy- raz na drugi dzień po porodzie (po cesarce) i drugi w trzeciej dobie- po czym mój syn dostał bardzo ostrej żółtaczki- miałam nawał laktacyjny- ściągnęłam laktatorem tylko tyle żeby poczuć ulgę i później ze dwa razy ściągałam tylko do poczucia ulgi- pokarm sam zanikł w ciągu kilku dni- nie musiałam brać żadnych leków- jak nie przystawiasz dziecka i ściągasz tylko tyle żeby poczuć ulgę to powinno samo zaniknąć
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
mamofilipa ja bylam w dokladnie tej samej sytuacji co Ty.. karmilam moim mlekiem tydzien i na dodatek sciagalam do butelki bo mlody za nic nie chcial jesc z piersi..to byl koszmar! wszyscy mowili, ze mam to przeczekac bo potem bedzie lepiej..podjelam decyzje, ze nie bede meczyc ani siebie ani dziecka i przeszlam na mm. Mlody ma teraz 9 miesiecy i ani razu mi nie zachorowal i ma idealna wage :):) kontakt emocjonany tez mam super z nim wiec soryy ale dla mnie gadanie, ze jest sie lepsza matka gdy karmisz piersia to jakies zabobony :)

a co do laktacji.. u mnie bylo tak, ze piersi mialam ogromniaste, pelne mleka..mlody nie chcial jesc..wiec zrobily sie zastoje..nie kazano mi sciagac do pusta zeby nie produkowalo sie wiecej..wiec sciagalam z wielkim bolem po 30ml mleka z 5-6 razy na dobe..potem z dnia na dzien coraz mniej i mniej..az po tygodniu juz nie mialam pkarmu. U mojej mamy byla ta sama historia..po tygodniu karmienia piersia pokarm zanikl sam
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
czyli nie jestem nienormalna, ze karmienie piersia nie jest wcale takie cudowne...i ja tez meczylam sie, i teraz juz mezowi zapowiedzialam, ze nie bede sie tak juz meczyc, ledwo co w depresje poprodowa nie wpadlam...moja mama tez miala podobna historie karmienia...

ja sie smialam jak wszystkim mowilam, ze karmie butla przez pierwszy tydzien, a pozniej nauczylam corke ssac z piersi...i wszyscy mowili ze nie naucze itp...

i wydaje mi sie, ze nie powinno krytykowac sie kobiet za takie decyzje, przeciez juz pisalyscie, ze szczesliwa mama to szczesliwe dziecko...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja przez ta nagonke na karmienie piersia tez o maly wlos nie wpadlam w depresje. przydal sie tutaj rozsadek mojego meza i jego bardziej trzezwe myslenie. najbardziej wkurzaly mnie teksty kolezanek, ktore nie mialy wiekszych problemow z karmieniem a sie wymadrzaly :/ caly polog wspominalabym rownie idealnie jak porod, gdyby wlasnie nie ta "zadra" z karmieniem. czulam wyrzuty sumienia a jednoczesnie wiedzialam, ze synkowi bardziej by zalezalo na usmiechnietej mamie w trakcie karmienia a nie placzacej... tez mnie kazdy zyczliwy straszyl, ze synek bedzie bardziej chorowity...a ku zdziwieniu owych kolezanek, ich dzieci czesciej chodza zasmarkane i kaszlace niz moj synek :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja karmiłam młoda 3 dni i to mieszanie. Miałam nawał na 4 dobę ale i tak niewiele ściągałam. Ogólnie na dobę ściągałam (ale tylko po to żeby odczuć ulgę) ok 120 ml. Nie brałam żadnych leków i pokarm zaginął mi po miesiącu. Dla mnie karmienie też było traumą, dlatego że nikt w szpitalu nie nauczył mnie przystawiać małej (pomimo że prosiłam to sie nie doprosiłam), a ona miała problemy z chwytaniem, więc sama jakoś próbowałam przez te dni z kapturkami ale ona po każdym karmieniu darła się niesamowicie więc myślałam że to od mojego pokarmu (miałam taki bardzo żółty i tłusty) i przestawiłam ją całkiem na butlę - później okazało się że mała miała ZUM i dlatego tak płakała a nie od mojego mleka i w sumie do dziś żałuję że nie udało mi się jej karmić i robię sobie z tego powodu wyrzuty. Może gdybym miała kogoś do pomocy przy małej w domu inaczej by się ułożyło ale mąż musiał pracować po 12h na dobę i sama od pierwszego dnia musiałam sobie radzić (teściowa z którą mieszkam co prawda przyszła i poprasowała mi ciuszki czy obiad zrobiła ale to tyle) i przez to wpadłam prawie w depresję. Do tego źle dochodziłam do siebie po porodzie (zostałam źle zszyta) i nie mogłam siedzieć ani leżeć więc wszystko łącznie z karmieniem małej robiłam na stojąco. Dla mnie połóg był koszmarem.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja wogle nie karmiam piersi nawet 5 minut, ani razu tez Malego nie przystawiam i nawal mialam w 3 dobie. Musialam bra tabletki na zatrzymanie laktacji
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Uważam,że karmienie piersią to indywiduualna sprawa kazdej mamy.

Sama karmiłam 3 miesiące,chciałam dłużej ale....Niko od 3 miesiąca zycia przesypiał całr noce,szedł spać o 22 i wtedy był ostatni raz cycek,a potem dopiero o 6 rano,a ja miałam nawał pokarmu,z jednej piersi potrafiłam ściągnąć 300ml mleka w 10min.
pokarm było tak dużo,ze wszystko miałam przesiąknięte mimo kilkuwarstwowych wkładek,leciało z tych piersi jak z sikawki bez naciskania,piersi ogromne,obolałe,a pokarmu coraz więcej.
Skończyłam karmienie,za duza męczarnia,ból.Ile mozna sciągać i zamrażać.Mogłam jeszcze spokojnie z piątkę innych niemowlaków wykarmić.
Dostałam tabletki,po 2 tyg. pokarmu nie było,piersci wróciły do siebie,a ja czułam się lżejsza i co tu gdać naprawdę szczęśliwsza!
Nie miałam pojęcia,ze cycki mogą tyle wazyć hehehe.

Nie ma co na siłe karmić i płakać czy się męczyć naprawdę.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja też przeżywałam traumę z tego powodu - biust urósł, ale jakoś tego pokarmu za dużo nie było - przystawiałam, ściągałam laktatorem i ... byłam nieprzytomna ze zmęczenia i poczucia beznadziejności...
Po 7 tygodniach powiedziałam stop, odstawiłam laktator, parę razy jeszcze przystawiałam, ale już bardziej dla zabawy i pokarm sam zaniknął.

Ale koleżanka używała bromergonu na zahamowanie,ale bardzo krótko.

Z doświadczenia wiem (brałam przed ciążą na zbicie prolaktyny) , że najlepiej brać go na noc - wtedy było w miarę ok, raz wzięłam w ciągu dnia i myślałam, że umrę...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Super wątek!!! ja tez nie karmiłam piersią - tzn "walczyłam" miesiąc. Mała pięknie łapała pierś, a ja pokarmu nie miałam - ale ile się napłakałam przy tym, ile życzliwych osób z zewnątrz jaka ze mnie matka się nagadały - i też prawie w depreche nie wpadłam!! wyluzowałam dopiero po 3 miechach - tyle mnie trzymało. I w sumie cały czas to we mnie siedzi, że nie dałam rady - zupełnie bez sensu :/ szczęśliwa mama to szczęsliwe dziecko i już!!!

A już odnośnie wątku ja nic nie zasuszalam, żadnego nawału nie miałam , jak już wyluzowałam z karmieniem po prostu sam zanikł.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
witam
ja mojego syna od początku nie karmiłam piersią tylko butelką
po porodzie dali mi bromergon i kazali wiązać sie bandażami :)
kazali nie dotykać piersi bo pobudza to laktację
acha i nie słuchaj co gadają ze dziecko karmione sztucznie będzie chorowało
mój syn ma 7 lat -jak nie chodził do szkoły, raz na rok mi się przeziębiał listopad- nie miała ani razu antybiotyku- wiadomo chodzi do szkoły teraz to ma katarki kaszelki ale nic więcej nic poważniejszego
jak nie chcesz to nie karm i NIE SŁUCHAJ LUDZI KTÓRZY GADAJĄ ZE WYRODNA MATKA I TAK DALEJ I TAK DALEJ BZDURNE GADANIE
życzę powodzenia i zdrowia
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Rodzina i dziecko

Atopowe zapalenie skory (13 odpowiedzi)

Czego uzywac do pielegnacji?? Co podawac a czego nie do jedzenia??

Dzieci z AZS porady kosmetyki wsparcie mamuś (7 odpowiedzi)

Założylam ten temat ponieważ moja Amelia ma azs. Czytałam na temat tej choroby, wiem jak trzeba...

Chrzest dziecka (29 odpowiedzi)

Forumki mam do Was pytanie... wiecie może czy w Parafii Św. Urszuli Ledóchowskiej Gdańsk Chełm, w...

do góry