Widok
sąsiedzi - głosne dzwięki ;P
Hejka, mam do Was takie nietypowe pytanie, czy Wasi sąsiedzi też mają do Was pretensje, że Wasze dzieci biegają za głosno po suficie (Waszej podłodze). Zainspirował mnie komenatrz pod artykułem "czy artysta to dobry sąsiad" tam osoba żali się, że źle wychowane dzieci bo biegają za głośno. Jak wywchować dzieci aby nie biegały po domu głośno?? Stosuje różne praktyki zajęcia dodatkowe, basen, bieganie na dworzu, zima sanki, tańce, gimnastyka, ale dzieci i tak mają pełno energii, a też muszę kiedyś ogarną i przygotować obiad, więc dzieci bawią się troche same. Chodza spać dość wcześnie bo koło 20stej. Jak "wychować" ciche nogi;)??
To już takie uroki mieszkania w bloku czy apartamentowcu, zresztą z tego co mi wiadomo to cisza nocna obowiązuje od 22,dziwię się sąsiadom ,niech się cieszą ,że mają za ścianą biegające dzieciaki ,które chodzą spać o 20 a nie chałaśiwych ,wiecznie imprezujących studentów .Ja na twoim miejscu bym się nie przejmowała i tylko z grzeczności wypuszczała ich uwagi drugim uchem.
Od jakiegoś czasu mam to samo..niestety :/ To,że u sąsiadów dziecko drze się przez większość nocy to jest nie ważne ale lubią sobie przyjść i pogadać,że nas bieganie i walenie. To ja się pytam co ja w takim razie mam zrobić z dzieckiem? Nosić je kiedy jesteśmy w domu czy jak? Próbujemy wymęczyć poza domem itd. ale to na nic,bo dziecko ma tyle energii, że prędzej my padniemy. Po prostu ma taki sposób przemieszania się(biegiem) po mieszkaniu..proszę aby nie było biegania po domu, tłumacze ale za chwile jest to samo. Sąsiedzi z góry też mają ciężki chód, często coś tam spada i z tego powodu mam do nich chodzić z pretensjami? To tak jak z tym bieganiem..
tak też robie, ale ile można wchodząc albo schodząć dostawac reprymende, że dzieci za głośne. Troche przestali, gdy maż im powiedzial pare słów, grzecznie, że wszystko im przeszkadza, ale od tej pory nie odpowiadaja na jego dzien dobry, ja narazie tylko słucham i mówie, że robie wszystko aby były ciszej
pytałam - stwierdzi, że ma wiecej na dwór z nimi wychodzic, haha najlepsze jest, że ten facet co sie czepaia, to sam miał min 2 dzieci (nie wiem dokładnie bo mieszka od niedawna) a oprocz tego miesza z nimi wnuk, już dorosły ale zapewne też latał i przeszkadzął sasiadom z dołu. Jednak co dzwine nie przeszkadza mu gdy sasiedzi z dołu puszczają głosne po kilka godzin muzyke, może dlatego, że mieszkam tak 3 "dorosłych facetów" ( w wieku ok 20 lat) pewnie sie boi
Przede wszystko zastanow sie, co ty mozesz zrobic w tej sytuacji. Co masz na podlodze? Dywan czy panele? Moze warto zastanowic sie nad wytlumieniem podlogi, polozeniem jakiej warswy ilozacji,zeby wytlumic.
Nie ma sensu robic na zlosc i zadac od dzieci, zeby nie biegaly bo to wbrew ich naturze.
Moja kolezanka ma sytuacje, gdy nad nia mieszka rodzina z dziecmi. ale dla tych osob dziecko moze przekracza wszelkie granice typu rzucanie pilkami lub walenie garami non sto o podloge. Te osoby sa obrazone jak im sie zwraca uwage.bo oni wychowuja dzieci bezstresowo. ale mieszkanie nad nimi zostalo wynajete zgrai studemnow, ktorzy imprezuja po nocach i teraz to oni prsili o pomoc moja znajomoa,zeby potwierdzila fakt ciszy nocnej.
Nie ma sensu robic na zlosc i zadac od dzieci, zeby nie biegaly bo to wbrew ich naturze.
Moja kolezanka ma sytuacje, gdy nad nia mieszka rodzina z dziecmi. ale dla tych osob dziecko moze przekracza wszelkie granice typu rzucanie pilkami lub walenie garami non sto o podloge. Te osoby sa obrazone jak im sie zwraca uwage.bo oni wychowuja dzieci bezstresowo. ale mieszkanie nad nimi zostalo wynajete zgrai studemnow, ktorzy imprezuja po nocach i teraz to oni prsili o pomoc moja znajomoa,zeby potwierdzila fakt ciszy nocnej.
Teraz mieszkam w domku i sama mam 3 latka co roznosi cały dom,ogród i pola w okoł,więc wiem ile dzieci potrafią mieć energii,ale wtedy mieszkałam w nowym bloku,nade mną mieszkał 5letni chłopczyk i powiem Wam,że to był horror.guaniarz tak biegał,rzucal się chyba z łóżka na podłogę,hałas okropny i to cały tydzień,a ja jeszcze wtedy sie uczyłam i naprawdę myslałam,że oszaleję.
to może przeszkadzać,wiem o tym dlatego spróbuj wyciszyć podłogi.
to może przeszkadzać,wiem o tym dlatego spróbuj wyciszyć podłogi.
z checia bym wyciszyła, gdybym miała powód, ja powiedziałam nie ma nas pół dnia w domu, wracamy około 17 wiec na dobra sprawe dzieciaki wariują godzinkę, czasami 2, ale tez bez przesady, przebiegna kilka razy i siedza i sie bawią. Przeszkadzam im tylko to że biegaja, a nie że czyms rzucają.
Mimo wszystko mieszkamy w bloku, jesli ktos pragnie miec non stop cisze to niech zamieszka w domku.
Mimo wszystko mieszkamy w bloku, jesli ktos pragnie miec non stop cisze to niech zamieszka w domku.
my mamy problem, ale nawet ja jak chodze to pani sasiadka zapisuje ze godz 9.45 ktos przeszedl pokoj, godz 12 cos spadlo nie znanenego pochodzenia, godz 17 ktos poszedl z kuchni do pokoju, i itp:)
nam sasiadla powiedziala ze sposob jest taki na dzieci ze do 22 mam biegac na placu zabaw bo po to zrobiła spoldzielnia place zabaw, aa i najwazniejsze wykladzine gimnastyczna mam polozyc,
teraz mam nadzor budowlany bo sciany nie konstrukcyjne powodujace halas, takze nie ma bata na sasiadow
uroki mieszkania w bloku, i niestety albo sasiedzi domek sobie musza kupic, albo my wyprowadzic:) bo wyjscia nie ma,
nam sasiadla powiedziala ze sposob jest taki na dzieci ze do 22 mam biegac na placu zabaw bo po to zrobiła spoldzielnia place zabaw, aa i najwazniejsze wykladzine gimnastyczna mam polozyc,
teraz mam nadzor budowlany bo sciany nie konstrukcyjne powodujace halas, takze nie ma bata na sasiadow
uroki mieszkania w bloku, i niestety albo sasiedzi domek sobie musza kupic, albo my wyprowadzic:) bo wyjscia nie ma,
albo redbula dac niech lataja:) bo tak jak policja byla na taka interwencje, to powiedziala ze do kaloryfera ich nie przyczepimy, ja rozumiem ze kazdy ma prawo do ciszy, ja sama chowam zabawki zeby dzieci nie rzucaly zabawek, ze tylko na dywanie sie bawic, ale z drugiej strony czemu mam zabraniac dzieciom bawic sie skoro tez maja prawo
Z jednej strony rozumiem Was - mamy. Ale z drugiej... sąsiedzi mieszkający nade mną mają dwójkę dzieci (mniej więcej 3,5 i 2 lata). Dzieciaki nie chodzą do przedszkoli, przez cały dzień siedzą z matką w domu. Ja rozumiem, że dzieci mogą czasami głośniej krzyczeć, czasami pobiegać, ale: jeżdżenie rowerkami po mieszkaniu, granie w piłkę, rzucanie klockami od godz. 6 rano w weekend jest lekką przesadą. Dodam, że mamuśka nic sobie nie robi z uwag sąsiadów (skarżą się również sąsiedzi dzielący z nimi ścianę)- prosiłam ją żeby wytłumili podłogę chociaż by w pokoju dzieci, żeby położyli gruby dywan. Żeby może wychodziła z dziećmi częściej na dwór żeby się wybiegały, zapisała na basen czy jakieś zajęcia sportowe, bo widać że małe nie mają gdzie się wyszaleć. Jedyna jej odpowiedź, że to są dzieci i to normalne, a że nie będzie płacić za tłumienie podłóg bo jej to nie przeszkadza. No i co z taką "mamuśką" zrobić?!
W Polskim prawie nie ma czegoś takiego jak cisza nocna 22-6 to wymysł PRLu (komuna) nawet w ciągu dnia można wezwać policję, gdy następuje zakłócanie spokoju publicznego. Jak będę w domu to prześlę fajny artykuł na ten temat bo swego czasu byłam ciekawa co może mnie czekać za to, że synek w porywie złości krzyczy w niebogłosy i rzuca swoim samochodem o podłogę (samochód jeździk). Żeby nie było, już różne metody stosowaliśmy aby tego nie robił, skutkują na jakiś czas.