Widok
ja nie neguję twojej decyzji, bo mi się munury tez podobają ... ale co to znaczy "namówiłam" a jakby on chciał cię namówić, byś poszła w czerwonej sukience, bo mu się takie podobają zgodziłabyś się? ...
ja tego trochę nie rozumiem, ubieranie własnego faceta do ślubu, mój na pewno kupi taki gajer w jakim się będzie dobrz eczuł, a nie jaki mi będzi edo sukienki pasował ... :)
ja tego trochę nie rozumiem, ubieranie własnego faceta do ślubu, mój na pewno kupi taki gajer w jakim się będzie dobrz eczuł, a nie jaki mi będzi edo sukienki pasował ... :)
papilio1@op.pl
nie chcę byście mnie źle zrozumiały ... bo wizę, ze moje posty wywołały lekkie oburzenie :)))
to sytuacja z życia, koleżanki mąż powiedział, że on nie chce iść w mundurze do ślubu, bo galowy czy nie galowy to jego służbowy strój (bądź co bądź ale stalowy mundur pilota też jest przepiękny) ale się uparł, że nie i już, że on jest na służbie prawie non stop, więc nie chce na własnym ślubie jak na gali wojskowej czuć tylko jak normalny człowiek :)
oczywiście i koleżanka i jego matka i teściowa i 100 doradców do okoła mówili, że MUSI iśc w mundurze ... ale nie chciał inie poszedł, wszytsko to decyzja indywidualna, stąd było moje pytanie :))) a nie by wam to z głowy wybijać, bo mi nic do tego :)
to sytuacja z życia, koleżanki mąż powiedział, że on nie chce iść w mundurze do ślubu, bo galowy czy nie galowy to jego służbowy strój (bądź co bądź ale stalowy mundur pilota też jest przepiękny) ale się uparł, że nie i już, że on jest na służbie prawie non stop, więc nie chce na własnym ślubie jak na gali wojskowej czuć tylko jak normalny człowiek :)
oczywiście i koleżanka i jego matka i teściowa i 100 doradców do okoła mówili, że MUSI iśc w mundurze ... ale nie chciał inie poszedł, wszytsko to decyzja indywidualna, stąd było moje pytanie :))) a nie by wam to z głowy wybijać, bo mi nic do tego :)
papilio1@op.pl
Tokio jak śmiesz mundur żołnierza porównywać do fartucha lekarza, a może pójdziesz dalej i porównasz go do fartuszka sprzątaczki (nie uwłaczając oczywiście lekarzom i sprzątaczkom). Mundur to rzecz święta a Ty go "deptasz", uważam że to zaszczyt nosić mundur, a co za tym idzie brać w nim ślub. I wkurza mnie panienka, która wypowiada się na tematy, o których nie ma zielonego pojecia. Pamiętaj, że mundur, to honor oraz kilkusetletnia tradycja, troche dłuższa niż Twoje całodobowe siedzenie na tym forum.
Jak tak to czytam to się uśmiecham ;-). Co za różnica mundur czy garnitur moim zdaniem powinien ubrać się tak jak ma na to ochotę a kobieta powinna tylko pokierować go tak aby wszelkie dodatki pasowały do sukni i tworzyły ładną całość ;-).
Ja też wyszłam za marynarza. I nie był w mundurze bo powiem szczerze nie bardzo mi się to podoba i źle kojarzy tym bardziej jak wyobraziłam sobie i jego tatę w mundurze i całą resztę ;-) ( od razu pisze to tylko moje zdanie). Ale nie zmuszałam go ani do tego żeby go miał albo nie. Mąż wybrał sobie surdut angielski i musze przyznać strzelił w 10 choć na początku nie potrafiłam sobie go w tym wyobrazić. I pomimo że było to prawie 2 lata temu uważam że wyglądał tak fantastycznie ( przystojniacha ) że patrząc na jego mundur absolutnie nie załuje tej decyzji ;-).
I jeszcze jedno ostatnio byliśmy kupować pagony dla męża i był tam chłopak który bierze ślub niedługo i własnie był po dodatki do munduru bo narzeczona się uparła na mundur ;-). Świadek mundur i takie tam. Nie wiem czy on był do tego przekonany ale tak sobie zażyczyła narzeczona. I jeszcze jedno kupował do tego munduru dodatki choćby takie jak sznur których faktycznie w galowym mundurze w marynarce handlowej nie ma bo mu się gdzieś tam podobało ;-). Nie wiem czy jest sens przekombinowywać mundur nie tak jak powinien być orginalny tylko po to żeby go upiększyć albo dla tego że narzeczonej sie podobało albo dokupowywać pagony wyższe niż ma się faktycznie ;-). Trochę mnie to śmieszyło ale to fakt że widocznie tak niektórzy robią. Albo orginalnie albo wcale skoro coś się nie podoba.
Więc podsumowując bo i tak się rozpisałam to powinna być wasza współna decyzja a nie całej kupy doradców . Jak się nie ubierze tak będzie wyglądał pięknie ;-)
Pozdrawiam
Ja też wyszłam za marynarza. I nie był w mundurze bo powiem szczerze nie bardzo mi się to podoba i źle kojarzy tym bardziej jak wyobraziłam sobie i jego tatę w mundurze i całą resztę ;-) ( od razu pisze to tylko moje zdanie). Ale nie zmuszałam go ani do tego żeby go miał albo nie. Mąż wybrał sobie surdut angielski i musze przyznać strzelił w 10 choć na początku nie potrafiłam sobie go w tym wyobrazić. I pomimo że było to prawie 2 lata temu uważam że wyglądał tak fantastycznie ( przystojniacha ) że patrząc na jego mundur absolutnie nie załuje tej decyzji ;-).
I jeszcze jedno ostatnio byliśmy kupować pagony dla męża i był tam chłopak który bierze ślub niedługo i własnie był po dodatki do munduru bo narzeczona się uparła na mundur ;-). Świadek mundur i takie tam. Nie wiem czy on był do tego przekonany ale tak sobie zażyczyła narzeczona. I jeszcze jedno kupował do tego munduru dodatki choćby takie jak sznur których faktycznie w galowym mundurze w marynarce handlowej nie ma bo mu się gdzieś tam podobało ;-). Nie wiem czy jest sens przekombinowywać mundur nie tak jak powinien być orginalny tylko po to żeby go upiększyć albo dla tego że narzeczonej sie podobało albo dokupowywać pagony wyższe niż ma się faktycznie ;-). Trochę mnie to śmieszyło ale to fakt że widocznie tak niektórzy robią. Albo orginalnie albo wcale skoro coś się nie podoba.
Więc podsumowując bo i tak się rozpisałam to powinna być wasza współna decyzja a nie całej kupy doradców . Jak się nie ubierze tak będzie wyglądał pięknie ;-)
Pozdrawiam
dobra znajoma hajtała sie pare tyg temu i jej narzeczony był w mundurze Marynarki Wojennej ( moim zdaniem najlepiej skrojone mundury jakie widziałam) efekt powalający, oczywiscie byli tez koledzy w mundurach i naprawde wychodzi z tego niezapomniana oprawa slubu...
decyzja nalezy zawsze do pana :) czy chce, czy czuje to itp... bo jak nie, to sie nie upchnie na siłe
wiekszosc wojskowych jakich znam (a znam ich troche) jest dumna ze swojego munduru i nie robią problemow
decyzja nalezy zawsze do pana :) czy chce, czy czuje to itp... bo jak nie, to sie nie upchnie na siłe
wiekszosc wojskowych jakich znam (a znam ich troche) jest dumna ze swojego munduru i nie robią problemow
Wojskowi dumni ze swoich mundurów? Ale bzdury.... haha. Poczytaj jakie mają problemy - www.nfow.pl to zobaczysz.
Mundury MW? Pewnie że fajne, w końcu Marynarka Wojenna nie posiada poza nimi i paradami niczego, czym się może pochwalić. Wartość bojowa - zero. Sam złom.
"Piszę do ciebie mały gryps, wiedz że broniłem poczty w Gdańsku, tak, dzisiaj rozstrzelają nas..." Horytnica.
Mundury MW? Pewnie że fajne, w końcu Marynarka Wojenna nie posiada poza nimi i paradami niczego, czym się może pochwalić. Wartość bojowa - zero. Sam złom.
"Piszę do ciebie mały gryps, wiedz że broniłem poczty w Gdańsku, tak, dzisiaj rozstrzelają nas..." Horytnica.
Mogę nieprzychylne zdanie wyrazić?
Ja jako obywatel pośrednio fundujący żołnierzowi ten mundur nie bardzo życzę sobie, by on korzystał z niego, oszczędzając trochę kaski, na ślubie oraz pił wódeczkę weselną, tańcząc z bandą kolegów w identycznych mundurach. A co będzie, gdy mundury się wybrudzą lub zniszczą? Wojsko wyczyści lub za państwowe pieniądze zakupi nowe... Też mam wielki szacunek do mundurów.
Tak samo jak nie życzę sobie, by oficer BOR do ślubu jechał rządowym autkiem. Ja z mojego zakładu pracy nie wynoszę niczego i nie używam do cenów prywatnych.
A po drugie, byłam na ślubie koleżanki. Miała ona przepiękną suknię w stylu hiszpańskim - kolor ecru, tren, falbany, czerwona róża. A jej mąż... mundur MW (coś w granacie chyba). Sprawiał wrażenie lekko wyświechtanego w zestawieniu z jej wspaniałą suknią.
Ja jako obywatel pośrednio fundujący żołnierzowi ten mundur nie bardzo życzę sobie, by on korzystał z niego, oszczędzając trochę kaski, na ślubie oraz pił wódeczkę weselną, tańcząc z bandą kolegów w identycznych mundurach. A co będzie, gdy mundury się wybrudzą lub zniszczą? Wojsko wyczyści lub za państwowe pieniądze zakupi nowe... Też mam wielki szacunek do mundurów.
Tak samo jak nie życzę sobie, by oficer BOR do ślubu jechał rządowym autkiem. Ja z mojego zakładu pracy nie wynoszę niczego i nie używam do cenów prywatnych.
A po drugie, byłam na ślubie koleżanki. Miała ona przepiękną suknię w stylu hiszpańskim - kolor ecru, tren, falbany, czerwona róża. A jej mąż... mundur MW (coś w granacie chyba). Sprawiał wrażenie lekko wyświechtanego w zestawieniu z jej wspaniałą suknią.
a ja bym chciala zeby moj narzeczony w dniu slubu odcial sie od pracy...byl dla mnie normalnych czlowiekiem a nie wojskowym...rozumiem, ze dla wiekszosci mundur to honor itd...ale mi sie nie podoba i dla mnie to ubior do pracy...wielu sie to nie spodoba, ale to moje zdanie...
wiadomo, ze slub jest wspolny, wiec trzeba bedzie pojsc na kompromis, bo moj kochany chce isc w mundurze...na szczescie juz nie ma tego zielonego tylko ten MW :)
wiadomo, ze slub jest wspolny, wiec trzeba bedzie pojsc na kompromis, bo moj kochany chce isc w mundurze...na szczescie juz nie ma tego zielonego tylko ten MW :)
"a Ty skąd wiesz doświadczyłeś tego osobiście ?"
Nie, prowadziłem i prowadzę m.in. sprawy karne o znęcanie się psychiczne i fizyczne nad rodziną z art. 207 kodeksu karnego. I jakoś tak dziwnie że żołnierze stanowią bardzo duży procent sprawców. Spraw tych od 1.01.2009 nie prowadzi już Żandarmeria, a Policja. Spłynęło tego od nich cała masa....
Sprawy policjantów prowadzi osobiście prokurator i także jest tego dużo.
Często pokrzywdzone kobiety zeznają, iż rzeczywiście ślub był piękny, szpalery, bzdury, a potem pierwszy raz zostały uderzone już tydzień czy miesiąc później. Albo latami przechodziły koszmar psychiczny.
"Piszę do ciebie mały gryps, wiedz że broniłem poczty w Gdańsku, tak, dzisiaj rozstrzelają nas..." Horytnica.
Nie, prowadziłem i prowadzę m.in. sprawy karne o znęcanie się psychiczne i fizyczne nad rodziną z art. 207 kodeksu karnego. I jakoś tak dziwnie że żołnierze stanowią bardzo duży procent sprawców. Spraw tych od 1.01.2009 nie prowadzi już Żandarmeria, a Policja. Spłynęło tego od nich cała masa....
Sprawy policjantów prowadzi osobiście prokurator i także jest tego dużo.
Często pokrzywdzone kobiety zeznają, iż rzeczywiście ślub był piękny, szpalery, bzdury, a potem pierwszy raz zostały uderzone już tydzień czy miesiąc później. Albo latami przechodziły koszmar psychiczny.
"Piszę do ciebie mały gryps, wiedz że broniłem poczty w Gdańsku, tak, dzisiaj rozstrzelają nas..." Horytnica.
no tak...masz zapewne racje...bo jednak ich pracz wyglada jak wyglada...rozkazy,krzyki itd...latwo jest top przeniesc do domu itd...na szczescie moj narzeczony...wojskowy...ma calkiem inny charakter i nikt by nigdy go nie podejrzewal ze pracuje w wojsku i jeszcze w takiej jednostce...wiem mam nadzieje, ze bedzie ok.. :) pozdrawiam ponury