Widok
Jak to jest? Katolicki kraj, a popyt na wróżbitów ogromny. Już nawet jest kanał TV ! Ezo TV!!!!
Kto to ogląda? Ateiści, skoro ok. 90% Polaków to katolicy?
Wyjaśnienie jest proste - hipokryzja.
"Piszę do ciebie mały gryps, wiedz że broniłem poczty w Gdańsku, tak, dzisiaj rozstrzelają nas..." Horytnica.
Kto to ogląda? Ateiści, skoro ok. 90% Polaków to katolicy?
Wyjaśnienie jest proste - hipokryzja.
"Piszę do ciebie mały gryps, wiedz że broniłem poczty w Gdańsku, tak, dzisiaj rozstrzelają nas..." Horytnica.
justi o ile mnie pamięć nie myli to swoje dziecko chrzciłaś, ba nawet dałaś jej bilibjne imię -SARA, więc rozumiem, że jak piszesz o katolikach hipokrytach to siebie również zaliczasz do tego grona?
dziewczyno robisz z siebie często pośmiewisko na tym forum, naprawdę, ale przynajmniej jest jakiś ubaw
dziewczyno robisz z siebie często pośmiewisko na tym forum, naprawdę, ale przynajmniej jest jakiś ubaw
Chrzci się dziecko bo taka tradycja i przymus nieformalny. Bo jakby to wyglądało... ojej, pokazywanie palcem itd. Nie baw się z tym dzieckiem, bo pogańskie itd. To samo jest ze ślubem kościelnym.
W takim kraju żyjemy. Ochrzczę, a potem mam i tak kościół gdzieś. Jak najdalej od tej hipokryzji, zero identyfikowania się z tą instytucją.
"Piszę do ciebie mały gryps, wiedz że broniłem poczty w Gdańsku, tak, dzisiaj rozstrzelają nas..." Horytnica.
W takim kraju żyjemy. Ochrzczę, a potem mam i tak kościół gdzieś. Jak najdalej od tej hipokryzji, zero identyfikowania się z tą instytucją.
"Piszę do ciebie mały gryps, wiedz że broniłem poczty w Gdańsku, tak, dzisiaj rozstrzelają nas..." Horytnica.
Ponury ja po prostu nie wierzę w to co czytam !
otwarcie przyznajesz się, że idziesz chrzcić dziecko, bierzesz ślub kościelny a potem obwieszczasz, że " nie chcesz mieć z tą instytucją do czynienia " ???
to jest dopiero hipokryzja !!! co nie masz w sobie takiej odwagi, żeby powiedzieć wprost- nie wierzę i nie będę w tym cyrku uczestniczył ???
boisz się podjąć wyzwanie i wychować swoje dziecko po swojemu ???
to co napisała wyżej fifi to święta racja, ja dokładnie to samo myślę też o Tobie, jedno jest pewne pasujecie z justi30 do siebie jak ulał :)
oboje jesteście ograniczeni w swych poglądach i rozprawiacie jak znudzone baby przesiadujące w przychodni, oboje wiecznie na wszystko narzekacie a Wasze wypowiedzi są tak przewidywalne w swej głupocie, że aż oczy bolą od czytania ;)
jak kiedyś Twoja żona zmądrzeje i kopnie cię solidnie w tyłek to uderzaj z miejsca do justi - będzie z Was para I D E A L N A ;)
otwarcie przyznajesz się, że idziesz chrzcić dziecko, bierzesz ślub kościelny a potem obwieszczasz, że " nie chcesz mieć z tą instytucją do czynienia " ???
to jest dopiero hipokryzja !!! co nie masz w sobie takiej odwagi, żeby powiedzieć wprost- nie wierzę i nie będę w tym cyrku uczestniczył ???
boisz się podjąć wyzwanie i wychować swoje dziecko po swojemu ???
to co napisała wyżej fifi to święta racja, ja dokładnie to samo myślę też o Tobie, jedno jest pewne pasujecie z justi30 do siebie jak ulał :)
oboje jesteście ograniczeni w swych poglądach i rozprawiacie jak znudzone baby przesiadujące w przychodni, oboje wiecznie na wszystko narzekacie a Wasze wypowiedzi są tak przewidywalne w swej głupocie, że aż oczy bolą od czytania ;)
jak kiedyś Twoja żona zmądrzeje i kopnie cię solidnie w tyłek to uderzaj z miejsca do justi - będzie z Was para I D E A L N A ;)
larisa - ostro ;)
Ale nie mogę nie przyznać racji.
Drzazgę w oku bliźniego łatwo zobaczyć, belkę w swoim - niekoniecznie...
Hipokryzja jest wszechobecna - niestety. Tym bardziej w okolicy Świąt. Mało kto nie będzie śpiewał kolęd - śpiewają nawet Ci, którzy na co dzień mają gdzieś Kościół, Boga itd. Na pasterkach będą tysiące ludzi, którzy przez cały rok do kościoła nie zaglądają...
Generalnie jest taka tendencja: akceptuję tylko to, co MI pasuje, co jest ładne, przyjemne, co łatwo przychodzi. A wymagać od siebie to już nikt nie chce.
Ale nie mogę nie przyznać racji.
Drzazgę w oku bliźniego łatwo zobaczyć, belkę w swoim - niekoniecznie...
Hipokryzja jest wszechobecna - niestety. Tym bardziej w okolicy Świąt. Mało kto nie będzie śpiewał kolęd - śpiewają nawet Ci, którzy na co dzień mają gdzieś Kościół, Boga itd. Na pasterkach będą tysiące ludzi, którzy przez cały rok do kościoła nie zaglądają...
Generalnie jest taka tendencja: akceptuję tylko to, co MI pasuje, co jest ładne, przyjemne, co łatwo przychodzi. A wymagać od siebie to już nikt nie chce.
fiffi- a co ma dorzeczy fakt,ze moja corka nosi imie ktore akurat jest bibilijne?????
Ja nie biegam fałszywie do kosciola po to,zeby po wyjsciu zaraz wbić komus przyslowiowy nóż w plecy! A taka jest wiekszosc katolików w tym kraju!
A to,ze mam inne zdanie czesto na jakis temat niz wiekszosc to nie ma nic wspolnego z Bogiem,wiarą i jej praktykowaniem.
No tak,miedzy wronami kracz jak i one.Nie zamierzam tego robić i juz!
Jesli to osmieszanie sie to trudno.
Dla mnie wiekszą smiesznością jest hipokryzja pseudokatolików :PPPPP
Ja nie biegam fałszywie do kosciola po to,zeby po wyjsciu zaraz wbić komus przyslowiowy nóż w plecy! A taka jest wiekszosc katolików w tym kraju!
A to,ze mam inne zdanie czesto na jakis temat niz wiekszosc to nie ma nic wspolnego z Bogiem,wiarą i jej praktykowaniem.
No tak,miedzy wronami kracz jak i one.Nie zamierzam tego robić i juz!
Jesli to osmieszanie sie to trudno.
Dla mnie wiekszą smiesznością jest hipokryzja pseudokatolików :PPPPP
Szczerze mówiąc nie wierzę w instytucję wróżki i to jeszcze za pieniądze. Ale wierzę w taki dar odczytywania przyszłości, bo w mojej rodzinie takowy jest, przekazywany niejako w genach, bo o żadnej nauce wróżenia nie było mowy. Moja babcia pochodziła z Białorusi. Wróżyła z ręki. Moja mama wróżyła z kart. O tym wszystkim dowiedziałam się dopiero, kiedy mama przyłapała mnie na wróżeniu z kart i z ręki koleżankom. Ostrzegła mnie, że to nie jest zabawa, że to ciężkie brzemię. Przekonałam się o tym dość szybko i przestałam wróżyć. Zresztą ja nawet nie mogę nazywać tego wróżeniem. Po prostu patrzyłam w karty i mówiłam. I na pewno nie był to schemat: widzę bruneta itd. Zawsze opowiadałam szczegółowo o sytuacji teraźniejszej, a dopiero potem mówiłam o przyszłości. Mówiłam o rzeczach, których dana osoba nikomu nie zdradzała. Nie robiłam wywiadu o osobie przed wróżeniem. Byłam za młoda na takie cwaniactwo. A wróżyłam nawet obcym ludziom. Nigdy nie brałam żadnej opłaty, prezentu, bo to zakazane.
Może i na ten dar jest wytłumaczenie. Nie znam go.
Pozdrawiam. :-)
Może i na ten dar jest wytłumaczenie. Nie znam go.
Pozdrawiam. :-)
Lariso28- wiare sie nie tylko wyznaje,ale się nią żyje!
Samo bieganie do koscioła,na pielgrzymki itp to NIE JEST WIARA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Zygać mi sie chce jak widze tych wszystkich pseudokatolików biegajacych do kosciola az sie kurzy (o zgrozo nawet codziennie),by za chwilę zbluzgać ekspedientkę w sklepie za cos tam....,obrazić kogoś ostrymi słowami....,albo obgadać sasiadkę z naprzeciwka z inna sasiadką....
O ksieżach juz nie bede pisać,bo nie bede sobie psuć humoru:P
Samo bieganie do koscioła,na pielgrzymki itp to NIE JEST WIARA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Zygać mi sie chce jak widze tych wszystkich pseudokatolików biegajacych do kosciola az sie kurzy (o zgrozo nawet codziennie),by za chwilę zbluzgać ekspedientkę w sklepie za cos tam....,obrazić kogoś ostrymi słowami....,albo obgadać sasiadkę z naprzeciwka z inna sasiadką....
O ksieżach juz nie bede pisać,bo nie bede sobie psuć humoru:P
justi, skąd te wnioski o "większości"?? Robiłaś ankietę, badania, czy co?
I czy jeśli faktycznie większość to hipokryci, należy również wrzucać mniejszość do tego samego wora i obrażać wszystkich jak leci?
I jedno pytanie techniczne - chrzciłaś dziecko czy nie?
Bo nikt nie karze Ci "krakać jak wrony", wręcz przeciwnie - wypadałoby robić wszystko zgodnie z własnym sumieniem. I być zawsze konsekwentnym w tym co się robi. A nie tak jak np. Ponury - Kościół uważa za idiotyzm i ciemnogród, ale ślub kościelny wziął i dziecko ochrzci, bo "tak wypada". Ciekawe czy kiedykolwiek pokazał swój negatywny stosunek do Kościoła w realu, czy tylko na forum puszcza wodze swojej niechęci, a w życiu prywatnym wszystkim przytakuje.
I czy jeśli faktycznie większość to hipokryci, należy również wrzucać mniejszość do tego samego wora i obrażać wszystkich jak leci?
I jedno pytanie techniczne - chrzciłaś dziecko czy nie?
Bo nikt nie karze Ci "krakać jak wrony", wręcz przeciwnie - wypadałoby robić wszystko zgodnie z własnym sumieniem. I być zawsze konsekwentnym w tym co się robi. A nie tak jak np. Ponury - Kościół uważa za idiotyzm i ciemnogród, ale ślub kościelny wziął i dziecko ochrzci, bo "tak wypada". Ciekawe czy kiedykolwiek pokazał swój negatywny stosunek do Kościoła w realu, czy tylko na forum puszcza wodze swojej niechęci, a w życiu prywatnym wszystkim przytakuje.
supernowa, ujęłaś to ładnie - dar widzenia przyszłości to raczej brzemię, z którego tak naprawdę lepiej nie korzystać. Nie wiadomo, od kogo pochodzi, ale prowadzi raczej do złego postępowania - zbijania majątku na ludziach, którym się wydaje, że jak się dowiedzą, co będzie w przyszłości, to im to jakoś żyć pomoże (gdy zwykle jest raczej odwrotnie).
takich hipokrytów mi żal.. Po prostu. Bo mają Boga na wyciągnięcie ręki, ale tego przez duchową ślepotę nie dostrzegają. To nie znaczy, że cały Kościół jest "be".
Chrystus powołał grzeszników, a nie sprawiedliwych. A zatem liczył się z tym, że w Jego Kościele będą właśnie oni. Stąd też znosi On słabych członków, nawet jeżeli niemało szkodzą autorytetowi Kościoła.
Jeśli On znosi, to my, wierzący, tym bardziej powinniśmy.
Chrystus powołał grzeszników, a nie sprawiedliwych. A zatem liczył się z tym, że w Jego Kościele będą właśnie oni. Stąd też znosi On słabych członków, nawet jeżeli niemało szkodzą autorytetowi Kościoła.
Jeśli On znosi, to my, wierzący, tym bardziej powinniśmy.
Justi, gdzie Ty dziwczyno mieszkasz, że takich złych ludzi ciągle spotykasz? A czy jak jesteś świadkiem obrażania innych, to pytasz: Czy pani jest może katoliczką? A może ludzi wychodzących z kościoła śledzisz? Ponury podejrzewam, że dane o katolicyźmie Polski są na podstawie chrztów i ślubów kościelnych, więc fałszujesz statystyki! Zauważałam, że na tym forum jak tylko ktoś ujawni swoje katolickie poglądy, od razu jest krytykowany, przez tolerancyjnych przedstawicieli pogromców kokrzywdzącego wszystkich kościoła.
Nie, ale staram się. Przynajmniej mogę o tym rozmawiać, nie jest to dla mnie żadne tabu jak dla większości hipokrytów w tym kraju.
Nusia85, naprawdę wierzysz w tej bzdury że "on to znosi" ? Co to za wykładnie mające co usprawiedliwić? Pedofilię w irlandzkim kościele czy co?
Kościołowi potrzeba reform, sprawnego zarządzania, wywalania na pysk księży, którzy sprzeniewierzą się przysiędze. A co jest? Nic, zamiatanie pod dywan.
"Piszę do ciebie mały gryps, wiedz że broniłem poczty w Gdańsku, tak, dzisiaj rozstrzelają nas..." Horytnica.
Nusia85, naprawdę wierzysz w tej bzdury że "on to znosi" ? Co to za wykładnie mające co usprawiedliwić? Pedofilię w irlandzkim kościele czy co?
Kościołowi potrzeba reform, sprawnego zarządzania, wywalania na pysk księży, którzy sprzeniewierzą się przysiędze. A co jest? Nic, zamiatanie pod dywan.
"Piszę do ciebie mały gryps, wiedz że broniłem poczty w Gdańsku, tak, dzisiaj rozstrzelają nas..." Horytnica.