Widok
my korzystamy :)
Tzn nasza 5 letnia córka - tylko tam dała się przekonać by chociaż wejść do gabinetu ;) Straszny z niej "histeryk dentystyczny". Wiec jeżdzimy tylko tam i to z Gdyni. Ma już niestety 6 plomb (kolorowych) ale siedzi dzielnie i wraca zawsze z prezentami od pani stomatolog;)
Jesli nie liczyć kosztów paliwa z Gdyni do Gdańska, to ceny są tam takie jak gdzie indziej prywatnie. No i mam z głowy myślenie o tym czy zapanuje nad swoim dzieckiem - tam sobie z tym świetnie radzą.
Tzn nasza 5 letnia córka - tylko tam dała się przekonać by chociaż wejść do gabinetu ;) Straszny z niej "histeryk dentystyczny". Wiec jeżdzimy tylko tam i to z Gdyni. Ma już niestety 6 plomb (kolorowych) ale siedzi dzielnie i wraca zawsze z prezentami od pani stomatolog;)
Jesli nie liczyć kosztów paliwa z Gdyni do Gdańska, to ceny są tam takie jak gdzie indziej prywatnie. No i mam z głowy myślenie o tym czy zapanuje nad swoim dzieckiem - tam sobie z tym świetnie radzą.
plomba 80 zł
Koszty są podobno średnie, nawet nie wiem, bo nie porównywałam, ten gabinet mam blisko domu, weszłam tam na spacerze i po chwili zapisałam synka. Do tej pory nie mieliśmy tam żadnego leczenia, tylko kontrole, "zapoznawanie się z gabinetem" i dwie wizyty z powodu zęba naruszonego przy upadku.
Mnie się podoba to, że dr Piosik jest bardzo konkretna w rozmowie z rodzicem, i ma sympatyczne podejście do dziecka. Recepcjonistki zabawiają malucha już od progu. Generalnie mam poczucie znalezienia sie w dobrych rękach - pamiętam jak moi rodzice chodzili z nami do dentystów, tam dzieci były traktowane jak zaraza, na rodzicu spoczywał obowiązek przytrzymania oszalałego ze strachu dziecka... A tutaj pełna profeska, mało stresu, wszyscy uśmiechnięci, łącznie z dzieckiem.
Mnie się podoba to, że dr Piosik jest bardzo konkretna w rozmowie z rodzicem, i ma sympatyczne podejście do dziecka. Recepcjonistki zabawiają malucha już od progu. Generalnie mam poczucie znalezienia sie w dobrych rękach - pamiętam jak moi rodzice chodzili z nami do dentystów, tam dzieci były traktowane jak zaraza, na rodzicu spoczywał obowiązek przytrzymania oszalałego ze strachu dziecka... A tutaj pełna profeska, mało stresu, wszyscy uśmiechnięci, łącznie z dzieckiem.
Byłam w Gdyni. Za leczenie zęba mlecznego na pierwszej wizycie zapłaciłam w sumie 269zł. Jestem zszokowana tym, że doliczono mi 70 zł jakoby za wizytę adaptacyjną, której nie było. Dziecko i tak dostało dormicum. Przed wizytą i po leczeniu dziecko otrzymało niestety lizaka (dziwny zwyczaj u stomatologa). Przez godzinę po leczeniu Mała histeryzowała, że nie może go od razu zjeść po leczeniu. Po znieczuleniu pogryzła sobie wargę do krwi. Warga była strasznie spuchnięta, a rana na niej wymagała leczenia antybiotykami przepisanymi przez pediatrę. Rana goiła się trzy tygodnie. Takie są fakty. Oceńcie sami.
Co to za pediatra, że na pogryzioną wargę przepisuje ANTYBIOTYKI. A poza tym zawsze jak dostajemy znieczulenie to dentysta uprzedza o ewentualnym pogryzieniu przez małego pacjenta, bo dziecko nie ma czucia w tym miejscu znieczulonym i bawi się.
A lizaki to chyba nie problem, bo jak się dba o higienę to i karton lizaków można zjeść. Ja tam jestem zadowolona i nic złego nie powiem. Pozdrawiam :-)
A lizaki to chyba nie problem, bo jak się dba o higienę to i karton lizaków można zjeść. Ja tam jestem zadowolona i nic złego nie powiem. Pozdrawiam :-)



