Widok
ja za to ze stresu to chyba za duzo jem...;) zamiast chudnąc to niestety tyję;( jak odbieralam suknię w lutym to była na mnie troche za duża, w sobotę przymierzyłam i okazalo się że pasuje idealnie... Dzisiaj jadę na pierwsze dopasowanie tylko coś mi sie wydaje że nie bardzo będzie co dopasowywać. Nio tylko nie moge juz nic przytyc więc muszę zacząć uważac na to co jem ;( A suknię to mi przynajmniej wyprasują i zrobia podpięcie do trenu.....
ja milam slub 5 czerwca ....pracowalam do wtorku przed slubem a ze sporo to zapominalam,dopadl mnie w czwartek stresik......a w piatek to maskara caly piatek myslalam ...w sobote ufryzjera to juz w ogole szok...ale jak juz wracalam od makijazystki to stweridzlam ,ze tu chodzi o nas ..mialam fryzure lux makijaz super i co mam wszystko tylko suknia i ide...i tak bylo w domu zeszlo wszystko ....a po slubie to juz wogole luz.