Widok

stres przedślubny

Wesele bez ogłoszeń Temat dostępny też na forum:
Ślub za 2 miesiące i niestety chyba zaczyna mnie właśnie dopadać "stres przedślubny". Może nie jestem sama?:) Jeśli tak, to jak dziewczyny sobie z tym radzicie? Napiszcie o dobrych i sprawdzonych sposobach
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
U mnie, powoli się zaczyna, i jest to stres nie związany z tym, że to nie ten jedyny, bo o tym jestem przekonana, ale czy wszystko wyjdzie dobrze, czy kwiaty będą ok, czy jedzenie dobre itd. dużo by wymieniać.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja za to ze stresu to chyba za duzo jem...;) zamiast chudnąc to niestety tyję;( jak odbieralam suknię w lutym to była na mnie troche za duża, w sobotę przymierzyłam i okazalo się że pasuje idealnie... Dzisiaj jadę na pierwsze dopasowanie tylko coś mi sie wydaje że nie bardzo będzie co dopasowywać. Nio tylko nie moge juz nic przytyc więc muszę zacząć uważac na to co jem ;( A suknię to mi przynajmniej wyprasują i zrobia podpięcie do trenu.....
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a ja dziś od samego rana mam jakiś głupi ból żołądka i poczucie, że czegoś nie zrobiłam. chyba za bardzo chcę by wszystko było dopięte na ostatni guzik :/
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja mam slub 18 wrzesnia i tez nie odczuwam jeszcze stresu .... no ale moze to dlatego bo jeszcze 2 miesiace zostaly?? nie wiem sama ;))))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
u mnie narazie odziwo stresu brak, bardzo sie sobie dziwie bo ogólnie jestem nerwus straszny :) moze brak stresu bo po prostu niedowierzam że już tak malutko zostało :) cały czas mi sie wydaje że ejszcze z pół roku co najmniej :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja milam slub 5 czerwca ....pracowalam do wtorku przed slubem a ze sporo to zapominalam,dopadl mnie w czwartek stresik......a w piatek to maskara caly piatek myslalam ...w sobote ufryzjera to juz w ogole szok...ale jak juz wracalam od makijazystki to stweridzlam ,ze tu chodzi o nas ..mialam fryzure lux makijaz super i co mam wszystko tylko suknia i ide...i tak bylo w domu zeszlo wszystko ....a po slubie to juz wogole luz.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2
A ja mam ślub za tydzień i stresik mały jest. Nie ma szans by go nie było :-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja pracuję i za bardzo nie mam czasu na myślenie o ślubie-to sprawdzony sposób,a jak myślę to tylko pozytywnie i staram się załatwiać tylko te rzeczy,które są naprawdę niezbędne,bo jak zaczynam kombinować to wtedy jakoś bardziej się stresuję:-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
my to wszystko wiemy , ale rowniez jest czas PRZED TYM DNIEM, gdzie tak naprawde jest jeszcze czas by o tym myslec , zastanawiac sie i martwic.. :)

ja jeszcze nie mam stresu. .:P
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Czym tu się stresować, to i tak będzie najwspanialszy dzień w życiu, i nawet, gdy jakąś wpadkę się zaliczy, to nie będziecie miało żadnego znaczenia.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
szczęściara:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja wychodze za mąż za miesiąc i kilka dni i nie mam stresu jeszcze:)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
do góry