Widok
Trzeba szybciej sobie załatwić znieczulenie, i pewnie odpłatnie.
Ja w czasie porodu prosiłam o znieczulenie, ale lekarz powiedział, że to nie koncert życzeń i anestezjologa już nie ma:)haha..dobre..
Poród i "obsługa"super, ale poźniej na oddziale- lipton na całego-zero zainteresowania.
Teraz to mi to wisi, bowiem już co i jak , ale z 1 szym dzieckiem było mało wsparcia.
Ja w czasie porodu prosiłam o znieczulenie, ale lekarz powiedział, że to nie koncert życzeń i anestezjologa już nie ma:)haha..dobre..
Poród i "obsługa"super, ale poźniej na oddziale- lipton na całego-zero zainteresowania.
Teraz to mi to wisi, bowiem już co i jak , ale z 1 szym dzieckiem było mało wsparcia.
Dokładnie... A poza tym to co Ty mówiłaś... Pewnie żadna kobieta nie ma ochoty żeby obcy ludzie oglądali ją w takim stanie... Zwłaszcza że jedna dochodzi do siebie szybciej druga wolniej...
A poza tym argument że nie masz męża przy sobie powoduje że wiesz że musisz sobie poradzić więc bierzesz się szybciej w garść :)
No i bardzo ważne jest to na co też zwróciłaś uwagę - wyposarzenie szpitala "w razie w..." nigdy nie wiadomo jak poród będzie przebiegał i czy dzieciaczek nie będzie potrzebował natychmiastowej pomocy... :(
A poza tym argument że nie masz męża przy sobie powoduje że wiesz że musisz sobie poradzić więc bierzesz się szybciej w garść :)
No i bardzo ważne jest to na co też zwróciłaś uwagę - wyposarzenie szpitala "w razie w..." nigdy nie wiadomo jak poród będzie przebiegał i czy dzieciaczek nie będzie potrzebował natychmiastowej pomocy... :(
ja swój poród wspominam dobrze połozne miłe z poczuciem humoru.
pielęgniarki bardzo pomocne, nie mogłam na nic narzekać może tylko na upał bo to był sierpień ale to już nie wina szpitala... z całego serca mogę polecić zaspę, siostra rodziła w wojewódzkim i też sobie chwali.
Jedyny minus ale to chyba nie tylko na zsapie że bardzo ciężko znieczulenie zewnątrzoponowe....
pielęgniarki bardzo pomocne, nie mogłam na nic narzekać może tylko na upał bo to był sierpień ale to już nie wina szpitala... z całego serca mogę polecić zaspę, siostra rodziła w wojewódzkim i też sobie chwali.
Jedyny minus ale to chyba nie tylko na zsapie że bardzo ciężko znieczulenie zewnątrzoponowe....
Na Klinicznej jest totalna samowolka-ludzie chodzą, organizują normalnie pielgrzymki po oddziałach.
Leżysz w stanie wiadomo jakim po porodzie,a tu wchodzi 5 osiłków z kwiatami do jakiejś gwiazdy znad morza, drą się, perfumy biją jak z murzyńskiej chaty, i tak sterczą nad nią do wieczora.
Mi to strasznie przeszkadzało, wobec tego zrobiłam troszke porządek, chociaż na te 3 dni, które tam spędziłam.
Tym razem, jak mi to będzie przeszkadzało, też wyproszę towarzystwo i po sprawie.
A tak poza tym, znam troszkę porodówkę, lekarzy, wiem czym to "pachnie" i z trojga złego szpitali gdańskich, wybiorę znowu Kliniczną.
Leżysz w stanie wiadomo jakim po porodzie,a tu wchodzi 5 osiłków z kwiatami do jakiejś gwiazdy znad morza, drą się, perfumy biją jak z murzyńskiej chaty, i tak sterczą nad nią do wieczora.
Mi to strasznie przeszkadzało, wobec tego zrobiłam troszke porządek, chociaż na te 3 dni, które tam spędziłam.
Tym razem, jak mi to będzie przeszkadzało, też wyproszę towarzystwo i po sprawie.
A tak poza tym, znam troszkę porodówkę, lekarzy, wiem czym to "pachnie" i z trojga złego szpitali gdańskich, wybiorę znowu Kliniczną.
Może i pomoc męża jest bardzo ważna ale chyba ważniejsze jest zachowanie czystości oddziału... Nie za bardzo bym chciała żeby każdy (zakatarzony czy zakaszlony) mógł sobie przyjść i przebywać w pokoju z maluszkami które dopiero co przyszły na świat. Tym bardziej że pokoje są 2,3,4 osobowe wiec co za tym idzie jednocześnie może być iluś tam odwiedzających... Nie wiem - może się mylę, bo to jest moje pierwsze dzieciątko i nie mam w tej kwestii doświadczenia, ale tak mi się wydaje... Z resztą dlaczego w wojewódzkim dzieciaczki wogóle zostają za szybą?? żeby nie mieć kontaktu z zarazkami z zewnątrz...
A czym się jeszcze kieruję?? ogólną opinią kobiet tam rodzacych, która w przeważającej części jest na plus...
A czym się jeszcze kieruję?? ogólną opinią kobiet tam rodzacych, która w przeważającej części jest na plus...
Ja rodzę po raz drugi na Klinicznej.
Dzisiaj rowerkowaliśmy z Jankiem 12km:)- sąsiadka mało na zawał nie padła, jak zobaczyła mnie na rowerze-ale co będę tłumaczyć, że czuję sie rewelacyjnie i w poprzedniej ciązy i pływałam i rowerem jeździłam do 8 miesiąca.
Janek ma w końcu swoją oczekiwaną rikszę-siedzi w niej jak Król:)-no i jest 2osobowa, więc za rok, dla drugiego maluszka jest miejsce.
Fajnie,że nowe mamusie na liście, WITAMY SERDECZNIE!!!!!!!!!
Dzisiaj rowerkowaliśmy z Jankiem 12km:)- sąsiadka mało na zawał nie padła, jak zobaczyła mnie na rowerze-ale co będę tłumaczyć, że czuję sie rewelacyjnie i w poprzedniej ciązy i pływałam i rowerem jeździłam do 8 miesiąca.
Janek ma w końcu swoją oczekiwaną rikszę-siedzi w niej jak Król:)-no i jest 2osobowa, więc za rok, dla drugiego maluszka jest miejsce.
Fajnie,że nowe mamusie na liście, WITAMY SERDECZNIE!!!!!!!!!
dla mnie ważne było że ten szpital jest świetnie przystosowany gdyby z dzidzią coś się działo. Pomoc męża nie była mi potrzebna są tam swietne połozne i pielęgniarki bardzo pomagają kąpią, zajmują się pępuszkiem i wszystko tłumaczą:)
Więc dla Ciebie minusem bedzie to że tam rodzina nie może wchodzić na salę poporodową. po porodzie masz 2 godzinki gdzie jesteście w trójkę sami. A potem zabierają was na oddział i z rodzinom widzisz sie tylko przechodząc do specjalnej sali, co dla mnie jest plusem bo nie mam ochoty żeby jacyś obcy ludzie kręcili się po sali gdzie leże zmęczona i krwawiąca....
Więc dla Ciebie minusem bedzie to że tam rodzina nie może wchodzić na salę poporodową. po porodzie masz 2 godzinki gdzie jesteście w trójkę sami. A potem zabierają was na oddział i z rodzinom widzisz sie tylko przechodząc do specjalnej sali, co dla mnie jest plusem bo nie mam ochoty żeby jacyś obcy ludzie kręcili się po sali gdzie leże zmęczona i krwawiąca....
hehe no muszę Ci powiedzieć że argument dałaś nie do przebicia :D drzeć się wpólnie to naprawdę fajna perspektywa :D przynajmniej będziemy się nawzajem wspierać :) jestem za :P
moja siostra też tam rodziła i też była zadowolona więc wszelkie znaki na niebie i ziemi wskazują że właśnie tam się pojawię :)
moja siostra też tam rodziła i też była zadowolona więc wszelkie znaki na niebie i ziemi wskazują że właśnie tam się pojawię :)
A czym się sugerujecie przy wyborze szpitala? Ja pierwsze dziecko rodziłam na Klinicznej i teraz chyba też się zdecyduję na ten szpital głównie ze względu na fakt iż rodzina może wchodzić na salę położniczą. Mąż był mi bardzo pomocny przez pierwsze dwa dni po porodzie bo nawet nie byłam w stanie dojść samodzielnie do łazienki takie miałam zawroty głowy. Miałam mały uraz do tego szpitala po odmowie przyjęcia mnie po tygodniu od porodu na ponowne szycie krocza ale jednak ważniejszy jest pobyt i pomoc męża więc chyba zdecyduję się na Kliniczną
