Widok
Ania, nie wiem czy tak jest do końca, bo będąc teraz 2 tyg w szpitalu, lekarz koleżance z pokoju tłumaczył o co w tym chodzi, jej dziecko również miało nietolerancję laktozy ( nie wrodzoną tylko nabytą ) i mówili jej, że nie da się wyeliminować laktozy ze swojego organizmu :(
Choć i tak jadła kilka rzeczy na krzyż, to musiała zacząć dziecko karmić pół na pół ( sztuczne i pierś )
Ostatnio do niej natomiast dzwoniłam i przeszła całkowicie na sztuczne jedzonko
( u nich ta nietolerancja objawiała się luźnym stolcem ze śluzem )
Wiem, że takie dokarmianie dziecka sztucznym to chwilowe, żeby sprawdzić czy jest poprawa i podobno wiele kobiet po jakiś 3-4 tyg powraca do karmienia piersią w 100%
Podaję tylko przykład koleżanki z pokoju :)))
Natomiast ja dzwoniłam do Gdyni do OWI ( dzięki Styczniówko ) i mamy termin na 24 kwietnie, więc 3tyg szybciej niż w Gdańsku
W poniedziałek idziemy jeszcze do neurologa prywatnie i również do dr Bałandy na pobranie krewki i sprawdzenie właśnie kału w kierunku tych ciał redukujących
Choć i tak jadła kilka rzeczy na krzyż, to musiała zacząć dziecko karmić pół na pół ( sztuczne i pierś )
Ostatnio do niej natomiast dzwoniłam i przeszła całkowicie na sztuczne jedzonko
( u nich ta nietolerancja objawiała się luźnym stolcem ze śluzem )
Wiem, że takie dokarmianie dziecka sztucznym to chwilowe, żeby sprawdzić czy jest poprawa i podobno wiele kobiet po jakiś 3-4 tyg powraca do karmienia piersią w 100%
Podaję tylko przykład koleżanki z pokoju :)))
Natomiast ja dzwoniłam do Gdyni do OWI ( dzięki Styczniówko ) i mamy termin na 24 kwietnie, więc 3tyg szybciej niż w Gdańsku
W poniedziałek idziemy jeszcze do neurologa prywatnie i również do dr Bałandy na pobranie krewki i sprawdzenie właśnie kału w kierunku tych ciał redukujących
no nic tam zobaczę co jutro pediatra powie... widzisz Kasiu- ja już w takim razie mam odpowiedź na te ciągłe płacze Amelki ... :( buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu płakać mi się chce... mam nadzieję, że będę jeszcze mogła wrócić do karmienia piersią po jakimś czasie, tylko żeby laktacja mi nie ustała...


A ja dziś zrelaksowana, bo pojechałam sobie na masaż ach jak było pięknie godzina totalnego wyluzowania :)
Kasiu ja sama jeszcze nie wiem którą szczepionką na pneumokoki będę szczepić Olcie jestem w trakcie studiowania badań klinicznych obu szczepionek :) dam Tobie znać co ja wybrałam jak będę miała pełen obraz.
Super że w Gdyni szybciej się udało dostać termin zwłaszcza że im szybciej zaczniecie ćwiczenia tym lepiej.
Oki uciekam spać bo za 3h wstaje :)
słodkich snów dla Was i maluszków :)
Kasiu ja sama jeszcze nie wiem którą szczepionką na pneumokoki będę szczepić Olcie jestem w trakcie studiowania badań klinicznych obu szczepionek :) dam Tobie znać co ja wybrałam jak będę miała pełen obraz.
Super że w Gdyni szybciej się udało dostać termin zwłaszcza że im szybciej zaczniecie ćwiczenia tym lepiej.
Oki uciekam spać bo za 3h wstaje :)
słodkich snów dla Was i maluszków :)
Cześć dziewczyny. Jestem dziś totalnie wykończona :(
Przez pól nocy włączał nam się monitor oddechu :(
Amelka faktycznie musiała bardzo mocno spać i zapominać oddychać, bo jak ja wyjmowałam z łózeczka to nie mogłam dobudzić :((((
Ech...Zanim ja ją odchowam to całkiem siwa będę...
Styczniówko, zazdroszczę masażu, ja zapisałam się na fitness z koleżankami z pracy :) muszę coś robić dla relaksu i oczywiście dla fałdki na brzuchu :D
No nic uciekam wszystko w domu porobić, bo o 11stej śmigamy na długi spacer :)
Przez pól nocy włączał nam się monitor oddechu :(
Amelka faktycznie musiała bardzo mocno spać i zapominać oddychać, bo jak ja wyjmowałam z łózeczka to nie mogłam dobudzić :((((
Ech...Zanim ja ją odchowam to całkiem siwa będę...
Styczniówko, zazdroszczę masażu, ja zapisałam się na fitness z koleżankami z pracy :) muszę coś robić dla relaksu i oczywiście dla fałdki na brzuchu :D
No nic uciekam wszystko w domu porobić, bo o 11stej śmigamy na długi spacer :)
ale tu cicho dzisiaj... a przecież weekend dopiero jutro:)
byłam dziś z wynikami Amelki u pediatry i powiedziała, że nie muszę odstawiać piersi...cieszę się ale z drugiej strony to już nic nie rozumiem- niby ta nietolerancja laktozy jest i to dość wysoka a ona mówi, że dziecko się w końcu uodporni... hmmmmmmm może powinnam się poradzić jeszcze innego lekarza...

byłam dziś z wynikami Amelki u pediatry i powiedziała, że nie muszę odstawiać piersi...cieszę się ale z drugiej strony to już nic nie rozumiem- niby ta nietolerancja laktozy jest i to dość wysoka a ona mówi, że dziecko się w końcu uodporni... hmmmmmmm może powinnam się poradzić jeszcze innego lekarza...

KRiAmelka, a czym objawia się ta nietolerancja ??
Tamtemu chłopcu co wspominałam objawiała się rozwolnieniem więc trzeba było zastopować bo z tego co lekarz tłumaczył, dziecku niszczą się jakieś kosmki czy jakoś tak, i trzeba to powstrzymać, dlatego kazali Małemu dawać 50 na 50
Jednak ja chyba bym skonsultowała to z innym pediatrą jeszcze. Naprawdę godna polecenia jest dr Bałanda, można jej zaufać w pełni
Tamtemu chłopcu co wspominałam objawiała się rozwolnieniem więc trzeba było zastopować bo z tego co lekarz tłumaczył, dziecku niszczą się jakieś kosmki czy jakoś tak, i trzeba to powstrzymać, dlatego kazali Małemu dawać 50 na 50
Jednak ja chyba bym skonsultowała to z innym pediatrą jeszcze. Naprawdę godna polecenia jest dr Bałanda, można jej zaufać w pełni
Kasiu- no właśnie 3 lekarzy mi już mówiło, że skoro badanie kału (posiew i ogólne) oraz badanie moczu (posiew i ogólne) są bardzo dobre to na pewno jest to związane z t ą nietolerancją laktozy i po prostu minie z czasem tak jak sama nietolerancja... skoro tak mówi trzech to chyba wierzę. Ale na pewno będę sie jeszcze konsultować a propos tych wyników- czy na pewno nie mam odstawić piersi...


ale pogoda dokitu - mala jak nigdyo tej poze spi już 2 h
nowy wątek:
http://forum.trojmiasto.pl/?act=show_topic&topic=155249&c=1&k=16
nowy wątek:
http://forum.trojmiasto.pl/?act=show_topic&topic=155249&c=1&k=16