Widok
yevele nie ma sprawy:)
natomiast pochwaliłam dzień przed zachodem słońca, suknia dalej do poprawki... prawie nic się nie zmieniło, nadal odstaje w biuście :(
do tego byłam dzisiaj u fryzjerki na farbowaniu, tragedia baba spieprzyła mi włosy, miała zrobić naturalny blond a wyszły białe utlenione pasma z ciemnymi pasmami:( tylko białych kozaczków mi brakuje... wiecie o co chodzi.... TRAGEDIA :(:(:(:(:(
natomiast pochwaliłam dzień przed zachodem słońca, suknia dalej do poprawki... prawie nic się nie zmieniło, nadal odstaje w biuście :(
do tego byłam dzisiaj u fryzjerki na farbowaniu, tragedia baba spieprzyła mi włosy, miała zrobić naturalny blond a wyszły białe utlenione pasma z ciemnymi pasmami:( tylko białych kozaczków mi brakuje... wiecie o co chodzi.... TRAGEDIA :(:(:(:(:(
Gabi wyglądałaś pięknie. Napisałam Ci maila ale nie wiem czy dostałaś..:(
Dziewczyny nie mam zdjęć ze swojego ślubu dlatego nie mogę się z Wami nimi podzielić: Dam Wam tylko radę weźcie ze sobą agrafki bo np. mnie były bardzo przydatne zwłaszcza, że miałam bardzo szeroką halkę. Ogólnie suknia zrobiła tak ogromne wrażenie na gościach, że sama byłam w szoku..wszyscy byli nią zachwyceni.. 3mam kciuki teraz za Was dziewczyny, to jest niesmowita noc, aż nie da sie tego opisać a w tej sukni to juz całkiem bedziecie jak ksiezniczki nie Gabi>?;)
Dziewczyny nie mam zdjęć ze swojego ślubu dlatego nie mogę się z Wami nimi podzielić: Dam Wam tylko radę weźcie ze sobą agrafki bo np. mnie były bardzo przydatne zwłaszcza, że miałam bardzo szeroką halkę. Ogólnie suknia zrobiła tak ogromne wrażenie na gościach, że sama byłam w szoku..wszyscy byli nią zachwyceni.. 3mam kciuki teraz za Was dziewczyny, to jest niesmowita noc, aż nie da sie tego opisać a w tej sukni to juz całkiem bedziecie jak ksiezniczki nie Gabi>?;)
Cześć dziewczyny ja już po ;)
Gabi pierwsze pytanie mam do Ciebie, jak to zrobiłaś że sukienkę masz niepodartą, bawiłaś się? Na moją trochę mi deptali więc ostatnia warstwa troszkę jest podarła, ale na szczęście w tym modelu bardzo prosta jest renowacja sukienki więc nie martwię się o nią, zreszta nawet się nad nią nie rozczulałam.
Powiem tak, była leciutka i bardzo wygodna, ale mam wrażenie, że opadły mi troszkę koła i przez to troszkę się ciągnęła po ziemi, uważam że mogła być bardziej skrócona. Poza tym już mówiłam Żanecie, kolor szarfy miałam inny niż Mentorki, Pani w salonie mówiła, że one nie mają na to wpływu, ale moja była ciemniejsza niż ta co na przymiarce. Dziewczyny zwróćcie uwagę na sali, żebyście miały dużo miejsca dla siebie przy stoliku inaczej będzie Wam ciasno, przez co koła będą się rozluźniały, tak było u mnie. Odpadło troszkę kryształków, ale jak ktoś się bawi raczej nie da się tego uniknąć, zresztą odpadło już kilka przy samym zakładaniu sukienki, ale to pojedyncze ilości, zresztą wszywane są ręcznie więc liczyłam się z tym. Aha i co zauważył mój już mąż, przy obracaniu musiał na mnie troszkę dłużej czekać ;) Poza tym jest boska i nie zamieniłabym jej na inną.
Zdjęć jeszcze nie mam, nawet ani jednego jeszcze nie widziałam, ale jakby co dam znać.
My w poniedziałek jeszcze mieliśmy poprawiny poprawin, wczoraj sesja, dziś z ciastem do pracy, jeszcze kilka osób musimy objeździć i cały czas na pełnych obrotach.
Aha jeszcze jedno, nie zamieniłabym mojej różowej biżu i różowych dodatków dla taty, męża i świadka na żadne inne, robiły furorę, a moje druhenki spisały się na medal. BYŁO BOSKO !!!! JUPIIIIIIIIIIII !!!
Żaneta zadzwonię później ;)
Gabi pierwsze pytanie mam do Ciebie, jak to zrobiłaś że sukienkę masz niepodartą, bawiłaś się? Na moją trochę mi deptali więc ostatnia warstwa troszkę jest podarła, ale na szczęście w tym modelu bardzo prosta jest renowacja sukienki więc nie martwię się o nią, zreszta nawet się nad nią nie rozczulałam.
Powiem tak, była leciutka i bardzo wygodna, ale mam wrażenie, że opadły mi troszkę koła i przez to troszkę się ciągnęła po ziemi, uważam że mogła być bardziej skrócona. Poza tym już mówiłam Żanecie, kolor szarfy miałam inny niż Mentorki, Pani w salonie mówiła, że one nie mają na to wpływu, ale moja była ciemniejsza niż ta co na przymiarce. Dziewczyny zwróćcie uwagę na sali, żebyście miały dużo miejsca dla siebie przy stoliku inaczej będzie Wam ciasno, przez co koła będą się rozluźniały, tak było u mnie. Odpadło troszkę kryształków, ale jak ktoś się bawi raczej nie da się tego uniknąć, zresztą odpadło już kilka przy samym zakładaniu sukienki, ale to pojedyncze ilości, zresztą wszywane są ręcznie więc liczyłam się z tym. Aha i co zauważył mój już mąż, przy obracaniu musiał na mnie troszkę dłużej czekać ;) Poza tym jest boska i nie zamieniłabym jej na inną.
Zdjęć jeszcze nie mam, nawet ani jednego jeszcze nie widziałam, ale jakby co dam znać.
My w poniedziałek jeszcze mieliśmy poprawiny poprawin, wczoraj sesja, dziś z ciastem do pracy, jeszcze kilka osób musimy objeździć i cały czas na pełnych obrotach.
Aha jeszcze jedno, nie zamieniłabym mojej różowej biżu i różowych dodatków dla taty, męża i świadka na żadne inne, robiły furorę, a moje druhenki spisały się na medal. BYŁO BOSKO !!!! JUPIIIIIIIIIIII !!!
Żaneta zadzwonię później ;)
Kamilo gratuluję że się wszystko super udało.
I teraz odpowiedź na Twoje pytanie. Bawiłam się rewelacyjnie całą noc, dokładnie do 6:30 tańczyłam, mało co siedziałam przy stole. Zespół robił bardzo krótkie przerwy a ja byłam rozrywana do tańca. Tak więc bawiłam się non stop. W parze, w kółku i w pociągu. Moja suknia była często i gęsto deptana. Nie jest podarta jak juz wspomniałam. Nie wiem jakim cudem ale nie jest. Nie zauważyłam też żeby odpadł jakiś kryształ. Nie na moich oczach. Musiałabym dokładnie obejżeć suknię. Przy stole akurat miałam sporo miejsca więc nie miałam problemu z kołem. Moja suknia spisała się doskonale. A sesja plenerowa dopiero przed nami więc już niedługo założe ją znowu. Aaaa podarty mam w jednym miejscu długi welon. troszkę ale jednak.
I teraz odpowiedź na Twoje pytanie. Bawiłam się rewelacyjnie całą noc, dokładnie do 6:30 tańczyłam, mało co siedziałam przy stole. Zespół robił bardzo krótkie przerwy a ja byłam rozrywana do tańca. Tak więc bawiłam się non stop. W parze, w kółku i w pociągu. Moja suknia była często i gęsto deptana. Nie jest podarta jak juz wspomniałam. Nie wiem jakim cudem ale nie jest. Nie zauważyłam też żeby odpadł jakiś kryształ. Nie na moich oczach. Musiałabym dokładnie obejżeć suknię. Przy stole akurat miałam sporo miejsca więc nie miałam problemu z kołem. Moja suknia spisała się doskonale. A sesja plenerowa dopiero przed nami więc już niedługo założe ją znowu. Aaaa podarty mam w jednym miejscu długi welon. troszkę ale jednak.
Mentorko na pewno będzie wszystko superowo:)) aż zazdroszczę na sAMĄ MYŚL, ŻE JESTEŚ JESZCZE PRZED:)
Kamila mi też suknia troche szorowała po ziemi ale to chyba wlasnie dlatego ze sie poluzowala, chcoiaz ja nie wiem jak moglaby moja być zawiązana jeszcze mocniej jak w kościele byłam tak ściśnięta, że szok po prostu..Poproszę o fotki jak tylko będziesz miała a i podaj mi swojego maila:))
Kamila mi też suknia troche szorowała po ziemi ale to chyba wlasnie dlatego ze sie poluzowala, chcoiaz ja nie wiem jak moglaby moja być zawiązana jeszcze mocniej jak w kościele byłam tak ściśnięta, że szok po prostu..Poproszę o fotki jak tylko będziesz miała a i podaj mi swojego maila:))