Widok

"tłuczenie butelek"

Wesele bez ogłoszeń Temat dostępny też na forum:
Dziewczyny, mój przyszły mąż jest z Gdyni, ja jestem kaszubką z krwi i kości:) więc na kaszubach jest taki zwyczaj, że w piątek, dzień przed weselem, znajmoi i sąsiedzi przychodzą pod dom panny młodej i tłuczą butelki na szczęscie młodej pary. Podobno w trójmieście nie ma takiego zwyczaju bo rodzina mojego przyszłego męża o tym nigdy nie słyszała.
Czy w trojmieście naprawdę nie ma takiego zwyczaju???
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 2
to nie ejst wiocha wlasnie wtedz jest fajnie na takich impreyach bo spotzkaja sie wszyscy no ale jkazdy ma swoje poglady

kasia
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 2

rok temu o tej porze :)

up

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
U nas tez będzie tłuczenie i wesoła zabawa ! Pozdrawiam wszystkich ślubujących 5 sierpnia !!!!!!!!!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
:) no nie wiem... ja to bym chcial zeby przed moim ślubem się odbylo coś takiego... niech się wszyscy dowiedzą ze TU MIESZKA nowa Pani Młoda... byłem na wielu takich tłuczeniach i zawsze było fajnie... Nie rozumiem tego jazgotania i marudzenia niektorych forumowiczek ...

A przy tym się trochę odstresuje para młoda :) A sprząta się na bieżąco... i problem z głowy.
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 2
A U NAS BĘDZIE- TO ŚWIETNA ZABAWA ;) OBYDWOJE JESTEŚMY Z GDYNI I ZNAMY TĄ TRADYCJĘ DOBRZE.POZDROWIENIA
AGA&BART
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Zgadazam sie. To fajna sprawa. U mnie tez bylo tyle ze moi "BUTELKOWI" sie nie spisali bo przyjechali dokladnie wtedy gdy nas nie bylo w domu a dopełnialismy ostatnich ustalen w restauracji. Jak podjechalismy pod blok to widzielismy tylko cienie uciekajace z klatki no i zastalam kupe szkla pod drzwiami... SZKODA bo to naprawwde sympatyczny zwyczaj. :(
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No to juz chyba przesada, trzeba pomyslec o Mlodych, ktorzy potem musza wstac o 5,6 rano, a i maja wiele rzeczy jeszcze do zrobienia.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a mi sie ten zwyczaj podoba ja już sie szykuje na sprzątanie następnego dnia !!!sam chodze na takie impreski i zabawa jest super przeważnie muzyczka jedzonko no i picie ostatnio na kumpla weselu tzn w piatek poszło 26flaszek wódki a zabawa do 3 w nocy ach co to był za bal
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
dodam, że mieszkam na osiedlu zamknietym-nie takim znowu nowym,ale w blokach. dlatego wszyscy znaja sie od lat, i zawsze organizują tłuczenie!wpada to fajnie i jest przy tym kupa smiechu!dodam,ż emieskzańcy to w wiekszości nauczyciele!!!;)

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
ja jestem z kujawsko-pomorskiego i ten zwyczaj jest powszechnie znany, wiec choc moj Luby jest z podlaskiego, i nigdy nie tłukł butelek;), przed naszym slubem pozna ten zwyczaj osobisćie! tym bardziej, że slub jest w moich stronach, wieć sąsiedzi i znajomi i tak bedę tluc-czy chcemy czy nie, taki zwyczaj! pozdrawiam

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Ja tam się nie boję sąsiadów bo sami sie zapowiedzieli kilka miesięcy wcześniej:)obawiam się tylko zmęczenia i bałaganu jaki zostanie po tej imprezie:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Ja nie wiem, czy ktos ma gorszych sasiadow od nas :), w dodatku wprowadzilsimy sie niecale 3 miesiace przed slubem, wiec traktuja nas do dzis jako intruzow, jednak nawet okiem nie mrugneli, choc siedzieli w oknach :). A ci co najwiecej gadali, ze przyjda wcale nie przyszli, wiec przymknijcie oko ;). U nas bite byly nawet szklane zyrandole, nie wspome ze z kuchni wyniesli mi wszystkie sloiki, bo zabraklo :). To naprawde byl relaksik dla nas i odstresowanie sie :). Beata
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
jakies 2/3 lata temu widzialam chlopaków tluczacych butelki przed blokiem w chylonii i mieszkancy potraktowali ich strażą miejska, ale to taki szczegól....
moze gdzies ten obyczaj sie sprawdza
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
masz rację, nawet gdy powiem znajomym, że nie będzie tłuczenia butelek to i tak przyjdą bo taka jest tradycja, niektórzy to już się zapowiedzieli rok wcześniej wiec chyba nie uda mi się tego ominąć:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
a ja pochodzę z Kujaw gdzie brałam ślub ( mieszkałam z rodzicami w bloku ) i tam też tłuką butelki.
nie ważne czy miasto czy wieś, ważne żeby ta weoła tradycja miała swój umiar.każdy tłucze jedną butelkę symbolicznie, za to dostaje "karny" kieliszek wódeczki i kiedy go spożywa młodzi sprzątają szkło.
Sąsiadów można uprzedzić a ich drzwi zasłonić rozłożonym kartonem.
a jeśli ty pochodzisz z okolic gdzie tradycja ta jest stosowana to nie ma szans żeby ją ominąć zawsze znajdzie się grupka znajomych, którzy dokonają stłuczek.
Swoją drogą to nawet przyjemne
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
U mnie też pewnie parę osób wpadnie na tłuczenie butelek, nie ma co przesadzać, że to kiczowate i że musicie się wyspać. Jeśli się wszystkich wczesniej uprzedzi żeby przyszli troszkę wcześniej to na pewno nie będzie problemu, ja mieszkam w bloku i tłuczenie będzie na klatce, tak jak w ubiegłym roku u mojej siostry, przygotuję wódeczkę i jakieś ciasteczko i zagrychę, każdego poczęstuje jak przyjdzie, taki już jest zwyczaj, a moi wszyscy wiedzą, że przecież musimy się wyspać przed tym wielkim dniem więc to rozumieją a mi będzie miło ich widzieć, w końcu to bliscy którzy nam dobrze życzą i dlatego przychodzą tłuc butelki. Gorzej mają ci co mieszkają w domkach, obawiam się, że w takich przypadkach może być tych przychodzących więcej.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Podoba mi sie to, co napisalas. Dziewczyny Biala Sukienka to na prawde nie wszystko! My chcielismy, aby wszyscy, ktorzy chca w jakis sposob uczestniczyc w tym wydarzeniu nie czuli sie jak intruzi, zeby widzieli, ze cieszymy sie z kazde osboy, jaka nam gratulowala. A problem z alkoholem rozwizalismy w bardz prosty sposow: pyszne piwko z Ambera (z beczki i z nalewakiem) nie byl to naprawde wielko koszt w porownaniu z np. fryzjerem, fotografem itp. A co sie tyczy osob nie znajacych tej tradycji, to niech ja poznaja.
Ale jezeli Mlodzi beda posepni i zalowac kazdego rozlanego 'kieliszka', to nie ma co liczyc na dobra zabawe.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
to u Ciebie było bardzo kulturalnie bo u mojej kuzynki 3 lata temu znajomi przyjezdżali z wielkimi, pełnymi workami butelek i nawet garnki i stare metalowe nocniki tez tam widziałam:P
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jeja, dziewczyny jestescie naprawde okrutne. My mielismy bicie butelek i nikt nas nie pytal skad jestesmy, maz mieszka w dzielnicy Gdyni w ktorej zawsze jest ta tradycja i tyle. I bardzo niesprawiedliwe sa wasze opinie, ze znajomy przychodza tylko napic sie wodki, jak mowicie im, ze nie chcecie ich tluczeniu to mowicie tez, ze chca przyjsc sie napic za darmo? Po prostu nie znacie tego zwyczaju, ja tez go nie znalam dopoki nie poznalam meza, ale nigdy mi nie przyszlo do glowy, zeby tak pisac o jakby nie bylo wlasnych znajomych, ktorzy chca przyjsc. Ten zwyczaj polega na tym, ze przychodza nie zaproszeni znajmomi, ktorzy chca nam zyczyc szczescia i bija te butelki na nasze szczescie !!! Wiec chyba powinno sie im byc wdziecznym, ze mysla o Mlodych. My przeszlismy bicie butelek i moze dla niektorych to kicz, nam sie podobalo i nie spodziewalismy sie, ze tak nam opadna emocje przed slubem, wszyscy sobie zartowali i byla kupa smiechu. Wodki poszlo nam bardzo malo, bo goscie pili symbolicznie. Moze to jeszcze zalezy jakich ma sie gosci. My prosilismy tylko ludzi, zeby przyszli o godzinie ktora nam bardziej pasowala, bo tego dnia mielismy jeszcze kosciol do zaliczenia, a nie chcielismy, zeby czekali na nas, wszyscy sie dostosowali, wiec nie denerwowalismy sie, ze bedziemy malo spac, a i tak spalismy 2 godziny tylko, bo nie zdazylismy z wieloma sprawami, ale wszystko sie udalo i bylo pieknie :). Najlepsze jeszcze, ze tego dnia byla straszna ulewa i jednak tym co zyczyli nam szczescia to nie przeszkodzilo, zeby przyjsc nam zbic ta symboliczna butelke. Odnosze wrazenie, ze jestescie strasznie sztywne, bez urazy, ale za duzo myslicie o czystej sukience, o spaniu i innych detalach, zobaczycie, ze wszystko co zaplanujecie odwroci sie do gory nogami i nie da sie wszystkiego przypilnowac. Samo planowanie jest bzdura, bo pozniej jest rozczarowanie, ze tyle wlozylismy w cos pracy, a nie wyszlo, no i tylu ludziom zaufalismy, a dali ciala, tego sie nie da przewidziec, a jak przymniecie troche oko na wszystko to slubik i wesele na pewno sie udadza. Powodzenia :). Beata
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ten zwyczaj jest bardzo żywy w naszym rejonie i nie tylko , tłuczenie butelek widziałam tez na Sląsku. Dorabiam czasem u naszych sąsiadów i w Niemczech w okolicach Frankfurtu nad Menem powszechnie jest przyjęte,że dzień przed ślubem przu domu Panny Młodej ustawiany jest wielki pojemnik wynajęty z firmy typu PRSP. Ubierają taki kontener w kokardy i ozdoby i wszyscy sąsiedzi wieczorem biją tam butelki i szkło wszelkiej maści, jednocześnie życząc młodym by w ich małżeństwie nie latały talerze.
Ja i mój P. jesteśmy z Gdańska i w naszych rodzinach nie ma takiego zwyczaju ,ale nie uważam ,że to wiejska i obciachowa tradycja tylko w pewnych regionach i rodzinach należy to uszanować bo tak było od wieków. Jeśli wszystko co ze wsi to obciach to po co lać sie wodą w lany poniedziałek i malować jaja. Nie niszczcie tradycjii jeśli taka istnieje.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
do góry