Widok
"tłuczenie butelek"
Dziewczyny, mój przyszły mąż jest z Gdyni, ja jestem kaszubką z krwi i kości:) więc na kaszubach jest taki zwyczaj, że w piątek, dzień przed weselem, znajmoi i sąsiedzi przychodzą pod dom panny młodej i tłuczą butelki na szczęscie młodej pary. Podobno w trójmieście nie ma takiego zwyczaju bo rodzina mojego przyszłego męża o tym nigdy nie słyszała.
Czy w trojmieście naprawdę nie ma takiego zwyczaju???
Czy w trojmieście naprawdę nie ma takiego zwyczaju???
no właśnie szkoda , ale nie ma ,
oboje z moim narzeczonym jesteśmy Kaszubami ... ale ja mieszkam w Gdańsku , a mój luby na Kaszubach...
zwyczaj jest taki że poltrabent (sorki nie wiem jak to się pisze) odbywa się przed domem Panny Młodej.. ja jakoś nie wyobrażam sobie tłuczenia butelek przed moim blokiem lub na klatce schodowej... nawet to nie pasuje.., zaraz byłaby tam policja .... ale mniejsza z tym.. w mieście to nie ten KLIMAT :):):)
oboje z moim narzeczonym jesteśmy Kaszubami ... ale ja mieszkam w Gdańsku , a mój luby na Kaszubach...
zwyczaj jest taki że poltrabent (sorki nie wiem jak to się pisze) odbywa się przed domem Panny Młodej.. ja jakoś nie wyobrażam sobie tłuczenia butelek przed moim blokiem lub na klatce schodowej... nawet to nie pasuje.., zaraz byłaby tam policja .... ale mniejsza z tym.. w mieście to nie ten KLIMAT :):):)
może i obciach , ale ktoś kto nie mieszka na Kaszubach "nie czuje tego"... na wsi jest !!przeważnie!! tak , że znajomi schodzą się pod dom czy tego chcesz czy nie...
U mnie poltraben musiałby się odbyć pod domem pana młodego... my od razu powiedzieliśmy , że NIE CHCEMY czegoś takiego.... ale i tak na pewno ktoś się zjawi... taka jest tradycja od pokoleń
U mnie poltraben musiałby się odbyć pod domem pana młodego... my od razu powiedzieliśmy , że NIE CHCEMY czegoś takiego.... ale i tak na pewno ktoś się zjawi... taka jest tradycja od pokoleń
To zależy czy mieszkasz w mieście czy na wsi. Ja wiem, że reda czy Wejherowo to też kaszuby ale jednak miasto i uważam że to niestosowne. Co innego gdy się mieszka na wsi, tam są różne zwyczaje i dla wszystkich mieszkańców rzeczy dla miastowych dziwne są normalne. Nie wiem też czy w mieście robi się bramki i para młoda musi dawać łapówki w postaci słodyczy czy wódki, a na wsi bramka to normalka, wszystkie dziedziaki się zlatują z okolicznych wiosek!
ten zwyczaj funkcjonuje NIESTETY takze na kociewiu,ja mieszkam teraz w gdyni moj luby jest z rumi (slub i wesele tez w rumi) i jego rodzina planuje juz ten portreabent ale ja nie mam zamiaru uczestniczyc w tym kiczowatym wydarzeniu, dzien przed slubem mam zamiar udac sie na jakis relaksacyjny zabieg albo masaz i isc w miare wczesnie spac a nie czekac az sie wszyscy wodki napija. nalezy pamietac jeszcze o jednym ze na takim "porterabendzie" najczesciej pojawiaja sie ludzie ktorzy nie sa zaproszeni na wesele a chca napic sie weselnej wodki czyli generalnie kazdy sasiad,kolega z podstawowki i akurat przechodzacy czlowiek. takze moze to sie przeksztalcic w niezla zadyme.
w naszym przypadku kiedy mamy duze wesele i generalnie nie pominelismy zadnej "bliskiej"osoby to pojenie jakis przypadkowych osob wydaje mi sie nieuzasadnione,a gdyby rodzina chciala w tym uczestniczyc to powiem zeby moze lepiej poczekali na ta wodke do dnia nastepnego.
w naszym przypadku kiedy mamy duze wesele i generalnie nie pominelismy zadnej "bliskiej"osoby to pojenie jakis przypadkowych osob wydaje mi sie nieuzasadnione,a gdyby rodzina chciala w tym uczestniczyc to powiem zeby moze lepiej poczekali na ta wodke do dnia nastepnego.
Dziewczyny badzo sie zdziwilam, ze nikt z Was nie slyszal o "portabend" i ze w 3miescie nikt nie tlucze na szczescie Mlodej Parze butelek. Tak naprawde, to na to wyglaga, ze Trojmiasto tylkotego nie robi. Tczew, Pruszcz Gd, Starogard, Malbork, Elblag i inne miasta w poblizu ten zwyczaj obchodza. I nawet widzialam jak w Londynie to robia... pozdrawiam ;-)
Wesele mamy w Astorze w Jastrzebiej Górze a ślub w Pucku. Z chęcią bym zrezygnowała z tłuczenia butelek bo trochę mnie przeraża godzina o której skończymy sprzątać, napewno będziemy zmęczeni i niewyspani w sobotę, wolałabym dobrze się wyspać. Mówiłam znajomym, że nie zrobię tłuczenia butelek, ale oni mi oznajmili, że jestem kaszubką, taka jest tradycja wiec sami przyjdą czy tego chce czy nie :(
Polterabent...
-przeszliśmy przez to i żyjemy!Przewinęło się u nas w sumie z 70 osób!!!
Mój mąż pochodzi z Gdańska i również nie słyszał o tego typu "zabawie". Największy problem jest ze szkłem które pozostanie po tłuczeniu butelek. To wszystko to wielki bałagan, ale z drugiej strony to pewna tradycja i nie wiem w istocie co ma ona oznaczać?A jestem z Kaszub ;)
-przeszliśmy przez to i żyjemy!Przewinęło się u nas w sumie z 70 osób!!!
Mój mąż pochodzi z Gdańska i również nie słyszał o tego typu "zabawie". Największy problem jest ze szkłem które pozostanie po tłuczeniu butelek. To wszystko to wielki bałagan, ale z drugiej strony to pewna tradycja i nie wiem w istocie co ma ona oznaczać?A jestem z Kaszub ;)
moja Kuzyneczka miała slubik w październiku i było tłuczenie butelek (niestety nie mogłam uczestniczyć :( ) i podobno było fajowo! Wiem już od rodzinki, że do mnie też się szykują na taką zabawe. Będzie wesoło ;) tylko gorzej z sąsiadami hihi Dziewczyny postawicie 2 flaszeczki jak bedzie duzo ludzi i koniec imprezy ;p , przeciez wiadomo ze musimy sie wyspac na nasz wielki dzień. :)
Slyszalam o tej tradycji i pare razy widzilam jak ludzie tlukli butelki przed blokiem. My oboje jestesmy z Gdyni, a nasi znajomi juz oswiadczyli ze przyjda na tluczenie butelek w piatek przed weselem. Ostatnio bylam na takiej imprezie na wsi i bardzo mi sie podobalo ale nie wiem jak to bedzie wygladalo u mnie przed blokiem. Mam nadzieje ze impreza szybko sie skonczy bo wiadomo ze trzeba sie wyspac przed tak waznym dniem