Widok
transportem spod kościoła na salę weselną ZAWSZE trzeba się zająć i dla gości zorganizować ;)
A co do powrotu bądź noclegu, jeśli robisz poza miastem to też trzeba to załatwić... wypadało by... tak ja uważam ;P
dlatego ja w mieście robię, a przyjezdni goście nocują albo po rodzinie, albo sami sobie opłacają nocleg ;)
A co do powrotu bądź noclegu, jeśli robisz poza miastem to też trzeba to załatwić... wypadało by... tak ja uważam ;P
dlatego ja w mieście robię, a przyjezdni goście nocują albo po rodzinie, albo sami sobie opłacają nocleg ;)
czytać ze zrozumieniem proszę ;P
"Dlatego JA w mieście robię, a przyjezdni goście nocują albo po rodzinie, albo sami sobie opłacają nocleg" Chodzi o to że ja robię wesele w centrum Gdańska prawie, więc większość gości pojedzie do domów np taksówką lub nocnym autobusem, a osoby przyjezdne spoza Gdańska albo po rodzinie będą nocować, albo jeśli z jakiegoś powodu im nie pasuje nocleg u rodziny (bo ludzie są różni, są tacy "ą" i "ę" :/) to mogą sobie sami nocleg opłacić w jakimś hotelu, np tam gdzie wesele po niższej cenie ;)
"Dlatego JA w mieście robię, a przyjezdni goście nocują albo po rodzinie, albo sami sobie opłacają nocleg" Chodzi o to że ja robię wesele w centrum Gdańska prawie, więc większość gości pojedzie do domów np taksówką lub nocnym autobusem, a osoby przyjezdne spoza Gdańska albo po rodzinie będą nocować, albo jeśli z jakiegoś powodu im nie pasuje nocleg u rodziny (bo ludzie są różni, są tacy "ą" i "ę" :/) to mogą sobie sami nocleg opłacić w jakimś hotelu, np tam gdzie wesele po niższej cenie ;)
nocleg zorganizowany - ja jestem z tych, którzy nie wyobrażają sobie by zaprosić gości na wesele, a potem im powiedzieć "radźcie sobie sami" albo nawet dać im listę miejsc noclegowych z okolic i kazać samemu załatwiać (choć akurat to drugie rozwiązanie rozumiem) - dlatego też szukając miejsca na wesele patrzyliśmy równiez pod kątem noclegów
co do trasposrtu spod koscioła, to jak mi ludzie potwierdzą, to wtedy bedę wiedzieć, ile osób przyjedzie i jak z samochodami - podejrzewam, że jak z noclegiem, to wsyzscy bedą zmotoryzowani, a "niedobitki" rozlokuje isę po autach bliższej rodziny
co do trasposrtu spod koscioła, to jak mi ludzie potwierdzą, to wtedy bedę wiedzieć, ile osób przyjedzie i jak z samochodami - podejrzewam, że jak z noclegiem, to wsyzscy bedą zmotoryzowani, a "niedobitki" rozlokuje isę po autach bliższej rodziny
Hej. Jestesmy w podobnej sytuacji - choc wesele nie bedzie duze, to ponad polowa gosci bedzie przyjezdnych - kilkaset km od 3miasta, wiec nie ma mowy o powrocie do domu. Zastanawiamy sie, jak to rozwiazac od strony noclegu. Na pewno cos zorganizujemy dla najblizszej rodziny, ale jak rozwiazac sprawe z dalszymi krewnymi? Pierwotnie myslelismy o zalatwieniu noclegu dla wszystkich, ale przyznaje, ze takie rozwiazanie to dla nas spory wydatek. Dlatego tez zastanawiamy sie nad podaniem gosciom listy miejsc noclegowych w poblizu (wesele organizujemy w centrum Gda) i pozostawienie kwestii noclegowej im.
Bylabym wdzieczna za Wasze wypowiedzi - czy mialyscie lub macie podobna sytuacje i jak sobie z tym poradzilyscie. Dzieki z gory.
Bylabym wdzieczna za Wasze wypowiedzi - czy mialyscie lub macie podobna sytuacje i jak sobie z tym poradzilyscie. Dzieki z gory.
My tez na początku chcielibyśmy zorganizować transport i noclegi ale nasi rodzice zwrócili uwagę że przecież wszyscy są z pomorza a nie z gór i że na innych weselach w rodzinie wszyscy sami organizowali sobie transport......I racja od paru lat gdy byliśmy proszeni na ślub nikt nie organizował nam noclegu. Wyszliśmy z założenia że jak bedziemy rozdawać zaproszenia to po prostu podpytamy czy goscie będą potrzebowali transportu do domu. Jeśli będzie zapotrzebowanie to jasne że coś wykombinujemy. Lepiej się wcześniej dowiedzieć niż np załatwiać taxi/busa a potem nikt nim nie będzie wracał.
Myślę że rozwiązanie jest rozsądne :)
Myślę że rozwiązanie jest rozsądne :)
my nocleg załatwiliśmy dla wszystkich - do gdańska jest 25km; cześć i tak wróci (i jestem im za to wdzieczna), ale ja generalnie nei chcę sie zasnawiac i sprawdzać, czy kierowca rzeczywiście jest trzeźwy, bo wypił tylko kieliszek szampana, no i może jedno winko - czasem jest czasem nie.... na pewano bedzie zmęczony po baletach;)
w centrum Gda - zapytaj sie w akademikach
mysmy wybrali gosp. agroturystyczne - tu noclegi mamy po 35zł, w Gda widziałam ceny nie mniej niż 70zł i jakbym miała ok połowę gości kłaść spać w gdańsku 9połowe po rodzinie) to i tak na jedno by wyszło, a tak przynajmniej wyszscy na miejscu sa, kiedy bedą chcieli, to bedą mogli póść odpocząć i się zregenerować na poprawiny (lub dalszą część wesela)
w centrum Gda - zapytaj sie w akademikach
mysmy wybrali gosp. agroturystyczne - tu noclegi mamy po 35zł, w Gda widziałam ceny nie mniej niż 70zł i jakbym miała ok połowę gości kłaść spać w gdańsku 9połowe po rodzinie) to i tak na jedno by wyszło, a tak przynajmniej wyszscy na miejscu sa, kiedy bedą chcieli, to bedą mogli póść odpocząć i się zregenerować na poprawiny (lub dalszą część wesela)
My dla naszych przyjezdnych gości zarezerwowalismy pokoje, nie wyobrażam sobie, że zapraszamy ich na ślub i wesele ponad 200 km od ich miejsca zamieszkania i nie gwarantujemy in noclegu. A co do transportu, to od nas z kościoła na salę jest bardzo blisko i albo zrobią sobie spacerek albo zabiorą się z innymi gośćmi ich samochodami:)
Nie ma obowiązku zapewniania gościom noclegów ani transportu. Nie jest nietaktem jeśli tego nie zagwarantujecie. Oczywiście jeśli macie kasę i gest to możecie im kupić nawet bilety na samolot. Jeśli jednak kogoś nie stać na nocleg dla gości lub transport (albo chce na tym oszczędzić) to nie musi nic takiego zapewniać i nikt nie może mieć o to do niego pretensji. Są taksówki i hotele.
widzisz - ja mam inne podejście i wolę "zaoszczędzić" na pierdołach typu fajerwerki, fontanny czy gołąbki niż na bezpieczeństwie gości (a tak rozumiem troskę o to, czy mają gdzie nocować - tłumaczyłam wyżej)
nie zakładam, że moi goście bedą spać w luksusach - brałam pod uwagę nocleg w schroniskach młodzieżowych czy po rodzinie na materacach; natomiast uważam, ze to mój obowiązek zatroszczyć się o to i zainteresować, czy goście bedą mieli jak dojechać i gdzie spać
to, że ten nocleg finansuje - to mój wybór; natomiast kwestia, że w innym przypadku nalezałoby przygotować gościom przyjezdnym liste miejsc noclegowych z info, jak tam dojechać, jest dla mnie oczywista
nie zakładam, że moi goście bedą spać w luksusach - brałam pod uwagę nocleg w schroniskach młodzieżowych czy po rodzinie na materacach; natomiast uważam, ze to mój obowiązek zatroszczyć się o to i zainteresować, czy goście bedą mieli jak dojechać i gdzie spać
to, że ten nocleg finansuje - to mój wybór; natomiast kwestia, że w innym przypadku nalezałoby przygotować gościom przyjezdnym liste miejsc noclegowych z info, jak tam dojechać, jest dla mnie oczywista
A ja rozumiem Anie....goście do dorośli ludzie a nie dzieci - myslę że doskonale sami potrafią zadbać o swoje bezpieczeństwo w podróży. Jasne że jako para młoda żegnając się z goścmi powinno się obadać gdzie i jak goście wracają do domu i ewentualnie szybko coś zorganizować ale nie oznacza to że nagle trzeba z góry zarezerwować noclegi dla 100 osób - szczególnie jak mieszkają w niedalekiej okolicy. Ale żeby nie było - to tylko moja prywatna opinia.
no widzisz, ja uważam, że para młoda powinna się noclegiem gości zainteresować wczesniej niż żegnając ich po weselu
chociażby dlatego, że my, bedąc na miejscu łatwiej mozemy coś znaleźć oraz wynegocjować jakiś miły rabacik dla naszych gości; a jak im miejsce nie bedzie odpowiadało, cóż, bedą szukać innego
ja tak po prostu mam, nawet jak ludzie do mnie na urodziny przychodzą, ze upewniam się, czy mają jak wrócic i jak dwie pary z jednej okolicy jadą do mnie, to ich kontaktuję ze sobą, żeby jednym transportem jechali...
chociażby dlatego, że my, bedąc na miejscu łatwiej mozemy coś znaleźć oraz wynegocjować jakiś miły rabacik dla naszych gości; a jak im miejsce nie bedzie odpowiadało, cóż, bedą szukać innego
ja tak po prostu mam, nawet jak ludzie do mnie na urodziny przychodzą, ze upewniam się, czy mają jak wrócic i jak dwie pary z jednej okolicy jadą do mnie, to ich kontaktuję ze sobą, żeby jednym transportem jechali...
Tak, AgaB, zgadzam sie, ze to ladnie ze strony mlodej pary, ze tak wypada itp., aby zapewnic nocleg gosciom przyjezdnym. Sami tez tak poczatkowo planowalismy, ale gdy zaczyna sie liczyc koszty, to pojawia sie pytanie, czy to jest mozliwe. Nie bawimy sie w - jak to nazwalas - pierdoly typu fajerwerki (mniej wiecej rownowartosc sukni + dodatkow), golabki (to akurat nam sie nie podoba), czy fontanny (nie czuje tego), ale po rodzinie niestety nie za bardzo mamy mozliwosc upchac przyjezdnych, jako ze przyjezdnych jest ok. 2 razy wiecej niz lokalnych, a i lokalni nie maja ku temu warunkow. Damy rade z najblizszymi, ale co z kuzynostwem, wujostwem?
:) tak myślałam ze każdy kto napisze opinię inną od tej że "tak wypada" zostanie zbiczowany :)
Jasne, jeśli rodzina/goście sa np z Kołobrzegu, Łodzi itd to powinno im się zapewnić nocleg bo wiadomo że po nocy, po imprezie nie będą wracać do domu ale jesli odległość od domu gościa do sali weselnej to kawałek nawet 20km to nie widzę "przymusu" organizowania transportu. Jasne, że jesli ktoś ma gest to może załatwić i noclegi i autokar, i wesele, poprawiny i jeszcze tydzień "góralskiego wesela". Ale nie popadajmy w jakieś skrajności.
Jasne, jeśli rodzina/goście sa np z Kołobrzegu, Łodzi itd to powinno im się zapewnić nocleg bo wiadomo że po nocy, po imprezie nie będą wracać do domu ale jesli odległość od domu gościa do sali weselnej to kawałek nawet 20km to nie widzę "przymusu" organizowania transportu. Jasne, że jesli ktoś ma gest to może załatwić i noclegi i autokar, i wesele, poprawiny i jeszcze tydzień "góralskiego wesela". Ale nie popadajmy w jakieś skrajności.
Nie: puscic po weselu do domu, tylko: pozostawic oplacenie zarezerwowanego przez nas noclegu w zakresie gosci. Nie jest to jeszcze postanowione, jest to jedynie jedna z opcji, ktora bierzemy pod uwage.
Szkoda kasy? Gdy widze/slysze takie rzeczy, nasuwa mi sie pytanie - ile z tak mowiacych osob, bedacych przeciez dopiero na starcie w kwestii "dorabiania sie", utrzymuje sie w pelni samodzielnie i samodzielnie finansuje swoj slub i wesele, bez pomocy rodzicow...
Zapewne zaraz uslysze, ze w takim razie po co zapraszac gosci. Ale odpowiem, ze w takiej sytuacji zaprasza sie niewielka ilosc gosci.
Dzieki za kilka pomyslow w temacie noclegow, rozejrzymy sie:)
Szkoda kasy? Gdy widze/slysze takie rzeczy, nasuwa mi sie pytanie - ile z tak mowiacych osob, bedacych przeciez dopiero na starcie w kwestii "dorabiania sie", utrzymuje sie w pelni samodzielnie i samodzielnie finansuje swoj slub i wesele, bez pomocy rodzicow...
Zapewne zaraz uslysze, ze w takim razie po co zapraszac gosci. Ale odpowiem, ze w takiej sytuacji zaprasza sie niewielka ilosc gosci.
Dzieki za kilka pomyslow w temacie noclegow, rozejrzymy sie:)
>> to po co ich zapraszać w ogóle, skoro szkoda kasy... nie wyobrażam sobie puścić po weselu kogoś 100km do domu tylko dlatego, że nie jest "najbliższą rodziną"
Co ciekawe sam byłem zaproszony na trzy wesela oddalone o 500 (dwa z nich) i 250 kilometrów od miejsca w którym mieszkam. W pierwszym przypadku nikt nawet się nie zająknął z pytaniem, czy mam gdzie spać po weselu. W jednym przypadku trafiło się tak, że zamieszkałem u moich rodziców, czego generalnie robić nie lubię. W drugim skończyło się na tym, że "wprosiłem" się do kuzynki na noc. W ostatnim przypadku spałem na materacu w domu (dużym domu) rodziców Pana Młodego (i tu plus za rozwiązanie, ale w przypadku naszego ślubu i wesela taka opcja totalnie odpada - nie mam rodziny, nie mam domu, mieszkam w niewielkim mieszkaniu). We wszystkich przypadkach oczywiście nie piłem alkoholu, bo jednak trzeba na drugi dzień wrócić te kilkaset kilometrów do siebie a nie oszukujmy się - alkohol we krwi spokojnie utrzymuje się pełną dobę. Inna sprawa, że jestem zagorzałym przeciwnikiem alkoholu niemal w każdej formie i w każdym przypadku. No ale to tak, na marginesie...
Spodobała mi się kiedyś wypowiedź z innego forum, że "goście weselni są rozpieszczani tym, że wszystko się im organizuje". To może oprócz noclegu zorganizujemy im przyjazd i powrót, zwrócimy koszty benzyny czy biletów, kupimy Paniom kreacje? Goście to ludzie, dorośli ludzie i powinni umieć o siebie zadbać. Uważam, że z mojej strony mogę im jedynie pomóc w tym, aby nie mieli problemu w zadbaniu o siebie - dać im namiary na miejsce ślubu i wesela, parkingi, hotele, pensjonaty, schroniska i stawiać sprawę jasno - nie stać mnie na coś, co gość spokojnie załatwi we własnym zakresie. Jak ktoś przyjedzie na pogrzeb kogoś bliskiego, to też organizujecie im nocleg? Komunia? Urodziny? Imieniny?
Co ciekawe sam byłem zaproszony na trzy wesela oddalone o 500 (dwa z nich) i 250 kilometrów od miejsca w którym mieszkam. W pierwszym przypadku nikt nawet się nie zająknął z pytaniem, czy mam gdzie spać po weselu. W jednym przypadku trafiło się tak, że zamieszkałem u moich rodziców, czego generalnie robić nie lubię. W drugim skończyło się na tym, że "wprosiłem" się do kuzynki na noc. W ostatnim przypadku spałem na materacu w domu (dużym domu) rodziców Pana Młodego (i tu plus za rozwiązanie, ale w przypadku naszego ślubu i wesela taka opcja totalnie odpada - nie mam rodziny, nie mam domu, mieszkam w niewielkim mieszkaniu). We wszystkich przypadkach oczywiście nie piłem alkoholu, bo jednak trzeba na drugi dzień wrócić te kilkaset kilometrów do siebie a nie oszukujmy się - alkohol we krwi spokojnie utrzymuje się pełną dobę. Inna sprawa, że jestem zagorzałym przeciwnikiem alkoholu niemal w każdej formie i w każdym przypadku. No ale to tak, na marginesie...
Spodobała mi się kiedyś wypowiedź z innego forum, że "goście weselni są rozpieszczani tym, że wszystko się im organizuje". To może oprócz noclegu zorganizujemy im przyjazd i powrót, zwrócimy koszty benzyny czy biletów, kupimy Paniom kreacje? Goście to ludzie, dorośli ludzie i powinni umieć o siebie zadbać. Uważam, że z mojej strony mogę im jedynie pomóc w tym, aby nie mieli problemu w zadbaniu o siebie - dać im namiary na miejsce ślubu i wesela, parkingi, hotele, pensjonaty, schroniska i stawiać sprawę jasno - nie stać mnie na coś, co gość spokojnie załatwi we własnym zakresie. Jak ktoś przyjedzie na pogrzeb kogoś bliskiego, to też organizujecie im nocleg? Komunia? Urodziny? Imieniny?
ja chcialam tylko dodac, ze rok temu szukalismy noclegu dla ok 30 osob. szukalismy czegos w okolicach jelitkowa w rozsadnej cenie. i wyobrazcie sobie ze poszlismy porozmawiac do posejdona-duzy wypasiony hotel orbisowki, ceny wyjsciowe wysoki ale pogadalismy i zjechali nam z cena prawie o 50%-a w kilku malych pensjonacikach od rauz powiedzieli ze nie sa zainteresowani-wynika to z tego ze w hotelu maja ludzi i sprzet do posprzatania po gosciach, i im nie robi czy 10 pokoi po 1 nocy, w pensjonacikach natomiast by woleli 1 pokoj na 10 nocy wiec nie bojcie sie dizewczny popytac w porzadnych hotelach i ponegocjowac cene
(a przy tym wiadomo ze goscie byli zachwyceni:D)
(a przy tym wiadomo ze goscie byli zachwyceni:D)
ja myśle rodzinie z daleka zapewnic nocleg u mnie w domu a ci co z 3city to sami sobie dojazd załatwia (kazdy ma znajomych z samochodem), goscie z daleka przyjada własnymi samochodami wiec nimi tez pojada do koscioła i do lokalu a po imprezie dam im namiar do znajomego ktory za niewielka opłata (tyle co na paliwo) odwiezie ich do mnie do domu a samochody przy lokalu zostawia (jest parking strzezony). nastepnego dnia poprawiny to ich w busa zapakuje i zawioze na sale a z sali wróca swoimi samochodami.(pic juz raczej nie beda bo beda wracc juz do domu)
wesele jest w lapinie 22 km od gdanska i troche wiecej od koscierzyny.
wiec nocleg zapewniam dla wszystkich, do 20 czerwca maja potwierdzic mi nocleg. Bedzie autokar dla osob spod kosciola do lapina, kto zostanie na noc , rano bedzie sniadanko nad jeziorem i autokar do gdanska przez koscierzyne ( jezeli ktos z koscierzyny bedzie chciakl zostac na noc ) ;)
wiec nocleg zapewniam dla wszystkich, do 20 czerwca maja potwierdzic mi nocleg. Bedzie autokar dla osob spod kosciola do lapina, kto zostanie na noc , rano bedzie sniadanko nad jeziorem i autokar do gdanska przez koscierzyne ( jezeli ktos z koscierzyny bedzie chciakl zostac na noc ) ;)
oczywiscie moj znajomy ktory bedzie kierowca dla moich gosci to tez dostanie cos ode mnie ale napisałam tylko to co bedzie interesowało gosci. kazdy bedzie mogł zadzwonic i jechac kiedy bedzie miał dosyc i bedzie juz chciał jechac do domu. nie stac mnie zeby finansowac goscim całkowity dojazd a i tak mysle ze dosc duzo im to pomoze.
jeszcze inny pomysł - z wesela mojego przyszłego szwagra
oni tam generalnie z "jednej" wioski wszyscy
i wynajęli autokar, którym pojechali n ślub, później wesele i ten autokar stał do 4 rano, do końca wesela, a później porozwoził gości
jak ktoś chciał się kimnąć, to szedł do autokaru
jest to rozwiązanie, jak ktoś ma gości mieszkających w miarę w jednym miejscu albo po trasie...
oni tam generalnie z "jednej" wioski wszyscy
i wynajęli autokar, którym pojechali n ślub, później wesele i ten autokar stał do 4 rano, do końca wesela, a później porozwoził gości
jak ktoś chciał się kimnąć, to szedł do autokaru
jest to rozwiązanie, jak ktoś ma gości mieszkających w miarę w jednym miejscu albo po trasie...
U mnie w rodzinie zawsze jak ktoś z zaproszonych był z innego miasta znalazł nocleg w rodzinie strony która go zaprosiła, dlatego np gdybym miała kogoś spoza gdańska "wzięłabym" ta osobę umieściła gdzieś u rodziny ;) Jestem w tej dobrej sytuacji że z przyjezdnych mam tylko moją świadkową, ale już ma moje łóżko dla siebie zaklepane (nowożeńcy mają apartament gratis więc łózko u moich rodziców zostaje na jedną noc wolne :P).
Z kolei u mojego jest dużo przyjezdnych, którzy nie wiem czemu na jedną noc nie chcą nocować po rodzinie (rozumiem gdyby to obcy byli ale rodzina :/), więc jeśli nie chcą u rodziny tak jak im zaproponowano, to proszę śmiało niech sobie nocleg w miejscu wesela załatwią ;P
Jak mnie znajomi na swój ślub zapraszali to w związku z brakiem "wolnych łóżek" zaproponowali mi nocleg w małżeńskim łożu ;P nawiasem mówiąc ciekawe jak by wyglądała ich noc poślubna ze mną ;P mieli dużo przyjezdnych więc po całej rodzinnie ich rozmieścili, również u siebie na materacach na podłodze, jakoś wszyscy się zgodzili i problemu nie było :)
Bo co innego jeśli robi się wesele poza miastem, wtedy jak wszyscy są spoza to albo noclegi, albo jakieś busy czy inny transport do głównego miasta :)
Z kolei u mojego jest dużo przyjezdnych, którzy nie wiem czemu na jedną noc nie chcą nocować po rodzinie (rozumiem gdyby to obcy byli ale rodzina :/), więc jeśli nie chcą u rodziny tak jak im zaproponowano, to proszę śmiało niech sobie nocleg w miejscu wesela załatwią ;P
Jak mnie znajomi na swój ślub zapraszali to w związku z brakiem "wolnych łóżek" zaproponowali mi nocleg w małżeńskim łożu ;P nawiasem mówiąc ciekawe jak by wyglądała ich noc poślubna ze mną ;P mieli dużo przyjezdnych więc po całej rodzinnie ich rozmieścili, również u siebie na materacach na podłodze, jakoś wszyscy się zgodzili i problemu nie było :)
Bo co innego jeśli robi się wesele poza miastem, wtedy jak wszyscy są spoza to albo noclegi, albo jakieś busy czy inny transport do głównego miasta :)
słoneczko - jak ktoś kręci nosem na zaproponowany nocleg - to ja go mam gdzieś (mam taką parę)
ale nadal uważam, że jakies rozwiązania noclegowe kościom powinno isę przedstawić; a czy skorzystają, czy nie, to juz ich sprawa
jesli ktoś kręci nosem, że ma spać u rodziny, to niech se wynajmnie nocleg; jak komuś bursa czy internat się nie podoba, to samo
ale uwazam, że Para Młoda powinna mieć plan noclegu/powrotu dla każdego gościa (niekoniecznie płacąc za ten nocleg samemu - tzn przez parę młoda)
ale nadal uważam, że jakies rozwiązania noclegowe kościom powinno isę przedstawić; a czy skorzystają, czy nie, to juz ich sprawa
jesli ktoś kręci nosem, że ma spać u rodziny, to niech se wynajmnie nocleg; jak komuś bursa czy internat się nie podoba, to samo
ale uwazam, że Para Młoda powinna mieć plan noclegu/powrotu dla każdego gościa (niekoniecznie płacąc za ten nocleg samemu - tzn przez parę młoda)
słoneczko - a po jakich firmach się pytałas?
prawda jest taka, ze na krótsze trasy wyjdzie stosunkowo drożej niż na dłuższe - musza podstawić autobus, stoi zajęty, kierowcy za godziny pracy zapłacić trzeba, a w neiwiele dłuższym czasie obsłużylby trasę powyżej 10km...
ja się jeszcze nie orientowałam w cenach; wiem tylko jaka jest zasada w tirach;)
prawda jest taka, ze na krótsze trasy wyjdzie stosunkowo drożej niż na dłuższe - musza podstawić autobus, stoi zajęty, kierowcy za godziny pracy zapłacić trzeba, a w neiwiele dłuższym czasie obsłużylby trasę powyżej 10km...
ja się jeszcze nie orientowałam w cenach; wiem tylko jaka jest zasada w tirach;)
ja mam noclegi zaplanowane dla gosci ale nie rozumiem skad sie wział zwyczaj zeby wszystkim gosciom transport albo nocleg opłacac??? rozumiem ze rodzinie z daleka nocleg trzeba załatwic ale nie koniecznie w hotelu bo to moze byc w domu albo po rodzinie jak sie nie ma mniejsca. ale rodzinie z bliska to dlaczego opłacac dojazd i nocleg ???jak spokojnie moga wrócic do domu
mysle ze niektórzy troche przesadzaja. nie wiem czy to na pokaz czy z amerykanskich wesel podpatrzone. albo ludzie sie na tyle wygodni zrobili. mi nikt nigdy nie opłacił ani noclegu ani transportu na wesele a jezdiłam tez pare ładnych kilometrow od domu. nawet nikt nie zapytał czy jakis namiar na jakis hotel dac, tylko sama sie musiałam prosic i dopytywac.
mysle ze niektórzy troche przesadzaja. nie wiem czy to na pokaz czy z amerykanskich wesel podpatrzone. albo ludzie sie na tyle wygodni zrobili. mi nikt nigdy nie opłacił ani noclegu ani transportu na wesele a jezdiłam tez pare ładnych kilometrow od domu. nawet nikt nie zapytał czy jakis namiar na jakis hotel dac, tylko sama sie musiałam prosic i dopytywac.
A my mamy najlepiej na swiecie, bo zapewniamy nocleg wszystkim i to bardzo blisko Gdanska!!!!! delikatnie za obwiadnica i nie bede musiala ufff na cae szczescie zalatwiac transportu.... nie podoba mi sie wielki smierdzacy autobus jadacy spod kosciola do sali weselnej...... fakt koszt jest wiekszy ale reasumujac nam sie to bardziej podoba. U nas sa wszyscy zmotoryzowani, wiec nie widza problemu by autem przyjechac i maja czas wytrzezwiec do konca poprawin czyli do godziny 21 dnia nastepnego ;))))
a zakwaterowac moga sie w dniu slubu juz o 11 nad samym jeziorkiem ;))))
a zakwaterowac moga sie w dniu slubu juz o 11 nad samym jeziorkiem ;))))
kamila uwierz dzisiaj mozna za nie wielkie pieniadze zakatwic ale + nocleg......i nie chodzi tu o pokaz a owygod. My chcemy zeby nasi goscie czuli sie rewelacyjnie a nie tak jak mowisz czekali z zegarkiem w reku ojej musimy juz jechac nie zgodze sie niestety z Toba. w zeszlym roku bylam na 3 weselach w tym dwa były z noclegiem a jeden nie ..... jest to kolosalna róznica....
Po rodzinie upchac przyjezdnych z daleka - dobre rozwiazanie. I tak tez zrobimy w przypadku rodzenstwa ze wspolmalzonkami, ktore przenocuje u nas. Ale reszta? Sprawa jest dosc nietypowa - cala rodzina narzeczonego mieszka kilkaset km stad, a moja rodzina jest wyjatkowo niewielka - w sumie bedzie ich 9 osob. Nie jest to tez bliskie pokrewienstwo (kuzyni mamy z rodzinami), wiec i kontakt nie jest intensywny, w zwiazku z czym nie docisne im na noc obcych dla nich ludzi.
Nie robimy poprawin, wesele mamy w centrum Gda, wiec 'moja' czesc gosci oraz tutejsi znajomi dojada i wroca do domow we wlasnym zakresie.
Zastanawia mnie tylko, czy w obliczu ograniczonego budzetu i finansowania wszystkiego jedynie we dwoje, mozna zorganizowac nocleg dla gosci, ale bez oplacania go.
Nie robimy poprawin, wesele mamy w centrum Gda, wiec 'moja' czesc gosci oraz tutejsi znajomi dojada i wroca do domow we wlasnym zakresie.
Zastanawia mnie tylko, czy w obliczu ograniczonego budzetu i finansowania wszystkiego jedynie we dwoje, mozna zorganizowac nocleg dla gosci, ale bez oplacania go.
czarownica - można
trzeba tylko od razu uprzedzić gości, podsunąc miejsca, gdzie moga nocować - z cenami i zostawić im wybór (skoro nei ty płacisz, to milej gościom by było móc wybrać, czy nocuja w minimalnych warunkach, ale taniej, czy w lepszych warunkach, choć drożej)
myslę, że ładnie tez by było, gdybyś się zorientowała i może ponegocjowała ceny dla gości - np. w danym hotelu na twoje imię i nazwisko goście beda mieli pokój 30% taniej
trzeba tylko od razu uprzedzić gości, podsunąc miejsca, gdzie moga nocować - z cenami i zostawić im wybór (skoro nei ty płacisz, to milej gościom by było móc wybrać, czy nocuja w minimalnych warunkach, ale taniej, czy w lepszych warunkach, choć drożej)
myslę, że ładnie tez by było, gdybyś się zorientowała i może ponegocjowała ceny dla gości - np. w danym hotelu na twoje imię i nazwisko goście beda mieli pokój 30% taniej