Widok
dziewczyny to gdzie najlepiej zgłaszać takie przypadki, mam sąsiadów i u nich jest 3 dzieci- ok 3latka, 13 i 15 lat. Ciągle krzyki i wyzwiska i najbardziej słychać matkę bo tatusiów to nie widać - każde dziecko ma innego ojca. Dzwoniłam swego czasu do dzielnicowego była jedna interwencja i na tym koniec. Wiem, że przychodzi tam też kurator ale awantury jak były tak są. Może macie jakieś namiary.
W radio mowia ze przyznala sie do zabojstwa. Biedne malenstwo! Zupelnie nie potrafie pojac tej tragedi. Zrobilabym wszystko dla mojej coreczki, czuje sie strasznie wiedzac ze jade na szczepienie i ''wystawiam ja'' na bol a inna matka potrafi skazac dziecko na taka smierc. Co sie dzieje ze swiatem...
tego nie trzeba pisać, to jest logiczne i naturalne. W tej sytuacji żal mi jedynie dziecka. Tyle.
Ja nie zauważyłam, żeby ją tu ktoś osądzał (a może czytam po łebkach?). Padają raczej głosy o znieczulicy otoczenia i braku reakcji.
Uważam, że o takich sprawach trzeba dyskutować, żeby kiedyś ktoś widząc krzywdę dziecka zareagował. Jeśli choć jedna osoba zareagowałaby po takiej dyskusji to sens tego zostałby osiągnięty.
Ja nie zauważyłam, żeby ją tu ktoś osądzał (a może czytam po łebkach?). Padają raczej głosy o znieczulicy otoczenia i braku reakcji.
Uważam, że o takich sprawach trzeba dyskutować, żeby kiedyś ktoś widząc krzywdę dziecka zareagował. Jeśli choć jedna osoba zareagowałaby po takiej dyskusji to sens tego zostałby osiągnięty.
nikt nie zostawił dziecka na pastwę losu, tylko ta kobieta jest dorosła, chora, to fakt, ale nikt jej nie odebrał praw obywatelskich, mogła się zajmować dzieckiem skoro nie była w szpitalu psychiatrycznym
ja jej współczuję, tak jak tej dziewczynce. Nikt jej życia nie przywróci, ale tej kobiecie też już pewnie nikt nie pomoże.
Sama walczyłam z depresją i nie raz miałam straszne myśli stąd wiem, że w danej kryzysowej chwili nie liczą się nawet własne dzieci, nie liczy się nic:(
ja jej współczuję, tak jak tej dziewczynce. Nikt jej życia nie przywróci, ale tej kobiecie też już pewnie nikt nie pomoże.
Sama walczyłam z depresją i nie raz miałam straszne myśli stąd wiem, że w danej kryzysowej chwili nie liczą się nawet własne dzieci, nie liczy się nic:(
o jej chorobie i poczytalności w trakcie popełniania czynu zadecydują biegli. To nie jest sytuacja zero jedynkowa. Ktoś jednak wiedział, że ma problemy. Pojawiły się glosy, że "od porodu miała problemy, rodzina nie mogła jej dopilnować". Weronika miała ojca, dziadków, ciocie.... nie tylko matkę. Ktoś Weronikę zostawił na pastwę losu.
Dziwi mnie, że oczekujesz zrozumienia dla tej kobiety w gronie matek małych dzieci.
Dziwi mnie, że oczekujesz zrozumienia dla tej kobiety w gronie matek małych dzieci.
Dejwi wkur... mnie takie osadzanie innych, tym bardziej chorych ludzi ! ja przez długie miesiące walczyłam z depresja poporodowa i NIKT mi nie pomógł ! miałam różne myśli, nie wierze ze żadna z Was NIGDY nie pomyślała ze ma dość, nie ma siły to już koniec, oczywiście NIE KAŻDA jest tak CHORA by zabić
zal mi tej kobiety, co ona musi czuć, pewnie jak "otrzeźwieje" zacznie się dla niej gehenna ze zabiła własne dziecko mimo ze naprawdę nie chciała
zal mi tej kobiety, co ona musi czuć, pewnie jak "otrzeźwieje" zacznie się dla niej gehenna ze zabiła własne dziecko mimo ze naprawdę nie chciała
ja Was nie rozumie - jak "przypadek" to biedna matka jak chora psychicznie to nie ma zlituj, żadna z Was choć przez chwile nie pomyśli ze ta kobieta zupełnie nie myślała w danym momencie ? skoro jest chora i posuwa się do takich czynów to co ? powiesić ja, śmierć za śmierć ? nie bronie jej - nie ma podstaw by bronic taki czyn, staram się ja zrozumieć i nie osądzać mimo wszystko, tej kobiecie należy się pomoc - należała się dużo wcześniej ale nikt nie zareagował w porę
Wy zamiast osądzać - bo dopiero teraz pojawią się tu komentarze jaka to ona nie jest i czego byście nie zrobiły jej...zastanówcie się czy ktoś w waszym otoczeniu nie potrzebuje wsparcia, pomocy, wygadania się, jestem pewna ze większość z Was nie dostrzega problemów innych " bo każdy ma swoje" potraficie tylko być mądre po fakcie i gdy dotyka to innych
Wy zamiast osądzać - bo dopiero teraz pojawią się tu komentarze jaka to ona nie jest i czego byście nie zrobiły jej...zastanówcie się czy ktoś w waszym otoczeniu nie potrzebuje wsparcia, pomocy, wygadania się, jestem pewna ze większość z Was nie dostrzega problemów innych " bo każdy ma swoje" potraficie tylko być mądre po fakcie i gdy dotyka to innych
Straszne, że tyle jest tragedii. Człowiek człowiekowi wyrządza krzywde... Tj. nie do pomyślenia. Nic mnie nie rusza bardziej niż śmierć dzieci, które nie potrafią się bronić a swoim rodzicom ufają najbardziej na świecie. Nie mogę przestać myśleć o tym ile byłoby mniej tragedii gdyby ludzie reagowali kiedy widzą coś dziwnego. Nawet jeżeli potem okaże się, że niepotrzebnie. Niestety w większości przypadków reaguje się jak już stanie się coś strasznego.
nawet jak dostanie 3 lata to pewnie już nie wyjdzie. W celi dzieciobójczynie/pedofile mają p********.
Jeśli przebadali ją psychologowie, a mimo to postawili zarzuty to raczej rokowałabym za tym, że opinia biegłych jest niekorzystna dla niej - poczytalna w momencie popełniania czynu.
To wszystko jest guano warte..... dziecko nie żyje i żadna kara tego nie zmieni.
Jeśli przebadali ją psychologowie, a mimo to postawili zarzuty to raczej rokowałabym za tym, że opinia biegłych jest niekorzystna dla niej - poczytalna w momencie popełniania czynu.
To wszystko jest guano warte..... dziecko nie żyje i żadna kara tego nie zmieni.